Widok
ja proponuję rozstanie - nie dosłownie, tylko niech któres się wyprowadzi do rodziców, albo do znajomej kolezanki itp. oczywiscie jest to bardzo kłopotliwe, ale skoro trudno się rozmawia, to takie cos, czyli powrót do początku jest chyba dobry, i wtedy umawiac się na randki, do kina do pubu i spotykac nei często - dwa rozwiązania - albo zatęskni i bedzie randkowal czesciej az zda sobie sprawę ze "nie docenil co mial" albo w drugą stronę - rozstaniecie się, czy tak czy siak dowiesz się prawdy - pytanie - czy chcesz znac prawdę obojętnie jaka jest?
Madness is the gift, that has been given to me!!
stań przed lustrem i zadaj sobie pytanie " dla czego on nie wie czy mnie kocha ? " jeśli nie znajdziesz powodów nad którymi trzeba popracować to pozostaje szczera rozmowa i spakowanie siebie lub jego szkoda czasu na myślenie "może coś się zmieni" on może się czegoś boi...że nie podoła twoim pomysłom na życie...powodzenia
Może zastanów się, czy chciałabyś to jeszcze raz usłyszec za 10 lat gdy będziecie mieli dzieci? Twoje szczęście zależy od Ciebie i Twoich wyborów. Jezeli chcesz byc dla kogoś najważniejszą osobą w życiu to może czas coś zmienic? Nie musisz byc w zwiazku, w którym nie jesteś doceniana, 3lata razem to długo ale po 15 latach takiego życia zatęsknisz za pasją i miłościa jaką może obdażyc Cię ukochany mężczyzna. Powodzenia i głowa do góry jesteś dużo wiecej warta niz myślisz!
>po 15 latach takiego życia zatęsknisz za pasją i miłościa jaką może obdażyc Cię ukochany mężczyzna.
po 15 latach to będzie już 4-5 pasja i miłość oraz ukochany mężczyzna bo zawsze będziemy poszukiwać tego lepszego jeśli nie akceptujemy obecnego, kto da gwarancję że nie będzie pił bił i palił za sobą mostów ten następny kochany...jak dobrze że jestem sama jak dobrze że mi z tym dobrze ;)
po 15 latach to będzie już 4-5 pasja i miłość oraz ukochany mężczyzna bo zawsze będziemy poszukiwać tego lepszego jeśli nie akceptujemy obecnego, kto da gwarancję że nie będzie pił bił i palił za sobą mostów ten następny kochany...jak dobrze że jestem sama jak dobrze że mi z tym dobrze ;)
~kiave powiem tak zostaw go jak mówi że Cię nie kocha to nie ma sensu żebyś się męczyła chcesz stać w miejscu i nie rozwijać się wasz związek jest już dawno przekreślone mogę powiedzieć że też byłem w takiej samej sytuacji przez 3 lata ze swoją po rozstaniu próbowałem rozmawiać ratować związek ale nie było od byłej żadnej reakcji chęci ratowania było jej obojętnie więc dałem sobie spokój fakt że początki były ciężkie cierpiałem próbowałem ale uświadomiłem że nie ma sensu ciągnąć lepiej zacząć nowe życie na nowo. ~kiave zrób to samo zostaw go i zacznij na nowo swoje życie początki będą trudne ale zobaczysz wyjdzie na dobre dla Ciebie trzymaj się :)
www.it-service.aq.pl Serwis Komputerowy
dziękuje wam bardzo za pomoc..... Troche z nim rozmawiałam powiedziałam ze jesli nie dojrzał do pewnych zyciowych decyzji to lepiej zeby mnie zostawił, zebym mogla sobie z kims innym ułożuć zyecie. Powiedzialam ze nie chce za kilka lat obudzić sie z ręka w nocniku..
Prztulił mnie i przeprosił ze zle mnie traktuje.
Nie wiem co dalej. Czy cos sie zmieni?
Prztulił mnie i przeprosił ze zle mnie traktuje.
Nie wiem co dalej. Czy cos sie zmieni?
Wychodze z założenia że związek ma dodawać przysłowiowych skrzydeł, bo jesli dwie osoby patrzą na świat tym samym wzrokiem to mogą góry przenosić. Wierzę w takie związki, mimo, że sama jestem w takiej samej sytauacji jak Ty droga KIAVE... Tylko, że ja już podjęłam tę decyzję - odchodzę...Pamiętaj, życie jest tylko jedno a to jak wygląda, ząleży tylko i wyłącznie od Ciebie. Powodzenia...
Ja też jestem w związku, w którym mój partner nie wie czego chce... mimo że przeżyliśmy wiele trudnych chwil i sprawdziliśmy się nawzajem, to nadal nie potrafi podjąć decyzji by się na prawdę ustatkować...
codziennie mam dylemat...odejść czy trwać .... a obawa, że z innym mężczyzną będzie tak samo, sprawia że boję się rzucić to wszystko na co pracowałam przez tyle lat i zacząć od nowa...
codziennie mam dylemat...odejść czy trwać .... a obawa, że z innym mężczyzną będzie tak samo, sprawia że boję się rzucić to wszystko na co pracowałam przez tyle lat i zacząć od nowa...