Widok
Ja mam pierwsza spowiedź przedslubną za sobą i według mnie niczym się nie różniła od normalnej. Ksiądz o nic nie pytał. Karteczke dałam od razu jak podchodziłam do konfesjonału. Dla mnie była to zwykła spowiedź. (Dodam, że ja nie mieszkam ze swoim narzeczonym i spowiadam się raczej regularnie, może bez przesady - nie latam co miesiąc, ale jestem osobą wierzącą i praktykują, mimo, że nie ze wszystkim w kościele się zgadzam).
U św. Józefa (z tyłu, za św. Elżbietą) jest spowiedź praktycznie non stop.
Na dzwonek, czyli tak jak i w św. Elżbiecie, jest też u św. Jakuba (niedaleko ILO)
W parafiach zazwyczaj spowiedzi są podczas mszy św. (na poczatku - do Przeistoczenia), ale nie wiem, czy tak ważną spowiedź, jak rpzedślubną można będize "odbębnić" podczas mszy. Ale zawsze mozna wtedy podejść do księdza i się umówić.
U dominikanów (św. Mikołaja) spowiedzi są również chyba na pół godz. przed mszą.
Na dzwonek, czyli tak jak i w św. Elżbiecie, jest też u św. Jakuba (niedaleko ILO)
W parafiach zazwyczaj spowiedzi są podczas mszy św. (na poczatku - do Przeistoczenia), ale nie wiem, czy tak ważną spowiedź, jak rpzedślubną można będize "odbębnić" podczas mszy. Ale zawsze mozna wtedy podejść do księdza i się umówić.
U dominikanów (św. Mikołaja) spowiedzi są również chyba na pół godz. przed mszą.
A może tak
http://demotywatory.pl/1643118/Prosze-ksiedza
tylko że "imprezie" zamienić na "wieczorze panieńskim" :P
http://demotywatory.pl/1643118/Prosze-ksiedza
tylko że "imprezie" zamienić na "wieczorze panieńskim" :P
możliwe;)) jaki ten świat mały;))
otóż podpisaliśmy wczoraj protokół..uff nareszcie. trochę się denerwowaliśmy bo o ile w Trójmieście księża potrafią być bardziej wyrozumiali to w wiejskich parafiach wydawało mi się że ksieża będą bardziej ortodoksyjni. I tu niespodzianka!! proboszcz przeuroczy, starszy człowiek... no i jak dał kartki na spowiedź i padło pytanie czy mieszkamy razem .... to aż sie sam zaczął śmiać... "przecież wy dzieci macie już swoje lata!!" i dał nam karteczkę na 1 spowiedź przed samym ślubem, żeby za dużo nie grzeszyć!!
także sprawę mamy załatwioną i już bez stresu:)
otóż podpisaliśmy wczoraj protokół..uff nareszcie. trochę się denerwowaliśmy bo o ile w Trójmieście księża potrafią być bardziej wyrozumiali to w wiejskich parafiach wydawało mi się że ksieża będą bardziej ortodoksyjni. I tu niespodzianka!! proboszcz przeuroczy, starszy człowiek... no i jak dał kartki na spowiedź i padło pytanie czy mieszkamy razem .... to aż sie sam zaczął śmiać... "przecież wy dzieci macie już swoje lata!!" i dał nam karteczkę na 1 spowiedź przed samym ślubem, żeby za dużo nie grzeszyć!!
także sprawę mamy załatwioną i już bez stresu:)
dziękuje, choć nie było to u mnie takie hop siup - lata dojrzewania do decyzji bycia katolikiem- takim prawdziwym, poszukiwań- w tym poznawanie innych religi ale też poznawanie gęłębiej własnej religii, miło wspominam te czasy szczególnie oazowe, wiele wtedy się dowiedziałam i wiele dobrego tam dostałam:)
jej dziewczyny nie przeżywajcie tak... a jesli juz musicie to duchowo ;)) i nie kłóćcie się która bardziej święta jest i która lepiej wszystko wie bo to grzech pychy:P kazdy do wiary podchodzi inaczej i nie mozna oceniać innych w taki sposób czy inny ja tam do wszystkiego podchodzę na lajtowo bo we wszystkim mozna znaleźć kompromisy, jednak mimo wszystko wiara i kościół nie jest taka zasciankowy jak się niektórym wydaje ...polecam nauki JP II ;)) tak samo jak w innych aspektach zycia szukamy dobrego np.lekarza tak samo musimy znaleźc ksiedza który bedzie nam odpowiadał i potrafił pokazać religię jako nauke i formę życia społecznego z dobrej strony a takze bedzie wyrozumiałym posrednikiem z Bogiem :)
mary - mnie cieżko było nie pamiętać;)
a tak szczerze, parę at pracowałam z tym ksiedzem w R światło-zycie
proboszcz parafii u rodziców, gdzie bedize ślub, przywitał mnie ze słowami "no niech mnie, 10 lat cię nie widziałem" (tam dziećmi się zajmowałam i z proboszczem walczyłam o dobro dla tych dzieci)
a tak szczerze, parę at pracowałam z tym ksiedzem w R światło-zycie
proboszcz parafii u rodziców, gdzie bedize ślub, przywitał mnie ze słowami "no niech mnie, 10 lat cię nie widziałem" (tam dziećmi się zajmowałam i z proboszczem walczyłam o dobro dla tych dzieci)