Widok
skład słoiczków bobowita
Hej:) Czy któraś z Was zwróciła uwagę na skład słoiczków? Moją córcię często coś uczula i kupując marchewkę z ziemniakiem liczyłam na taki właśnie skład... a tam dodają sok winogronowy, do ziemniaczków ze szpinakiem sok jabłkowy czyli słodkie smaki...Dla porównanie te same smaki z Hippa zawierają dodatkowo tylko wodę i olej rzepakowy. Z gerbera sama marchewka jest faktycznie jednoskładnikowa a bobowita dodaje ryż... Przeraziłam się, co za oszustwo!
to masz nauczkę żeby sprawdzać skład. Mnie dziwiła obecność soli w Hippie - to był chyba słoik z brokułem. I gdzieś dawali masło -uwaga jeśli dziecko ma skazę białkową(nie pamiętam czy Hipp czy Gerber).
Ale to było ponad dwa lata temu. Może coś się zmieniło.
Mój Syn był głównie na Bobovicie i czytałam uważnie składy ;)
Ale to było ponad dwa lata temu. Może coś się zmieniło.
Mój Syn był głównie na Bobovicie i czytałam uważnie składy ;)
co do skazy bialkowej, to maslo akurat zawiera nieporownywalnie malo bialka w porownaniu do innych produktow nabialowych, a bardzo duzo niezbednych dla dziecka tluszczow i dzieci ze skaza najczesciej moga je spozywac. proponuje najpierw zapoznac sie z tematem, a potem sie wypowiadac ;) sama jestem mama dziecka ze skaza i daje mu maslo, dobrze na nie reaguje. taka mala dygresja...
nie lepiej kupić (na początek chociaż) warzywa jakieś eco- nawet w lidlu są- i samemu coś ugotować? to nie jest czasochłonne ugotować marchewkę/ziemniaczki i zrobić papkę..
nie rozumiem, jak może pediatra polecać słoiczki :O
był tu na forum kiedyś wątek o tym, jak bardzo przetwarzane są te produkty, z których są robione słoiczki - ile razy warzywa się mrozi i rozmraża, ile lat (!!!) mogło upłynąć od zebrania warzyw do otwarcia i konsumpcji zawartości słoiczka...
Nie uwierzę, że słoiczki są lepsze niż to, co się samemu ugotuje.
Mój Maluch od początku jadł niesłoiczkowo. Ma niesamowity apetyt i zjada wszystko jak leci. (Przez długi czas bez soli, a po jakimś czasie z ziołami.) A jednak! A jednak, gdy kiedyś zmuszona byłam na wyjeździe dać Mu słoiczek, to wolał tego nie jeść. Spróbowałam - ble! bezsmakowe! Jakby dodali kilo ziemniaków, które zabiły smak pozostałych warzyw.
Jak się samemu coś ugotuje, to przynajmniej marchewka ma smak marchewki. I wiesz, co w środku masz.
Dodam, że Maluch ani uczuleń, ani zaparć, ani innych problemów nie miał, a wcale nie kupowałam warzyw eco czy w specjalnych eco sklepach - normalnie na rynku.
nie rozumiem, jak może pediatra polecać słoiczki :O
był tu na forum kiedyś wątek o tym, jak bardzo przetwarzane są te produkty, z których są robione słoiczki - ile razy warzywa się mrozi i rozmraża, ile lat (!!!) mogło upłynąć od zebrania warzyw do otwarcia i konsumpcji zawartości słoiczka...
Nie uwierzę, że słoiczki są lepsze niż to, co się samemu ugotuje.
Mój Maluch od początku jadł niesłoiczkowo. Ma niesamowity apetyt i zjada wszystko jak leci. (Przez długi czas bez soli, a po jakimś czasie z ziołami.) A jednak! A jednak, gdy kiedyś zmuszona byłam na wyjeździe dać Mu słoiczek, to wolał tego nie jeść. Spróbowałam - ble! bezsmakowe! Jakby dodali kilo ziemniaków, które zabiły smak pozostałych warzyw.
Jak się samemu coś ugotuje, to przynajmniej marchewka ma smak marchewki. I wiesz, co w środku masz.
Dodam, że Maluch ani uczuleń, ani zaparć, ani innych problemów nie miał, a wcale nie kupowałam warzyw eco czy w specjalnych eco sklepach - normalnie na rynku.
Świat poszedł na przód,tyle udogodnien mają Mamy,tyle rzeczy o ktorych nasze matki nas wychowujac mogły pomarzyć i nie rozumiem dlaczego z tego nie korzystać? po co cofać się do czasów Gierka i trzeć marchewkę i jabłka na tarce? nie lepiej kupić dobry słoik Hippa i podac dziecku?słoiki muszą być produkowane wg jakiś norm,wolę dac słoik bo mam większe do niego zaufanie niż marchewke z biedronki czy lidla jak niektóre matki.Ja wolę spędzić więcej czasu z dzieckiem niż stojąc w kuchni,poza tym jeszcze się zdąże nagotować dla Malucha a póki mogę korzystać z takiego udogodnienia jak słoiki to korzystam.
Ja dawałam małej słoiczki tak długo jak ona chciała jej jeść, wszystkie składniki które są w słoiczkach są sprawdzone a te które kupiła bym w sklepie nie zawsze zaczynając od marchewki a skończywszy na króliku, cielęcinie czy jagnięcinie. Mam pytanie do mam "niesłoiczkowych" gdzie kupujecie mięso do obiadków dla dzieci? i czy jesteście zawsze w 100% pewne, że to mięsko jest świeże i dobrej jakości? Ja zawsze kupowałam obiadki Hippa, uważam, że mają bardzo szerokie menu, co innego deserki tu trochę mizerny wybór więc kupowałam głównie gerbera, a bobovite mała jadła kilka razy jak ktoś jej kupił (moja siostra czy znajoma) one nie miały wtedy dzieci i nie zwracały uwagi na takie rzeczy jak skład.