Widok
oto moje słoneczko :)
W sobote wzieliśmy to maleństwo ze schroniska w Sopocie :) Ma 9 miesięcy z czego 2 miesiące w schonisku. Na razie nazywa się Kaj ale nie wykluczamy zmiany. (znacie moze jakies imie dla cudnego, naprawde kochanego, spokojnego psa? Prosze...)
Mam z nim tylko jeden problem. Jest przerazliwie chudy, zabiedzony, doslownie skora i kosci. Żebra mu mozna policzyc, choc ich pod gesta sierscia nie widac, ale jak sie reka przeciagnie to czlowiekowi az lzy do oczu naplywaja... Cokolwiek zje to wymiotuje. Nie wiemy co mamy robic zeby on nie cierpial tak z tym jedzeniem, CO mu dawac jesc?
Dzis jedziemy do weterynarza, ale poki co psiunio jest glodny i boli go zoladek. Jesc nie moze bo to sie nieprzyjemnie konczy.
Moze ktos mial psa ze schroniska i wie co sie powinno robic w takim wypadku?



Mam z nim tylko jeden problem. Jest przerazliwie chudy, zabiedzony, doslownie skora i kosci. Żebra mu mozna policzyc, choc ich pod gesta sierscia nie widac, ale jak sie reka przeciagnie to czlowiekowi az lzy do oczu naplywaja... Cokolwiek zje to wymiotuje. Nie wiemy co mamy robic zeby on nie cierpial tak z tym jedzeniem, CO mu dawac jesc?
Dzis jedziemy do weterynarza, ale poki co psiunio jest glodny i boli go zoladek. Jesc nie moze bo to sie nieprzyjemnie konczy.
Moze ktos mial psa ze schroniska i wie co sie powinno robic w takim wypadku?





