Widok

spowiedź

Wesele Temat dostępny też na forum:
dziewczyny... czy ktorać ma już pierwszą spowiedź "przedślubną" za sobą??
piszę do panien mieszkających ze swoimi N... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
okon83 dzięki za stronkę:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
cheeringup zgadzam się z Tobą i my na szczęście też byliśmy na super naukach:) damy radę heh
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie ma za co :) taka mała ściąga przed spowiedzią :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi się bardzo przyda, ja się już do tej spowiedzi przygotowuję od pół roku:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie przesadzajmy noc , dwie można się powstrzymać od wiecie. . . bo spanie w jednym łóżku ( tzn leżenie) chyba nie jest grzechem ? u nas nie ma innej możliwości i noc przed ślubem będziemy spać razem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no my chcemy mieć około miesiąca bez współżycia między pierwszą a drugą spowiedzią, a mieszkać musimy razem, bo nie mamy wyjścia. Jedynie noc przed samym ślubem spędzimy osobno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piwonia tu nie chodzi o to, że nie możemy wytrzymać w celibacie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w mniemaniu księdza nawet jak spisz z własnym narzeczonym w jednym łożku ale nie uprawiacie seksu, np. mieszkacie jak brat z siostra ale jestescie para jeszcze bez zakramentu małzeństwa to i tak popełniacie ciężki grzech ZGORSZENIA... chyba ze trafisz na ksiedza ktory ma inne myslenie ale takich to ze swieca szukac ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Emiś no właśnie w mojej parafii jeśli mieszkamy razem, ale nie współżyjemy to i nie grzeszymy więc możemy mieć 2 spowiedzi przed ślubem...ale ja muszę mieć wtedy pierwszą spowiedź w Irlandii i muszę się zapytać księdza, u którego spisujemy licencję czy on akceptuje 2 spowiedzi w naszym przypadku czy tylko jedną...tak więc wszystko zależy od tego księdza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Basieniak z poprzednich wypowiedzi koleżanek wywnioskowałam , że to jednak chyba jest problem wytrzymać kilka dni w celibacie,

My nie mamy wyjścia i noc przed ślubem spędzimy razem , przecież nie pójdę do koleżanki spać ;/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piwonia ja Ciebie rozumiem, mam ten sam problem, bo nie mieszkamy w Polsce i nie wynajmiemy 2 domów/mieszkań/pokoi, aby nie mieszkać miedzy spowiedziami razem, no a jeśli chodzi o ten celibat to piszę za siebie i narzeczonego - wytrzymamy ;) po nim w końcu jest noc poślubna:) niestety słyszę od koleżanek, że noc poślubna to mit, jakby chciały mnie zniechęcić, bo im nie wyszło...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Basieniak ale ja też słyszałam od swoich koleżanek , że nie ma czegoś takiego jak noc poślubna (- aż mi się wierzyć za bardzo nie chce :) ) bo po pierwsze po weselu jest sie mega zmęczonym i marzy się tylko o położeniu się spać , a po drugie jeżeli ktoś współżyje ze sobą kilka lat to ta noc nie różni się prawie niczym od poprzednich
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
heh ja jestem pewna swojej nocy poślubnej:) po celibacie mój K na pewno nie da mi spokoju, no i ja też nie chcę, aby ta noc była zwykła, no ale o tym to się przekonamy w październiku czy spaliśmy, bądź czy spaliśmy :D:D:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piwonia Ty pierwsza ocenisz czy noc poślubna to fałsz czy prawda:))) dużo Wam już nie zostało:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
cyt. cheeringup
"niestety Kościół dalej trzyma stronę, że współżyce jest tylko po to, żeby robić dzieci... inaczej to grzech"

nie wprowadzaj, proszę, w błąd. Kościół uznaje oficjalnie (chociażby w KKK), że seks ma dwa RÓWNORZĘDNE cele: prokreację i budowanie jedności i bliskości. Żaden z celów nie jest mniej ważny.
Seks bez możliwości poczęcia (np w dni niepłodne) nie jest bynajmniej grzechem - bo służy budowaniu bliskich relacji między małżonkami.
To tak w kwestii wyjaśnienia. By inni nie powtarzali nieprawdziwych stereotypów.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
rozmowa mojej koleżanki i jej męża w ich noc poślubną...
on ' kochanie, może byśmy jakos uczcili nasze małżeństwo...? :> '
a ona ' ok, tylko mnie nie obudz' :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahahah dobre nulka, ale ja tak nie chcę ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
spoko , po ślubie napiszę jak to jest z tą nocą poślubną ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my nie mieszkamy razem, spowiedż będzie bo uważam się za katoliczkę tak samo jak mój narzeczony i nie taką w 99% czy w 30% bo albo się w coś wierzy i za kogoś uważa albo nie- dla mnie nie ma tu żadnych procentów, a spowiedzi sie nie obawiam, bo chodzę do niej średnio co 2 miesiące, wydaje mi się, że jak już jest się w jakiejś religi to należy przynajmniej uszanować jej "warunki" a wierzcie mi, że katolicyzm i tak jest łagodną religią jeśli chodzi o sprawy seksu i tak jak ktoś tu napisał, seks małżeński nie tylko służy prokreacji ale także ma na celu zbliżanie małżonków do siebie i pogłębianie ich relacji, a księża o tym mówią, tylko trzeba czasem ich posłuchać trochę uważniej, ja myślę, że ludzie sobie sami budują stereotypy na przykłądzie wybranych kilku przypadków starszych księży, którzy może o seksie nie potrafili rozmawiać, aha i nie tylko seks jest grzechem cięzkim- takie sprawy jak złe myślenie o kimś, życzenie drugiej osobie źle, obgadywanie kogoś, mówienie nieprawy czy przeklinanie to też grzechy, z których jak najbardziej można się wyspowiadać- 10 przykazań Bożych nie bierze się tylko dosłownie - nie zabijaj - to także dbanie o własne zdrowie i zdrowie innych i fizyczne i psychiczne ipt itd, warto czasem się trochę zagłębić w wiare którą się deklaruje, żeby wiedzieć w "co" naprawdę się wierzy, co się z tą wiarą wiąrze - tak jak ktoś tu napisał w wierze nie ma licytacji- w to wierzę i tego przestrzegam- ale tamtego już nie, bo uważam, że to bzdura... - to nie loteria, albo się wierzy albo nie a jeśli się wierzy to pociąga to za sobą pewne kosnekwencje...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam na noc poślubną się przygotowałam - prawie ;P bielizna już jest, tylko pończochy muszę kupić :P

Co do innych wątków przez Was się nie wypowiem ;P
My zamieszkamy dopiero po ślubie razem, czasami zdarza nam się "wykorzystać" wolną chatę, chociaż nie zawsze tak do końca mamy ją wolną :/

Spowiedź jak najbardziej będzie i "czystość" będzie (jeśli z nerwów nie przeklnę czy coś :P) do mszy z sakramentem małżeństwa zachowana ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry