Widok
spróbuj zadzwonić do dr Piotra Zabula http://www.zabul.pl/index.php?page=kontakt. Mi zakładał spiralę ponad pół roku po cesarce. Młody i bardzo miły lekarz na wszystkie pytania odpowiada wyczerpująco i tak długo aż wszystko zrozumiesz.
kobietom które nie rodziły nie zakłada się spirali, tzn. nie powinno się zakładać...
ja też się zastanawiałam nad spiralą bo mam już 2 córki, ta młodsza ma 2,5 miesiąca. więcej dzieci już nie planuję i chciałam się dobrze zabezpieczyć... tabletki brałabym pod uwagę w ostateczności...
ale rozmawiałam w ginekologiem i chyba nie dla mnie spirala bo w sumie wszystkie mają dodatek miedzi a ja na miedź jestem uczulona :/ tzn. jak np. nosze kolczyki czy obojętnie jaką biżuterię, zegarek inny niż złoto lub srebro to mam zaraz mega uczulenie :/ dziurki w uszach ropieją, a tak gdzie skóra styka się z metalem mam krostki :/
więc gin stwierdził, że jest duże prawdopodobieństwo, a nawet jest pewny, że mój organizm by tą wkładkę odrzucił :/
ja też się zastanawiałam nad spiralą bo mam już 2 córki, ta młodsza ma 2,5 miesiąca. więcej dzieci już nie planuję i chciałam się dobrze zabezpieczyć... tabletki brałabym pod uwagę w ostateczności...
ale rozmawiałam w ginekologiem i chyba nie dla mnie spirala bo w sumie wszystkie mają dodatek miedzi a ja na miedź jestem uczulona :/ tzn. jak np. nosze kolczyki czy obojętnie jaką biżuterię, zegarek inny niż złoto lub srebro to mam zaraz mega uczulenie :/ dziurki w uszach ropieją, a tak gdzie skóra styka się z metalem mam krostki :/
więc gin stwierdził, że jest duże prawdopodobieństwo, a nawet jest pewny, że mój organizm by tą wkładkę odrzucił :/
hej ja po pierwszej ciazy jakies 4miesiace po miałam założona spirale koło dwóch lat kontrole mialialam co 5miesiecy usg czy wszystko dobrze.teraz wyjełam w lutym a w maju juz byłam w ciazy bo trzeba odczekac 2,3miesiace.bylam bardzo zadowolona i napewno teraz jak urodze załoze znowu,poco sie truc tabletkami
Ja zaszłam ze spirala po 3 latach, na szczęście urodziłam piękne, zdrowe dziecko bo spirala nie kolidowała tylko się gdzieś w bezpiecznym miejscu ułożyła. Najgorszy jednak jest fakt ze spirala miała wypaść przy porodzie a ona sobie tam została ( nie spełnia już oczywiście swoich cech antykoncepcyjnych.) i teraz czeka mnie dodatkowo zabieg usunięcia histeroskopowo tej wkładki.. nie polecam
Moja gin, która zakładała mi Mirenę, odebrała 3 porody ze spiral miedzianych. Ich działanie polega na tym, że doprowadzają do małego stanu zapalnego w macicy i ten stan zapalny wpływa na niezagnieżdżanie się komórki jajowej. Mirena jest hormonalna, uwalnia małą dawkę hormonów i te zapobiegają ciąży.
Mirenę miałam rok. Musiałam wyjąć, ponieważ to co mi się działo, to jakiś koszmar był. Poerwsze pol roku magiczne bo zero miesiączki (założyłam w trakcie karmienia piersia) I choćby najmniejszych dolegliwości. Potem się zaczęło. Wypadanie włosów w koszmarnych ilościach, waga w górę a do tego bardzo swędząca i ropiejąca wysypka na plecach. Dokładnie między łopatkami blisko karku. Straszne po.prostu. Długo czytałam i szukałam informacji na ten temat bo nie chcialam zmarnować pieniędzy. Wkładka kosztowała mnie 500zl i założenie dokladnie tyle samo wiec tysiaka bym wrzuciła do smieci. No i znalazlam jakieś forum, na którym pewna dziewczyna opisala dokladnie to, co mi się działo z ciałem. Byłam w szoku. Wyjelam wkładkę u lekarza (nie bolało ani troche), po około 2-3 miesiącach plecy nie były już tak dokuczliwe, ale na efekty jeszcze musialam poczekać. Minęły już prawie 2 lata od wyjecia wkładki i w końcu mam gładkie plecy, wlosy na miejscu i wagę w normie. Nigdy nie wrócę do wkładki, bo jest nie dla mnie. Jestem wściekła na lekarza bo nie zrobił mi badań czy akurat ta wkładka jest dla mnie. Kasa w błoto, dużo nerwów, specyfików do ratowania tego co się we mnie psuło... Mój mąż zrobil wasektomię i jest ok. Mireny nie polecam