Widok
czanolik napisał(a):
> no to chwalcie sie jak komu poszło na skandii?
Masakra... pojechałem lekko przeziębiony i na około 15km dostałem gorączkę, nic nie pamiętam, poza tym że świetna trasa. Zrezygnowałem z drugiej pętli, ledwo dojechałem medio, chyba 151 byłem. Szkoda że nie zawsze dało się zjechać bo zawsze ktoś przede mną hamował, no ale to norma przy takiej ilości uczestników.
Poza tym udana impreza.
> no to chwalcie sie jak komu poszło na skandii?
Masakra... pojechałem lekko przeziębiony i na około 15km dostałem gorączkę, nic nie pamiętam, poza tym że świetna trasa. Zrezygnowałem z drugiej pętli, ledwo dojechałem medio, chyba 151 byłem. Szkoda że nie zawsze dało się zjechać bo zawsze ktoś przede mną hamował, no ale to norma przy takiej ilości uczestników.
Poza tym udana impreza.
----------------------------------------
www.mtb3x.pl || hamujesz - przegrywasz
www.mtb3x.pl || hamujesz - przegrywasz
Impreza bardzo udana, dobra obsada, w miare fajna trasa, dobrze oznakowana. W porównianiu do ubiegłego roku widac, ze Skandia idzie caly czas do góry. Juz kilka teamów z Polski mówiło mi, że przenoszą sie na przyszly rok na Skandie (kosztem Mazovii i Golonki). Mysle, ze to moze byc najsilniejszy cykl.
WItam
jechałem na grand fondo, trasa ogolnie fajna, zjazdy dosyc szybkie, ale z tego co widzialem duzo ludzi hamowalo niepotrzebnie i tracili czas.
Za jednym zjazdem niestety pocałowalem ziemię, pewnie pamietacie, bo za nim było powalone drzewo przez ktore trzeba było przeniesc rower.
Poza tym jak juz robiłem drugie kółko to napotaklem na trasie dwie babcie z psami, ktore sobie swobodnie szły całą szerokoscia drogi. Zblizajaac sie krzyknalem przepraszam, na co jeden z dwoch psow zaczął mnie gonic..był taki wsciekly ze myslalem ze mi sie do łydy dorwie. Po ok. 1km zrezygnował na szczescie z pogoni :).
czekam teraz na wyniki na stronie bo nie chcialo mi sie czekac w zimnym....brrr.
Pozdrawiam.
jechałem na grand fondo, trasa ogolnie fajna, zjazdy dosyc szybkie, ale z tego co widzialem duzo ludzi hamowalo niepotrzebnie i tracili czas.
Za jednym zjazdem niestety pocałowalem ziemię, pewnie pamietacie, bo za nim było powalone drzewo przez ktore trzeba było przeniesc rower.
Poza tym jak juz robiłem drugie kółko to napotaklem na trasie dwie babcie z psami, ktore sobie swobodnie szły całą szerokoscia drogi. Zblizajaac sie krzyknalem przepraszam, na co jeden z dwoch psow zaczął mnie gonic..był taki wsciekly ze myslalem ze mi sie do łydy dorwie. Po ok. 1km zrezygnował na szczescie z pogoni :).
czekam teraz na wyniki na stronie bo nie chcialo mi sie czekac w zimnym....brrr.
Pozdrawiam.
Trasa za krótka, wywalone całe Matemblewo z kilkoma ciekawymi podjazdami i zjazdami i w sumie wywalili w ostatnij chwili 300 metrów przewyzszen. Chcieli chyba szybko szybko zebrac kase, odwalić swoje i do domu. Giga miała mniej niż mega na innych cyklach liczac czas jazdy!
A potem ludzie z południa mowia ze maratony w trojmiescie sa bez sensu bo są płaskie, krótkie i beznadziejne, a prawdziwe maratony MTB sa TYLKO w górch. Podwórkowy maraton w Gdyni miał cieższa i dłuższa trase! Obciach. Ludzie z mega z czołówki mieli średnią 27 km/h!!!! i Czas w okolicach 1h:17". Przypomne ze prawidziwe XC dla facetów trwa 2 godziny! To był co najwyzej "maraton" a nie maraton.
A potem ludzie z południa mowia ze maratony w trojmiescie sa bez sensu bo są płaskie, krótkie i beznadziejne, a prawdziwe maratony MTB sa TYLKO w górch. Podwórkowy maraton w Gdyni miał cieższa i dłuższa trase! Obciach. Ludzie z mega z czołówki mieli średnią 27 km/h!!!! i Czas w okolicach 1h:17". Przypomne ze prawidziwe XC dla facetów trwa 2 godziny! To był co najwyzej "maraton" a nie maraton.
Dokładnie, wszystko co fajne na tej trasie zostalo wycięte, miałem średnią prędkość 27.5km/h na medio, nawet nie wiem kiedy ten "maraton" zleciał. Wszystko rozstrzygnęło się na pierwszych 2 podjazdach, porobiły się grupki i potem nie było szans przeskoczyć do przodu samemu. Prawie jak szosa, cały czas po płaskim na pełnym gazie, podjazdy za krótkie żeby cokolwiek na nich zawojować. Lekka modyfikacja trasy i byłoby ciekawiej, szkoda że Langowi się tak spieszyło do domu....
www.trek.gd.pl
bikerxtc napisał(a):
> Straż miejska jest winna bo w ostatniej chwili przekazali
> organizatorowi wiadomość że nie mają ludzi do obstawienia trasy
> na odcinku Matemblewo
Bzdura. W ten sposób to straz miejsca albo jakis inny lesniczy, policjant, bog-wie-kto mogły rozpieprzyc dowolna impreze. Kompletnie w takie bajki nie uwierze. 2 dni wczesniej prezydent miasta mówi ze to dla nich bardzo wazna impreza, a godzine przed wyscigiem dzwoni i mowi: - "wiesz czesiu, wal sie ze swoim maratonem, nie mamy ludzi. puscie frajerów wokół zoo i bedzie git. Przynajmniej szybciej skonczycie, a nie bedziecie stac w lesie jak kołki i marznać".
Po co i niby do czego miałaby byc straz miejska akurat tam? i dlaczego to ze ich tam nie ma mialoby uniemozliwic maraton w tym terenie? Na pozostalym odcinku trasy nie wiedzialem jakos zadnego straznika i w niczym mi to nie przeszkadzalo.
> Straż miejska jest winna bo w ostatniej chwili przekazali
> organizatorowi wiadomość że nie mają ludzi do obstawienia trasy
> na odcinku Matemblewo
Bzdura. W ten sposób to straz miejsca albo jakis inny lesniczy, policjant, bog-wie-kto mogły rozpieprzyc dowolna impreze. Kompletnie w takie bajki nie uwierze. 2 dni wczesniej prezydent miasta mówi ze to dla nich bardzo wazna impreza, a godzine przed wyscigiem dzwoni i mowi: - "wiesz czesiu, wal sie ze swoim maratonem, nie mamy ludzi. puscie frajerów wokół zoo i bedzie git. Przynajmniej szybciej skonczycie, a nie bedziecie stac w lesie jak kołki i marznać".
Po co i niby do czego miałaby byc straz miejska akurat tam? i dlaczego to ze ich tam nie ma mialoby uniemozliwic maraton w tym terenie? Na pozostalym odcinku trasy nie wiedzialem jakos zadnego straznika i w niczym mi to nie przeszkadzalo.
hej tak narzekacie na trase, ale dwa lata temu na bike maratonie bylo tak
Krzyżak Jakub Gdynia SunnBorn Racing Team 1494 01:17:57
a wczoraj tak:
Vitesse Bergamont bikeWorld.pl
3 2135 1983 M-2 0:48:19( 7) KRZYżAK Jakub 1:20:34
Sorry Kuba ze na Ciebie padlo, ale wtedy trasa byla wlasnie z petla w Mateblewie. Czegos tu nie jarze.
Poza tym z miedzyczasami cos jest zwalone, im wiekszy tym wyzsza pozycja.
ps. moja prywatna teoria na temat Mateblewa to brak zgody proboszcza ;-)
Krzyżak Jakub Gdynia SunnBorn Racing Team 1494 01:17:57
a wczoraj tak:
Vitesse Bergamont bikeWorld.pl
3 2135 1983 M-2 0:48:19( 7) KRZYżAK Jakub 1:20:34
Sorry Kuba ze na Ciebie padlo, ale wtedy trasa byla wlasnie z petla w Mateblewie. Czegos tu nie jarze.
Poza tym z miedzyczasami cos jest zwalone, im wiekszy tym wyzsza pozycja.
ps. moja prywatna teoria na temat Mateblewa to brak zgody proboszcza ;-)
daroguru napisał(a):
> Dwa lata temu w innym miejscu skrócili. Dokładnie nie pamiętam,
> ale brakowało np. "ściany płaczu".
Nie tylko tego. Brakowało takze calego podjazdu pod owczarnie takze i jeszcze w jedym miejscu byl podjazd asfaltem. Ten maraton oczywiscie tez byl z tego powodu zrąbany.
Teoria z proboszczem jak najbardziej jest tu prawdopodobna znajac ten kraj i fakt, ze to była akurat niedziela.
> Dwa lata temu w innym miejscu skrócili. Dokładnie nie pamiętam,
> ale brakowało np. "ściany płaczu".
Nie tylko tego. Brakowało takze calego podjazdu pod owczarnie takze i jeszcze w jedym miejscu byl podjazd asfaltem. Ten maraton oczywiscie tez byl z tego powodu zrąbany.
Teoria z proboszczem jak najbardziej jest tu prawdopodobna znajac ten kraj i fakt, ze to była akurat niedziela.
W Matemblewie potrzebni sa ludzie do pilnowania, zeby samochody nie rozjezdzaly maratonczykow. Dojazd do kosciola jest droga publiczna.
Cos mi sie kolacze, ze przy okazji maratonu Golonki ktos mial tam kolizje z samochodem, pozniej byly narzekania ze organizator nie postawil tam nikogo kto zapewnilby bezpieczenstwo kolarzom.
Ola
Cos mi sie kolacze, ze przy okazji maratonu Golonki ktos mial tam kolizje z samochodem, pozniej byly narzekania ze organizator nie postawil tam nikogo kto zapewnilby bezpieczenstwo kolarzom.
Ola
co do Golonki to:
http://www.mtbgladiator.republika.pl/index.html
koles mial naprawde paskudny wypadek z samochodem na maratonie Golonki - z tym ze gdzies na poludniu Polski, bardzo skomplikowane zlamania nogi...
jak na ironie zderzyl sie z samochodem ksiedza.
teraz pisze ze wybacza...
Langowi trzeba jednak przyznac ze organizacyjnie stoi znacznie wyzej.
http://www.mtbgladiator.republika.pl/index.html
koles mial naprawde paskudny wypadek z samochodem na maratonie Golonki - z tym ze gdzies na poludniu Polski, bardzo skomplikowane zlamania nogi...
jak na ironie zderzyl sie z samochodem ksiedza.
teraz pisze ze wybacza...
Langowi trzeba jednak przyznac ze organizacyjnie stoi znacznie wyzej.
Dla mnie Treki bzdury gadają! Jesli trasa była za łatwa i za krótka, to czemu gnali bez opamiętania na metę Mega? Przecież mogli pojechać kolejne kółko, zgadza się?
A tak powaznie, to w 2005 wystartowalem na tej trasie u Golonki (tej z Matemblewem i scianą placzu) byla rewelacyjna. To bylo przezycie. Teraz czegos mi zabraklo (powazniejszych zjadow)?
A tak powaznie, to w 2005 wystartowalem na tej trasie u Golonki (tej z Matemblewem i scianą placzu) byla rewelacyjna. To bylo przezycie. Teraz czegos mi zabraklo (powazniejszych zjadow)?
