Widok
Kurcze my tez bardzo bysmy chcieli aby slubu udzielil nam znajomy ksiadz ale jakos mi tak glupio isc i go o to poprosic :( Do niedawna nalezal do mojej parafii ale teraz go przeniesli i jest ksiedzem w kosciele na Żabiance... Jest bardzo fajny itp ale jakos sobie nie wyobrazam zeby isc i go poprosic o udzielenie slubu w katedrze :( mimo ze baaaardzo bysmy tego chcieli
My mieliśmy właśnie swojego księdza i nie żałujemy tej decyzji. Zresztą nawet nie wyobrażaliśmy sobie, by ślubu nie udzielał nam przyjaciel męża jeszcze z czasów przedszkola. Kazanie było piękne, a "nasz ksiądz" wkładał całe serce w uroczystość i było widać różnicę. Oprawą muzyczną zajęła się moja przyjaciółka, tak więc cała ceremonia miała bardzo intymny charakter. Nie obyło się jednak bez fochów ze strony mojej parafii, bowiem nie pojawili się ministarnci, którzy obiecywali mi wcześniej, że przyjdą:( Jeżeli chodzi o kwestie finansowe, to oczywiście zapłaciliśmy kościołowi "co łaska", a "nasz ksiądz" bawił się z nami na weselu i o żadnych pieniądzach nie chciał słyszeć, a w prezencie od niego dostaliśmy Biblię Tysiąclecia. Szczerze polecam takie rozwiązanie.
Proboszczowie zazwyczaj cieszą się, jak ktoś ma "swojego" księdza, taka osobista więź pomaga i w przeżyciu i temu księdzu w mówieniu do Was, po prostu w osobistym zaangażowaniu. No chyba, że proboszcz boi się, że mu na własnym terenie kasa przeleci bokiem, ale takich nie ma wielu. Trzeba więc dać ofiarę proboszczowi - po prostu jako koszty. A "swojemu" księdzu też trzeba, bo za zamówienie mszy zawsze daje się ofiarę, a to w końcu zamówiona msza w intencji nowożeńców. Jak jest bardzo zaprzyjaźniony to może nie chcieć wziąć.