Widok
Hmmm... A może to właśnie byłaby metoda? coś jak "szklanka wody zamiast"...
Jak się pieszczot zachce - to na groch na pół godzinki... Myślę, że ochota na figle baaaaaaaaaaardzo szybko by przeszła ;-)
Jak się pieszczot zachce - to na groch na pół godzinki... Myślę, że ochota na figle baaaaaaaaaaardzo szybko by przeszła ;-)
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
dokładnie się z tobą zgadzam
a co do celibatu, chciałabym powiedzieć, ze z każdym dniem jest łatwiej, ale... sa dni, które temu przeczą... tym bardizej, ze mieszkamy razem
ale wypracowaliśmy już sposoby zachowania w sytuacjach trudnych...
a ja mam pewność, ze nie tylko łóżko nas łączy (a był czas, kiedy miałam takie watpliwości) - wcześniej byłam w zwiazku (5 lat, widoki na ślub) gdzie po miesięcznym przymusowym (zdrowotnie) celibacie okazało się, ze nie mamy co robić, gdy jesteśmy razem
całe szczęście, że klęczenie na grochu nie jest obowiązkowe;)
a co do celibatu, chciałabym powiedzieć, ze z każdym dniem jest łatwiej, ale... sa dni, które temu przeczą... tym bardizej, ze mieszkamy razem
ale wypracowaliśmy już sposoby zachowania w sytuacjach trudnych...
a ja mam pewność, ze nie tylko łóżko nas łączy (a był czas, kiedy miałam takie watpliwości) - wcześniej byłam w zwiazku (5 lat, widoki na ślub) gdzie po miesięcznym przymusowym (zdrowotnie) celibacie okazało się, ze nie mamy co robić, gdy jesteśmy razem
całe szczęście, że klęczenie na grochu nie jest obowiązkowe;)

"my oboje z przekonaniem celibatujemy od czasu ustalenia daty w kościele i nawzajem się w tym wspieramy"
I tak jest dobrze! Trzymam kciuki za wytrwałość!
Gdzieś kiedyś widziałam taką wypowiedź na temat religii i brania po trochu (cytat niezbyt dokładny, ale sens był taki):
"Religia to nie jest coś, z czego można wybierać to, co pasuje. Poproszę pełny raj i wieczystą nagrodę, ale kłaniania się prze ołtarzem tylko trochę, a klęczenia na grochu ani odrobiny..."
Niech każdy robi co chce - ale bądźmy uczciwi przynajmniej wobec siebie.
I tak jest dobrze! Trzymam kciuki za wytrwałość!
Gdzieś kiedyś widziałam taką wypowiedź na temat religii i brania po trochu (cytat niezbyt dokładny, ale sens był taki):
"Religia to nie jest coś, z czego można wybierać to, co pasuje. Poproszę pełny raj i wieczystą nagrodę, ale kłaniania się prze ołtarzem tylko trochę, a klęczenia na grochu ani odrobiny..."
Niech każdy robi co chce - ale bądźmy uczciwi przynajmniej wobec siebie.
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
no my oboje z przekonaniem celibatujemy od czasu ustalenia daty w kościele i nawzajem się w tym wspieramy
myślę, ze najważniejsze jest, by żyć zgodnie z przekonaniami; i konsekwetnie według przekonań
a nie brać z różnych postaw/religii tylko to co nam pasuje
a myślę, ze dużo więcej wartościowy jest ślub "tylko" cywilny niż kościelny brany tylko "pod publikę" - bo to tak pięknie iść po dywanie w kościele...
myślę, ze najważniejsze jest, by żyć zgodnie z przekonaniami; i konsekwetnie według przekonań
a nie brać z różnych postaw/religii tylko to co nam pasuje
a myślę, ze dużo więcej wartościowy jest ślub "tylko" cywilny niż kościelny brany tylko "pod publikę" - bo to tak pięknie iść po dywanie w kościele...

Daliśmy radę, owszem, ale zła byłam na niego, bo właśnie to było dla mnie taką hipokryzją - nie chodził do kościoła na co dzień, była to pierwsza spowiedź od lat, a nagle taki "porządny" się zrobił... I nie, on nie będzie uprawiał seksu i nie pójdzie potem drugi raz do spowiedzi, bo to by było oszukiwanie.
Ale że na co dzień oszukiwał innych, to było normalne.
I że zaraz po tym ślubie wróciliśmy do grzeszenia to już do niego nie docierało...
I prawie 10 lat byliśmy razem bez ślubu, więc "chęci poprawy" też specjalnie nie widziałam...
Ale nic to. Mój obecny facet (i lada chwila mąż :-D ) ma podobne do mojego podejście i dużo bardziej mi się to podoba.
Ale że na co dzień oszukiwał innych, to było normalne.
I że zaraz po tym ślubie wróciliśmy do grzeszenia to już do niego nie docierało...
I prawie 10 lat byliśmy razem bez ślubu, więc "chęci poprawy" też specjalnie nie widziałam...
Ale nic to. Mój obecny facet (i lada chwila mąż :-D ) ma podobne do mojego podejście i dużo bardziej mi się to podoba.
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
też racja - presja rodziny
dla mnie to takie... średniowiecze...
a potem narzekanie na forum, że ksiądz taki niespotępowy, a sama para młoda taka "postępowa", że dała się zmusić przez babcie/ciocie/rodziców do kościelnego ślubu...
cissus - podziwiam postawę twojego mężczyzny; podejście na serio do tematu i podjecie wyżeczenia, by być w porzadku
ciebie też, że dałaś radę:> zwłaszcza, ze to nei ty podjełaś decyzję;)
sama doskonale wiem, jakie to trudne...
dla mnie to takie... średniowiecze...
a potem narzekanie na forum, że ksiądz taki niespotępowy, a sama para młoda taka "postępowa", że dała się zmusić przez babcie/ciocie/rodziców do kościelnego ślubu...
cissus - podziwiam postawę twojego mężczyzny; podejście na serio do tematu i podjecie wyżeczenia, by być w porzadku
ciebie też, że dałaś radę:> zwłaszcza, ze to nei ty podjełaś decyzję;)
sama doskonale wiem, jakie to trudne...

Dzięki, AgaB.
Dodajmy jeszcze kwestię "mam głęboko w poważaniu, ale rodzina nalega".
Ile jest tak naprawdę osób, które decydują się na ślub kościelny, "bo tak wypada"? Bo tak chce ciocia, babcia, ojciec chrzestny, rodzice?
Podejrzewam, że presja rodziny może być dla wielu osób poważnym powodem, nawet przy braku innych przyczyn - osobistych, duchowych itp.
Dodajmy jeszcze kwestię "mam głęboko w poważaniu, ale rodzina nalega".
Ile jest tak naprawdę osób, które decydują się na ślub kościelny, "bo tak wypada"? Bo tak chce ciocia, babcia, ojciec chrzestny, rodzice?
Podejrzewam, że presja rodziny może być dla wielu osób poważnym powodem, nawet przy braku innych przyczyn - osobistych, duchowych itp.
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
cissus - wielki szacunek za nierobienie ze ślubu kościelnego szopki i przedstawienia, tylko postępowanie zgodnie z przekonaniami
nie jest to najczęstsze zjawisko, raczej gęściej widzę postawy pt. "mam w du**ie Boga i kościół, ale zapłacę i chcę mieć pięęęęęęknyyyy ślub, byle tylko niczego ode mnie nie chcieli"
nie jest to najczęstsze zjawisko, raczej gęściej widzę postawy pt. "mam w du**ie Boga i kościół, ale zapłacę i chcę mieć pięęęęęęknyyyy ślub, byle tylko niczego ode mnie nie chcieli"