Może i prawda że pod względem organizowania Lang stoi wyżej niż Golonko. Ale jest jedna taka rzecz....Trasy u Golonki są naprawde trasami górskimi( nie licze Murowanej Gośliny i Krakowa), gdzie przyjeżdzam na mete i mam serdecznie dość. Tam są prawdzwie górskie podjazdy , zjazdy - ogólnie jeśli chodzi o trasy to dla mnie najlepsze w Polsce. Byłem u Langa dwa razy i dwa razy...no cóż trasa taka sobie żeby nie powiedzieć do bani, u Grabka byłem raz w Świeradowie -na start super 11km ostrego podjazdu gdzie jechałem 11-14km/h po asflaciea potem..... za dużo asfaltu, za dużo płaskiego i wkońcu średnia na mecie wyszła koło 26km/h. Także jak dla mnie jeśli chodzi o trasy to Golonko bije wszystkich : Karpacz(ze sniegiem, strumieniamy i super końcówką) , Głuszyca( z przejazdem przez Osówkę,podjazd pod Sowę, końcówka i zjazd do mety), Istebna(brakowało tylko pontonu i płetw:) ) czy Krynica Zdrój (średnia temp ok 4-5stopni i ten zjazd z Góry Parkowej) - te maratony się pamieta. Także ja osobiście jeśli będe mógł to bez zastanowienia wybieram G.G.
http://chomikuj.pl/Bolek0
RV napisał(a):
> A tak powaznie, to w 2005 wystartowalem na tej trasie u Golonki
> (tej z Matemblewem i scianą placzu) byla rewelacyjna. To bylo
> przezycie. Teraz czegos mi zabraklo (powazniejszych zjadow)?
Mini jechałeś, tam nie było nic. Na mega na początku było kilka podjazdów i zjazdów, fajnych całkiem.
Swoją drogą to przejazd przez sanktuarium w matemblewie w niedzielne przedpołudnie to masakra. Ja wiem jak narzeka na rowerzystów garstka moherowych babci, a tysiąc takich babci skumulowanych w jednym miejscu... wole sobie tego nie wyobrażać :)
> A tak powaznie, to w 2005 wystartowalem na tej trasie u Golonki
> (tej z Matemblewem i scianą placzu) byla rewelacyjna. To bylo
> przezycie. Teraz czegos mi zabraklo (powazniejszych zjadow)?
Mini jechałeś, tam nie było nic. Na mega na początku było kilka podjazdów i zjazdów, fajnych całkiem.
Swoją drogą to przejazd przez sanktuarium w matemblewie w niedzielne przedpołudnie to masakra. Ja wiem jak narzeka na rowerzystów garstka moherowych babci, a tysiąc takich babci skumulowanych w jednym miejscu... wole sobie tego nie wyobrażać :)
www.trek.gd.pl
_Bolek_ napisał(a):
> Także jak dla mnie jeśli chodzi o trasy to
> Golonko bije wszystkich : Karpacz(ze sniegiem, strumieniamy i
> super końcówką) , Głuszyca( z przejazdem przez Osówkę,podjazd
> pod Sowę, końcówka i zjazd do mety), Istebna(brakowało tylko
> pontonu i płetw:) ) czy Krynica Zdrój (średnia temp ok
> 4-5stopni i ten zjazd z Góry Parkowej) - te maratony się
> pamieta. Także ja osobiście jeśli będe mógł to bez
> zastanowienia wybieram G.G.
Dla mnie maratony MTB nie polegają na wspinaniu się pod pionową góre z rowerem na plecach, a potem zjeżdżanie na tylku, nie polegają też na bieganiu po schodach w piwnicach (sztolniach). To jest wypaczenie MTB.
Do tego czesc zawodnikow nie jezdzi za wlasna kase, tylko za pieniadze sponsorow i musi myslec, aby zrobic promocje. Skandia ma TVP1, TVP Sport, dzienniki, Przeglad Sportowy, Magazyn Rowerowy itd. Golonko ma wielkie zero i tu bedzie przegrywal z konkurentami.
> Także jak dla mnie jeśli chodzi o trasy to
> Golonko bije wszystkich : Karpacz(ze sniegiem, strumieniamy i
> super końcówką) , Głuszyca( z przejazdem przez Osówkę,podjazd
> pod Sowę, końcówka i zjazd do mety), Istebna(brakowało tylko
> pontonu i płetw:) ) czy Krynica Zdrój (średnia temp ok
> 4-5stopni i ten zjazd z Góry Parkowej) - te maratony się
> pamieta. Także ja osobiście jeśli będe mógł to bez
> zastanowienia wybieram G.G.
Dla mnie maratony MTB nie polegają na wspinaniu się pod pionową góre z rowerem na plecach, a potem zjeżdżanie na tylku, nie polegają też na bieganiu po schodach w piwnicach (sztolniach). To jest wypaczenie MTB.
