Widok
ustepowanie miejsca w transporcie publicznym
Witam wszystkie przyszle Mamusie,
Chcialam sie z Wami podzielic moja opinia i spostrzezeniami na temat ustepowania miejsca w transporcie publicznym ciezarnym kobietom, otoz moim zdaniem nasza spolecznosc jest w ogole niewychowana w tym temacie.
Jestem juz w 9 miesiacu ciazy i codziennie wracam z pracy SKM-ka i autobusem i brzusia juz sie nie da niezauwazyc, co sobie tlumaczylam na poczatku ciazy. Ale co z tego jak kazdy schyla glowe i udaje ze nie widzi. Naprawde powiem ze jestem zszokowana tym jaka jest dzisiejsza mlodziesz, a nawet nasi Panowie. W przeciagu calego okresu jak jezdze autobusami czy to kolejkami, ustapiono mi miejsce moze ze 3,4 razy i zawsze podkreslam zawsze to byla Kobieta, ktora wie jak to jest byc w ciazy, natomiast nigdy mi nie ustapil zaden mezczyzna. No tak bo przeciez ciaza to nie choroba.
Ja swoje dziecko na pewno bede uczyc ze nalezy sie szacunek osobom starszym jak i kobietom w ciazy.
Zycze milego dnia
Chcialam sie z Wami podzielic moja opinia i spostrzezeniami na temat ustepowania miejsca w transporcie publicznym ciezarnym kobietom, otoz moim zdaniem nasza spolecznosc jest w ogole niewychowana w tym temacie.
Jestem juz w 9 miesiacu ciazy i codziennie wracam z pracy SKM-ka i autobusem i brzusia juz sie nie da niezauwazyc, co sobie tlumaczylam na poczatku ciazy. Ale co z tego jak kazdy schyla glowe i udaje ze nie widzi. Naprawde powiem ze jestem zszokowana tym jaka jest dzisiejsza mlodziesz, a nawet nasi Panowie. W przeciagu calego okresu jak jezdze autobusami czy to kolejkami, ustapiono mi miejsce moze ze 3,4 razy i zawsze podkreslam zawsze to byla Kobieta, ktora wie jak to jest byc w ciazy, natomiast nigdy mi nie ustapil zaden mezczyzna. No tak bo przeciez ciaza to nie choroba.
Ja swoje dziecko na pewno bede uczyc ze nalezy sie szacunek osobom starszym jak i kobietom w ciazy.
Zycze milego dnia
pamiętam, że mi jedynie starsze kobiety(40-50 lat) ustępowały miejsca :P
młodzież - ani razu.
faceci - nigdy.
sporadycznie jeżdżę środkami komunikacji miejskiej - ale ile razy widzę kobietę ciężarna - to ją puszczam :]
to samo w sklepie - nie widzę problemu, żeby przepuścić Kobietę w zaawansowanej ciąży ;] nawet jak się sama broni ;) (wiadomo - ludzie potrafią w takich wypadkach zakrakać)
a już przy kasach uprzywilejowanych - tam to zwracam ciężarnej uwagę - że powinna podejść bez kolejki(tak głośno, żeby reszta osób stojących w kolejce słyszała) - bo to przecież kasa z pierwszeństwem dla kobiet ciężarnych :]
ani razu nie zdarzyło się, żeby ktoś stojący przy takiej kasie miał odwagę zacząć "fukać" ;P
młodzież - ani razu.
faceci - nigdy.
