Widok
jak to, nie słyszałeś? nużeńce ślimacze (demodex gastropodis) - drobne pajęczaki co pasożytują w okolicach czułków winniczka. zjesz go, a ten nużeniec złoży ci jaja w woreczkach łzowych i wtedy dobry okulista potrzebny będzie. a może nawet chirurg laserowy
nużeniec to straszna choroba
pośrednio jest przyczyną śmierci
bezpośrednio po prostu drastycznie obniża odporność, wykańczając organizm i czyniąc go bezbronnym. bakterie, które zasiedlają organizm szybko mutują, powodując znakomitą oporność na antybiotyki, po prostu s******* jest nie do zarżnięcia. ma dwie postaci, powierzchowną - skórną i głęboką, kiedy mieszki włosowe wypełniają się ropą. to już jest wyrok, bo infekcja postępuje lawinowo i błyskawicznie niszczy organizm. przerobiłam to. i wylałam sporo łez przez tego pasożyta.
szukając ratunku, dowiedziałam się jedynie, że lek, ktory stosuje się u owiec (bo to często ich choroba) sprawdza się u niektórych ras psów. niestety, ja już nie zdążyłam go wypróbować.
pośrednio jest przyczyną śmierci
bezpośrednio po prostu drastycznie obniża odporność, wykańczając organizm i czyniąc go bezbronnym. bakterie, które zasiedlają organizm szybko mutują, powodując znakomitą oporność na antybiotyki, po prostu s******* jest nie do zarżnięcia. ma dwie postaci, powierzchowną - skórną i głęboką, kiedy mieszki włosowe wypełniają się ropą. to już jest wyrok, bo infekcja postępuje lawinowo i błyskawicznie niszczy organizm. przerobiłam to. i wylałam sporo łez przez tego pasożyta.
szukając ratunku, dowiedziałam się jedynie, że lek, ktory stosuje się u owiec (bo to często ich choroba) sprawdza się u niektórych ras psów. niestety, ja już nie zdążyłam go wypróbować.
to ja tylko chcę przeprosić za dobitną formę mojej wypowiedzi :)
zawsze tak mam, jak pomieszam browara z wiśniówką :)
...ale pyszna była naleweczka, potknęłam się o nią nocą w cafe strych i zlikwidowałam, żeby znów się o nią nie potknąć i guza sobie nie nabić. szkoda tylko, że nie oznaczona, więc nie mam pojęcia, iluletnia była.
no i dobrze się stało, że w domu. dzięki temu wszyscy są dziś cali i zdrowi :)
zawsze tak mam, jak pomieszam browara z wiśniówką :)
...ale pyszna była naleweczka, potknęłam się o nią nocą w cafe strych i zlikwidowałam, żeby znów się o nią nie potknąć i guza sobie nie nabić. szkoda tylko, że nie oznaczona, więc nie mam pojęcia, iluletnia była.
no i dobrze się stało, że w domu. dzięki temu wszyscy są dziś cali i zdrowi :)