Do tego czesc zawodnikow nie jezdzi za wlasna kase, tylko za pieniadze sponsorow i musi myslec, aby zrobic promocje. Skandia ma TVP1, TVP Sport, dzienniki, Przeglad Sportowy, Magazyn Rowerowy itd. Golonko ma wielkie zero i tu bedzie przegrywal z konkurentami.
RV napisał(a):
> Dla mnie maratony MTB nie polegają na wspinaniu się pod pionową
> góre z rowerem na plecach, a potem zjeżdżanie na tylku, nie
> polegają też na bieganiu po schodach w piwnicach (sztolniach).
> To jest wypaczenie MTB.
ale dla wielu osób to jest właśnie esencja MTB. A jego zaprzeczeniem jest Mazovia MTB (już sama nazwa to lekki oksymoron), inne nizinne maratony z MTB w nazwie czy też kręcenie się w kółko po terenie 5x5km.
Całe szczęście jak na razie mamy spory wybór :)
pozdr
> Dla mnie maratony MTB nie polegają na wspinaniu się pod pionową
> góre z rowerem na plecach, a potem zjeżdżanie na tylku, nie
> polegają też na bieganiu po schodach w piwnicach (sztolniach).
> To jest wypaczenie MTB.
ale dla wielu osób to jest właśnie esencja MTB. A jego zaprzeczeniem jest Mazovia MTB (już sama nazwa to lekki oksymoron), inne nizinne maratony z MTB w nazwie czy też kręcenie się w kółko po terenie 5x5km.
Całe szczęście jak na razie mamy spory wybór :)
pozdr
Krzyżak napisał(a):
> Rafał z całym szacunkiem, ale w gronie uchodzisz za osobe nie
> majaca pojecia o kolarstawie (rowniez w gronie twoich
> zawodnikow) i tymi postami faktycznie utwierdzasz Nas w tym
> przekonaniu.
Nie wiem jakich zawodników masz na myśli, gdyby nie znał się na kolarstwie to nasz klub nie wyglądałby tak jak wygląda. Więc czasem zastanów się co piszesz i daruj sobie takie uwagi, bo nie masz racji.
> Rafał z całym szacunkiem, ale w gronie uchodzisz za osobe nie
> majaca pojecia o kolarstawie (rowniez w gronie twoich
> zawodnikow) i tymi postami faktycznie utwierdzasz Nas w tym
> przekonaniu.
Nie wiem jakich zawodników masz na myśli, gdyby nie znał się na kolarstwie to nasz klub nie wyglądałby tak jak wygląda. Więc czasem zastanów się co piszesz i daruj sobie takie uwagi, bo nie masz racji.
www.trek.gd.pl
Krzyżak napisał(a):
> Rafał z całym szacunkiem, ale w gronie uchodzisz za osobe nie
> majaca pojecia o kolarstawie (rowniez w gronie twoich
> zawodnikow) i tymi postami faktycznie utwierdzasz Nas w tym
> przekonaniu.
Nie wiem jakich zawodników masz na myśli, gdyby nie znał się na kolarstwie to nasz klub nie wyglądałby tak jak wygląda. Więc czasem zastanów się co piszesz i daruj sobie takie uwagi, bo nie masz racji.
> Rafał z całym szacunkiem, ale w gronie uchodzisz za osobe nie
> majaca pojecia o kolarstawie (rowniez w gronie twoich
> zawodnikow) i tymi postami faktycznie utwierdzasz Nas w tym
> przekonaniu.
Nie wiem jakich zawodników masz na myśli, gdyby nie znał się na kolarstwie to nasz klub nie wyglądałby tak jak wygląda. Więc czasem zastanów się co piszesz i daruj sobie takie uwagi, bo nie masz racji.
www.trek.gd.pl
Krzyżak napisał(a):
> Rafał z całym szacunkiem, ale w gronie uchodzisz za osobe nie
> majaca pojecia o kolarstawie (rowniez w gronie twoich
> zawodnikow) i tymi postami faktycznie utwierdzasz Nas w tym
> przekonaniu.
Nie wiem jakich zawodników masz na myśli, gdyby nie znał się na kolarstwie to nasz klub nie wyglądałby tak jak wygląda. Więc czasem zastanów się co piszesz i daruj sobie takie uwagi, bo nie masz racji.
