Widok
oto moje słoneczko :)
W sobote wzieliśmy to maleństwo ze schroniska w Sopocie :) Ma 9 miesięcy z czego 2 miesiące w schonisku. Na razie nazywa się Kaj ale nie wykluczamy zmiany. (znacie moze jakies imie dla cudnego, naprawde kochanego, spokojnego psa? Prosze...)
Mam z nim tylko jeden problem. Jest przerazliwie chudy, zabiedzony, doslownie skora i kosci. Żebra mu mozna policzyc, choc ich pod gesta sierscia nie widac, ale jak sie reka przeciagnie to czlowiekowi az lzy do oczu naplywaja... Cokolwiek zje to wymiotuje. Nie wiemy co mamy robic zeby on nie cierpial tak z tym jedzeniem, CO mu dawac jesc?
Dzis jedziemy do weterynarza, ale poki co psiunio jest glodny i boli go zoladek. Jesc nie moze bo to sie nieprzyjemnie konczy.
Moze ktos mial psa ze schroniska i wie co sie powinno robic w takim wypadku?



Mam z nim tylko jeden problem. Jest przerazliwie chudy, zabiedzony, doslownie skora i kosci. Żebra mu mozna policzyc, choc ich pod gesta sierscia nie widac, ale jak sie reka przeciagnie to czlowiekowi az lzy do oczu naplywaja... Cokolwiek zje to wymiotuje. Nie wiemy co mamy robic zeby on nie cierpial tak z tym jedzeniem, CO mu dawac jesc?
Dzis jedziemy do weterynarza, ale poki co psiunio jest glodny i boli go zoladek. Jesc nie moze bo to sie nieprzyjemnie konczy.
Moze ktos mial psa ze schroniska i wie co sie powinno robic w takim wypadku?



On byl w boksie z 5 innymi psami, ktore "traktowaly go dobrze", czyli nie gryzły, bo uważały jeszcze za szczeniaka. Ale do miski to widać za bardzo nie dawały mu podejść. On na pierwszy rzut oka wcale nie wyglada na zaglodzonego bo ma gestą, puchatą sierść. Sami nie zorientowaliśmy się na początku, bo pewno posypały by sie pytania, a tak dopiero jak zaczęliśmy go kąpać ukazał się stan faktyczny Kajunia.
Męczy się nasz bidulek bo chce jeść a nie może. Wczoraj rzucił sie na jedzenie; połykał bez gryzienia a potem znowu zwymiotował. Zrobiłam mu rosołek i zalałam nim suchą karmę dla szczeniaków, tak, że powstał z tego taki gęsty sos. I też sie nie udało.
On podobno jadl tam zupki i suchą karmę. Ale tak naprawdę to mi się nie wydaje żeby tamte psy mu pozwalały normalnie jeść.
Nie widać po nim w ogóle tego że jest tako kościsty. Nie wiem jak ja tu w pracy jeszcze wysiedze do 16-tej... :(


Męczy się nasz bidulek bo chce jeść a nie może. Wczoraj rzucił sie na jedzenie; połykał bez gryzienia a potem znowu zwymiotował. Zrobiłam mu rosołek i zalałam nim suchą karmę dla szczeniaków, tak, że powstał z tego taki gęsty sos. I też sie nie udało.
On podobno jadl tam zupki i suchą karmę. Ale tak naprawdę to mi się nie wydaje żeby tamte psy mu pozwalały normalnie jeść.
Nie widać po nim w ogóle tego że jest tako kościsty. Nie wiem jak ja tu w pracy jeszcze wysiedze do 16-tej... :(


