Widok
a tu na poprawę humoru
( mi przynajmniej poprawia. marzenie o takich glebach)
to mój ukochany film, co już państwu nie raz przedstawiłam.
gratulacje dla trenera chorwackiej ekipy olimpijskiej (byłego zawodnika mojej ulubionej klasy 470, zresztą)
nie ma piękniejszego wrażenia, niż to, gdy kadłub łodzi, niesiony wiatrem, mimo ludzkich starań, odrywa się od wody. ta krawędź utraty kontroli jest nieporównywalna z niczym. nic nie daje takiej wolności i adrenaliny. słabi umierają, silni rosną w siłę. powalające.
( mi przynajmniej poprawia. marzenie o takich glebach)
to mój ukochany film, co już państwu nie raz przedstawiłam.
gratulacje dla trenera chorwackiej ekipy olimpijskiej (byłego zawodnika mojej ulubionej klasy 470, zresztą)
nie ma piękniejszego wrażenia, niż to, gdy kadłub łodzi, niesiony wiatrem, mimo ludzkich starań, odrywa się od wody. ta krawędź utraty kontroli jest nieporównywalna z niczym. nic nie daje takiej wolności i adrenaliny. słabi umierają, silni rosną w siłę. powalające.
bez przesady
ta treść nie niesie ze sobą żadnego życiowego przesłania, nie posiada drugiego dna i takich tam... odnosi się jedynie do wskazanej przeze mnie sytuacji, powiązanej ze zdobytym w tej dziedzinie sporym, jak sądzę, doświadczeniem. i tylko w tym kontekście proponowałbym ją rozpatrywać.
jeśli nie masz o tym pojęcia, to przyjmij, że mam rację, jeśli masz (a podejrzewam, że od niedawna masz WIELKIE, teoretyczne doświadczenie w tym temacie, oraz zdanie wyrobione, a argumenty nie do podważenia i zapewne w niejednym kraju na niejednym akwenie udowodniłeś reszcie świata, że nie mają o tym zielonego pojęcia, i od stuleci żyją w błędzie i niewiedzy), to możemy podyskutować. ale nie wiem, na ile wystarczy mi cierpliwości.
ta treść nie niesie ze sobą żadnego życiowego przesłania, nie posiada drugiego dna i takich tam... odnosi się jedynie do wskazanej przeze mnie sytuacji, powiązanej ze zdobytym w tej dziedzinie sporym, jak sądzę, doświadczeniem. i tylko w tym kontekście proponowałbym ją rozpatrywać.
jeśli nie masz o tym pojęcia, to przyjmij, że mam rację, jeśli masz (a podejrzewam, że od niedawna masz WIELKIE, teoretyczne doświadczenie w tym temacie, oraz zdanie wyrobione, a argumenty nie do podważenia i zapewne w niejednym kraju na niejednym akwenie udowodniłeś reszcie świata, że nie mają o tym zielonego pojęcia, i od stuleci żyją w błędzie i niewiedzy), to możemy podyskutować. ale nie wiem, na ile wystarczy mi cierpliwości.
Och doświadczona żeglarko, ależ ja uważam, że zdanie "słabi umierają, silni rosną w siłę" jest pięknie interdyscyplinarne. I takie życiowe. Marnotrawstwem jego wydźwięku byłoby ograniczyć się tylko do żeglarstwa w interpretacji tegoż. Ale jak nie chcesz to nie… :)
Co do Twoich podejrzeń na temat mego doświadczenia na żaglach to sarkazm Ci tu nie jest potrzebny. Przyznam, że zwyczajnie ich nie mam, bo nigdy nie poczułem w sercu „żagli”, a śladowy kontakt z ramienia WSM, nie zrobił na mnie żadnego wrażenia.
Jako źródło napędu do pływania zawsze rajcowały mnie bardziej silniki niż wiatr. I tak wybrałem. Opłynąłem pół świata, ale nie pod żaglami. Na wyżyłowanych silnikach Caterpillar’a. Na przykład. To trochę inna bajka, ale sztormy znam. Trąby powietrzne na wodzie też, pożar na środku Atlantyku i trochę innych perypetii.
Reasumując: O żaglach to powinnaś se z Adasiem popisać hehehe będą och i achy. Zresztą pisać o sporcie to tak jak zadać pytanie czy lepiej grać w pornolu czy go oglądać.
Co do Twoich podejrzeń na temat mego doświadczenia na żaglach to sarkazm Ci tu nie jest potrzebny. Przyznam, że zwyczajnie ich nie mam, bo nigdy nie poczułem w sercu „żagli”, a śladowy kontakt z ramienia WSM, nie zrobił na mnie żadnego wrażenia.
Jako źródło napędu do pływania zawsze rajcowały mnie bardziej silniki niż wiatr. I tak wybrałem. Opłynąłem pół świata, ale nie pod żaglami. Na wyżyłowanych silnikach Caterpillar’a. Na przykład. To trochę inna bajka, ale sztormy znam. Trąby powietrzne na wodzie też, pożar na środku Atlantyku i trochę innych perypetii.
