Widok
Chiev, z całym szacunkiem....proszę nie sprowadzaj mężczyzn do samców, którzy myślą ogonkiem, których miłość i wierność nudzi lub męczy....Spotkałam wielu szalonych mężczyzn, których wspominam z bardzo dużym sentymentem....którzy zrobiliby wiele...myślę, że nie byłam w nich szaleńczo zakochana...myślę też, że tak naprawdę nie poznamy na co nas stać i co możemy poczuć do drugiej osoby zanim na nas 'to' coś nie spadnie...zazwyczaj znienacka i w bardzo niespodziewanej chwili...może nie byłeś nigdy zakochany?? Przepraszam, powinnam powiedzieć inaczej: możesz nigdy nie kochałeś?
To, że błądzę i poszukuję faceta który poruszy mną do głębi nie oznacza, sytuacji odwrotnej, tzn. że to oni mnie chcą bo jestem taka czy owaka...Zazwyczaj ja decyduję (buuu, i tu wyszła moja natura ;-)))) Kto szuka nie błądzi...a jak znajdzie, niech umrze w miłości. Czego sobie i Wam życzę
a
PS. Jak już się kiedyś pięknego dnia spotkamy na jakimś forumowym zlocie to pójdzie na noże, I swear! ;-)))
To, że błądzę i poszukuję faceta który poruszy mną do głębi nie oznacza, sytuacji odwrotnej, tzn. że to oni mnie chcą bo jestem taka czy owaka...Zazwyczaj ja decyduję (buuu, i tu wyszła moja natura ;-)))) Kto szuka nie błądzi...a jak znajdzie, niech umrze w miłości. Czego sobie i Wam życzę
a
PS. Jak już się kiedyś pięknego dnia spotkamy na jakimś forumowym zlocie to pójdzie na noże, I swear! ;-)))
athena napisał(a):
> Chiev, z całym szacunkiem....proszę nie sprowadzaj mężczyzn do
> samców, którzy myślą ogonkiem, których miłość i wierność nudzi
> lub męczy... Spotkałam wielu szalonych mężczyzn, których
> wspominam z bardzo dużym sentymentem....którzy zrobiliby
> wiele...myślę, że nie byłam w nich szaleńczo zakochana...myślę
> też, że tak naprawdę nie poznamy na co nas stać i co możemy
> poczuć do drugiej osoby zanim na nas 'to' coś nie
> spadnie...zazwyczaj znienacka i w bardzo niespodziewanej
> chwili...może nie byłeś nigdy zakochany?? Przepraszam, powinnam
> powiedzieć inaczej: możesz nigdy nie kochałeś?
> To, że błądzę i poszukuję faceta który poruszy mną do głębi nie
> oznacza, sytuacji odwrotnej, tzn. że to oni mnie chcą bo jestem
> taka czy owaka...Zazwyczaj ja decyduję (buuu, i tu wyszła moja
> natura ;-)))) Kto szuka nie błądzi...a jak znajdzie, niech
> umrze w miłości. Czego sobie i Wam życzę
> a
>
> PS. Jak już się kiedyś pięknego dnia spotkamy na jakimś
> forumowym zlocie to pójdzie na noże, I swear! ;-)))
Brawo Athena! ;-)) Zgadzam się z Tobą "w całej rozciągłości"!!! ;-))
A Chievowi życzę, żeby sie zakochał tak szalenie i na zabój... tylko tak, dla "sprawdzenia", czy jego teorie wytrzymają to zderzenie ;-))
Pozdrawiam!
> Chiev, z całym szacunkiem....proszę nie sprowadzaj mężczyzn do
> samców, którzy myślą ogonkiem, których miłość i wierność nudzi
> lub męczy... Spotkałam wielu szalonych mężczyzn, których
> wspominam z bardzo dużym sentymentem....którzy zrobiliby
> wiele...myślę, że nie byłam w nich szaleńczo zakochana...myślę
> też, że tak naprawdę nie poznamy na co nas stać i co możemy
> poczuć do drugiej osoby zanim na nas 'to' coś nie
> spadnie...zazwyczaj znienacka i w bardzo niespodziewanej
> chwili...może nie byłeś nigdy zakochany?? Przepraszam, powinnam
> powiedzieć inaczej: możesz nigdy nie kochałeś?
> To, że błądzę i poszukuję faceta który poruszy mną do głębi nie
> oznacza, sytuacji odwrotnej, tzn. że to oni mnie chcą bo jestem
> taka czy owaka...Zazwyczaj ja decyduję (buuu, i tu wyszła moja
> natura ;-)))) Kto szuka nie błądzi...a jak znajdzie, niech
> umrze w miłości. Czego sobie i Wam życzę
> a
>
> PS. Jak już się kiedyś pięknego dnia spotkamy na jakimś
> forumowym zlocie to pójdzie na noże, I swear! ;-)))
Brawo Athena! ;-)) Zgadzam się z Tobą "w całej rozciągłości"!!! ;-))
A Chievowi życzę, żeby sie zakochał tak szalenie i na zabój... tylko tak, dla "sprawdzenia", czy jego teorie wytrzymają to zderzenie ;-))
Pozdrawiam!
mysle ze ta cizia nie spotkala odpowiedniego faceta, laska ze mna jak raz sprobuje to pozniej chce zawsze, dlatego musze uwazac ktorej dam dobrego sexu, bo pozniej chodzi taka i opedzic sie nie mozna, wciaz molestuje i namawia. a ja tylko pokazuje jak to mozna robic, bo dziewczyny takie nie uswiadomione sa. TO MOJA (sex)MISJA NA TEJ ZIEMI . HAHAHA. (super dick)
Nie dla każdego podboje są wyznacznikiem
szczęścia i zadowolenia.
Zdarzyło mi się "umrzeć", ale nie chcę być
zgorzkniała, cyniczna i harda.
Ciągle wierzę..
Jeśli zakochana w tobie kobieta jest nudna,
to może trafiasz na nieodpowiednią.
Ale moim zdaniem sami wybieramy sobie partnerów.
Może podświadomie nie chcesz się zaangazować:>
;)) I wybierasz takie "smęciary";)
(podobne do mnie zapewne:))
Często dostajemy to, na co zasługujemy.
A wszystko, co damy z siebie, wraca do nas;
nic nie pozostaje w życiu bez echa.
Z drugiej strony...przeznaczenie, fatum...
Jeśli masz szczęście i zdrowe podejście
do życia, to dostajesz, co chcesz.
Nie ma innej możliwości.
Nie widzę, żebyś narzekał na swoje życie.
Gratuluję ultraracjonalnego nastawienia,
jeśli jesteś z nim szczęśliwy.
Pozdrawiam.
najpierw do atheny jeszcze: napisałas że spotkałas męzczyzn którzy zrobiliby wiele....no własnie dlatego zrobiliby wiele, że nie byłąś w nich szaleńczo zakochana !!! z chwila gdy facet dowie się że jestes jego wiernym psem (suką?-bez obrazy ale mówimy o samicach) zacznie coraz bardziej testować twoją wytrzymałość na ból...
moich teorii nie można uogólniać - to chyba normalne..
moich teori nie wolno tes traktowac tak ja pewna dziewczyna - czarno-biało... życia nie da sie okreslic czarno biało i dlatego jest takie ciekawe.
poza tym dziewczynki zdradziłem wam jeden z sekretów facetów - daj mu odczuc że nie jest całym światem....a wy za to na mnie NAPADACIE ???
niewdziecznice.......
moich teorii nie można uogólniać - to chyba normalne..
moich teori nie wolno tes traktowac tak ja pewna dziewczyna - czarno-biało... życia nie da sie okreslic czarno biało i dlatego jest takie ciekawe.
poza tym dziewczynki zdradziłem wam jeden z sekretów facetów - daj mu odczuc że nie jest całym światem....a wy za to na mnie NAPADACIE ???
niewdziecznice.......
chiev napisał(a):
> .....dyskusja
> z osobą która nie rozumie co sie do niej mówi może byc
> niebezpieczna ;)..
> kobiety w agresji emanują szaleństwem...;)
Wypisuję się więc z dyskusji. Jeszcze Cię zabiję przez przypadek...w tym szale agresji, jaka ze mnie się wylewa...Ide się leczyć. Pa
pozdrawiam
a
> .....dyskusja
> z osobą która nie rozumie co sie do niej mówi może byc
> niebezpieczna ;)..
> kobiety w agresji emanują szaleństwem...;)
Wypisuję się więc z dyskusji. Jeszcze Cię zabiję przez przypadek...w tym szale agresji, jaka ze mnie się wylewa...Ide się leczyć. Pa
pozdrawiam
a
chiev napisał(a):
> najpierw do atheny jeszcze: napisałas że spotkałas męzczyzn
> którzy zrobiliby wiele....no własnie dlatego zrobiliby wiele,
> że nie byłąś w nich szaleńczo zakochana !!!
SKĄD TY TO WIESZ? WŁASNIE W TEJ CHWILI SAM ZACZYNASZ UOGÓLNIAĆ...
z chwila gdy facet
> dowie się że jestes jego wiernym psem (suką?-bez obrazy ale
> mówimy o samicach) zacznie coraz bardziej testować twoją
> wytrzymałość na ból...
ZNOWU UOGÓLNIASZ...
>
> moich teorii nie można uogólniać - to chyba normalne..
NO WŁAŚNIE CHCIAŁABYM NIE UOGÓLNIAĆ, ALE ROBIĘ TO DLATEGO ŻE TY TEŻ PRZEZ CAŁY CZAS UOGÓLNIASZ...
> moich teori nie wolno tes traktowac tak ja pewna dziewczyna - > czarno-biało... życia nie da sie okreslic czarno biało i
> dlatego jest takie ciekawe.
TU SIĘ ZGADZAM W 100%
> poza tym dziewczynki zdradziłem wam jeden z sekretów facetów -
> daj mu odczuc że nie jest całym światem....a wy za to na mnie
> NAPADACIE ???
CHŁOPCZYKU... NIKT NA CIEBIE NIE NAPADA...PRÓBUJE TYLKO SOBIE PRZEDSTAWIC SWOJ PUNKT WIDZENIA...
>
> niewdziecznice.......
NAWZAJEM...
PS. JESTEM WBREW POZOROM BARDZO SPOKOJNA ;-))))
A
> najpierw do atheny jeszcze: napisałas że spotkałas męzczyzn
> którzy zrobiliby wiele....no własnie dlatego zrobiliby wiele,
> że nie byłąś w nich szaleńczo zakochana !!!
SKĄD TY TO WIESZ? WŁASNIE W TEJ CHWILI SAM ZACZYNASZ UOGÓLNIAĆ...
z chwila gdy facet
> dowie się że jestes jego wiernym psem (suką?-bez obrazy ale
> mówimy o samicach) zacznie coraz bardziej testować twoją
> wytrzymałość na ból...
ZNOWU UOGÓLNIASZ...
>
> moich teorii nie można uogólniać - to chyba normalne..
NO WŁAŚNIE CHCIAŁABYM NIE UOGÓLNIAĆ, ALE ROBIĘ TO DLATEGO ŻE TY TEŻ PRZEZ CAŁY CZAS UOGÓLNIASZ...
> moich teori nie wolno tes traktowac tak ja pewna dziewczyna - > czarno-biało... życia nie da sie okreslic czarno biało i
> dlatego jest takie ciekawe.
TU SIĘ ZGADZAM W 100%
> poza tym dziewczynki zdradziłem wam jeden z sekretów facetów -
> daj mu odczuc że nie jest całym światem....a wy za to na mnie
> NAPADACIE ???
CHŁOPCZYKU... NIKT NA CIEBIE NIE NAPADA...PRÓBUJE TYLKO SOBIE PRZEDSTAWIC SWOJ PUNKT WIDZENIA...
>
> niewdziecznice.......
NAWZAJEM...
PS. JESTEM WBREW POZOROM BARDZO SPOKOJNA ;-))))
A
chiev napisał(a):
> no i widzisz ATI...tym razem znowu nie zrozumiełaś..tym razem
> nie zrozumiałas żartu...;)..
> zaczynam sie bac tej soboty.....;)
Mój drogi Chievie!
Nie jest moją intencją się z Tobą 'kłócić' lub 'udowadniać" Ci cokolwiek. Zrozumiałam twoje posty tak, jak zrozumiałam...mam do tego prawo...tak jak i Ty masz prawo rozumieć moje opinie w swój sposób.
Jak to się mówi :różni ludzie zachowują się różnie w różnych sytuacjach...
Ja podnoszę rączki i mówię pass...lubię Cię i wolę normalnie niż powiedzmy "agresywnie" ;-)
Co do soboty to z wilekim żalem muszę powiedzieć, że mnie nie będzie...nawet na 102% Bardzo, ale to bardzo wielka szkoda...
pozdrawiam (paputki i papatki hahaha)
a
> no i widzisz ATI...tym razem znowu nie zrozumiełaś..tym razem
> nie zrozumiałas żartu...;)..
> zaczynam sie bac tej soboty.....;)
Mój drogi Chievie!
Nie jest moją intencją się z Tobą 'kłócić' lub 'udowadniać" Ci cokolwiek. Zrozumiałam twoje posty tak, jak zrozumiałam...mam do tego prawo...tak jak i Ty masz prawo rozumieć moje opinie w swój sposób.
Jak to się mówi :różni ludzie zachowują się różnie w różnych sytuacjach...
Ja podnoszę rączki i mówię pass...lubię Cię i wolę normalnie niż powiedzmy "agresywnie" ;-)
Co do soboty to z wilekim żalem muszę powiedzieć, że mnie nie będzie...nawet na 102% Bardzo, ale to bardzo wielka szkoda...
pozdrawiam (paputki i papatki hahaha)
a
chiev napisał(a):
> jeszcze raz bo ktos tu nie pojął:
> mimo, że ja uogólniam to zdaje sobie sprawę, że nie wolno
> uogólniac i że sa wyjątki....
> jasne ?
JASNE ALE Z POCZUCIEM NIESPRAWIEDLIWOSCI...TO TY SE MOZESZ A JA NIE? GRHHHHH ;-))))))
>
> ty jestes spokojna ATI a ja wesoły...w sumie dobry układ;)..
W SUMIE...
pozdrrrrrawiam spokojniutko i wesolutko
a
>
>
> jeszcze raz bo ktos tu nie pojął:
> mimo, że ja uogólniam to zdaje sobie sprawę, że nie wolno
> uogólniac i że sa wyjątki....
> jasne ?
JASNE ALE Z POCZUCIEM NIESPRAWIEDLIWOSCI...TO TY SE MOZESZ A JA NIE? GRHHHHH ;-))))))
>
> ty jestes spokojna ATI a ja wesoły...w sumie dobry układ;)..
W SUMIE...
pozdrrrrrawiam spokojniutko i wesolutko
a
>
>
Sanna napisał(a):
> Athena, marzymy o czymś czego najprawdopodobniej nie ma ...
A jesli jest - to trzeba szukac u siebie, we wlasnych odczuciach i wlasnym pojmowaniu swiata. Obnizenie "poprzeczki" rozwiazalo by sprawe, ale natura nie pozwala zanim nie wyczerpie sie wszystkich realnych mozliwosci.