> Rafał z całym szacunkiem, ale w gronie uchodzisz za osobe nie
> majaca pojecia o kolarstawie (rowniez w gronie twoich
> zawodnikow) i tymi postami faktycznie utwierdzasz Nas w tym
> przekonaniu.
Nie wiem jakich zawodników masz na myśli, gdyby nie znał się na kolarstwie to nasz klub nie wyglądałby tak jak wygląda. Więc czasem zastanów się co piszesz i daruj sobie takie uwagi, bo nie masz racji.
www.trek.gd.pl
Bolek to trzeba bylo jechac na Langa do Bielawy, na pewno mialbys serdecznie dosc. A dodatkowo przed meta trzeba bylo wspinac sie na oslizgla trawiasta gorke.
Zreszta troche nie roumiem stwierdzenia "miec serdecznie dosc". Po plaskiej jak stol trasie walczac na maxa z innymi tez mozna miec serdecznie dosc.
Nie mi sadzic kto robi lepsze trasy ale liczy sie takze zabawa a u Langa jest dobra zabawa.
A do Golonki nic nie mam i tyle.
Poza tym widze ze wywolalem wilka z lasu hyhy
Zreszta troche nie roumiem stwierdzenia "miec serdecznie dosc". Po plaskiej jak stol trasie walczac na maxa z innymi tez mozna miec serdecznie dosc.
Nie mi sadzic kto robi lepsze trasy ale liczy sie takze zabawa a u Langa jest dobra zabawa.
A do Golonki nic nie mam i tyle.
Poza tym widze ze wywolalem wilka z lasu hyhy
Rafał z całym szacunkiem ale nie zgadzam się z Tobą. Za Treka chylę przed Tobą czoło i ściągam kask z głowy - wielki szacun. Ale to co powiedziałeś na temat maratonu to bzdura. Jak już się przyczepiłeś sztolni to było może z 2 metry schodów czyli wielkie nic. W tym wypadku wole biegać po tych schodach niż zapieprzać po resztkach ze ścinki leśnej w Gdyni albo jeździć w kółko jak to było dwa razy w tym roku (wielka lipa a nie maraton w Gdyni)- może to dla Ciebie jest esencja MTB?. Idąc dalej jeśli nie masz siły aby podjeżdzać albo jaj na zjazdach to trzeba jechać na Mazowie czyli "szosowy" maraton na rowerach górskich po polu. Bo tak naprawde to wygląda jak szosa - wystarczy że patyk wejdzie ci w koło, grupa odjedzie i masz pozamiatane. A pojedziesz w góry, na prawdziwy maraton gdzie masz na Mega 1800-2000m przewyższenia to żadna grupa nie pomoże jeśli nie masz siły. Masz jeszcze Grabka gdzie na trasie masz od zarąbania asfaltu ale też jak dla mnie to górski maraton po płaskim.
Wracając jeszcze do sztolni - dla mnie i dla osób z którymi akurat wtedy wjechał był to z*******y pomysł. Coś czego nie da sie zapomnieć. Nikt nie marudził że jedzie w ciemnościach, że musi podejśc parę stopni. Wszyscy mieli takie ryje uśmiechnięte że aż było mimo popatrzeć.
I można zadać sobie pytanie - czy lepiej jechać na zwykły przeciętny maraton ( Skandia, Mazowia, Grabek) czy pojechać na maraton Golonki i mieć co wspominać, co przezywać, co opowiadać.
A wjechanie w tym wypadku na promocje troche mija się z tematem. No ale cóż w tym wypadku przyznał CI racje.
Wracając jeszcze do sztolni - dla mnie i dla osób z którymi akurat wtedy wjechał był to z*******y pomysł. Coś czego nie da sie zapomnieć. Nikt nie marudził że jedzie w ciemnościach, że musi podejśc parę stopni. Wszyscy mieli takie ryje uśmiechnięte że aż było mimo popatrzeć.
I można zadać sobie pytanie - czy lepiej jechać na zwykły przeciętny maraton ( Skandia, Mazowia, Grabek) czy pojechać na maraton Golonki i mieć co wspominać, co przezywać, co opowiadać.
