Widok
my nie lubimy wesel, więc mieliśmy obiad. Ale też takie absolutne minimum, na 13 osób, tylko dlatego, że moja mama się upierała.
Trwało to ok 3-4 godzin. Po czym cyknęliśmy kilka fotek i wsiedliśmy na prom i uciekliśmy ;)
Część osób przeniosła się do mojego panieńskiego mieszkania i robili sobie "after-party" ;)
Ogólnie jak ktoś nie lubi wesel, to fajnym wyjściem jest zamknąć gęby rodzinie obiadem, a potem zabawić się w jakimś klubie ze znajomymi. Byłam na takiej imprezie, fajnie to wyszło.
Trwało to ok 3-4 godzin. Po czym cyknęliśmy kilka fotek i wsiedliśmy na prom i uciekliśmy ;)
Część osób przeniosła się do mojego panieńskiego mieszkania i robili sobie "after-party" ;)
Ogólnie jak ktoś nie lubi wesel, to fajnym wyjściem jest zamknąć gęby rodzinie obiadem, a potem zabawić się w jakimś klubie ze znajomymi. Byłam na takiej imprezie, fajnie to wyszło.
My mielismy w ostatnia sobote takie przyjecie do polnocy, zaczelo sie chyba kolo 17. Nie bylo zespolu ani zadnego dijeja, ale byla muzyka i wszyscy tanczyli. Zadnych zabaw, oczepin ani dyktowaniaa kiedy tanczyc, a kiedy "isc na jednego".
No i wszyscy goscie byli bardzo zadowoleni (albo dobrze udawali ;P ). Nawet jedna ciotka, co podobno zawsze znajdzie cos, czego mozna by sie czepic, byla zachwycona.
Mysle, ze duzo zalezalo od dobrej muzyki. Moj maz duzo sie napracowal, zeby wybrac taki repertuar, zeby sie wszystkim podobalo ;)
No i wszyscy goscie byli bardzo zadowoleni (albo dobrze udawali ;P ). Nawet jedna ciotka, co podobno zawsze znajdzie cos, czego mozna by sie czepic, byla zachwycona.
Mysle, ze duzo zalezalo od dobrej muzyki. Moj maz duzo sie napracowal, zeby wybrac taki repertuar, zeby sie wszystkim podobalo ;)
Ja bylam na obiedzie weselnym od 18 do 22. Obiad zaczal sie przemowami, potem jedzenie, potem 'czesc artystyczna" czyli film o mlodych i kilka 'zabaw' takich w dobrym tonie. Czyli nie bylo tancow, ale napewno nie byl to zwykly obiad. Na koniec tort nio i papppapaa. Goscie wszyscy zrozumieli i sie rozeszli. suuuuuper
My robimy weselicho :) Sami lubimy sie bawic, a rodzina mojego S jest mam wrazenie wrecz do tego stworzona ;D Mamy nadzieje, ze impreza bedzie sie krecic do bialego rana :) Stoimy teraz przed wyborem czy robic poprawiny, ale chyba skonczy sie na tym, ze dogadamy sie z obsluga, zeby wesele bylo do ostatniego goscia, a poprawiny sobie darujemy :)
No to ja też się wypowiem, chociaż pewnie po tej wypowiedzi usłyszę troszkę krytyki... :) Otóż ja jestem zwolenniczką wesel, uważam że ślub ma się raz w życiu i od małego marzyłam o slubie w ślicznej białej sukni i pięknym balu :D
My robimy wesele od godz 18 do 4 rano, mamy zespół, dzika, oczepiny itd :) Już nie mogę się tego doczekać i powiem szczerze że mimo że jestem osobą lubiącą oszczędzać to nie jest mi szkoda wydać tych 30 tys na najważniejszy dzień mojego życia... Potem będzie go miło wspominać, a na podróż poślubną pojedziemy na last minute i myślę że też będzie fajnie :)
Dwa lata temu byłam z rodzinką proszona do mojego kuzyna na obiad weselny, były co prawda tańce przy "magnetofonie", ale widziałam że gdy o 20 wszystko się skończyło to ludzie mieli niedosyt, chcieli dalej pogadać, popić i się pobawić... Później słyszałam niezbyt przychylne opinie na temat tego wesela, że młodym zależało tylko na prezentach i na własnej wygodzie i oszczędności. Ja osobiście uważam że każdy robi swój ślub tak jak go sobie zaplanował i zamarzył... nie potępiam obiadów, ale dla mnie zabawa weselna jest super i nikt mnie nie przekona... :)
My robimy wesele od godz 18 do 4 rano, mamy zespół, dzika, oczepiny itd :) Już nie mogę się tego doczekać i powiem szczerze że mimo że jestem osobą lubiącą oszczędzać to nie jest mi szkoda wydać tych 30 tys na najważniejszy dzień mojego życia... Potem będzie go miło wspominać, a na podróż poślubną pojedziemy na last minute i myślę że też będzie fajnie :)
Dwa lata temu byłam z rodzinką proszona do mojego kuzyna na obiad weselny, były co prawda tańce przy "magnetofonie", ale widziałam że gdy o 20 wszystko się skończyło to ludzie mieli niedosyt, chcieli dalej pogadać, popić i się pobawić... Później słyszałam niezbyt przychylne opinie na temat tego wesela, że młodym zależało tylko na prezentach i na własnej wygodzie i oszczędności. Ja osobiście uważam że każdy robi swój ślub tak jak go sobie zaplanował i zamarzył... nie potępiam obiadów, ale dla mnie zabawa weselna jest super i nikt mnie nie przekona... :)
my tez mamy taki mix-obiad, tort i pozniejprzystawki kolacyjne, ew. ok polnocy jakis barszczyk z pasztecikiem (wszystko w fazie uzgadniania). Mamy 2 osobowa kapele i wszystko planowane w naszej knajpie do 2 w nocy.
ROdzince sie pomysl spodobal a na zaproszeniach mamy,ze zapraszamy na uroczysty obiad. To kolejny taki mix w naszej rodzinie.
Aaai nie mamy oczepin i podziekowan rodzicom. Rodzicom dziekujemy po blogoslawienstwie, przed wyjsciem do kosciola.
ROdzince sie pomysl spodobal a na zaproszeniach mamy,ze zapraszamy na uroczysty obiad. To kolejny taki mix w naszej rodzinie.
Aaai nie mamy oczepin i podziekowan rodzicom. Rodzicom dziekujemy po blogoslawienstwie, przed wyjsciem do kosciola.
my również mieliśmy przyjęcie, wesel nie lubię, poprawin nie cierpię, jak też nie marzyłam od dziecka ani o byciu księżniczką , ani o balu. przyjęcie nasze przedłużyło się do 4tej rano więc mimo braku kapeli czy dj chyba było ok. Muzykę wybieraliśmy sami więc nie było przyśpiewek biesiadnych, disco polo , ani innych ostatnich kormoranów czy białych misiów , tylko to co sami lubimy i to co tolerowaliśmy biorąc pod uwagę gości.
Myślę , że sugerowanie się na forum co ljest epsze nie jest dobrym rozwiązaniem. połowa lub też większość , napisze że wesele, druga część że przyjęcie i każdy ma w swoich wypowiedzich swoje racje.
Ale może dzięki wypowiedziom komuś się coś wyklaruje , jeśli akurat nie jest totalnie zdecydowany.
pozdrawiam,
Myślę , że sugerowanie się na forum co ljest epsze nie jest dobrym rozwiązaniem. połowa lub też większość , napisze że wesele, druga część że przyjęcie i każdy ma w swoich wypowiedzich swoje racje.
Ale może dzięki wypowiedziom komuś się coś wyklaruje , jeśli akurat nie jest totalnie zdecydowany.
pozdrawiam,
my nie chceilismy wesela, tylko obiad, bo troche szkoda nam bylo pieniedzy a ja nie chciałam zeby na weselu ściskał mnie jakis spocony kuzyn którego wypadało zaprosic, w zeszlym roku w sierpniu bylam na weselu mojego brata i mi sie odwidziało :)
powiem tak, jesli chodzi o koszty obiadu i noclegu (bo wiekszosc gosci jest spoza 3city) i wesela na 45 osob - wychodzilo jakies 3 tys wiecej. Bo pamietajmy, jak myslimy o kosztac, ze suknie kupic trzeba, fotografa trzeba, samochód itd tez, to sa koszty stałe które sie nie zmienia, wiec jak policzylismy, to akurat nam wyszło, ze wolimy sie pobawic w gronie najbliższych (max 50 osob) bez poprawin, szopki z oczepinami itd. tak jak ktos pisał - sa rózne zdania i opinie, nie ma co sie zmuszac do wesela jesli sie nie lubi takich imprez tylko dlatego, ze wypada ;)
powiem tak, jesli chodzi o koszty obiadu i noclegu (bo wiekszosc gosci jest spoza 3city) i wesela na 45 osob - wychodzilo jakies 3 tys wiecej. Bo pamietajmy, jak myslimy o kosztac, ze suknie kupic trzeba, fotografa trzeba, samochód itd tez, to sa koszty stałe które sie nie zmienia, wiec jak policzylismy, to akurat nam wyszło, ze wolimy sie pobawic w gronie najbliższych (max 50 osob) bez poprawin, szopki z oczepinami itd. tak jak ktos pisał - sa rózne zdania i opinie, nie ma co sie zmuszac do wesela jesli sie nie lubi takich imprez tylko dlatego, ze wypada ;)
Na początku również zastanawialiśmy się nad obiadem, ponieważ osob będzie zaledwie ok. 25. Końcowo stanęło na tym, ze mamy tradycyjne wesele + poprawiny. Ślub cywilny jest na godz. 15:30, a później to już tylko do której wytrzymamy :) Wesele będzie z dj-em, ale nie chcemy zadnych dziwnych konkursów, zamówliśmy bogate menu + faszerowane prosię. Poprawiny planujemy na godz. 13:00-14:00.