Tak nas nautura stworzyla, ze szukamy najlepszego na co nas stac. Tak w przypadku kobiety jak i mezszczyzny. Jest to zgodne z teoria "zachowania gatunku" (jak najlepszego, zdrowego, silnego, czyli wysokiego i przystojnego, madrego, itp). Dodatkowo, roznica polega na tym, ze mezczyzna moze zaplodnic i sobie odejsc, a kobieta pozostaje z realnymi konsekwencjami. Wiec stad dylematy o ktory kobiety wypowiadaja sie w wiekszosci w tym watku. Bo chcecie prawdziwego mezczyzny, a nie 50%-towego, a to zwiazane jest ze mezsczyzna im prawdziwszy tym wiecej ma ochote na zapladnianie wiecej kobiet, bo taka jest natura. Czyli nie mozecie miec "both ways" bo sa w niezgodzie. Jesli jest 100% to jak Chiev pisal, beda inne kobiety, nieszczerosci i inne zarzuty o ktorych tu pisalyscie. Jesli jest "polchlopek" to mozecie go miec tylko dla siebie, ale to nie bedzie to i tez rozsterke bedzie wzbudzac. Wszystko wiec sprowadza sie do Waszaj wlasnej walki z wlasna telerancja. Albo stlumicie zazdrosc i ztolerujecie inne kobiety i nieszczerosci z tym zwiazane - albo "obnizycie swoja poprzeczke stolerujecie jego nieperfekcyjnosc (niskiawy, grubawy, lysawy, niezamozny, srednio inteligentny, niezdecydowany, brak fantazji i poczucia humoru, brak spontanicznosci, penis przykrotkawy, itp).
Wasz wybor, Wasza tolerancja, Wasze zycie.
> Athena, marzymy o czymś czego najprawdopodobniej nie ma ...
A jesli jest - to trzeba szukac u siebie, we wlasnych odczuciach i wlasnym pojmowaniu swiata. Obnizenie "poprzeczki" rozwiazalo by sprawe, ale natura nie pozwala zanim nie wyczerpie sie wszystkich realnych mozliwosci.
Tak nas nautura stworzyla, ze szukamy najlepszego na co nas stac. Tak w przypadku kobiety jak i mezszczyzny. Jest to zgodne z teoria "zachowania gatunku" (jak najlepszego, zdrowego, silnego, czyli wysokiego i przystojnego, madrego, itp). Dodatkowo, roznica polega na tym, ze mezczyzna moze zaplodnic i sobie odejsc, a kobieta pozostaje z realnymi konsekwencjami. Wiec stad dylematy o ktory kobiety wypowiadaja sie w wiekszosci w tym watku. Bo chcecie prawdziwego mezczyzny, a nie 50%-towego, a to zwiazane jest ze mezsczyzna im prawdziwszy tym wiecej ma ochote na zapladnianie wiecej kobiet, bo taka jest natura. Czyli nie mozecie miec "both ways" bo sa w niezgodzie. Jesli jest 100% to jak Chiev pisal, beda inne kobiety, nieszczerosci i inne zarzuty o ktorych tu pisalyscie. Jesli jest "polchlopek" to mozecie go miec tylko dla siebie, ale to nie bedzie to i tez rozsterke bedzie wzbudzac. Wszystko wiec sprowadza sie do Waszaj wlasnej walki z wlasna telerancja. Albo stlumicie zazdrosc i ztolerujecie inne kobiety i nieszczerosci z tym zwiazane - albo "obnizycie swoja poprzeczke stolerujecie jego nieperfekcyjnosc (niskiawy, grubawy, lysawy, niezamozny, srednio inteligentny, niezdecydowany, brak fantazji i poczucia humoru, brak spontanicznosci, penis przykrotkawy, itp).
Wasz wybor, Wasza tolerancja, Wasze zycie.
Będę kontrowersyjna i powiem tak:
Jeśli chodzi o zapładnianie to sam jego proces jest bardzo przyjemny i wcale nie musi zachodzić wciąż z udziałem dwóch i tych samych osób. Powiem więcej, niezłą zabawę sprawia zmiana partnerów (tak, tak, to ja mówię, kobieta!) bo i porównać można i w ogóle fajnie jest używać życia. To tyle jeśli chodzi o seks.
