Widok
Ten wątek jest doskonały w swej materii. Niektóre Panie nawet nie zdają sobie sprawy z wagi swoich wypowiedzi i jak bardzo to jest istotne dla wielu, którzy ten wątek czytają.
Ale słusznie, wróćmy do meritum, czyli jak matka po rozwodzie ma poradzić sobie z utrzymaniem dziecka - i skąd na to wszystko wziąć pieniądze!
Ale słusznie, wróćmy do meritum, czyli jak matka po rozwodzie ma poradzić sobie z utrzymaniem dziecka - i skąd na to wszystko wziąć pieniądze!
a czemu ja 2000?
to żaden problem policzyć - niania 1500, kaszki - 60zł, mleko 75, deserki słoiczki - 90 zł, obiady - 60 zł (gotowane w domu), owoce - ok 100 zł, ubezpieczenie zdrowotne 100 zł, pampersy - 100 zł - tu już jest powyżej 2000 ...
Do tego dodajmy ubranka - trzeba też liczyć średnio 50 - 100 zł miesięcznie, szczepionki, zabawki i jakieś tam dodatkowe wydatki .
to żaden problem policzyć - niania 1500, kaszki - 60zł, mleko 75, deserki słoiczki - 90 zł, obiady - 60 zł (gotowane w domu), owoce - ok 100 zł, ubezpieczenie zdrowotne 100 zł, pampersy - 100 zł - tu już jest powyżej 2000 ...
Do tego dodajmy ubranka - trzeba też liczyć średnio 50 - 100 zł miesięcznie, szczepionki, zabawki i jakieś tam dodatkowe wydatki .
Panie Halewicz, skoro uważasz, ze samotne kobietysamozło duszą od płci idealnej alimenty na dzieci i do tego zwykle za wysokie, przedstaw nam proszę szacunkowe wydatki na dziecko. Domniemywam, że wiesz ile co kosztuje i ile dziecko potrzebuje - sam masz przecież córkę np. z pierwszego małżeństwa i jako ojciec idealny - zapewniłeś Jej godny byt.
Postaraj się przy tym nie ośmieszyć.
Postaraj się przy tym nie ośmieszyć.
przecież samo podstawowe jedzenie dziecka to pewnie kolo 500 zł, do tego cała chemia drugie pewnie tyle, jakiś basen czasami, plac zabaw, prezent dla koleżanki na urodziny....myślę ze same wydatki związane z dzieckiem to 1500 zł a nie liczę opłat, czynsz i opłaty które płaci matka na pół przecież.
oczywiście ze sa matki które muszą za 500 zł utrzymac dziecko, ale dziwię się jaki ojciec chce swojemu dziecku takie dzieciństwo zafundowac
oczywiście ze sa matki które muszą za 500 zł utrzymac dziecko, ale dziwię się jaki ojciec chce swojemu dziecku takie dzieciństwo zafundowac
Nie potrafisz jednak czytać ze zrozumieniem, tym bardziej logicznie wnioskować z moich słów - totalna porażka. Kompletnie błędnie mnie odebrałaś.
Ale wyjaśnię Ci, co autor miał na myśli - alimenty, jako narzędzie nie służące w uzyskaniu środków na utrzymanie dziecka, a swoista forma pozostania w kontakcie z kimś, kogo się utraciło, a wobec kogo ma się skrajne uczucia. Choć to kontakt negatywny, impulsywny, przepełniony negatem...to jednak kontakt.
Tak wynika z moich obserwacji. Emenems, totalnie i kompletnie błędnie czytasz, co piszę - nie potrafisz czytać ani między wierszami, ani też czytać mnie ze zrozumieniem. Masz zbyt wielkie mniemanie o sobie - a za nim nie idzie ani Twoja wiedza, ani też doświadczenie.
Przykro mi.
Ale wyjaśnię Ci, co autor miał na myśli - alimenty, jako narzędzie nie służące w uzyskaniu środków na utrzymanie dziecka, a swoista forma pozostania w kontakcie z kimś, kogo się utraciło, a wobec kogo ma się skrajne uczucia. Choć to kontakt negatywny, impulsywny, przepełniony negatem...to jednak kontakt.
Tak wynika z moich obserwacji. Emenems, totalnie i kompletnie błędnie czytasz, co piszę - nie potrafisz czytać ani między wierszami, ani też czytać mnie ze zrozumieniem. Masz zbyt wielkie mniemanie o sobie - a za nim nie idzie ani Twoja wiedza, ani też doświadczenie.
Przykro mi.