Widok
Urodziny Pikuły(!!) Oddziałowej
Czy dzieści? Kawa by się nadała lecz gorzała szybciej działa. Z tej okazji chyba pożyczę Ci dalszych trzydzieści złotych, a co tam, , nawet sto! - raz się żyje. Ojjj, jutro cała klinika będzie miała wybuchową imprezę. Chcesz przepis na bombowe fajerwerki urodzinowe? Zaraz poszperam w Notatniku...
B.A.D. (czyt. beet) - czyli BOMBA ATOMOWA.DOMOWA -> Przepis stałego bywalca kliniki
Podczas pełni księżyca nazbierać tyle atomów wodoru, ile waży materiał rozszczepialny.
((Wodór - przypominam - należy zbierać ręcznie, bo wszelkie mechaniczne urządzenia zbierają losowo i przeważnie nie do pary, a pojedyncze atomy usychają z tęsknoty. Takie atomy - wiadomo - są już gówno warte. Choć i z gówna, jak twierdzą biegli w materii, można zysk wycisnąć, ale chyba tylko wtedy, kiedy wyciskający nie ma węchu. ~~mój przypis~~))
W sporym garnku, najlepiej ołowianym, atomy te obłuskać z elektronów i zebrać w sporej misce (może być plastykowa).
Protony ubić w jedną masę (nie żałując białka) i wyrobić ciasto jądrowe aż się pokażą się pierwsze mezony. Następnie poobsadzać elektronami, bacząc na symetrię, żeby każdy atom równo wyglądał, bo w przeciwnym razie podczas eksplozji grzyb wyjdzie krzywy i będzie wstyd jak cholera!
Tak przygotowany materiał rozszczepialny upakować w rozciągliwym pojemniku (np.dętce od roweru, prezerwatywie) a następnie przygotować zapalnik. Najlepiej ze zwłoką.
((UWAGA: mogą też być zwłoki rodzaju męskiego, ale tylko w ostateczności.~~znów mój przypis~~))
Zwłokę - świeżą i jędrną - ustawiamy na wymagany okres opóźnienia reakcji i oddalamy się nie omieszkając. Najlepiej na drugi (trzeci, czwarty) świat.
Wybuchu nie kontrolować! ostatecznie jest przecież demokracja.
((Wodór - przypominam - należy zbierać ręcznie, bo wszelkie mechaniczne urządzenia zbierają losowo i przeważnie nie do pary, a pojedyncze atomy usychają z tęsknoty. Takie atomy - wiadomo - są już gówno warte. Choć i z gówna, jak twierdzą biegli w materii, można zysk wycisnąć, ale chyba tylko wtedy, kiedy wyciskający nie ma węchu. ~~mój przypis~~))
W sporym garnku, najlepiej ołowianym, atomy te obłuskać z elektronów i zebrać w sporej misce (może być plastykowa).
Protony ubić w jedną masę (nie żałując białka) i wyrobić ciasto jądrowe aż się pokażą się pierwsze mezony. Następnie poobsadzać elektronami, bacząc na symetrię, żeby każdy atom równo wyglądał, bo w przeciwnym razie podczas eksplozji grzyb wyjdzie krzywy i będzie wstyd jak cholera!
Tak przygotowany materiał rozszczepialny upakować w rozciągliwym pojemniku (np.dętce od roweru, prezerwatywie) a następnie przygotować zapalnik. Najlepiej ze zwłoką.
((UWAGA: mogą też być zwłoki rodzaju męskiego, ale tylko w ostateczności.~~znów mój przypis~~))
Zwłokę - świeżą i jędrną - ustawiamy na wymagany okres opóźnienia reakcji i oddalamy się nie omieszkając. Najlepiej na drugi (trzeci, czwarty) świat.
Wybuchu nie kontrolować! ostatecznie jest przecież demokracja.
dr. Albercie
.....w chwilach zwatpienia tak sadze...ale dzis jest piekna pogoda...sloneczko swieci...napelania mnie pozytywna energia...tak wiec dzis sadze ze moze jednak ktos tam mi jest zapisany i w koncu spotkam ta osobe na mej ciernistej drodze zycia.....a moze nawet niejedna.... moze w koncu moja samotnosc siem skonczy.....tego niewiem....
Apocalypse
Logika jest tylko sposobem uporządkowania naszego systemu myślenia do jasno określonych związków przyczynowo-skótkowych. W myśl powyższej definicji twoje stwierdzenie o kierowaniu się logiką traci sens. "Miłość" nie wyklucza logicznego trybu myślenia. W niektórych przypadkach znacznie utrudnia wyciągnięcie prawidłowych wniosków z sytuacji ale sama natura miłości nie jest zaprzeczeniem logicznego sposbu myślenia ponieważ żeby mogłaby być zaprzeczniem musiała by należeć do tej samej kategorii (patrz Arystoteles).
"Miłość" jako uczucie jest zjawiskiem jak najbardziej powiązanym związkami przyczynowo- skutkowymi z ewolucją człowieka i przetrwaniem gatunku homo sapiens.
