Widok
ja tez jeszcze przed, nie mieszkam z moim G. ale wiadomo....
z tym celibatem ciezko ....
ale mysle ze po pierwszej spowiedzi tak jak AgaB... a przynajmniej bedziemy probowac.
Kazdy ma jednak swoje zasady i poglady ... tylko tez mi sie zdaje ze jak ktos chce brac slub w kosciele katolickim to powinien probowac chociaz przestrzegac jego zasad.... np co niedziela w Kosciele , no i ta spowiedz... tez chyba bylabym za powszechna ale skoro jest taka a nie inna to nic nie zrobimy....
z tym celibatem ciezko ....
ale mysle ze po pierwszej spowiedzi tak jak AgaB... a przynajmniej bedziemy probowac.
Kazdy ma jednak swoje zasady i poglady ... tylko tez mi sie zdaje ze jak ktos chce brac slub w kosciele katolickim to powinien probowac chociaz przestrzegac jego zasad.... np co niedziela w Kosciele , no i ta spowiedz... tez chyba bylabym za powszechna ale skoro jest taka a nie inna to nic nie zrobimy....
kaja - dzięki; ja to sobie wszystko przemyślałam i to sa moje wnioski...
ale wiem, jak nam jest cieżko i jak szczerze zdziwiona byłam, jak mój A. przemyślał moją prośbę i się zgodził
był czas, kiedy on traktował tę sprawę jako wyzwanie "co ja nie wytrzymam?!" a ostatnio stwierdził, że fajnie, bo inaczej się poznajemy - bo tak jest
nasz związek na poczatku opierał się wyłącznie na seksie i dla mnie to było takie przekonanie się, że umiemy tez i bez tego być razem i kochać się i wspierać i być ze sobą...
ale dziewuchy - na jedną noc dacie radę...;)
ale wiem, jak nam jest cieżko i jak szczerze zdziwiona byłam, jak mój A. przemyślał moją prośbę i się zgodził
był czas, kiedy on traktował tę sprawę jako wyzwanie "co ja nie wytrzymam?!" a ostatnio stwierdził, że fajnie, bo inaczej się poznajemy - bo tak jest
nasz związek na poczatku opierał się wyłącznie na seksie i dla mnie to było takie przekonanie się, że umiemy tez i bez tego być razem i kochać się i wspierać i być ze sobą...
ale dziewuchy - na jedną noc dacie radę...;)
roksana - na pewno:)
tylko wiesz... ja mam pewność, że mój przetrzyma, a nie stwierdzi, że nie da rady i zacznie czegoś z boku szukać...
po prostu wybacz, ale ja nie widzę problemu w jednodniowej abstynencji, czy śpimy, czy nie w jednym łóżku
ale wchodzimy na obszary intymne i chyba bezsensowna jest dyskusja na forum, bo kazdy z nas inaczej czuje, inaczej myśli, a forum, choć służy wymianie myśli, to nie tak płynnie jak zwykła rozmowa i łatwo tu o niedopowiedzenia, czy złe zrozumienie i można poczuć się urażonym...
natomiast myślę, że jak spowiadającemu ksiedzu (o ile dostanie się "wymóg" dwóch spowiedzi) powie wprost, że wiecie, że nie ma szans na poprawę (grzechu cudzołóstwa) przed ślubem, ale bierzecie ślub i w ten sposób zerwiecie z tym grzechem, to o ile nie traficie na jakiegoś dziwaka, to z rozgrzeszeniem, czy bez, karteczkę podpisaną bedziecie mieli
bo karteczka jest na spowiedx, a nie na rozgrzeszenie
natomiast odpuściłabym sobie opowiadanie księdzu swojej teorii na temat tego, co jest a co nie jest grzechem; chcecie wziąść ślub w Kościele Katolickim więc jakby z założenia przyjmujecie obowiązujące w nim reguły
bez urazy, ale jak ktoś jest za spowiedzią powszechną, to sa kościoły (protestanckie) gdzie taka spowiedź jest regułą i wystarcza - przecież jesteśmy dorośli, możemy wybrać, co nam odpowiada a co nie, również jeśli chodzi o naukę i wiarę
ale nie można brać z kazdego kościoła coś tam co nam odpowiada i mieszać; no chyba, że zakładaćie nowy kościół;) ale wtedy czemu ślub w kościele katolickim?
tylko wiesz... ja mam pewność, że mój przetrzyma, a nie stwierdzi, że nie da rady i zacznie czegoś z boku szukać...
po prostu wybacz, ale ja nie widzę problemu w jednodniowej abstynencji, czy śpimy, czy nie w jednym łóżku
ale wchodzimy na obszary intymne i chyba bezsensowna jest dyskusja na forum, bo kazdy z nas inaczej czuje, inaczej myśli, a forum, choć służy wymianie myśli, to nie tak płynnie jak zwykła rozmowa i łatwo tu o niedopowiedzenia, czy złe zrozumienie i można poczuć się urażonym...
natomiast myślę, że jak spowiadającemu ksiedzu (o ile dostanie się "wymóg" dwóch spowiedzi) powie wprost, że wiecie, że nie ma szans na poprawę (grzechu cudzołóstwa) przed ślubem, ale bierzecie ślub i w ten sposób zerwiecie z tym grzechem, to o ile nie traficie na jakiegoś dziwaka, to z rozgrzeszeniem, czy bez, karteczkę podpisaną bedziecie mieli
bo karteczka jest na spowiedx, a nie na rozgrzeszenie
natomiast odpuściłabym sobie opowiadanie księdzu swojej teorii na temat tego, co jest a co nie jest grzechem; chcecie wziąść ślub w Kościele Katolickim więc jakby z założenia przyjmujecie obowiązujące w nim reguły
bez urazy, ale jak ktoś jest za spowiedzią powszechną, to sa kościoły (protestanckie) gdzie taka spowiedź jest regułą i wystarcza - przecież jesteśmy dorośli, możemy wybrać, co nam odpowiada a co nie, również jeśli chodzi o naukę i wiarę
ale nie można brać z kazdego kościoła coś tam co nam odpowiada i mieszać; no chyba, że zakładaćie nowy kościół;) ale wtedy czemu ślub w kościele katolickim?
jak rozmawiałam z "naszym" ksiedzem w październiku, gdy decydowaliśmy się na celibat, to on rozmawiając ze mną powiedział, że jak nie wytrwamy, to trudno, ale mamy być szczerzy; i w takich przypadkach RACZEJ jest wtedy jedna spowiedź, zeby, jak to ujął, "nie robić durnia z Pana Boga" - że my postanawiamy poprawę, ale tak na prawdę nic nie robimy w tym kierunku...
nie jest to jednak odgórnie przyjętą norma, ta jedna spowiedź
natomiast nie wyobrazam sobie, żeby mój A. tak nei potrafił nad sobą zapanować, by leżąc obok mnie MUSIAŁ - bo co bedzie jak nie bedzie można? bo choroba? bo po porodzie?
nie jest to jednak odgórnie przyjętą norma, ta jedna spowiedź
natomiast nie wyobrazam sobie, żeby mój A. tak nei potrafił nad sobą zapanować, by leżąc obok mnie MUSIAŁ - bo co bedzie jak nie bedzie można? bo choroba? bo po porodzie?