I właśnie dlatego ja wybrałam drogę "na łatwiznę", jak pewnie sporo osób powie i biorę ślub tylko cywilny.
W ten sposób nie mam problemu, że może będzie mi go udzielał hipokryta, nie muszę się zastanawiać, jakie targi z Bogiem przeprowadzić, żeby chęć poprawy została uznana za szczerą, nie mam zmartwienia z ilością karteczek... Nie jestem zależna od jakiegoś "widzimisię"...
Zgadzam się, że niektórzy szczerze potrzebują błogosławieństwa Bożego. Są osoby (także tu na forum), których wiara jest szczera, które nie szukają "przyjaznego księdza", tylko idą do dowolnego, bo się nie boją spowiedzi - nie jest to dla nich coś niezwykłego.
Ale dla mnie byłaby to czysta hipokryzja - robić takie rzeczy tylko po to, żeby mieć piękną ceremonię z całą kościelną oprawą. To już wolę być uczciwa wobec siebie (bo z siłami wyższymi mam swoje problemy) i zrezygnować z tego na rzecz skromniejszego, cywilnego ślubu, bez białej sukni i welonu - chociaż kiedyś o tym marzyłam i gdybym brała ślub parę lat temu też pewnie szukałabym księdza, który nie wyrzuciłby mnie z konfesjonału :-).
A tak na marginesie:
Rozumiem kwestie celibatu przez jakiś czas przed WŁASNYM ślubem itp. Ale mój były miał kiedyś być świadkiem. Poszedł w związku z tym do spowiedzi i nie dostał rozgrzeszenia. Zrezygnował więc ze świadkowania. Po paru latach miał być świadkiem na innym ślubie. Znów poszedł do spowiedzi, dostał rozgrzeszenie, po czym wrócił do domu i zarządził celibat. Trzytygodniowy, do ślubu kuzyna.
Dodajmy - nie był specjalnie religijny.
Wiecie, jaki szlag mnie trafił? :-D
W ten sposób nie mam problemu, że może będzie mi go udzielał hipokryta, nie muszę się zastanawiać, jakie targi z Bogiem przeprowadzić, żeby chęć poprawy została uznana za szczerą, nie mam zmartwienia z ilością karteczek... Nie jestem zależna od jakiegoś "widzimisię"...
Zgadzam się, że niektórzy szczerze potrzebują błogosławieństwa Bożego. Są osoby (także tu na forum), których wiara jest szczera, które nie szukają "przyjaznego księdza", tylko idą do dowolnego, bo się nie boją spowiedzi - nie jest to dla nich coś niezwykłego.
Ale dla mnie byłaby to czysta hipokryzja - robić takie rzeczy tylko po to, żeby mieć piękną ceremonię z całą kościelną oprawą. To już wolę być uczciwa wobec siebie (bo z siłami wyższymi mam swoje problemy) i zrezygnować z tego na rzecz skromniejszego, cywilnego ślubu, bez białej sukni i welonu - chociaż kiedyś o tym marzyłam i gdybym brała ślub parę lat temu też pewnie szukałabym księdza, który nie wyrzuciłby mnie z konfesjonału :-).
A tak na marginesie:
Rozumiem kwestie celibatu przez jakiś czas przed WŁASNYM ślubem itp. Ale mój były miał kiedyś być świadkiem. Poszedł w związku z tym do spowiedzi i nie dostał rozgrzeszenia. Zrezygnował więc ze świadkowania. Po paru latach miał być świadkiem na innym ślubie. Znów poszedł do spowiedzi, dostał rozgrzeszenie, po czym wrócił do domu i zarządził celibat. Trzytygodniowy, do ślubu kuzyna.
Dodajmy - nie był specjalnie religijny.
Wiecie, jaki szlag mnie trafił? :-D
[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html

[/url]
http://forum.trojmiasto.pl/Szkoda-ze-ten-dzien-tak-szybko-minal-t171212,1,11.html
No i stwierdzam właśnie że to niesprawiedliwe!!
Mamy możliwość mieszkania z moim przed ślubem razem, ale zrobimy to dopiero po ślubie, a musimy 2 spowiedzi zaliczyć ;(
;P
a tak poważnie to specjalnie dziś pojechałam do św. Józefa by się wyspowiadać i co?? 3 min się spóźniłam :/ spowiadają tylko do 18!! a kiedyś prawie 24h na dobę spowiadali!!
Mamy możliwość mieszkania z moim przed ślubem razem, ale zrobimy to dopiero po ślubie, a musimy 2 spowiedzi zaliczyć ;(
;P
a tak poważnie to specjalnie dziś pojechałam do św. Józefa by się wyspowiadać i co?? 3 min się spóźniłam :/ spowiadają tylko do 18!! a kiedyś prawie 24h na dobę spowiadali!!
Pięknie to napisałaś - BRAWO !
Jeżeli już ktoś decyduje się na ślub Kościelny - to raczej powinien robić to dla siebie i potrzeby ducha - zgodnie z zasadami wiary
A jeżeli nie, to po co wogóle brać ślub Kościelny ... - niektórzy chyba powinni głęboko się zasatnowić - dlaczego tak naprawdę biorą ten ślub ... i czy powinni go wogóle brać...
Jeżeli już ktoś decyduje się na ślub Kościelny - to raczej powinien robić to dla siebie i potrzeby ducha - zgodnie z zasadami wiary
A jeżeli nie, to po co wogóle brać ślub Kościelny ... - niektórzy chyba powinni głęboko się zasatnowić - dlaczego tak naprawdę biorą ten ślub ... i czy powinni go wogóle brać...



