Widok
Miejska karuzela
Tak mocno w gramatykę tego miasta wpisany jestem
Poszukuję informacji, to tu pytam, to tam zaglądam
Gdzieś też upijam swoje ciało
W bibliotece mnie można spotkać, dość często
Pytam o kontakty
Tak o te również
Pytam jednak o te gdzie kompa wpiąć można
PAN tą lubię, lecz w jej starym wydaniu
Nowe jest za czyste, lecz pracować można
Teraz jednak Kraków, nie tylko nocą wsysa mnie
W życia tempo, wczoraj wspólne kolędowanie
Opłatek, kieliszek
Jutro nie tylko buty z końskiego włosia
Ale wspomnienie z Długiej, jak ją na rolkach
W tłumie robiłem, między turystami, jak na stoku
Jeździłem, skakałem nad brukami, ze schodów
Wzdłuż Motławy, przy antykwariacie oczywiście
Takie te spokojne wspomnienia w mej gdańskiej pamięci
Świat po prostu się kręci
Poszukuję informacji, to tu pytam, to tam zaglądam
Gdzieś też upijam swoje ciało
W bibliotece mnie można spotkać, dość często
Pytam o kontakty
Tak o te również
Pytam jednak o te gdzie kompa wpiąć można
PAN tą lubię, lecz w jej starym wydaniu
Nowe jest za czyste, lecz pracować można
Teraz jednak Kraków, nie tylko nocą wsysa mnie
W życia tempo, wczoraj wspólne kolędowanie
Opłatek, kieliszek
Jutro nie tylko buty z końskiego włosia
Ale wspomnienie z Długiej, jak ją na rolkach
W tłumie robiłem, między turystami, jak na stoku
Jeździłem, skakałem nad brukami, ze schodów
Wzdłuż Motławy, przy antykwariacie oczywiście
Takie te spokojne wspomnienia w mej gdańskiej pamięci
Świat po prostu się kręci
powiało tu intelektem
z biblioteki szkolnej:
uczeń: chciałbym zdążyć przed panem bogiem
pani bibliotekarka: nie masz szans chłopcze, nie masz szans...
uczeń: chciałbym czarne jądra
pani bibliotekarka nic nie mówi tylko zastanawia się czy ma w pobliżu pastę do butów (chodziło o jądro ciemności)
a mnie się rozmowy z katem jeszcze podobały. w jednej celi nazistowski zbrodniarz i żołnierz AK. bo kto powiedział, że historia jest sprawiedliwa?
uczeń: chciałbym zdążyć przed panem bogiem
pani bibliotekarka: nie masz szans chłopcze, nie masz szans...
uczeń: chciałbym czarne jądra
pani bibliotekarka nic nie mówi tylko zastanawia się czy ma w pobliżu pastę do butów (chodziło o jądro ciemności)
a mnie się rozmowy z katem jeszcze podobały. w jednej celi nazistowski zbrodniarz i żołnierz AK. bo kto powiedział, że historia jest sprawiedliwa?
autostop
ostatnio jakoś tak się zdarza, że dosyć często bywam na pogrzebach (taka praca).dzisiaj byłam po raz trzeci w tym miesiącu.po pochówku, ksiądz, któremu towarzyszyłam, "złapał na stopa" cmentarny karawan, służący do przewozu trumny ze zmarłym.daleka droga była przed nami, więc specjalnie nie kręciłam nosem.pierwszy raz w życiu jechałam na stopa czymś tak niecodziennym, choć jeździłam w życiu wiele i w różnych okolicznościach.siedzieliśmy bokiem, po lewo ksiądz, po prawo grabarz, za plecami grabarz, za kierką grabarz.dyndając w powietrzu nogami i kurczowo trzymając się na wirażach czarnych, zdobnych kolumienek, konwersowaliśmy niezobowiązująco, żeby podróż szybciej minęła.temat nasunął się mimowolnie sam i dotyczył przedsiębiorstw pogrzebowych, a jakżeby inaczej...więc mówię, że to i tamto...taka kaplica tu, a taka tam...i takie przedsiębiorstwo pogrzebowe...zaraz, jak to się ono nazywało...? na "s" napewno...s...s...s...już mam!...ZAKŁAD POGRZEBOWY "SAURON", naprawdę profesjonalne usługi-zakończyłam, dumna ze znajomości tematu.
JEDNAK ZA DROGO
Jeśli towar jest tani
to personel ma klienta za nic
Oszczędność posunięta do granic absurdu
łatwo doprowadza do furii i buntu
wówczas towar personel i klienci są do bani.
Wszystkie buty w jednym worze
bez względu na rozmiary
fakt że mogło być gorzej
bo dobrze że są powiązane w pary.
Grzegorz Rymopis
to personel ma klienta za nic
Oszczędność posunięta do granic absurdu
łatwo doprowadza do furii i buntu
wówczas towar personel i klienci są do bani.
Wszystkie buty w jednym worze
bez względu na rozmiary
fakt że mogło być gorzej
bo dobrze że są powiązane w pary.
Grzegorz Rymopis
Ćmo
Ulisses... muszę spróbować :)
Niemal żadnej lektury szkolnej nie przeczytałam na czas. Bo w wyznaczonym odgórnie czasie były nudne nieprawdopodobnie. Kilka lat później punkt widzenia i czytania obrócił się o 178 stopni. I jeszcze pół.
Wiem z tego tyle, że wiążące-opinie-o-książkach/filmach przynajmniej ja sama powinnam wydawać w przeciągu niezbyt długiego czasu od ostatniego kontaktu z podmiotem ocenianym. "Chłopi"...? Półtora roku. Jeszcze wiążące.
Z innej strony, popularność czegoś nie jest dowodem wartości.
Niemal żadnej lektury szkolnej nie przeczytałam na czas. Bo w wyznaczonym odgórnie czasie były nudne nieprawdopodobnie. Kilka lat później punkt widzenia i czytania obrócił się o 178 stopni. I jeszcze pół.
Wiem z tego tyle, że wiążące-opinie-o-książkach/filmach przynajmniej ja sama powinnam wydawać w przeciągu niezbyt długiego czasu od ostatniego kontaktu z podmiotem ocenianym. "Chłopi"...? Półtora roku. Jeszcze wiążące.
Z innej strony, popularność czegoś nie jest dowodem wartości.