Widok
NIEDOCENIONA
a ja to dopiero mam problem... brak mi bardzo faceta, FACETA, a nie chlopca po ktorym trzeba sprzatac, zbierac ciuchy z podlogi, podac obiad i jeszcze wysluchiwac ze jest cos nie tak z mojej strony. zmeczona tym jestem a mam dopiero 25 lat. nie pamietam juz co to znaczy przytulenie, poczucie bezpieczenstwa w ramieniu faceta, nawet milczenie jest w takim momencie cudowne. ale niestety... widzialy galy co braly i teraz musze jakos z tego wybrnac , by moc znow zaczac zyc! nie jestem brzydka, mam zgrabne cialo, jestem zaradna i SAMODZIELNA, ale niestety nie do konca... bo samodzielnie sie do siebie nie przytule. Masakra jakas...
Wiesz co, najśmieszniejsze jest to, że nie wiem nawet co ja robie na tego typu forum. Siedze w pracy ( na szczęście zaraz koniec ) i skupić się nie mogę, bo plątanina mysli i utęsknień. Kurcze, a jestem taka młoda, wpadłam w sidła tego 'czegoś', źle wybrałam, jestem niedoceniona, zgnieciona jak mrówka.
P.S. Nie przytulam się do nieznajomych bo jestem bojaźliwa i nieufna ;)
P.S. Nie przytulam się do nieznajomych bo jestem bojaźliwa i nieufna ;)