NATOMIAST jeżeli zaczynamy mówić o miłości to sorry...zapładnianie zaczyna grać rolę równorzędną z innymi cechami, wszystkim tu obecnym mniej więcej znanymi. Nie wierzę w to, że mężczyźni nie potrzebują poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji i oddania w miłości. Nie wierzę też, że nie oferują w zamian tego samego.
Odróżnijmy w końcu czystą prokreację od uczuć. Bo to może iść w parze, ale w cale nie musi. I takie przepraszam za wyrażenie "wyświechtane" teorie na temat co kobiety a co mężczyźni to mnie już dawno przestały interesować, chociażby dlatego że moje życie jest ich absolutnym odwróceniem.
Ale oczywiście szanuję Wasz punkt widzenia - można i tak, czemu nie...
a
Jeśli chodzi o zapładnianie to sam jego proces jest bardzo przyjemny i wcale nie musi zachodzić wciąż z udziałem dwóch i tych samych osób. Powiem więcej, niezłą zabawę sprawia zmiana partnerów (tak, tak, to ja mówię, kobieta!) bo i porównać można i w ogóle fajnie jest używać życia. To tyle jeśli chodzi o seks.
NATOMIAST jeżeli zaczynamy mówić o miłości to sorry...zapładnianie zaczyna grać rolę równorzędną z innymi cechami, wszystkim tu obecnym mniej więcej znanymi. Nie wierzę w to, że mężczyźni nie potrzebują poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji i oddania w miłości. Nie wierzę też, że nie oferują w zamian tego samego.
Odróżnijmy w końcu czystą prokreację od uczuć. Bo to może iść w parze, ale w cale nie musi. I takie przepraszam za wyrażenie "wyświechtane" teorie na temat co kobiety a co mężczyźni to mnie już dawno przestały interesować, chociażby dlatego że moje życie jest ich absolutnym odwróceniem.
Ale oczywiście szanuję Wasz punkt widzenia - można i tak, czemu nie...
a
dla mnie pomysl ze zdobywaniem non stop faceta-extra,bo nie lubie sie nudzic ;))))))) ale nie jednostronne zdobywanie.a co do twojej kontrowersyjnej wypowiedzi athenko,to jest bardzo wiele kobiet,dla ktorych taki tryb zycia "z kwiatka na kwiatek" jest chlebem powszednim i nie roznia sie pod tym wzgledem w wielu kwestiach od mezczyzn,z tymze w blizej nieokreslonym wieku z racji przezytych lat,probuja sie ustatkowac i rzadko im to wychodzi,bo z przyzwyczajenia znajda osobe nie rozniaca sie od poprzednich.dlatego ich zwiazek skazany jest na niepowodzenie.czasy sie zmieniaja a my razem z nimi.ja osobiscie uwazam ze nie powinno sie oczekiwac wzajemnego 100% zaufania,gdyz nie powinno sie ufac do konca i bezgranicznie,a nawet jesli ufasz tak mocno,nie obnos sie z tym.milosci nie nalezy idealizowac,w kazdym przypadku jest inna,zmienia sie razem z poziomem doswiadczenia czlowieka,w sumie jest jak czlowiek,posiada wspaniale cechy jak i wady,ma dusze i ujawnia sie fizycznie,niekiedy jest leniwa,a niekiedy bardzo aktywna (co czesto mija z wiekiem),lubi wybrac sie do teatru "jednego" albo "dwoch aktorow",a czasem potrzebuje urlopu,potrafi cierpiec zarowno duchowo jak i cielesnie,oraz szalec ze szczescia.gdyby mogla sie zmaterializowac,bylaby klonem dwoch roznych osob,ktore chcac ja zrozumiec,musza wpierw zrozumiec i zaakceptowac samych siebie.
goraco pozdrawiam :))
goraco pozdrawiam :))