Moim celem jest "szczęście"(spełnienie potrzeb psychicznych i fizycznych) a jemu podporządkowane są działania podjęte w wyniku anlizy sytuacji (przy użyciu logiki). "Miłość" jest jednym z bardzo ważnych elementów potrzebnych do osiągnięcia "szczęścia".
"Miłość" jako uczucie jest zjawiskiem jak najbardziej powiązanym związkami przyczynowo- skutkowymi z ewolucją człowieka i przetrwaniem gatunku homo sapiens.
Moim celem jest "szczęście"(spełnienie potrzeb psychicznych i fizycznych) a jemu podporządkowane są działania podjęte w wyniku anlizy sytuacji (przy użyciu logiki). "Miłość" jest jednym z bardzo ważnych elementów potrzebnych do osiągnięcia "szczęścia".
Apocalypse
"Miłość" nie jest światopoglądem więc wiązanie tego że ktoś przeżywa "miłość" z wyznawaniem jakiegoś światopoglądu jest błędem logicznym (kolejny raz twoja wypowiedź nie ma sensu). Światopogląd ateistyczny nie wiąże się z pogardą dla "miłości", jest to tylko twój nieprawdziwy pogląd. Więc twoje stwierdzenie o niekonsekwencji Zwierzaka czy mojej jest zupełnie bezpodstawne i wynika z fałszywych przesłanek.
Nie wyszło ci z logiczną argumentacją. Może spróbujesz jeszcze raz. Mniej emocji, mniej chwytów sofistycznych a więcej spójnej treści.
Nie wyszło ci z logiczną argumentacją. Może spróbujesz jeszcze raz. Mniej emocji, mniej chwytów sofistycznych a więcej spójnej treści.
SAMOTNA...w czerwcu 1986 roku napisałem :
. ***
...powiedz, czy to warto przejmować się
samotnością,
ulegać obsesji izolacji
od świata zewnętrznego, gdy i tak dojdziemy
kiedyś do granic wytyczonych przez zniewoloną
samotność,
zamykającą naszą jakże marną
białkową egzystencję... (?) (...)
...stworzony homo sapiens rodzi nowe pokolenia
po to,
by wciąż doskonalic ulotny moment odejścia w inny
wymiar,
nazywany przez laików - U M I E R A N I E M ...
.
...powiedz, czy to warto przejmować się
samotnością,
ulegać obsesji izolacji
od świata zewnętrznego, gdy i tak dojdziemy
kiedyś do granic wytyczonych przez zniewoloną
samotność,
zamykającą naszą jakże marną
białkową egzystencję... (?) (...)
...stworzony homo sapiens rodzi nowe pokolenia
po to,
by wciąż doskonalic ulotny moment odejścia w inny
wymiar,
nazywany przez laików - U M I E R A N I E M ...
.
Kiwdull Nneb
Nie dam ci satysfakcji wypowiedzenia ostatniego słowa w dyskusji ze względu na ton twojej wypowiedzi. Ostatnie słowo w dyskusji ma zawsze dużą wartość dla publiki i jego ton często decyduje o "zwycięstwie" którejś ze stron.
Dyskusja z tobą ma nietypową formę, muszę przyznać, Na jakakolwiek argumentację czy pytanie odpowiadasz oceną przedmówcy, zazwyczaj negatywną, zażucasz mu niekompetencję odsyłasz do wcześniejszych swoich tekstów(w których nie było zamieszczonych odpowiedzi na zadane pytania) a w momencie gdy porusza niewygodne dla ciebie tematy "obrzucasz go błotem". Rozmowę z tobą można porównać do próby przekonania logicznymi argumentami wściekłego psa łańcuchowego żeby oddał swoją kość. Na tym ja zakończę, lecz gdy odpowiesz wiedz, że będę kontynuował.
Dyskusja z tobą ma nietypową formę, muszę przyznać, Na jakakolwiek argumentację czy pytanie odpowiadasz oceną przedmówcy, zazwyczaj negatywną, zażucasz mu niekompetencję odsyłasz do wcześniejszych swoich tekstów(w których nie było zamieszczonych odpowiedzi na zadane pytania) a w momencie gdy porusza niewygodne dla ciebie tematy "obrzucasz go błotem". Rozmowę z tobą można porównać do próby przekonania logicznymi argumentami wściekłego psa łańcuchowego żeby oddał swoją kość. Na tym ja zakończę, lecz gdy odpowiesz wiedz, że będę kontynuował.
Kiwdul Nneb
Jeśli chcesz kończyć rozmowę to nie obrażaj rozmówcy na koniec. Ja zdecydowanie nie jestem emocjonalnie ślepy. Raczej zarzuciłbym tobie brak samoświadomości i zrozumienia Twojego własnego wnętrza, czy przyczyn twojego zachowania. Mam nadzieję, że jeśli znów będziesz chciał mieć ostatnie słowo w dyskusji to nie zniżysz się do wulgaryzmów.
Kiwdull Nneb
Wbrew pozorom rozumiem wiele, spotkałem wielu ludzi w moim życiu i było wśród nich wielu "chorych" ludzi a każdy trochę inaczej. Poznałem wiele różnych ludzkich zachowań. Niektóre elementy rozpoznaje w tobie choć nie jestem w stanie powiedzieć czegoś o tobie na pewno. Czy ty coś wiesz o mnie na pewno?