Widok
Jak ze wszystkim do roweru... Za klocki hamulcowe do roweru płacę więcej niż za komplet do samochodu. A różnica w trwałości - zresztą sami wiecie. To samo tarcze, opony, a amortyzatory to już w ogóle.
Ale można sobie co najwyżej pomarudzić, bo co zrobić.
Ale można sobie co najwyżej pomarudzić, bo co zrobić.
----------------------------------------
www.mtb3x.pl || hamujesz - przegrywasz
www.mtb3x.pl || hamujesz - przegrywasz
Towot to może nie za bardzo się nadaje do łańcucha, ponieważ nie wejdzie do środka ogniw z powodu jego gęstości. Ja osobiście korzystam od lat smar grafitowy. Podgrzewam w garnuszku do pierwszego wrzenia i wówczas wrzucam łańcuch do środka trochę pomieszam. Po minucie wyjmuję wycieram go szmatą do sucha. Do wewnątrz ogniw taki smar podgrzany doskonale wchodzi do ogniw. W każdym bądź razie ja innego smarowania nigdy nie będę stosował, może to trochę czasochłonne, ale bardzo skuteczne.
no wlasnie towot dobrze wchodzi w pracujacy lancuch. przekonalem sie o tym gdy kolega zaproponowal mi "z*******y smar do lancucha" ktory okazal sie smarem do lozysk. po 2 kilometrach lancuch przestal piszczec i bylo ok. teraz mi sie wydaje ze taki smar dobrze wklepany w lancuch i troche pokrecony moze byc byc lepszy w blocie nawet od rohloffa. tak wiec polecam wyprobowac.
Ja wprawdzie nie smarowałem, ale napiszę tak:
1) Gęsty smar strasznie łapie syf, będziesz miał łańcuch cały w piachu, będzie jeszcze gorzej niż bez smaru
2) Nie ma szans, żeby gęsty smar nasmarował łańcuch porządnie w środku - czyli efekt taki, jakby tego smaru nie było ;)
Poza tym, będzie Ci się ciężko jeździło... Taki smar może się sprawdza w maszynach rolniczych, ale raczej nie w rowerach ;)
1) Gęsty smar strasznie łapie syf, będziesz miał łańcuch cały w piachu, będzie jeszcze gorzej niż bez smaru
2) Nie ma szans, żeby gęsty smar nasmarował łańcuch porządnie w środku - czyli efekt taki, jakby tego smaru nie było ;)
Poza tym, będzie Ci się ciężko jeździło... Taki smar może się sprawdza w maszynach rolniczych, ale raczej nie w rowerach ;)