Widok
a ja studiuję prawo,zaocznie na UG,od października 2 rok :). myślę,że bardzo ważne jest indywidualne podejście studenta do nauki.nie oszukujmy się,jak ktoś studiuje zaocznie nie jest wstanie opanować materiału na wykładach i ćw.bo te są okrojone.ambicja,samodyscyplina,systemtyczność!niestety zaocznym jest trudniej bo większość pracuje i musi pogodzić to z nauką,a jest to mega trudne:(.do tego dochodzi życie osobiste,rodzinne...etc. pomimo to nie żałuję,przede mną następny rok :) trzymajcie kciuki :)
Szkoda,że UG to tylko jako papierek ładnie wygląda,a tak to wyżywają się na Tobie i wcale nie ma kierunkowych przedmiotów tak dużo,a przecież każdemu zależy jak idzie na dana specjalność,aby wyszkolić sie jak najlepiej w danej dziedzinie.Ciągle te same przedmioty i zlewka totalna na studenta.Powodzenia "dla nowych" i "współczucia" dla starych :-)))))
Pysztoka,
myślę, że na każdym MSU jest tak samo.
U nas na WZ na I roku były ogóle przedmioty. I tak znowu: statystyka, mikro, makro, ekonometria, filozofia, badania i symulacje itp. A z przedmiotów specjalnościowych przepisywali oceny ze starych studiów bo materiał ten sam, ci sami wykładowcy, ba - nawet te same slajdy... I to wszystko w jeszcze mniejszym wymiarze godzin niz na licencjacie.
myślę, że na każdym MSU jest tak samo.
U nas na WZ na I roku były ogóle przedmioty. I tak znowu: statystyka, mikro, makro, ekonometria, filozofia, badania i symulacje itp. A z przedmiotów specjalnościowych przepisywali oceny ze starych studiów bo materiał ten sam, ci sami wykładowcy, ba - nawet te same slajdy... I to wszystko w jeszcze mniejszym wymiarze godzin niz na licencjacie.
a ja właśnie MSU na Wydz. Zarządzania na UG skończyłam, w październiku tylko obrona :) kierunek: inwestycje i nieruchomości. Jeśli któraś z Was potrzebuje notatek lub info nt. wykładowców to zapraaszam na maila po informacje :)
...a tak szczerze, z doświadczenia... te studia (zaocznie) niczego mi nie dały...wykładowcy olewają sprawę. Na zaliczeniach tak naprawdę bazowałam tylko na wiedzy zdobytej na licencjacie na prywatnej uczelni. No ale zawsze to papier z UG... Na szczęście Panie z dziekanatu zawsze służą pomocą.
...a tak szczerze, z doświadczenia... te studia (zaocznie) niczego mi nie dały...wykładowcy olewają sprawę. Na zaliczeniach tak naprawdę bazowałam tylko na wiedzy zdobytej na licencjacie na prywatnej uczelni. No ale zawsze to papier z UG... Na szczęście Panie z dziekanatu zawsze służą pomocą.
asienkaj napisał(a):
> A ja właśnie myśle się bronić na wydziale zarządzania -
> rachunkowowśc teraz jakos wrzesien lub październik. Jak coś to
> służe pomocą , mam trochę notatek , znam trochę wykładowców.
> Jak coś to piszcie maila.
ja za pól roku się bronię z rachunkowości na Zarządzaniu, na dziennych magisterskich :)
Też mam parenaście kilo notatek ;) i służę pomocą :)
> A ja właśnie myśle się bronić na wydziale zarządzania -
> rachunkowowśc teraz jakos wrzesien lub październik. Jak coś to
> służe pomocą , mam trochę notatek , znam trochę wykładowców.
> Jak coś to piszcie maila.
ja za pól roku się bronię z rachunkowości na Zarządzaniu, na dziennych magisterskich :)
Też mam parenaście kilo notatek ;) i służę pomocą :)