Widok
To mialo byc na gizmo, ale to twarda bestia, zjadl pol tortu i zyje....a moze nie te pol zjadl...hmm...bo wiesz jaki on jest, jego na spotkaniu sie nie da przegadac, chodz zawsze sie staram....chyba lepsza metoda bedzie cos starego, i wyprobowanego...jakas gasrurka, wiesz poglaskac potylice mozna i od razu ktos sie senny robi...ups...za duzo gadam:X
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Dochodzę do siebie. Powoli dochodzę. Krokiem z lekka chwiejnym i niepewnym. Dokładnie badając koniuszkiem palucha glebę, przed postawieniem kolejnego kroku. Siedzę cicho, bo najlżejszy nawet dźwięk brutalnie gwałci moje przewrażliwione uszy. Wczesnym rankiem mucha narobiła tyle hałasu, co helikopter albo startujący jumbojet. Nawet tuptanie mrówki jawiło mi się jak przemarsz kilku dywizji niemieckiego wojska. Moje narządy zmysłu, odpowiadające za wyłapywanie szmerów z otoczenia, potrafią wychwycić nawet szum rosnących włosów (fakt że niewiele ich zostało, ale to nie znaczy że nie rosną). A nozdrza? W kolejce SKM, gdy przymknąłem znużone oczy, poczułem jakby mi ktoś podstawił butelkę octu pod nos. Nie, to nie był sen o stanie wojennym, kiedy rzeczony ocet był dostępny tylko na kartki. W kolejce, to był facet niemyjący sie od kilku dni. Zrozumiałem to po dłuższej chwili, która potrzebna była moim zasuplonym, zapętlonym, otępiałym neuronom na dostarczenie bodźców (zapachowo-wzrokowych) do mózgu i połączeniu ich w logiczną całość. Trwało to zadziwiająco długo. Dziwne jest tylko to że moja nadwrażliwość pojawiła się niedzielnego ranka. To chyba zasługa nabrzmiałego, księżycowego lica.
W odpowiedzi na wątek Antka najnowszy, nie będę sie posługiwał emotkami, czy jak im tam. Wydaje mi sie, że dorośli potrafią czytać ze zrozumieniem i nie trzeba się podpierać podpowiedziami. W dodatku każde uproszczenie mnie mierzi.
Dzieki za troskę
Atyde napisał(a):
> no ale poza "problemami z błędnikiem" u co niektórych to dalej
> nie wiem jak się bawiliście ej nie bąxcie tacy !! Czy impra
> skończyła się tam gdzie zaczęła czy krakowskim zwyczajem - po
> jednej bani w każdej napotkanej knajpie???:)
impreza po czterech godzinach w Bacówce przeniosla sie na kolejne cztery do Parkowej.
"tańce, hulanki, swawola
ledwo karczmy nie rozwalą ..."
> no ale poza "problemami z błędnikiem" u co niektórych to dalej
> nie wiem jak się bawiliście ej nie bąxcie tacy !! Czy impra
> skończyła się tam gdzie zaczęła czy krakowskim zwyczajem - po
> jednej bani w każdej napotkanej knajpie???:)
impreza po czterech godzinach w Bacówce przeniosla sie na kolejne cztery do Parkowej.
"tańce, hulanki, swawola
ledwo karczmy nie rozwalą ..."