Pozdrawiam :)
Pozdrawiam :)
Witam Panny Młode :)
Chciałabym dodać swoje trzy grosze do tematu.
Osobiście - wybrałabym opcję tradycyjnego polskiego wesela z całą rubasznością i wątpliwym poziomem muzycznych piosenek.Na swoim weselu czułam się jak w filmie "Alternatywy 4". Powitanie chlebem i solą, rozbite kieliszki,obciachowa piosenka na temat sprzątania państwa młodych, zabawy rodem z chłopskich karczm itd.
Ale uwierzcie mi...to wszystko ma swój urok;)
Czasem ważniejsze jest zadowolenie szalejącego na parkiecie wujka niż nasze ambitne plany...
Niemniej wszystko zależy od ludzi.
Jestem wykształconym (klasycznym)muzykiem i właśnie ostatnio
miałam okazję śpiewać na weselnym obiedzie w składzie skrzypce,śpiew,fortepian. Graliśmy muzykę jazzową,klasyczną, filmową itp.
Myślałam,że będzie to bezbarwne przyjęcie.
Tak jednak się nie stało. Okazało się,że ludzie potrzebują...trochę kultury i wyśmienicie gościli się przy dźwiękach skrzypiec,fortepianu i wokalu. To było dla nich wyjątkowe.Muzyka ze skrzypka na dachu,unforgetable itp. , a przy tym wielkie rozmowy polaków. Myślę,że to jest plus weselnego obiadu.Ludzie mają czas na rozmowę.
i p.s. podczas weselnego obiadu warto pomyśleć o jakiejś atrakcji.To nie muszą być muzycy. Ważne,aby poza wyśmienitym menu goście wynieśli w pamięci coś jeszcze. Niech to nie będzie zwykła kolacja.
Tyle przemyśleń.
Powodzenia
Chciałabym dodać swoje trzy grosze do tematu.
Osobiście - wybrałabym opcję tradycyjnego polskiego wesela z całą rubasznością i wątpliwym poziomem muzycznych piosenek.Na swoim weselu czułam się jak w filmie "Alternatywy 4". Powitanie chlebem i solą, rozbite kieliszki,obciachowa piosenka na temat sprzątania państwa młodych, zabawy rodem z chłopskich karczm itd.
Ale uwierzcie mi...to wszystko ma swój urok;)
Czasem ważniejsze jest zadowolenie szalejącego na parkiecie wujka niż nasze ambitne plany...
Niemniej wszystko zależy od ludzi.
Jestem wykształconym (klasycznym)muzykiem i właśnie ostatnio
miałam okazję śpiewać na weselnym obiedzie w składzie skrzypce,śpiew,fortepian. Graliśmy muzykę jazzową,klasyczną, filmową itp.
Myślałam,że będzie to bezbarwne przyjęcie.
Tak jednak się nie stało. Okazało się,że ludzie potrzebują...trochę kultury i wyśmienicie gościli się przy dźwiękach skrzypiec,fortepianu i wokalu. To było dla nich wyjątkowe.Muzyka ze skrzypka na dachu,unforgetable itp. , a przy tym wielkie rozmowy polaków. Myślę,że to jest plus weselnego obiadu.Ludzie mają czas na rozmowę.
i p.s. podczas weselnego obiadu warto pomyśleć o jakiejś atrakcji.To nie muszą być muzycy. Ważne,aby poza wyśmienitym menu goście wynieśli w pamięci coś jeszcze. Niech to nie będzie zwykła kolacja.
Tyle przemyśleń.
Powodzenia
A w jakim terminie bierzecie ślub?
Koszty są bardzo różne,zależą od składu muzyków oraz czasu trwania.
Może być duet-skrzypce i fortepian,albo trio skrzypce-śpiew-fortepian.
Gramy zazwyczają trzy razy po 45 minut. Ten czas moze jednak ulec zmniejszeniu lub zwiększeniu. Cena oscyluje wtedy około 1000zł.
Zapraszam na naszą stronę www.2-5-1.gda.pl
:)
Koszty są bardzo różne,zależą od składu muzyków oraz czasu trwania.
Może być duet-skrzypce i fortepian,albo trio skrzypce-śpiew-fortepian.
Gramy zazwyczają trzy razy po 45 minut. Ten czas moze jednak ulec zmniejszeniu lub zwiększeniu. Cena oscyluje wtedy około 1000zł.
Zapraszam na naszą stronę www.2-5-1.gda.pl
:)
u mnie bylo wesele do polnocy, bo na wiekszosci weselisk na jakich bylam, po polnocy wiekszosc gosci juz zamulala ze zmeczenia albo z roznych wzgledow przechodzila w stan horyzontalny.
wg mnie bylo idealnie, bo my tez juz powoli z mężem schodzilismy ze zmeczenia. Zdazylismy sie wytanczyc, najesc i wyszalec
wg mnie bylo idealnie, bo my tez juz powoli z mężem schodzilismy ze zmeczenia. Zdazylismy sie wytanczyc, najesc i wyszalec