Widok

wesele kontra obiad weselny

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny tak,jak w temacie co wybieracie-wesele czy obiad weselny o do widzenia:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie tak, jak piszesz Agusia - wesele jest jedno :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to ja też się wypowiem, chociaż pewnie po tej wypowiedzi usłyszę troszkę krytyki... :) Otóż ja jestem zwolenniczką wesel, uważam że ślub ma się raz w życiu i od małego marzyłam o slubie w ślicznej białej sukni i pięknym balu :D
My robimy wesele od godz 18 do 4 rano, mamy zespół, dzika, oczepiny itd :) Już nie mogę się tego doczekać i powiem szczerze że mimo że jestem osobą lubiącą oszczędzać to nie jest mi szkoda wydać tych 30 tys na najważniejszy dzień mojego życia... Potem będzie go miło wspominać, a na podróż poślubną pojedziemy na last minute i myślę że też będzie fajnie :)
Dwa lata temu byłam z rodzinką proszona do mojego kuzyna na obiad weselny, były co prawda tańce przy "magnetofonie", ale widziałam że gdy o 20 wszystko się skończyło to ludzie mieli niedosyt, chcieli dalej pogadać, popić i się pobawić... Później słyszałam niezbyt przychylne opinie na temat tego wesela, że młodym zależało tylko na prezentach i na własnej wygodzie i oszczędności. Ja osobiście uważam że każdy robi swój ślub tak jak go sobie zaplanował i zamarzył... nie potępiam obiadów, ale dla mnie zabawa weselna jest super i nikt mnie nie przekona... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My robimy weselicho :) Sami lubimy sie bawic, a rodzina mojego S jest mam wrazenie wrecz do tego stworzona ;D Mamy nadzieje, ze impreza bedzie sie krecic do bialego rana :) Stoimy teraz przed wyborem czy robic poprawiny, ale chyba skonczy sie na tym, ze dogadamy sie z obsluga, zeby wesele bylo do ostatniego goscia, a poprawiny sobie darujemy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja bylam na obiedzie weselnym od 18 do 22. Obiad zaczal sie przemowami, potem jedzenie, potem 'czesc artystyczna" czyli film o mlodych i kilka 'zabaw' takich w dobrym tonie. Czyli nie bylo tancow, ale napewno nie byl to zwykly obiad. Na koniec tort nio i papppapaa. Goscie wszyscy zrozumieli i sie rozeszli. suuuuuper
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My mielismy w ostatnia sobote takie przyjecie do polnocy, zaczelo sie chyba kolo 17. Nie bylo zespolu ani zadnego dijeja, ale byla muzyka i wszyscy tanczyli. Zadnych zabaw, oczepin ani dyktowaniaa kiedy tanczyc, a kiedy "isc na jednego".
No i wszyscy goscie byli bardzo zadowoleni (albo dobrze udawali ;P ). Nawet jedna ciotka, co podobno zawsze znajdzie cos, czego mozna by sie czepic, byla zachwycona.
Mysle, ze duzo zalezalo od dobrej muzyki. Moj maz duzo sie napracowal, zeby wybrac taki repertuar, zeby sie wszystkim podobalo ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki za podpowiedzi:-)do ślubu daleko,bo za rok w listopadzie,ale ciągle nie podjęliśmy decyzji,co do formy przyjęcia.Chyba też tak zrobimy,że ślub na 15 i potem takie mini wesele do 2-3 i bez poprawin-w tym akurat jesteśmy zgodni:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My mieliśmy wesele na 40 osób; trwało do 2 w nocy (ślub był na 15) Nie żałuję że zrobiliśmy wesele. Jednak odradzam poprawiny. My zrobiliśmy i w porównaniu do wesela były kompletnym niewypałem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my nie lubimy wesel, więc mieliśmy obiad. Ale też takie absolutne minimum, na 13 osób, tylko dlatego, że moja mama się upierała.
Trwało to ok 3-4 godzin. Po czym cyknęliśmy kilka fotek i wsiedliśmy na prom i uciekliśmy ;)
Część osób przeniosła się do mojego panieńskiego mieszkania i robili sobie "after-party" ;)

Ogólnie jak ktoś nie lubi wesel, to fajnym wyjściem jest zamknąć gęby rodzinie obiadem, a potem zabawić się w jakimś klubie ze znajomymi. Byłam na takiej imprezie, fajnie to wyszło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas będzie weselicho. Slub na 15, a zabawa, mam nadzieję,że do rana. Uwielbiam wesela!:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas wesele zacznie się o 15.00 a skończy o północy :) I będziemy mieć noc poślubną jak należy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podbitka:-)chcę więcej:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziękuję dziewczyny:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja planuję mix obiadu i wesela:) tzn będzie obiad z muzyką mechaniczną i miejscem do tańczenia z tym,że bez zespołu, oczepin, konkursów itp.

mam nadzieję, ze ok 12-1 impreza się zakończy:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
betinka, u mnie tez tak bylo
ja chcialam, luby nie..

potem poszlismy na wesele mojej przyjaciolki, takie swojskie, bez zadecia i zmenil zdanie, bo bawilismy sie cudnie..

wesele nie musi byc nadeta impreza z serwetkami pod kolor bielizny i krawata, z kelnerami parzacymi sie krzywo jak wcinasz deser widelcem do ryb ;)

nie musi tez byc popijawa bez umiaru z oblesnymi konkursami..

wazne jest to, zeby bylo tak, jak Wam sie podoba.. ale wazznym jest tez, zeby to nie byl dzien jak inne- jesli nie chcecie wesela zrobcie cos wyjatkowgo, zabierzcie najblizszych i ucieknijcie w jakies romantyczne miejce..

chodzi o to, zeby ten dzien zapamietac jakby nie bylo jesli ktos sie decyduje na slub, to ten slub ma byc na wlasny sposob wyjatkowy.
i nie robcie czegos bo ciocia, babci chca- to ma byc wasz dzien, a jesli uda sie tym i rodzine uszczesliwic to i lepiej..

dlatego przede wszystkim porozmawiajcie, jakby ten wasz wymarzony dziem mial wygladac i co w marzeniach drugiej osoby Wam nie pasuje.
u mojego lubego problemem byl "obciach" na weselach- zaaranzowalismy wszystko, aby zenujacych n_a_s momentow nie bylo- konkursow z podtekstem seksualnych, publicznych podziekowan, tancow w koleczku. Zeby nie bylo sesji "ja i ty patrzymy w przestrzen". Bede zbierac rzeczy na bezdomne koty, choc moja mama prawie sie noga przezegnala jak to uslyszala. Nie bedzie wujka bywalca weselnego, ktorego nie znosze..
Bedzie sledz i ogorki kiszone i smalec z razowcem. I beda wszyscy ludzie, z ktorymy lubimy byc..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my posiedzimy do 22. bedzie obiad i kolacja, potem zmykamy na noc do apartamentu a rano na lotnisko.

nie cierpimy wesel. szkoda tez nam kasy na to, wole lezec na malenkiej wysepce daaaaleko od europy za te pieniadze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jeszcze dodam.. że mniej kasy poszło, i nie martwiłam się w dzień slubu czy są motyli, czy gołąbki polecą, czy są migdałki, orzeszki i inne cudeńka na które nikt nie zwróci uwagi :) Był obiadek, pycha jedzonko, tort, muzyka, szampan (min. alkoholu) i super zabawa.. a przy tym 0 stresu :)
...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
obiad weselny i zabawa do 3 nad ranem (planowana była do 23). :)
wspomnienia wspaniałe.. :)
...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki Dorotix za Twoją opinię-czekałam też na nią:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gdyby ktoś mnie zmusił do wyboru(nie wiem jak - ale załóżmy, że musiałabym wybrać którąś opcję) - to wybrałabym krótki obiad, dla minimalnej ilości gości, bez tańców - obiadek, deserek, toaścik i sio do domu :) dłużej jak 3 godziny bym nie wytrzymała ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Beatko - patrząc z perspektywy niekończących sie przygotowań chyba drugi raz bym się na to nie zdecydowała :-) obiadek dla najbliższych i dużo stresu mniej :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry