Widok

trudny temat

Mój problem polega na tym, że kwitnę w związku z kobietą, która nie stara się być atrakcyjna dla mnie i jest nie do wytrzymania. Gdyby nie córka, to już dawno bym jej podziękował. Kilka razy się już rozstawaliśmy, ale tęskniłem bardzo za córką i dręczyło mnie to, że będzie się wychowała bez ojca. Nie mam pojęcia czy dla dziecka się poświęcić i być w takim związku czy się definitywnie rozstać.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Nie sądzę, by Twoja córka była szczęśliwa w rodzinie, gdzie tata nie kocha mamy. W moim odczuciu lepszym rozwiązaniem jest się rozstać, ale dołożyć wszelkich starań by widywać się jak najczęściej z córką i zachować przynajmniej koleżeńskie stosunki z jej mamą.

Swoją drogą ciekawie zestawić dwa wątki. Ostatnio wpadł mi w oko wątek bodajże na Rodzinie i Dziecku o tym czy macierzyństwo to na prawdę taki koszmar. Babeczki jedna po drugiej udowadaniały, że to, że są matkami, nie sprawia, że są mniej zadbane, czy że mają mniej uwagi i czasu dla męża. Pomyślałam wtedy - "aha! Wy swoje, a tylu panów się skarży na to jak ich żony nie dbają o siebie, i jakie są okropne odkąd zostały matkami... "

Cały czas myślę nad tą kwestią i coraz mniej mam wątpliwości, rezygnując z macierzyństwa na rzecz miłości, męża, radości życia i jakkolwiek to zabrzmi - siebie samej
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ale dlaczego bez ojca ? Twoja żona znajdzie sobie fajnego faceta , a córka będzie miała dwóch ojców, z tym, że ten nowy będzie z nią codziennie.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
Piszesz, że kilka razy się rozstawaliście czy to znaczy, że przez ten czas nie mieszkaliście razem? A jeśli tak to jak długie były to okresy? Bo może za krótkie i nie zdążyłeś się stęsknić za swoją kobietą. Jak długo jesteście parą?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A zastanawiales sie dlaczegoTwoja kobieta nie stara sie byc dla Ciebie atrakcyjna? Pytales ja o to? Bo gdybac mozna wiele...no i jaki jest Twoj wyznacznik nieatrakcyjnosci? Nieogolone nogi? Odrosty? Workowate ciuchy? A moze Ty tylko szukasz dziury w calym i prawdziwy powod dla ktorego nie chcesz z nia byc jest inny? No i jeszcze jedna kwestia - rozumirem ze Ty wygladasz co najmniej jak Ronaldo ;)
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 3
Dokładnie. Biedni Ci mężczyźni-mężowie. Żony nieatrakcyjne, a na ulicach jak to mówią faceci tyle "towaru" o internecie nie wspominając. Wracają do domu żona zrzedzi, dzieci denerwują, z małżeńskiego seksu nici bo żona zmęczona (a przecież mogła się kimnac po pracy jak mąż). Na serio współczuje wszystkim takim mężom.
Jak ja mam już dość słuchania tych bredni. Faceci weźcie się w garść. Stańcie się odpowiedzialni za życie swoje i swoich bliskich. Po co się żenić i płodzić dzieci? A potem żal. Żenada.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 5
a ja na serio współczuję mężczyznom. Bez ironii, bez cynizmu. Tym bardziej, że posiadanie dzieci w wielu związkach nie jest wspólnym wyborem, tylko efektem uporu kobiety i ciągłego marudzenia o dziecko.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 9
Małżeństwo to nie tylko kwestia posiadania dzieci i nie jest to główny problem, więc nie ma co współczuć. Myślę, choć mogę się mylić, że ty masz jakiś problem z posiadaniem dzieci i rzutuje to na twoje całościowe myślenie o małżeństwie. No i tych panów nikt przecież nie gwałcił, to nie są bezwolne kukły.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Problem z posiadaniem mam taki, że nie chcę i nie zamierzam ich mieć. Co więcej, nie rozumiem jak z własnej woli można zrezygnować z wolności w imię dożywotnich obowiązków, hałasu i braku spokoju. Brak dojrzałości? Być może, nie jestem w tym odosobniona. Co więcej, uważam, że jest to niedojrzałość daleko mniejsza, niż niedojrzałość wielu osób decydujących się na dziecko mimo np. braku warunków.