Reasumując: O żaglach to powinnaś se z Adasiem popisać hehehe będą och i achy. Zresztą pisać o sporcie to tak jak zadać pytanie czy lepiej grać w pornolu czy go oglądać.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
W takim razie w czym jest SENS podejmowanych decyzji w życiu człowieka wg Ciebie?
W myśl logiki, skoro coś negujesz, musisz też coś afirmować, więc odpowiedz mi proszę Cię.
Co sprawia, że - wg Ciebie - nie ma sensu pisać? (o szlagierze pod tytułem ilość wychlanej wódy nawet nie wspomnę)
Czy zostawienie śladu słów po sobie w necie jest abstrakcją porównywalną z pozostawieniem odcisku podeszwy buta na grudniowym śniegu?
W myśl logiki, skoro coś negujesz, musisz też coś afirmować, więc odpowiedz mi proszę Cię.
Co sprawia, że - wg Ciebie - nie ma sensu pisać? (o szlagierze pod tytułem ilość wychlanej wódy nawet nie wspomnę)
Czy zostawienie śladu słów po sobie w necie jest abstrakcją porównywalną z pozostawieniem odcisku podeszwy buta na grudniowym śniegu?
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
chłopie, męczysz konia, zadając sto tysięcy pytań na raz.
pogadaj sobie z kimś, kto widzi we wszystkim, lub w części wszystkiego jakiś sens.
ja go nie widzę i nie mam, więc nie wiem o czym mówisz.
i nie obchodzi mnie parafilozoficzna polemika na ten temat.
wyrosłam z tego. dawno temu.
jedno mnie tylko nurtuje: w myśl jakiej (czyjej?) logiki skoro coś neguję, to muszę również coś afirmować? czy mógłbyś się odwołać do jakiegoś autora/dzieła? chętnie poczytam
pogadaj sobie z kimś, kto widzi we wszystkim, lub w części wszystkiego jakiś sens.
ja go nie widzę i nie mam, więc nie wiem o czym mówisz.
i nie obchodzi mnie parafilozoficzna polemika na ten temat.
wyrosłam z tego. dawno temu.
jedno mnie tylko nurtuje: w myśl jakiej (czyjej?) logiki skoro coś neguję, to muszę również coś afirmować? czy mógłbyś się odwołać do jakiegoś autora/dzieła? chętnie poczytam
ja przepraszam, że się wetnę
ale intryguje mnie to porównanie z pornolem. co ciekawego może być w zagraniu w czymś takim? jak już kogoś kręci dymanie bez uczucia, to nie lepiej jednak iść do agencji i zabawić się bez obecności reżysera, choreografa, dźwiękowca, dwóch kamerzystów, obsługi technicznej, pani roznoszącej napoje chłodzące i kogoś, kto roznosi środki stymulujące? fuj, obrzydliwe i poniżające
Toć jasno wyraziłaś się.
I jasno (chyba) wyraziłem się ja podając autora na którego się powołuję.
Mało?
- nic na to nie poradzę.
Poświęć swój czas, chęci i wysiłek, żeby wniknąć i zgłębić teksty.
Choć wątpię czy zdołasz wszak pisanie to czynność bez sensowna.
Nie mówiąc o czytaniu.
I jasno (chyba) wyraziłem się ja podając autora na którego się powołuję.
Mało?
- nic na to nie poradzę.
Poświęć swój czas, chęci i wysiłek, żeby wniknąć i zgłębić teksty.
Choć wątpię czy zdołasz wszak pisanie to czynność bez sensowna.
Nie mówiąc o czytaniu.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Adaś, co Ty łykasz za świństwo?
Choć pewien element prawdy uchwyciłeś, nie zależało mi specjalnie na merytorycznej dyskusji na temat filozofii pod dyktando Ćmy. Why? Dlatego, że jeśli nawet przejrzy prace Sandauera i je przetrawi to i tak refleksjami ze mną nie podzieli. Nie wiem dlaczego ja miałby przed orkiestrę wyskakiwać podając przypisy źródłowe na tacy. Ludzie już tacy są, że więcej biorą niż dają, a informacja dziś kosztuje.
Wolę badać ludzi, (wg swych narzędzi) rzucając im coś na przynętę i patrzeć jak się zachowają. Bawi mnie jak sami sobie przeczą w kilku zdaniowych wypowiedziach nie widząc nawet tego faktu.
Bawi mnie jak się złoszczą. Bywa, że odżywiam się ich złością.
Choć pewien element prawdy uchwyciłeś, nie zależało mi specjalnie na merytorycznej dyskusji na temat filozofii pod dyktando Ćmy. Why? Dlatego, że jeśli nawet przejrzy prace Sandauera i je przetrawi to i tak refleksjami ze mną nie podzieli. Nie wiem dlaczego ja miałby przed orkiestrę wyskakiwać podając przypisy źródłowe na tacy. Ludzie już tacy są, że więcej biorą niż dają, a informacja dziś kosztuje.
Wolę badać ludzi, (wg swych narzędzi) rzucając im coś na przynętę i patrzeć jak się zachowają. Bawi mnie jak sami sobie przeczą w kilku zdaniowych wypowiedziach nie widząc nawet tego faktu.
Bawi mnie jak się złoszczą. Bywa, że odżywiam się ich złością.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.