Widok

spowiedź

Wesele Temat dostępny też na forum:
dziewczyny... czy ktorać ma już pierwszą spowiedź "przedślubną" za sobą??
piszę do panien mieszkających ze swoimi N... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wiem, czy to ci coś pomoże, my się stale spowiadamy - jeszcze bez "ślubnej" karteczki

ale o takich sprawach nie napiszę na forum, najwyżej na maila agandrzej@o2.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja niestety nie chodzę często do spowiedzi a to z takiego powodu, że mieszkam ze swoim N i współzyję bez ślubu... a to już grzech. Przeczytałam na innym forum, że ksiądz nie dał rozgrzeszenia ale podpisal karteczkę... i nie wiem o co chodzi;) czy wystarczy mieć podpisaną karteczkę, a karteczkę można dostać bez rozgrzeszenia??

może moje pytanie jest głupie ale wolę się przygotować niż gadać głupoty księdzu na spowiedzi..

ogólnie jestem przeciw spowiedzi w naszym wydaniu, myślę że każdy sam przed Bogiem odpowiada za swoje grzechy i wystarczylaby spowiedź powszechna podczaas mszy... krępujące jest opowiadać komukolwiek o tym, że sie często mówi "kur..." albo że zazdrości sąsiadce butów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my mieszkamy ze sobą, ale wczesną jesienią przestaliśmy sypiać;

zastanówcie się - może warto spróbować 'celibatu" własnie od tej pierwszej spowiedzi? by poznać drugą osobę
szczerze powiem - nie jest łatwo, ale dużo więcej ze sobą rozmawiamy i uczymy się siebie...
nie mówiąc już o tym, jak bardzo na noc poślubną się szykujemy:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja w nic poślubną mam rzamiar się raczej bawić;)) jakoś trudno mi sobie wyobrazić baraszkowanie kiedy goście weselni bawia się na dole w sali a my uprawiamy kamasutrę w pokoju hotelowym;))

być może warto się wstrzymać, można pomysleć;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja i mój narzeczony mamy już tą pierwszą spowiedź przed ślubną za sobą.
Zaliczyliśmy ogromną wpadkę... oboje zapomnieliśmy powiedzieć o tym że współżyjemy, ponieważ zarówno ja jak i on nie traktujemy tego jako grzechu, skoro od 10 lat jesteśmy parą.
Ksiądz sam zapytał o tę kwestię, wolę nie mówić co się działo jak powiedziałam, że współżyję z narzeczonym.
Dodam, że ok 40 min byłam przy konfesjonale - mój narzeczony podobnie. Jednak oboje dostaliśmy rozgrzeszenie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dużo zależy od księdza i jego osobistego pojęcia. Jeśli mogę cokolwiek doradzić przyszłym pannom młodym - lepiej się ze spokojem wyspowiadać, choć w wielkim stresie, niż z jakimiś zatajeniami wchodzić w nowe małżeństwo, nowe życie. Nawet jeśli ksiądz będzie nieprzyjemny, to w dniu ślubu cała ta sytuacja nie będzie miała znaczenia - staniecie się małżeństwem, w którym współżycie i wspólne mieszkanie to niemal obowiązek! ;)

Powodzenia, Dziewczyny!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
też mamy to jeszcze przed sobą.. zobaczymy, co będzie..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my byliśmy wczoraj, troche pozno ale nie dostalismy karteczek od ksiedza i musielismy sie isc upomniec. Przed spowiedzia bardzo sie stresowalam ale bylo ok :) zalezy na jakiego ksiedza trafisz :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja ciezko to widze...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tam nie mam zamiaru mówić o współżyciu, dla mnie to nie grzech i koniec! :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z tego co wiem, osoby które mieszkają i współżyją, powinny mieć jedną spowiedź przedślubną, przed samym ślubem, z racji tego, że przy braku chęci poprawy nie dostaną rozgrzeszenia...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kaja - wiara to nie koncert życzeń - to, że sobie wmawiasz, że coś nie jest grzechem, to nie znaczy, że nim nie jest...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nusia, dokładnie..

ale my bedziemy musieli chyba miec w dzien slubu taka spowiedz...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
roksana, wszystko da się zrobić ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nam to samo ksiądz powiedział...jedna spowiedź i to najlepiej w dniu ślubu albo dzień przed żeby nie miało się za dużo czasu aby zgrzeszyć ;)
stracha mam nie powiem :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marciocha jezeli chodzi o zgrzeszenie to wiesz. .:P nie wyobrazam sobie zeby moj R spał na podłodze wprzed dzien slubu :P
a nawet niektorzy w drodze do kosciola potrafia zgrzeszyc .. hehe :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam taki plan żeby na tą noć przed samym ślubem mojego R wydelegować do teściów :D
też w tym celu abym mogła się spokojnie od rana przygotowywac, no i żeby mnie nie widział w sukni za wczesnie :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w ogóle przez Ciebie napisałam mojego "R" hehe mojego S oczywiście :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marciocha ja tez tak myslalam.. ale on mieszka 60 km za gdańskiem, a jak beda korki ?? i nie zdarzy to piątek jest ;P albo zapomni pojechac do kwiaciarni ?? :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry