Widok
w mniemaniu księdza nawet jak spisz z własnym narzeczonym w jednym łożku ale nie uprawiacie seksu, np. mieszkacie jak brat z siostra ale jestescie para jeszcze bez zakramentu małzeństwa to i tak popełniacie ciężki grzech ZGORSZENIA... chyba ze trafisz na ksiedza ktory ma inne myslenie ale takich to ze swieca szukac ;)
Emiś no właśnie w mojej parafii jeśli mieszkamy razem, ale nie współżyjemy to i nie grzeszymy więc możemy mieć 2 spowiedzi przed ślubem...ale ja muszę mieć wtedy pierwszą spowiedź w Irlandii i muszę się zapytać księdza, u którego spisujemy licencję czy on akceptuje 2 spowiedzi w naszym przypadku czy tylko jedną...tak więc wszystko zależy od tego księdza
Piwonia ja Ciebie rozumiem, mam ten sam problem, bo nie mieszkamy w Polsce i nie wynajmiemy 2 domów/mieszkań/pokoi, aby nie mieszkać miedzy spowiedziami razem, no a jeśli chodzi o ten celibat to piszę za siebie i narzeczonego - wytrzymamy ;) po nim w końcu jest noc poślubna:) niestety słyszę od koleżanek, że noc poślubna to mit, jakby chciały mnie zniechęcić, bo im nie wyszło...
Basieniak ale ja też słyszałam od swoich koleżanek , że nie ma czegoś takiego jak noc poślubna (- aż mi się wierzyć za bardzo nie chce :) ) bo po pierwsze po weselu jest sie mega zmęczonym i marzy się tylko o położeniu się spać , a po drugie jeżeli ktoś współżyje ze sobą kilka lat to ta noc nie różni się prawie niczym od poprzednich
cyt. cheeringup
"niestety Kościół dalej trzyma stronę, że współżyce jest tylko po to, żeby robić dzieci... inaczej to grzech"
nie wprowadzaj, proszę, w błąd. Kościół uznaje oficjalnie (chociażby w KKK), że seks ma dwa RÓWNORZĘDNE cele: prokreację i budowanie jedności i bliskości. Żaden z celów nie jest mniej ważny.
Seks bez możliwości poczęcia (np w dni niepłodne) nie jest bynajmniej grzechem - bo służy budowaniu bliskich relacji między małżonkami.
To tak w kwestii wyjaśnienia. By inni nie powtarzali nieprawdziwych stereotypów.
"niestety Kościół dalej trzyma stronę, że współżyce jest tylko po to, żeby robić dzieci... inaczej to grzech"
nie wprowadzaj, proszę, w błąd. Kościół uznaje oficjalnie (chociażby w KKK), że seks ma dwa RÓWNORZĘDNE cele: prokreację i budowanie jedności i bliskości. Żaden z celów nie jest mniej ważny.
Seks bez możliwości poczęcia (np w dni niepłodne) nie jest bynajmniej grzechem - bo służy budowaniu bliskich relacji między małżonkami.
To tak w kwestii wyjaśnienia. By inni nie powtarzali nieprawdziwych stereotypów.
a my nie mieszkamy razem, spowiedż będzie bo uważam się za katoliczkę tak samo jak mój narzeczony i nie taką w 99% czy w 30% bo albo się w coś wierzy i za kogoś uważa albo nie- dla mnie nie ma tu żadnych procentów, a spowiedzi sie nie obawiam, bo chodzę do niej średnio co 2 miesiące, wydaje mi się, że jak już jest się w jakiejś religi to należy przynajmniej uszanować jej "warunki" a wierzcie mi, że katolicyzm i tak jest łagodną religią jeśli chodzi o sprawy seksu i tak jak ktoś tu napisał, seks małżeński nie tylko służy prokreacji ale także ma na celu zbliżanie małżonków do siebie i pogłębianie ich relacji, a księża o tym mówią, tylko trzeba czasem ich posłuchać trochę uważniej, ja myślę, że ludzie sobie sami budują stereotypy na przykłądzie wybranych kilku przypadków starszych księży, którzy może o seksie nie potrafili rozmawiać, aha i nie tylko seks jest grzechem cięzkim- takie sprawy jak złe myślenie o kimś, życzenie drugiej osobie źle, obgadywanie kogoś, mówienie nieprawy czy przeklinanie to też grzechy, z których jak najbardziej można się wyspowiadać- 10 przykazań Bożych nie bierze się tylko dosłownie - nie zabijaj - to także dbanie o własne zdrowie i zdrowie innych i fizyczne i psychiczne ipt itd, warto czasem się trochę zagłębić w wiare którą się deklaruje, żeby wiedzieć w "co" naprawdę się wierzy, co się z tą wiarą wiąrze - tak jak ktoś tu napisał w wierze nie ma licytacji- w to wierzę i tego przestrzegam- ale tamtego już nie, bo uważam, że to bzdura... - to nie loteria, albo się wierzy albo nie a jeśli się wierzy to pociąga to za sobą pewne kosnekwencje...
Ja tam na noc poślubną się przygotowałam - prawie ;P bielizna już jest, tylko pończochy muszę kupić :P
Co do innych wątków przez Was się nie wypowiem ;P
My zamieszkamy dopiero po ślubie razem, czasami zdarza nam się "wykorzystać" wolną chatę, chociaż nie zawsze tak do końca mamy ją wolną :/
Spowiedź jak najbardziej będzie i "czystość" będzie (jeśli z nerwów nie przeklnę czy coś :P) do mszy z sakramentem małżeństwa zachowana ;P
Co do innych wątków przez Was się nie wypowiem ;P
My zamieszkamy dopiero po ślubie razem, czasami zdarza nam się "wykorzystać" wolną chatę, chociaż nie zawsze tak do końca mamy ją wolną :/
Spowiedź jak najbardziej będzie i "czystość" będzie (jeśli z nerwów nie przeklnę czy coś :P) do mszy z sakramentem małżeństwa zachowana ;P