Widok
tytuł, jak zwykle, niepoprawny
męczą mnie słowa dodające otuchy
zabijają powoli odbierające nadzieję
zbyt ciężko spoczywa na ramieniu dłoń
która miałaby stłumić kolejny upadek
odgrodzony od świata kością ciemieniową
pod osłoną czaszki, ledwo łapiąc oddech
rachitycznie tętni ochłap mojej jaźni
litościwie otulony substancją szarą.
to ostatnie miejsce, w którym jest bezpiecznie
nie prowadzi do niego jakakolwiek droga
mogę się tutaj wykrwawić w spokoju
głośno krzycząc w nicość o braku woli życia
zabijają powoli odbierające nadzieję
zbyt ciężko spoczywa na ramieniu dłoń
która miałaby stłumić kolejny upadek
odgrodzony od świata kością ciemieniową
pod osłoną czaszki, ledwo łapiąc oddech
rachitycznie tętni ochłap mojej jaźni
litościwie otulony substancją szarą.
to ostatnie miejsce, w którym jest bezpiecznie
nie prowadzi do niego jakakolwiek droga
mogę się tutaj wykrwawić w spokoju
głośno krzycząc w nicość o braku woli życia
Ogródek.
Zobacz może trzeba ogródek przekopać na zimę.
Albo sąsiadka ma nie przekopany.
Świeże powietrze, wysiłek fiz./praca i browar.
Jeszcze się nie spotkałem żeby komuś nie pomogły.
W drastycznych przypadkach można zrezygnować z browca,
reszta bez zmian.
Zobacz może trzeba ogródek przekopać na zimę.
Albo sąsiadka ma nie przekopany.
Świeże powietrze, wysiłek fiz./praca i browar.
Jeszcze się nie spotkałem żeby komuś nie pomogły.
W drastycznych przypadkach można zrezygnować z browca,
reszta bez zmian.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Śniłaś mi się dziś.
Ty i postać z serialu True Blood (ten właściciel baru czasem zmieniający się w psa) :)) mieliście mi w czymś pomóc (rano jeszcze pamiętałam w czym, teraz nie) i konsultowaliście się w tej kwestii. Przy czym konsultacja wyglądała w ten sposób, że (obraz wyraźnie zapamiętany ze snu) dwie smukłe, ludzkie sylwetki na tle tonącego w blasku bardzo wysokiego okna. Staliście naprzeciwko siebie, zwróceni ni to przodem, ni to bokiem, nieufnie patrząc na siebie i porozumiewając się warknięciami i pomrukami, z których nic nie rozumiałam :)
Kochane Bravo, co mógł oznaczać taki sen?
Ty i postać z serialu True Blood (ten właściciel baru czasem zmieniający się w psa) :)) mieliście mi w czymś pomóc (rano jeszcze pamiętałam w czym, teraz nie) i konsultowaliście się w tej kwestii. Przy czym konsultacja wyglądała w ten sposób, że (obraz wyraźnie zapamiętany ze snu) dwie smukłe, ludzkie sylwetki na tle tonącego w blasku bardzo wysokiego okna. Staliście naprzeciwko siebie, zwróceni ni to przodem, ni to bokiem, nieufnie patrząc na siebie i porozumiewając się warknięciami i pomrukami, z których nic nie rozumiałam :)
Kochane Bravo, co mógł oznaczać taki sen?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
taaa, warknięciami i pomrukami to się porozumiewam ze swoimi psami
to skuteczniejsze niż mówić do nich: "nie wolno zjadać skarpetek"
obraz za oknem zalanym światłością sugeruje, że trafiłam do raju albo przynajmniej jako stara dusza ;) doznałam oświecenia
nie chcę Cię straszyć, ale zapewne mam zostać Twoim duchem opiekuńczym
coś w tym musi być, gdyż wracając dziś z pracy poczułam zapach geosminy i od razu pomyślałam o Tobie
bądź spokojna, pomogę, pomogę ;)
kochane bravo, co to jest "true blood"? nie mam TV
to skuteczniejsze niż mówić do nich: "nie wolno zjadać skarpetek"
obraz za oknem zalanym światłością sugeruje, że trafiłam do raju albo przynajmniej jako stara dusza ;) doznałam oświecenia
nie chcę Cię straszyć, ale zapewne mam zostać Twoim duchem opiekuńczym
coś w tym musi być, gdyż wracając dziś z pracy poczułam zapach geosminy i od razu pomyślałam o Tobie
bądź spokojna, pomogę, pomogę ;)
kochane bravo, co to jest "true blood"? nie mam TV
mmmrrmm wark brk hau!
Nie wolno zjadać skarpetek.
bkr bark!
Ani czapek.
hrm brrark wrrr rrra barkar rrri mrrrk
Zaś jeśli chodzi o szaliki, to są niedobre, ciągną się, a frędzle włażą pomiędzy zęby i trudno się ich potem pozbyć.
Ja też chcę być czyimś duchem!
A True Blood, taki sobie dość przyjemny serial o wampirach
http://www.youtube.com/watch?v=vxINMuOgAu8
i telewizor wcale nie jest do tego potrzebny ;)
Nie wolno zjadać skarpetek.
bkr bark!
Ani czapek.
hrm brrark wrrr rrra barkar rrri mrrrk
Zaś jeśli chodzi o szaliki, to są niedobre, ciągną się, a frędzle włażą pomiędzy zęby i trudno się ich potem pozbyć.
Ja też chcę być czyimś duchem!
A True Blood, taki sobie dość przyjemny serial o wampirach
http://www.youtube.com/watch?v=vxINMuOgAu8
i telewizor wcale nie jest do tego potrzebny ;)
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Za to dziś Ćma gościła u mnie w śnie. (nie ma co robić to łazikuje od snu do snu ;)
Moje sny jednak bywają tak zakręcone, że lepiej o nich nie pisać.
Albo co tam...może go mi ktoś zinterpretuje :D
(sen w 100% tak wyglądał)
Otóż przyszedł do mnie mały chłopiec na oko 6 latni z wiadomością, że ma coś dla mnie od Ćmy i żebym to naprawił. To coś to było naprawdę "coś" mianowicie kwadrat z czarnej stali metr na metr, a w środku dekoracyjne zawijaski, kwiatki itd. przy czym do jednej strony tego cuda była hefnięta (wspawana) siatka ogrodzeniowa. I ja to miałem naprawić!!!
To nie wszystko. Otóż ja tę instalację artystyczną "naprawiłem" (nie pamiętam jak) zaś chłopiec zdradził mi wtedy "tajemnicę", że Ćma tego typu rzeczy montuje na grafficiarskich murach wzdłuż linii skm'ki. I, że nie do końca jest to legalne - coś jak graffiti.
Na samym końcu chłopiec dał mi cieniutką książeczkę z bajkami dla dzieci z prośbą żebym mu ją "naprawił". Tu już było łatwo, bo zszywki mu wyskoczyły ze środka i kartki luzem latały jak wahadło zegara. Zszywacz załatwił sprawę.
To wszystko.
Ktoś wie co to oznacza? :D
Moje sny jednak bywają tak zakręcone, że lepiej o nich nie pisać.
Albo co tam...może go mi ktoś zinterpretuje :D
(sen w 100% tak wyglądał)
Otóż przyszedł do mnie mały chłopiec na oko 6 latni z wiadomością, że ma coś dla mnie od Ćmy i żebym to naprawił. To coś to było naprawdę "coś" mianowicie kwadrat z czarnej stali metr na metr, a w środku dekoracyjne zawijaski, kwiatki itd. przy czym do jednej strony tego cuda była hefnięta (wspawana) siatka ogrodzeniowa. I ja to miałem naprawić!!!
To nie wszystko. Otóż ja tę instalację artystyczną "naprawiłem" (nie pamiętam jak) zaś chłopiec zdradził mi wtedy "tajemnicę", że Ćma tego typu rzeczy montuje na grafficiarskich murach wzdłuż linii skm'ki. I, że nie do końca jest to legalne - coś jak graffiti.
Na samym końcu chłopiec dał mi cieniutką książeczkę z bajkami dla dzieci z prośbą żebym mu ją "naprawił". Tu już było łatwo, bo zszywki mu wyskoczyły ze środka i kartki luzem latały jak wahadło zegara. Zszywacz załatwił sprawę.
To wszystko.
Ktoś wie co to oznacza? :D
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.