Widok
http://www.youtube.com/watch?v=VWwxO49anN4 drobna próbka wyczynów pedelarzy na drogach...naprawdę drobna
Pechowo wczoraj nie włączyłem kamerki na ul.Rdestowej. Moim błędem było zawierzenie, że zwalniający przed ściżką kierowca mnie widzi i chce przepuścić. Zawsze nawiązuję kontakt wzrokowy, zanim skorzystam ze swego pierwszeństwa. Tym razem uznałem, że skoro ewidenrnie zwalnia, to stanie przed ścieżką i przestałem zwalniać. Władowałem się na drzwi. Gdybyś Ty tam był, to pewnie by się bez policji nie obyło. Ale kierowca się kajał, a mnie szczęśliwie nic się nie stało. Odpuściłem. Z obu stron są durnie, nieuważni i porządni. Wojenka internetowa nie ma sensu, a wylewanie frustracji kierowcy na forum rowerowym ma znamiona trollingu, albo jest głupotą. Wybieraj kim jesteś.
Wątek jest podpięty w dziale Motoryzacja - Na Drogach Trójmiasta, w dziale Rowerowym nie bywam...Rysiu.
Gdybym ja tam był, gdzie Ty byłeś, zapewne bym Ciebie przepuścił, chyba że celowo wjechałeś w drzwi samochodu, czego nie można wykluczyć - to typowe dla niektórych rowerzystów.
To nie jest "wojenka internetowa" - to realna wojna na drodze z grupą uczestników ruchu (rowerzyści), która uważa, że wolno im więcej. Nie wolno.
A to zdjęcie jest tego jaskrawym przykładem - ten człowiek uważał to za normalne i gdy właściciel auta wysiadł i zrobił mu awanturę...ten chciał wzywać policję, bo mu się "grozi".
Gdybym ja tam był, gdzie Ty byłeś, zapewne bym Ciebie przepuścił, chyba że celowo wjechałeś w drzwi samochodu, czego nie można wykluczyć - to typowe dla niektórych rowerzystów.
To nie jest "wojenka internetowa" - to realna wojna na drodze z grupą uczestników ruchu (rowerzyści), która uważa, że wolno im więcej. Nie wolno.
A to zdjęcie jest tego jaskrawym przykładem - ten człowiek uważał to za normalne i gdy właściciel auta wysiadł i zrobił mu awanturę...ten chciał wzywać policję, bo mu się "grozi".
1.nie lubię insynuacji
2. w nikogo celowo noe wjeżdżam. Życie mi miłe, szkoda mi roweru, lubię kierowców i sam nim jestem.
3. Wojny nie zauważam, ani gdy pedałuję, ani gdy siedzę za kółkiem. Tytułowi debile to w realu z obu stron margines, a w necie mainstream.
4. Kilka razy oparłem się o dostawczak na światłach, osobówek nie tykam. Z reguły nie dotykam aut.
2. w nikogo celowo noe wjeżdżam. Życie mi miłe, szkoda mi roweru, lubię kierowców i sam nim jestem.
3. Wojny nie zauważam, ani gdy pedałuję, ani gdy siedzę za kółkiem. Tytułowi debile to w realu z obu stron margines, a w necie mainstream.
4. Kilka razy oparłem się o dostawczak na światłach, osobówek nie tykam. Z reguły nie dotykam aut.
Już ci pisałem, używając określeń typu "pedalarz" czy "brudna łapa", nie osiągniesz niczego poza poparciem ze strony Tobie podobnych zafiksowanych na tym samym problemie kierowców. No chyba, że chodzi ci tylko o wylanie swoich żalów.
Poza tym nie wiem czy wiesz, ale to że on się oparł o samochód, sprawi że ruszając nie będzie musiał się wpinać w pedał, co sprawi że zrobi to szybciej, sprawniej i przede wszystkim bezpieczniej - także dla ciebie. No ale wiadomo, dotknięcie samochódu to jedna z większych zniewag ze strony rowerzysty.
Poza tym nie wiem czy wiesz, ale to że on się oparł o samochód, sprawi że ruszając nie będzie musiał się wpinać w pedał, co sprawi że zrobi to szybciej, sprawniej i przede wszystkim bezpieczniej - także dla ciebie. No ale wiadomo, dotknięcie samochódu to jedna z większych zniewag ze strony rowerzysty.
Akurat to rozumiem. Święte prawo własności nie dopuszcza dotykania maski samochodu i żaden kierowca tego nie lubi. O ile dostawczaki i ciężarowe tolerują, to osobowe nie i trzeba to uszanować, nawet gdy po zapaleniu zielonego ryzykujesz, ze w pośpiechu żle się wepniesz i noga "poleci". 50% wpinek na skrzyżowaniach, gdy staram się to zrobić sprawnie tak u mnie wygląda, (ciekawe, ze w normalnych warunkach wpinam sie w 100% poprawnie) ale nie usiłuję opierać się na maskach aut.
Jak ktoś jest zdolny, to zawsze można zrobić stójkę :)
Jak ktoś jest zdolny, to zawsze można zrobić stójkę :)
Literówka, czasami mi się zdarza uciąć literę lub gdzieś dodać - doskonale wiesz, że nie popełniam błędów językowych...no ale gdzieś trzeba znaleźć punkt zaczepienia, gdy brakuje argumentów, prawda? o_O
To może wróćmy do meritum, czyli opierania się o rower - czy stojąc na przejściu, pozwolisz mi się oprzeć o swój rower? Tak lekko się oprę, dla lepszej wpinki w but, co Ty na to powiesz?
To może wróćmy do meritum, czyli opierania się o rower - czy stojąc na przejściu, pozwolisz mi się oprzeć o swój rower? Tak lekko się oprę, dla lepszej wpinki w but, co Ty na to powiesz?