A wjechanie w tym wypadku na promocje troche mija się z tematem. No ale cóż w tym wypadku przyznał CI racje.
http://chomikuj.pl/Bolek0
w ogóle bez sensu ta dyskusja, rower górski-niby nazwa wskazuje na góry, ale z francuskiego jest to "rower wszelkiego terenu" i bzdurą jest to, że maraton MTB musi być w górach, ja osobiście wolę góry, lubię jak jest sucho, patelnia na niebie i stroma ściana kilka km, ale zauważcie-tysiące ludzi startuje w tych wszystkich imprezach i myślę, że niektórzy mają inne preferencje i każdemu nie da się dogodzić...jeśli chodzi o trasę zdażają się skrajności, ale mówienie np: mazowia jest płaska=łatwa, bzdura, owszem-łatwa technicznie, ale nie motorycznie, wole przez 4h deptać po górach niż po stole, gdzie bez przerwy trzeba gnieść korbę...można podawać wiele przykładów tylko po co...
...ostatnia skandia była krótka, fakt...ale napiszcie o tym do organizatora bo wyrzucanie emocji tutaj nic nie zmieni
ktoś kiedyś na tym forum napisał, że "prawda jest jak dupa-każdy ma swoją"-niech tak zostanie, nie wciskajmy swojego gówna innym...
pozdrawiam
...ostatnia skandia była krótka, fakt...ale napiszcie o tym do organizatora bo wyrzucanie emocji tutaj nic nie zmieni
ktoś kiedyś na tym forum napisał, że "prawda jest jak dupa-każdy ma swoją"-niech tak zostanie, nie wciskajmy swojego gówna innym...
pozdrawiam
chrzanic tam, czy ktos sie zna czy nie, to juz jego sprawa.....przynajmniej w tym roku bylo w naszym regionie sporo imprez i to mi sie podoba :) a zawsze ktos sie znajdzie dla ktorego cos tam jest niefajne, bo bylo bloto, bo nie bylo blota, bo gorki za wysokie, to znow za niskie, bo xsiadz sie przypieprzyl...moznaby do kazdej imprezy sie przywalic, jak ktos nabierze ochoty....dla mnie osobiscie czym impreza trudniejsza technicznie, tym wieksza satysfakcje mam po ukonczeniu i jest co wspominac przy piwie :D
Skandia moze i w 100% taka nie byla, jakiej sie spodziewano ale sztolnia rulez :D
Skandia moze i w 100% taka nie byla, jakiej sie spodziewano ale sztolnia rulez :D
Też nie lubie płaskich tras MTB, ale Golonko przeszedł w tym sezonie n.p. w Głuszycy samego siebie. Specjalnie pisze o Głuszycy, bo choć na MTB takze specjalnie sie nie znam, ale tam startowałem akurat. Wszystko ok, ale jesli jedziemy pod góre dłuższy czas i robi sie coraz stromiej i stromiej i nagle okazuje sie ze dalej trzeba rower niesc na plecach (nawet wepchnąc sie nie da) kilkaset metrów TYLKO po to by po drugiej stronie tej góry ten sam rower ZNIESC na plecach w dół, to sorry, ale to jest głupota do kwadratu tego, kto poprowadził tamtedy trase. Bo zastanawiam sie co taki typ miał na mysli? Jaki był jego cel?
Jesli, jak ktos tu stwierdził, woli takie cos bo jest co wspominac, to proponuje zeby w zimie na boso wniósł rower na Rysy, potem zszedł z rowerem w dół, a na koncu wyrąbał przerębel w Morskim Oku i przepłynął w nim z rowerem na plecach. To dopiero bedzie hardkor!!! Och, jak bedzie co wspominac potem przy piwie!
Jesli jade w Głuszycy i przed metą widze dosłownie leżacych na poboczu wykonczonych gości (nota bene całkiem dobrych zawodników), to dla mnie przestaje to byc normalny wyscig, a zaczyna byc survival (bo sam tez ledwo żyje). Mimo wszystko to w dalszym ciągu powinien byc wyscig rowerowy a nie "Selekcja". Czy wspominam to czasami? Tak, ale niezbyt mile.
Jesli, jak ktos tu stwierdził, woli takie cos bo jest co wspominac, to proponuje zeby w zimie na boso wniósł rower na Rysy, potem zszedł z rowerem w dół, a na koncu wyrąbał przerębel w Morskim Oku i przepłynął w nim z rowerem na plecach. To dopiero bedzie hardkor!!! Och, jak bedzie co wspominac potem przy piwie!