sporadycznie jeżdżę środkami komunikacji miejskiej - ale ile razy widzę kobietę ciężarna - to ją puszczam :]
to samo w sklepie - nie widzę problemu, żeby przepuścić Kobietę w zaawansowanej ciąży ;] nawet jak się sama broni ;) (wiadomo - ludzie potrafią w takich wypadkach zakrakać)
a już przy kasach uprzywilejowanych - tam to zwracam ciężarnej uwagę - że powinna podejść bez kolejki(tak głośno, żeby reszta osób stojących w kolejce słyszała) - bo to przecież kasa z pierwszeństwem dla kobiet ciężarnych :]
ani razu nie zdarzyło się, żeby ktoś stojący przy takiej kasie miał odwagę zacząć "fukać" ;P
Mnie też to drażni ale najbardziej mnie wkurza jak jest ktoś z małym dzieckiem i musi stac.Mamy karmiące cycem stoją,dzieci małe stoją.Choć mój już w miare się zachowuje ale nie raz trzymałam klopsa na rękach w autobusie jakiegoś wariata którego jazda pozostawia wiele do życzenia.Poczekaj jak będziesz miała wózek.Czase mamy stoją w wejściu bo nikt się nie przesunie a miejsce jest wyznaczone na wózek.Niestety sa tez mamy które nie powiedzą przepraszam że by wjechać na miejsce wózkiem co mnie tez drażni jak taka dama wejdzie i maja jej ustąpić bo tam jest miejsce dla wózka.Trzeba zwyczajnie powiedzieć przepraszam i tyle.Raz mówiłam kilka razy przepraszm bo było sporo ludzi i przesunęli się ale jeden sterszy koleś został i noge wystawił.Najechałam mu nie specjalnie ale nie zauważyła.Jęknął tylko ała mój palec a ja że przepraszałm żeby wjechać.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
Ja miałam to szczęście,że jeździlam samochodem w ciąży więc ok ale z dzieckiem jeżdże teraz i jest źle w naszym społeczeństwie nie mówie tu tylko o sobie ale puszczanie kogokolwiek na miejsce przez mlodzież to prawie cud.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
ja bylam z brzuchem w roku 2008, nie pamietam sytuacji zeby mi ktos nie ustapil :D , moze wredne mordy macie i ludzie sie boja, :)), zreszta nie korzystalam z miejsc, bo skoro mam sile wejsc do pociagu, lub autobusu to znaczy ze bez wzgledu na warunki mam wystarczajaco sily zeby przebyc podroz w innym przypadku wybrala bym taksowke, lub poprosila o podwiezienie, a wy tylko marudzic potraqficie! jak tak ciezko to zostac w domu i wszystko. problem rozwiazany
jak jeździłam jeszcze do pracy, to zawsze ktoś ustąpił mi miejsca w autobusie i skm, zwykle były to młode kobiety, ze dwa razy faceci i chyba tylko raz jakiś młody chłopak.
Za to w jakiejkolwiek kolejce w jakimkolwiek sklepie/poczcie/aptece itp bardzo rzadko ktoś przepuści, nawet na kasie pierwszeństwa - a ja jestem z tych, co się nie umieją wepchnąć, choć nawet mają do tego prawo :/
Za to w jakiejkolwiek kolejce w jakimkolwiek sklepie/poczcie/aptece itp bardzo rzadko ktoś przepuści, nawet na kasie pierwszeństwa - a ja jestem z tych, co się nie umieją wepchnąć, choć nawet mają do tego prawo :/
ja może Ty masz morde i może jesteś bogaczką i lubisz się "rozbijac " taksówkami. Nie podoba Ci się temat to sie nie wypowiadaj i troche kultury bo Twoja pozostawia wiele do życzenia!
Wracając do tematu to ja nie jeździłam srodkami komunikacji miejskiej ale często w jakimś supermarkecie czy na poczcie ustępowano mi miejsca i mężczyźni i kobiety. Za to praktycznie nigdy w aptekach..a dlaczego he bo tam prawie sami starsi ludzie co myslą, że tylko oni maja pierwszenstwo ale mi to bylo wszystko jedno nigdzie mi się nie śpieszyło jedynie czasem było to uciążliwe.
Wracając do tematu to ja nie jeździłam srodkami komunikacji miejskiej ale często w jakimś supermarkecie czy na poczcie ustępowano mi miejsca i mężczyźni i kobiety. Za to praktycznie nigdy w aptekach..a dlaczego he bo tam prawie sami starsi ludzie co myslą, że tylko oni maja pierwszenstwo ale mi to bylo wszystko jedno nigdzie mi się nie śpieszyło jedynie czasem było to uciążliwe.
Ja jakoś w ciązy na szczęście nie miałam tego problemu. Wracałam z pracy kilka przystanków tramwajem i jakież było moje zdziwienie, kiedy od pewnego momentu ludzie zaczęli mi ustępować miejsca :) Wcześniej jakoś udawało mi się zawsze znaleźć miejsce, ale z wielkim brzuchalem to już nawet ciężko było przechodzić na drugi koniec tramwaju między ludźmi.
Za to wszelkie kolejki to niestety ale zupełnie odwrotnie. Chyba nigdy mnie nikt nie przepuścił. Nawet zdarzało się, że jak ktoś widział, że turlam się do kasy, nawet takiej z pierwszeństwem, to jeszcze szybko wskakiwał przede mnie na ostatnim metrze :P A najlepsze już kolejki w przychodniach, czy do laboratorium. Może sobie nawet wisieć na drzwiach wielka kartka, że dzieci do lat 3 i kobiety w ciąży wchodzą bez kolejki, i tak nikt nie przepuści. A ja zwykle na badania chodziłam rano przed pracą i nie miałam całego dnia, żeby tam siedzieć, w przeciwieństwie do niejednej babci. Raz pamiętam, że mnie młody facet wpuścił i głośno powiedział, żeby cała kolejka słyszała, że przecież już dawno powinnam byłą wejść :)
Za to wszelkie kolejki to niestety ale zupełnie odwrotnie. Chyba nigdy mnie nikt nie przepuścił. Nawet zdarzało się, że jak ktoś widział, że turlam się do kasy, nawet takiej z pierwszeństwem, to jeszcze szybko wskakiwał przede mnie na ostatnim metrze :P A najlepsze już kolejki w przychodniach, czy do laboratorium. Może sobie nawet wisieć na drzwiach wielka kartka, że dzieci do lat 3 i kobiety w ciąży wchodzą bez kolejki, i tak nikt nie przepuści. A ja zwykle na badania chodziłam rano przed pracą i nie miałam całego dnia, żeby tam siedzieć, w przeciwieństwie do niejednej babci. Raz pamiętam, że mnie młody facet wpuścił i głośno powiedział, żeby cała kolejka słyszała, że przecież już dawno powinnam byłą wejść :)
a ja podczas ciąż nie miałam z tym problemu, rzadko się zdarzało by ktoś mnie nie przepuścił w kolejce (poczta, biedrona, osiedlowy sklepik) w komunikacji też zawsze jakieś miejsce się dla mnie znalazło, jeszcze bardziej ludzką życzliwość odczuwam teraz gdy wychodzę z maluchami - prawie zawsze ktoś chce mi pomóc wnieść wózek do autobusu mimo że teraz przecież jeżdżą niskopodłogowe i nie ma z tym problemu, samochody zatrzymują się na przejściach, przytrzymują mi drzwi itd, nie wiem, może wyglądam jak sierotka. Mieszkam w gdańsku-południe:)
Jedyne nieprzyjemne zachowanie ostatnio to było ze strony innej panny z wózkiem...
Jedyne nieprzyjemne zachowanie ostatnio to było ze strony innej panny z wózkiem...
Artykuły w temacie:
http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79331,7797658,Kobieta_w_ciazy_w_hipermarkecie.html
http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79331,7807375,Kobieta_w_ciazy_w_srodkach_komunikacji_miejskiej.html
U mnie ciąża jeszcze nie jest widoczna, choć trochę uciążliwa jednak jest - na szczęście w takich sytuacjach mąż zajmuje się np. zakupami, staniem do kasy, a ja odchodzę usiąść na ławeczce.
Dużo zależy od wychowania - jeszcze w czasach "randkowych" mąż właśnie tym mnie ujął - ustępował miejsca w komunikacji miejskiej, czy starszym osobom, czy kobietom w ciąży (tak samo i mnie traktuje teraz, jako osobę "specjalnej troski";P).
Ze swoich praw tylko raz skorzystałam - w laboratorium, gdy kolejka była na godzinę - po prostu weszłam z osobą z kolejki do gabinetu (nikogo nie pytałam) i w środku się upomniałam.