A co do tego, że panów nikt nie gwałcił - owszem, wiedzieli co robią. Jednak nie sądzę, by znalazł się ktoś, kto przynajmniej raz w życiu nie poddał się presji, zrobił coś a potem żałował. Nie uwierzę, że ktoś sobie nie zdaje sprawy jaką presję potrafi wywierać upier.liwa kobieta. Myślę, że nader często kobiety używają szantażu emocjonalnego. Żeby mieć dziecko, kobiety posuwają się znacznie dalej. Nie trzeba daleko szukać - jakiś czas temu jakaś artystka szukała na forum informacji na ile nieskuteczny jest stosunek przerywany - po to żeby chyłkiem zajść w ciążę z mężem, który się wzbrania. Wracając do tematu - tak, rozumiem poddanie się presji. Tak, rozumiem, że można nie radzić sobie z ojcostwem, a nader często dodatkowo kobietą, która przestaje być kobietą a staje się wyłącznie mamuśką. I tak - współczuję facetom
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 6
Skoro facet zgadza sie na dziecko tylko i wylacznie pod wplywem mniej lub bardziej emocjonalnej presji (nie mam tu na myśli planowanej wpadki) bo baba mu ględzi ze chce "bejbika" to sorry ale chyba sam jest sobie winien i w tej sytuacji to kobieta ma wieksza "jaja" bo jakby nie bylo osiągnęła swoj cel = zostala zapłodniona.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
ale faceci lubią się nad sobą użalać, niedługo tipsy będą sobie robić :/
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fanka Fioletu
Jest sobie sam winien, ale jak już pisałam - na brak zrozumienia powinno być stać tylko tych co nigdy nie zrobili głupoty pod presją.

No cóż, ale współczuć facetom nie jest modne, prawda? Przecież oni są zawsze wszystkiemu winni;p
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bez urazy ale "głupota pod presją" to dla mnie np. zarwaniew nocy gdy nastepnego dnia ma sie wazny dzien w pracy, a nie swiadoma decyzja o udostepnieniu swojej spermy w celu splodzenia dziecka.
Jesli w zwiazku trzeba robic cos pod presja drugiej osoby to najwyrazniej nalezy ten zwiazek skonczyc.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Na całe szczęście nie ma obowiązku posiadania dzieci i równie dobrze można powiedzieć, że ich nieposiadanie jest formą niedojrzałości. Nie myślmy wyłącznie schematami (mamuśka= zaniedbany wredny babsztyl) bo to bardzo ubogie i biedne myślenie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
"nie stara się być atrakcyjna dla mnie i jest nie do wytrzymania" - jesteś niedojrzałym d*pkiem.
Gdyby moja żona była:
- utyta jak prosie
- śmierdziała
- miewała PMS dwa miesiące z rzędu,
to i tak bym ją kochał.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
My tutaj o dewiacjach nie rozmawiamy, panie Chalewicz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 12
>Gdyby moja żona była:
- utyta jak prosie
- śmierdziała
- miewała PMS dwa miesiące z rzędu,
to i tak bym ją kochał.

lekuśno naciągana przesada

nadwaga- nic tak nie mobilizuje jak najbliższy ukochany
PMS- wytrzymasz o wiele dłużej jeśli kochasz
higiena- to jest okropne.. powodzenia jeśli sama to olewa.. mam nadzieję że macie prysznic będzie łatwiej ją tam wepchnąć ;)

dla tego > śmierdziała bym skreślił i należy mieć nadzieję że do tego
nigdy nie dojdzie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Halewicz ma racje - jesli kończy sie miłosc to nawet jesli ta druga osoba stanie na rzęsach by zadowolic partnera i tak nic nie zmieni, koniec kropka.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hal, przyjalbys kilku mezow na korepetycje?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm czyżby osobista asystentka ojca dyrektora Hala ;p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~8]
Jeżeli Hal zgodzi się udzielać mężom korepetycji, to mogę się podjąć organizacji i rozkręcenia tego biznesu :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zawsze każdemu chłopu doradzę, jak nie wkurzać kobiety:))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
najlepsze 100 % - towe rozwiązanie to kobiety nie posiadać
bo nie ma w tym temacie odpowiedniej rady na nasze fochy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj jest... ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szanowny panie nowy temat..
;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdybyś miał żone to pewnie byś ją kochał a że nie masz...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Chłopie... to rzeczywiście trudny temat... nie będę jak inni Cię umoralniał, bo to już widzę zdążyłeś otrzymać, ale powiem Ci co o tym myślę :) Po pierwsze bez złości, na luzie (np.wyjazd za miasto) zmierz się z samym sobą i odpowiedz sobie czy chcesz być z tą kobietą. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, weź kartkę papieru i napisz sobie pozytywy z jednej strony i negatywy z drugiej... sam musisz podjąć decyzję i nikogo nie słuchaj... szczególnie doradców internetowych... Jeśli decyzja będzie negatywna, to masz jasność sytuacji... i co bardzo ważne!! żadnych prób, ostatnich szans itp. bzdur!! Koniec to koniec!! ale tylko w przypadku podjęcia decyzji na "nie". Jeśli zaś podejmiesz decyzję, że jednak coś trzyma Cię przy kobiecie, musisz z nią porozmawiać!! bez ściemy, bez hipokryzji, zamiatania pod dywan tylko szczerze i otwarcie...może dowiesz się o sobie, czegoś czego nie wiesz lub nie zdawałeś sobie sprawy z problemu Twojej kobiety. Może również okazać się że najzwyczajniej w świecie, ma Cie w nosie i nie chce z Tobą być... Tylko poważna i otwarta rozmowa to wyjaśni. Co do dziecka... znam to z autopsji i nie są to żadne dywagacje teoretyczne... małe dzieci są bardziej odporne na takie rozstania, oczywiście wymagają odpowiedniej rozmowy i szczególnego traktowania ze strony obojga rodziców i tu potrzebna jest współpraca między rodzicami, podział ról, opieki na dzieckiem... Starsze dzieci, mogą przeżywać rozstanie rodziców bardziej boleśnie i wcale nie muszą tego okazywać werbalnie, a np. pozornie akceptując stan rzeczy, przeżywać to popadając w alkohol, nie daj Panie prochy, zamykając się w sobie... "Starszaki" wymagają więcej troski niż "maluchy" i jest to trudne, a nawet bardzo trudne... ale w efekcie końcowym lepsze dla wszystkich... Jakąkolwiek decyzję podejmiesz, będzie dobra... bo będzie Twoja... ale musi być przemyślana... czego Ci życzę... :)) Powodzenia Jarek.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozwiedź się. Proste:)
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Kasieńka piszesz, że "Co więcej, nie rozumiem jak z własnej woli można zrezygnować z wolności w imię dożywotnich obowiązków, hałasu i braku spokoju. " Wszystko to piękne, ale po co zakładasz rodzinę, jeśli nie planujesz posiadania dzieci? A względem domu i męża nie masz obowiązków? Bo nie uwierzę, że wszystko to same przyjemności. A tak żartobliwie, kto będzie na Ciebie i Twojego męża zarabiał na Wasze emerytury?
Temat jest trudny, nie powiem. Kobiety mają większe wymagania względem swoich partnerów, ale też Panowie zmienili swoje oczekiwania. Szeroki dostęp do mediów wszelakich i swoista moda na chude i zadbane kobiety sprawiają, że chcieliby na wzór aktorek i modelek zaraz po porodzie zobaczyć żonę-laskę. A to niełatwe przez hormony i chwilowy brak czasu.
Myślę, że najważniejsze to rozmowa i wypowiedzenie swoich oczekiwań. No i trochę kompromisów.
A do Autora wątku: nie jedź na wyprawę za miasto sam, pojedź z żoną (bez dziecka). Może odkryjecie siebie na wzajem od nowa, o ile nie chodzi oczywiście o drugą kobietę.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Smyqula3 - ja po prostu od zawsze chciałam mieć kochanego mężczyznę i wobec niego mieć obowiązki. To nie są same przyjemności, ale tego zawsze chciałam i w moim świecie nie ma i nie będzie miejsca na niemowlaka. Swoje miejsce ma nastolatek, syn mojego męża. Obowiązki wobec niego nie są ciężarem. Natomiast nie chcę zmieniać pieluch, podcierać tyłka dziecku i znosić wrzasków. Brzydzi mnie to i irytuje. A co do emerytury - odpowiem równie żartobliwie - rozumiem, że Ty planujesz/posiadasz dzieci po to, żeby zarabiał na Twoją emeryturę? Gratuluję podejścia;)