ja też mam psiaka ze schroniska. Już 6 rok ;) Co do tego jedzenia to chyba nic narazie na to nie poradzisz. Koniecznie idź do weterynarza. Ale myślę, że lepiej jak nie je, niż jak by miał się rzucać na jedzenie bo przy takim przegłodzonym żołądku mogłoby to się gorzej skończyć. Pamiętam jak po mojego byliśmy w schronisku... Zawartość psich misek to gotowana kasza z deszczówką, bo był to koniec listopada... I jeszcze moja rada... Cokolwiek by przyniosły ci najbliższe dni, nie zniechęcaj sie. U nas po wizycie u lekarza okazało się , że piesiu jest bardzo chory czekały nas przez trzy tygodnie nieraz i po 3x dziennie wizyty u weterynarza i zastrzyki. Bardzo przykre, czasochłonne i kosztowne niestety...Ale ani przez chwilke nie pomyśleliśmy, że to, że jest z nami to błąd. Dziś wiem, że gdyby nie my to nasz postrach wampirów (nazywa się Buffy :)) mógłby po prostu już nie żyć... a tak jest NAJKOCHAŃSZYM psem na świecie!
Dziekuje :)
Nie mam zamiaru sie zniechecac :) Zrobimy wszystko by ten malec wyzdrowiał i zaczął normalnie broić ;) Juz kiedys musialam leczyc mojego psa Dalana wiele miesiecy, bo jakis zwyrodnialec specjalnie (!!!) potrącił go motorem.
Ciekawe co dziś powie pani weterynarz...
Kaj jest naprawdę cudowny; grzeczny, łasi się i przytula, ale nie nachalnie; liże po rękach, kładzie głowę na kolanach i jak go brzuch nie boli to chcę żeby mu rzucać piłeczkę. Dzwoniłam do domu. Cały czas śpi i nie je. Boję się że to będzie "cos powaznego".
Fajne imię Buffy :) Pasowałoby do niego.
Nawet nie zauważyłam ze to juz 11...
Nie mam zamiaru sie zniechecac :) Zrobimy wszystko by ten malec wyzdrowiał i zaczął normalnie broić ;) Juz kiedys musialam leczyc mojego psa Dalana wiele miesiecy, bo jakis zwyrodnialec specjalnie (!!!) potrącił go motorem.
Ciekawe co dziś powie pani weterynarz...
Kaj jest naprawdę cudowny; grzeczny, łasi się i przytula, ale nie nachalnie; liże po rękach, kładzie głowę na kolanach i jak go brzuch nie boli to chcę żeby mu rzucać piłeczkę. Dzwoniłam do domu. Cały czas śpi i nie je. Boję się że to będzie "cos powaznego".
Fajne imię Buffy :) Pasowałoby do niego.
Nawet nie zauważyłam ze to juz 11...
Śliczny :)
Fajnie, że się zdecydowaliście, i gratuluję decyzji, bo pewnie niełatwo było wybrać tego jednego, gdy tyle oczu zagladalo zza krat :(
Co do jedzenia, to spróbuj mu podać rozgotowany ryż z drobno posiekanym mięsem z kurczaka. W małych porcjach. Lepiej mniej a częsciej.
Mam nadzieje, ze wet stwierdzi tylko, ze jest po prostu niedozywiony, a u was na pewno wroci do formy.
pozdr.
Fajnie, że się zdecydowaliście, i gratuluję decyzji, bo pewnie niełatwo było wybrać tego jednego, gdy tyle oczu zagladalo zza krat :(
Co do jedzenia, to spróbuj mu podać rozgotowany ryż z drobno posiekanym mięsem z kurczaka. W małych porcjach. Lepiej mniej a częsciej.
Mam nadzieje, ze wet stwierdzi tylko, ze jest po prostu niedozywiony, a u was na pewno wroci do formy.
pozdr.
Dziekuje za mile slowa :)
Na rasowe psy zawsze sie znajdą amatorzy a te kundelki w schronisku, to takie bidule nieszczesliwe i niekochane. Tam aż się serce kraje. Bieda w dodatku aż piszczy! Kaj miał czerwone, odmoczone opuszki łap, bo nie ma dachu nad boksami- jest tylko częściowe zadaszenie , i mógł chodzić tylko po mokrym blocie. Dziś dopiero drugi dzień a już nie liże łapek :) To tak jakby ludziom kazać chodzić wyłącznie boso w wodzie - stopy by sie pomarszczyly i zaczely by szczypac!...
Dziekuje też za ten ryż. Przekopałam troche sieci i faktycznie ryż na lekkim rosołku :)

Na rasowe psy zawsze sie znajdą amatorzy a te kundelki w schronisku, to takie bidule nieszczesliwe i niekochane. Tam aż się serce kraje. Bieda w dodatku aż piszczy! Kaj miał czerwone, odmoczone opuszki łap, bo nie ma dachu nad boksami- jest tylko częściowe zadaszenie , i mógł chodzić tylko po mokrym blocie. Dziś dopiero drugi dzień a już nie liże łapek :) To tak jakby ludziom kazać chodzić wyłącznie boso w wodzie - stopy by sie pomarszczyly i zaczely by szczypac!...
Dziekuje też za ten ryż. Przekopałam troche sieci i faktycznie ryż na lekkim rosołku :)

też się wzruszyłam..
pisek jest cudowny
jakis czas temu byłam z Wojtkiem na spacerze w oklicach opery leśnej i przechodzilisy obok schroniska i jak zobaczyłam te pieski, szczekajace, patrzace na nas-niby z daleka to wpadłam w histerię i nie Wojtek nie mógł mnie uspokoć- serce mi pękało
koniecznie daj znać jak się niuniek czuje
pisek jest cudowny
jakis czas temu byłam z Wojtkiem na spacerze w oklicach opery leśnej i przechodzilisy obok schroniska i jak zobaczyłam te pieski, szczekajace, patrzace na nas-niby z daleka to wpadłam w histerię i nie Wojtek nie mógł mnie uspokoć- serce mi pękało
koniecznie daj znać jak się niuniek czuje
W domu jeszcze dwa tygodnie musze czekac az mi nowy provider zalozy internet, wiec dopiero jutro z pracy napisze co powiedziala pani weterynarz. Maly w domu teraz tylko lezy i jest osowiały. Na jedzenie ani pileczke nawet nie spojrzy. Mam nadzieje ze to objaw tesknoty a nie walka z brzuszkiem. Te zdjecia sa zrobione przez schronisko, ale zrobie wlasne i porownam z tymi ktore beda np za dwa miesiace. Na pewno wkleje i dam znac jak wydobrzal. Bo musi wydobrzec...
asinku przede wszystkim czy psiak był odrobaczony?
a nawet jak był to polecam jeszcze raz po wyjściu ze schroniska ponieważ przy takim na tłoku zwierząt bardzo łatwo nałapać można różnych paskudzctw:)
a żuca się ponieważ nabył atawizm że jak nie zje to inni mu zjedzą tak czasmi mają też szczenięta gdzie w miocie jest dużo ich, ale to z czasem mu ustąpi:)
no i wnioskuję że te wymioty mogą być właśnie zbyt łapczywym jedzeniem
wy chcąc go nakarmić i widzicei że ciągle by jadł pewnie mu dajecie on tego spokojnie nie przetrawia i dla tego może wymiotować:)
starajcie się mu dawkować jedzonko lepiej mnie a częściej i właśnie jedzonko łatwostrawne:)
dobrze że4 psiak długo nie był w schronisku i nie nabrał że tak powiem złych nawyków
teraz jeszcze szczepienia by się przydały chyba że zaszczepili go w schronisku
pozdrawiam i dużo radości czekam na relacje
a nawet jak był to polecam jeszcze raz po wyjściu ze schroniska ponieważ przy takim na tłoku zwierząt bardzo łatwo nałapać można różnych paskudzctw:)
a żuca się ponieważ nabył atawizm że jak nie zje to inni mu zjedzą tak czasmi mają też szczenięta gdzie w miocie jest dużo ich, ale to z czasem mu ustąpi:)
no i wnioskuję że te wymioty mogą być właśnie zbyt łapczywym jedzeniem
wy chcąc go nakarmić i widzicei że ciągle by jadł pewnie mu dajecie on tego spokojnie nie przetrawia i dla tego może wymiotować:)
starajcie się mu dawkować jedzonko lepiej mnie a częściej i właśnie jedzonko łatwostrawne:)
dobrze że4 psiak długo nie był w schronisku i nie nabrał że tak powiem złych nawyków
teraz jeszcze szczepienia by się przydały chyba że zaszczepili go w schronisku
pozdrawiam i dużo radości czekam na relacje
Śliczny piesek i chwała Wam za to, że go przygarneliscie!
My od 22 grudnia tez mamy naszego psiunka, który jest dla mnie jak dziecko:) Jak gdzieś wychodze, to myslę, co tam porabia i chcę już z nim być.
Problemy z jedzeniem najlepej zacząć rozwiązywac od wizyty u weterynarza, bo może po prostu zjadł cos niedobrego i ma perturbacje żołądkowe (jak człowiek) albo to objaw jakiejś choroby.
Na przyszłośc najlepiej dawać psu jedną karmę przez całe życie. Dużo sie o tym ostatnio naczytaliśmy i taką samą radę dostalismy od weterynarza. Dawalismy mu suchą karmę i puszke, ale poradzono nam, by i z puszki zrezygnować, bo zawiera 80% wody i właściwie nic dobrego nie wnosi.
Najlepsza karma to oczywiście Eukanuba, ale tez najdroższa. Purina tez jest ok. i nie taka droga, ale w żadnym wypadku nie Pedigree Pal czy Chappy (to najgorsze karmy pod względem jakości).
Czasami dajemy naszemu małemu surową marchewkę i jabłuszko, lubi cos swieżego pogryźć. No i kupki ma super :) i z mordki nie ma przykrego zapachu. Generalnie wesoły, radosny piesek.
Pozdrawiam nowych właścicieli i trzymam kciuki za pieska. Na pewno weterynarz pomoże.
My od 22 grudnia tez mamy naszego psiunka, który jest dla mnie jak dziecko:) Jak gdzieś wychodze, to myslę, co tam porabia i chcę już z nim być.
Problemy z jedzeniem najlepej zacząć rozwiązywac od wizyty u weterynarza, bo może po prostu zjadł cos niedobrego i ma perturbacje żołądkowe (jak człowiek) albo to objaw jakiejś choroby.
Na przyszłośc najlepiej dawać psu jedną karmę przez całe życie. Dużo sie o tym ostatnio naczytaliśmy i taką samą radę dostalismy od weterynarza. Dawalismy mu suchą karmę i puszke, ale poradzono nam, by i z puszki zrezygnować, bo zawiera 80% wody i właściwie nic dobrego nie wnosi.
Najlepsza karma to oczywiście Eukanuba, ale tez najdroższa. Purina tez jest ok. i nie taka droga, ale w żadnym wypadku nie Pedigree Pal czy Chappy (to najgorsze karmy pod względem jakości).
Czasami dajemy naszemu małemu surową marchewkę i jabłuszko, lubi cos swieżego pogryźć. No i kupki ma super :) i z mordki nie ma przykrego zapachu. Generalnie wesoły, radosny piesek.
Pozdrawiam nowych właścicieli i trzymam kciuki za pieska. Na pewno weterynarz pomoże.