Innym razem lekarz mnie ochrzanił (endokrynolog), że tyle czekałam, bo powinnam była się wepchnąć...
http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79331,7797658,Kobieta_w_ciazy_w_hipermarkecie.html
http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79331,7807375,Kobieta_w_ciazy_w_srodkach_komunikacji_miejskiej.html
U mnie ciąża jeszcze nie jest widoczna, choć trochę uciążliwa jednak jest - na szczęście w takich sytuacjach mąż zajmuje się np. zakupami, staniem do kasy, a ja odchodzę usiąść na ławeczce.
Dużo zależy od wychowania - jeszcze w czasach "randkowych" mąż właśnie tym mnie ujął - ustępował miejsca w komunikacji miejskiej, czy starszym osobom, czy kobietom w ciąży (tak samo i mnie traktuje teraz, jako osobę "specjalnej troski";P).
Ze swoich praw tylko raz skorzystałam - w laboratorium, gdy kolejka była na godzinę - po prostu weszłam z osobą z kolejki do gabinetu (nikogo nie pytałam) i w środku się upomniałam.
Innym razem lekarz mnie ochrzanił (endokrynolog), że tyle czekałam, bo powinnam była się wepchnąć...
Środkami komunikacji miejskiej jeździłam rzadko to też nie pamiętam czy mi ustępowali czy nie ;).
Raz w ciągu całej ciąży wepchnęłam się w kolejkę ... tzn. poprosiłam o wpuszczenie, ale spieszyło mi się bardzo i miałam tylko jedną rzecz do kupienia a kolejki były na pół sklepu ;)
Wolałabym być wpuszczana teraz z dzieckiem niż będąc w ciąży, bo sama, o ile wiadomo kobieta dobrze się czuje, to wystoi w tej kolejce czy autobusie, gorzej wytłumaczyć dziecku, ze jest kolejka i trzeba poczekać ;).
Do tramwaju/autobusu z wózkiem sama się pcham ... jest miejsce na wózek? jest! więc nawet jak stoją tam ludzie, to wchodzę, mówię przepraszam i przejeżdżam. Nie widzę problemu o upomnieniu jeśli ktoś nie zwraca na to uwagi ..
Mam za to problem z ustępowaniem miejsc staruszkom ... bo w moim mniemaniu są staruszki i .. staruszki :D, które pierwsze stoją przy drzwiach co by Cię z łokcia szturchnąć i jak najszybciej na miejsce wskoczyć ;)
Raz w ciągu całej ciąży wepchnęłam się w kolejkę ... tzn. poprosiłam o wpuszczenie, ale spieszyło mi się bardzo i miałam tylko jedną rzecz do kupienia a kolejki były na pół sklepu ;)
Wolałabym być wpuszczana teraz z dzieckiem niż będąc w ciąży, bo sama, o ile wiadomo kobieta dobrze się czuje, to wystoi w tej kolejce czy autobusie, gorzej wytłumaczyć dziecku, ze jest kolejka i trzeba poczekać ;).
Do tramwaju/autobusu z wózkiem sama się pcham ... jest miejsce na wózek? jest! więc nawet jak stoją tam ludzie, to wchodzę, mówię przepraszam i przejeżdżam. Nie widzę problemu o upomnieniu jeśli ktoś nie zwraca na to uwagi ..
Mam za to problem z ustępowaniem miejsc staruszkom ... bo w moim mniemaniu są staruszki i .. staruszki :D, które pierwsze stoją przy drzwiach co by Cię z łokcia szturchnąć i jak najszybciej na miejsce wskoczyć ;)
chyba nieco przesadzacie...
a Wy zawsze ustąpiłyście?
To że młoda osoba tzn że ma zaraz wstawać? a skąd wiesz czy ta osoba nie jest na coś chora, czy nie jest po operacji i jedzie do lekarza itp albo że po prostu źle się czuje...???????
Jeśli ktoś ma ochotę to Ci ustąpi i się ciesz a jak nie chcę to nie widzę powodu żeby go tu zwymyślać....
a Wy zawsze ustąpiłyście?
To że młoda osoba tzn że ma zaraz wstawać? a skąd wiesz czy ta osoba nie jest na coś chora, czy nie jest po operacji i jedzie do lekarza itp albo że po prostu źle się czuje...???????
Jeśli ktoś ma ochotę to Ci ustąpi i się ciesz a jak nie chcę to nie widzę powodu żeby go tu zwymyślać....