Odeszliśmy mocno od tematu. To, że piszę, że nie rozumiem jak można z własnej woli skazać się na to wszystko nie znaczy, że nie szanuję ludzi, którzy to robią. Każdy ma prawo do swojego zdania i sposobu życia. To, do czego zmierzam to to, że nie każdy powinien mieć dzieci. Ludzie decydują się na nie pochopnie i okazuje się często, że nie mogą unieść tego ciężaru. Potrafię to zrozumieć, potrafię współczuć, nie twierdząc wcale, że zdejmuje to z takich ludzi odpowiedzialność. Łatwiej mi wczuć się w rolę takiego męża, niż kobiety dla której sensem życia jest posiadanie dziecka. (btw. moim sensem jest moja praca i mój mąż). Forum jest o tyle fajne, o ile daje możliwość dowiedzenia się, że nie każdy patrzy na wszystko tak samo.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
Rozumiem, że jak stracisz pracę , a mąż odejdzie twoje życie straci sens. Jezu co za bzdety przechodzone.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Do Kasieńka:

~:)

potrafie wiele wybaczyc mezczyznie (zwlaszcza kiedy nadrabia uroda) w gloszeniu glupich pogladow ale kobiety z pogladami podobnymi do Twoich sa dla mnie NIE DO ZNIESIENIA!

Wszystkiego dobrego
Pozdrawiam
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
spokojna:P
Podejrzewam, że należysz do kobiet, które dla mnie są nie do zniesienia:) Inna rzecz, że ja ogólnie nie przepadam za większością kobiet i znacznie lepiej dogaduję się z facetami:D

ja też Cię pozdrawiam :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
tak Was czytam przy śniadaniu ;) i jestem w stanie wyobraźić sobie to o czym pisze Kasienka i szanuje jej poglądy, ale Spokojna.... jak Ty wybaczasz facetowi wiele tylko dlatego, ze nadrabia wyglądem to ja Ci dobrze nie wróżę- nacięłaś się już na to czy wszystko przed Tobą ? ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Do ~_4me_:

smacznego, zdrowego sniadanka ~:)
za wrozby podziekuje
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Kobieto puchu marny...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
źle Ci nie życzę;) obyś się nie nacięła na to nigdy ale to pogląd, którego nie rozumiem ;) smacznej kolacji!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To sobie dziewczyny pogadalyscie ;)
Kasieńka: oczywiście, że moje dzieci będą zarabiać na emeryturę. Wypełniłam swój obywatelski obowiązek. ;) (mam dwoje)
Oczywiście, że nie każdy nadaje się na rodzica, ale jakby tak patrzeć to gatunek ludzki miałby się marnie. W naszej naturze jest instynkt posiadania potomstwa. Ja akurat nigdy nie zastanawiałam się czy i kiedy chcę mieć dzieci. Są, kocham je, ale nie zatracam w tym siebie. Wiem, że ludzi denerwują niemowlęta, ale przecież jest tyle starszych dzieci do adopcji.
Jak mówiłam trudno określić kto powinien rodzicem zostać. Czasem dzieci z dobrych domów, świetnych rodziców stają się kryminalistami, a dzieci z rodzin patologicznych są wzorem do naśladowania. Nie ma reguły. Mnie w ostatnich czasach przeraża co innego. Coraz więcej ludzi ma dzieci, dba o nie, ale jak tylko może podrzuca babciom, ciotkom, opiekunką.
Idealną matką się nie czuję i dobrze mi z tym. Czasem przez dzieci się złoszcze, ale w pracy też się złoszcze i Mąż mnie też czasem wkurza.
Spokojnej nocy i poszukajcie kwiatu paproci na szczęście - dziś jest ta noc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
smyqula3... Co do obowiązku, emerytur i dzieci... Mimo, że nie chcę rodzić dzieci, nie planuję tego całego bagienka, wiem jedno - dzieci nie powinno się mieć dla siebie, nie po to, żeby zarabiały na nasze emerytury, opiekowały się nami na starość albo spełniały nasze ambicje. Nie lubię dzieci, ale gdybym miała je mieć - nic nie uczyniło by mnie bardziej nieszczęśliwą niż myśl, że moje dziecko poświęca swoje życie, swoją radość życia... DLA MNIE.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie patrzę na dzieci pod kątem, że są dla mnie. One są i wiem, że kiedyś opuszczą gniazdo, założą swoje. To czy będą z nami (rodzicami) w kontakcie zależy od wspólnych relacji. Mówisz o poświęceniu, a czy Ty nie poświęcasz się dla Męża, w pracy? Gdy kogoś kochamy to się poświęcamy bo tego chcemy. A pomyśl co by się stało, gdyby teraz wszyscy ludzie mieli takie zdanie jak Ty. Nie wiem ile masz lat, jaka jest Twoja historia, ale zapewniam Cię, że nie ma nic piękniejszego niż chwile z dzieckiem, może nie trwają one cały czas, ale są.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
smyqula3 - ja już tłumaczyłam - moim wyborem, moją decyzją jest to, że nie chcę poświęcać się dla niemowlaka, ale dla męża. Po prostu nie i już. Lat mam już prawie 30. Dzięki Bogu, ludzie mają swoje zdania, swoje sposoby na życie i nikt nikomu nie powinien narzucać sposobu życia. Zwróć uwagę, że ja nigdzie nie krytykuję postawy osób, które poświęcają się dziecku. Ja piszę, że nie rozumiem. Szanuję, ale nie widzę w takiej roli siebie i nie wstydzę się o tym pisać.Rozumiem natomiast męskie postawy w obliczu zmian, jakie często zachodzą w kobietach, które zostają matkami.

Zapewniam Cię, że to, że dla Ciebie najpiękniejsze są chwile z dzieckiem, nie znaczy, że były by najpiękniejsze dla mnie.

W dniu świra był taki tekst:

" Jedna jest racja, lecz ona jest przy nas!
Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!"

Tak widzę większość wypowiedzi na forum. Ludzie z automatu skreślają osoby, których poglądów nie rozumieją. Skoro ktoś myśli inaczej - na bank - musi być głupi, no debil, ani chybi... A już najgorszy grzech to:
1. Twierdzić, że się rozumie meżczyzn, gdy skarżą się na kobiety:D
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
a rozmawiałeś ze swoją żoną, co Tobie przeszkadza a co jej w Waszym związku i dlaczego jest nie do wytrzymania?

nie jestem specjalistką; ale kiedyś mój były często mi mówił, że powinnam po domu chodzić w wygodnym dresiku a nie się stroić, po co te baby się malują itp. pewnie za kilka lat też by się żalił na forum, jak to o siebie nie dbam, zapominając że to jego sugestie...
zabrałeś kiedyś żonę na zakupy? albo kupiłeś coś ładnego (w jej rozmiarze) w czym chciałbyś ją widzieć? Niestety, ładne rzeczy są nowe, później się spierają i trzeba wymienić na nowe. Jak kiedyś zrzędziłeś że ża dużo na siebie wydaje, no to teraz masz.

a kiedy ostatnio gdzieś wyszliście? no tak, w domu kawa jest tańsza.

