Widok

to nieprawda

widziałam ją jak sprężystym krokiem szła przez miasto
wysokie obcasy i smukłe nogi, okryte krótką spódnicą
łabędzia szyja, proste ramiona pod zwiewną bluzką
jasne włosy, muśnięte słońcem, niesfornie głaskał wiatr

a oczy…
oczy miała jak słoneczniki, gdy wpadało w nie światło
i jak burzowe chmury, gdy dosięgał je cień

trzymała w ręku najdłuższą z długich czerwonych róż
w szarym, zmęczonym tłumie lśniła jak kropla krwi na skórze
przyciągała spojrzenia i sprawiała, że ludzie budzili się ze snu
zniszczona kobieta z podbitym okiem wybełkotała: „jaka piękna”

nad ranem pijany i brudny bezdomny, potknął się o jej ciało na plaży
otwarte, nieruchome oczy czarne były jak miniona, tajemnicza noc
wilgotne włosy wymieszane z piaskiem zakorzeniły się na wydmach
czerwona róża, wbita w ziemię obojętnie spoglądała w blade gwiazdy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Takie teksty nie powstają tylko z mleka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (165 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Wiersz o Gdyni (10 odpowiedzi)

Pilnie poszukuję wiersza dotyczącego miasta Gdynia? Jeśli ktoś zna jakiś to bardzo prosze o...

do góry