Jesli jade w Głuszycy i przed metą widze dosłownie leżacych na poboczu wykonczonych gości (nota bene całkiem dobrych zawodników), to dla mnie przestaje to byc normalny wyscig, a zaczyna byc survival (bo sam tez ledwo żyje). Mimo wszystko to w dalszym ciągu powinien byc wyscig rowerowy a nie "Selekcja". Czy wspominam to czasami? Tak, ale niezbyt mile.
To dobrze że nie byłeś w Istebnej. Tam byś dopiero zrzędził że to błoto, że to woda, że to zimno, że to chmury-mgła. Ja osobiście zaczekam do czasu kiedy sam zapresentujesz swój wyżej opisany "wspaniały" pomysł. Do tego dołożyłbym zjazd na gołej d**** z Kasprowego - to byłby wyczyn godny wspaniałego zawodnika, powodzenia...
http://chomikuj.pl/Bolek0
Wez sobie Bolek wyobraz, ze jechałem w zyciu tez wyscigi w błocie i deszczu i NIGDY z tego powodu nie miałem pretensji to organizatora. Jak bym bardzo nie chciał jezdzic w błocie to jezdziłbym po szosie, albo... w domu na trenazerze.
Natomiast jesli w Głuszycy byloby błoto, to sprawa by sie nieco jeszcze bardziej skomplikowała, a jechalismy prawie 6 godzin (oczywiscie ty tyle nie jechałes, jestem ciekawy czemu, moze jednak trasa byla za ciezka he he) tylko dlatego, ze było sucho, a jakby było błoto, to do dziś bysmy nie skonczyli.
Natomiast jesli w Głuszycy byloby błoto, to sprawa by sie nieco jeszcze bardziej skomplikowała, a jechalismy prawie 6 godzin (oczywiscie ty tyle nie jechałes, jestem ciekawy czemu, moze jednak trasa byla za ciezka he he) tylko dlatego, ze było sucho, a jakby było błoto, to do dziś bysmy nie skonczyli.
Tak Szak, ty nie miałeś problemów z hamowaniem....tylko przy londowaniu "podwozia" nie wysunąłeś?:)
A co do Głuszycy. To tak do końca nie masz racji...wręcz wcale. Jak może zauważyłeś od początku tego sezonu prawie na wszystkich maratonach jeździłem dystans MEGA. Takie były ustalenia na długo przed rozpoczęciem sezonu. Poza tym rok wcześniej udało mi się przejechać Głuszycę na dystansie GIGA. Dodatkową atrakacją była ulewa a raczej oberwanie chmury - w takim deszczu nigdy przedtem ani nigdy potem nie udało mi się jechać. Kto był to pamieta, co nie Majek :).
Pozdrawiam
Bolek
A co do Głuszycy. To tak do końca nie masz racji...wręcz wcale. Jak może zauważyłeś od początku tego sezonu prawie na wszystkich maratonach jeździłem dystans MEGA. Takie były ustalenia na długo przed rozpoczęciem sezonu. Poza tym rok wcześniej udało mi się przejechać Głuszycę na dystansie GIGA. Dodatkową atrakacją była ulewa a raczej oberwanie chmury - w takim deszczu nigdy przedtem ani nigdy potem nie udało mi się jechać. Kto był to pamieta, co nie Majek :).
Pozdrawiam
Bolek
http://chomikuj.pl/Bolek0
To wartoscia jest samo w sobie ze MTB ma tyle roznych obliczy, jednemu podoba sie zona drugiemu tesciowa i jest ok kazdy moze wybrac cos dla siebie, charakterystyka wyscigow , ich profile sa znane przed startem, podoba mi sie pozytywne nastawienie Bolka, ma prawo do swoich wyborow tak co do trasy jak i dystansu, co jest prawdziwym MTB? hm to jest to co jest w Was a nie w trasach o ktorych piszecie Nie zaakceptuje natomiast zawodnikow z licencjami na dystansie mini/no chyba ze wracaja do sportu po kontuzji-to tak ale poza konkursem/jaja tez maja swoje granice