łatwiej narzekać, uciec, poświęcić się, niż rozwiązać problem. W nowym związku nie będzie lepiej, też się znudzisz.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Kasieńka wydaje mi się, że ani razu nie powiedziałam, że nie szanuję Twojego zdania. Obie mamy święte prawo do swojego zdania. Nie mam zamiaru namawiać Cię na posiadanie dzieci. Przeraża mnie tylko, że coraz więcej kobiet tak myśli. Mężczyzn możesz bronić, Twoja wola. W momencie kiedy nie masz dzieci łatwiej Ci ich zrozumieć. Ja też kiedyś lepiej dogadywalam się z facetami niż z kobietami. Ale jak masz w domu trzech facetów zaczynasz tęsknić za żeńskim punktem spojrzenia. Smutna prawda jest taka, że zawsze wina za kryzysy w związku jest pośrodku.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy ktoś zauważył, że autor wątku nie zabiera głosu???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zauważyłam, ale może nie jest potrzebny? Ta wypowiedź pasuje do tak wielu innych, że można sobie dalej porozmawiać. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tyż prawda ;-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak można się nie starać być atrakcyjną?? Chociaż dla samej siebie?? Nie rozumiem takich bab, przecież nie trzeba mieć kupę kasy i czasu żeby coś dla siebie zrobić i czuć się dobrze. No chyba że się czuje dobrze jak wygląda jak lump. ;/ Dużo osób się takich widuje, bezguścia totalne, bynajmniej nie dotyczy to osób nie zamożnych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dla każdego co innego będzie znaczyć atrakcyjność. Autor nie uścislil o co chodzi. Łatwo oceniać kiedy nie zna się sytuacji. Czasem choroba nie pozwolą osiągnąć tego, o czym marzymy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
autor nmoze dookresli co oznacza "nie stara sie " bo to jest tak wieloznaczne ze ..... można pod to podciągnąć wszystko . brak makijażu , nie umalowane pazury , brak sexsu , nie gotuje , itp
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale nikt nie pomyślał o niej? Może ona nie czuje się atrakcyjna bo jej mężczyzna nie potrafi jej w tym upewnić? Więc po co ma się starać skoro wie że mu do pięt nie dorasta? Nigdy nie ma jednej strony, jest też druga strona medalu.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
...hhh
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to jest fakt ja mam odczucia takie jak autor ale jestm kobietą...jest 19.30 a on nic tylko siedzi na sofie i przerzuca programy...jakaś masakra.Mieć 35 lat i przestać wychodzić nawet na głupi spacer. Ja się staram może raczej starałam przez dłuższy czas ale nic nie dało. On kocha tylko kapcie i pilota:(nuddddddddddddaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
k.....- on siedzi i przerzuca kanały a Ty szukasz w necie fagasa ktory pewnie poszedl w siną dal (patrz: watek o Krzysku) wiec chyba nie jestes lepsza :P
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
z nudów mogę robic co chcę bo po roku starania się nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie ukrywam sie w żadnych wątkach więc nie musisz zaznaczać które sa moje:):):):)fagasa to chyba za mocno powiedziane. Czasami sie zastanów niczym cos napiszesz. Czy zycie kreci sie tylko w koło d*py?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A gdzie ja napisalam ze sie ukrywasz? Ty tez sie zastanow co piszesz bo na razie to po prostu sie ośmieszasz - na jednym topicu biedna, niezauważona i niedoceniona przez partnera uzależnionego od TV a na drugim....W kazdym bądź razie dojrzali ludzie maja to do siebie ze problemy w zwiazku rozwiazuja w zwiazku a nie poza nim, albo konczą dany zwiazek zamiast czekac na cud.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
k...- zeby nie bylo watpliwosci - nie chce Cie atakowac, nie chodzi konkretnie o Twoja osobe, ale co by pomyslał Twoj facet gdyby odkryl ze jego kobieta szuka w necie dawnego znajomego? Nie znam ani Ciebie, ani jego ale po takich "akcjach" nie dziwota ze faceci uwazaja kobiety za zdradzieckie suki itp. i potem nie chca sie angazowac w kolejny zwiazek tylko wola bardziej luźne znajomosci oparte wiadomo na czym i tu zaczyna sie dramat wielu singielek zwlaszcza tych kolo 30stki ktorym zalezy na powaznej znajomosci a niekoniecznie na bawidamku.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
k... to może się poznamy? ja też mam taki sam problem z facetem, a ma tylko 27 lat (: chociaż szczerze mówiąc, myślałam, że to on może był autorem wątku... ale jeśliktoś tylko siedzi w domu itp. zero atrakcji, to jak kobieta ma się dla niego starać? po co?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja już nic nie wiem..................................................................widocznie to moja wina...................................................................................ja poprosti szukam starego przujaciela
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ty po prostu przesadzasz z kropkami.....................................))
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a racja:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a musisz szukać starego przyjaciela? nie możesz nowego? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mogę:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry