Widok

wydatki samotnej matki:)

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Nawiązując do bliźniaczego wątki o wydatkach domowych w rodzinie,mam pytanie do samotnych mam wychowyjacych Malucha jak dajecie sobie rade? jakie sa wasze wydatki? jak sobie ma poradzic mama w modelu 1+1?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A czemuż to "popraprany" - cóż w nim jest poprapranego?
Nie piszę o jednostkowych przypadkach, a dziesiątkach, jak setkach - których w takich czy innych okolicznościach byłem świadkiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Być może obracasz się w patologicznym środowisku, skoro byłeś świadkiem setek rozwodów. Dlatego też proszę o badania naukowe w tym temacie. Jeżeli mi takowe przedstawisz, zgodzę się z Twoją tezą. Dlaczego popaprany, bo masz chłopie problem z kobietami. Nie wiem czy sięga on dzieciństwa, może dominująca matka, czy zostałeś brutalnie odrzucony w latach młodzieńczych, czy też była żona się zdenerwowała i dała Ci bana na komputer. Poszukaj w przeszłości, a dowiesz się dlaczego Twój sposób widzenia świata wydaje się być "popaprany". Na dzień dzisiejszy kończę dyskusję, bo mnóstwo pracy mnie jeszcze czeka. A poza tym, wolę z rodzinką odwiedzić groby w kościołach, niż tracić czas na jałową dyskusję. Pogodnych, radosnych i bekomputerowych Świąt wszystkim życzę.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
ahalia - Halewicz opanował sztukę czytania selektywnego, za każdym razem jak wspominam że u mnie jest inaczej, on zdanie się tego nie widziec :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ot, taki dowcip... A może prawda?

Mieszkałem z żoną. Zawsze się zastanawiałem: gdzie ona pieniądze przetraca?
Rozwiodłem się. Już miesiąc mieszkam sam. Skąd ona brała pieniądze?!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
W pewnym sensie masz rację:) Niektóre środowiska, pozornie prawe, trącą patologią. W zasadzie przeprowadzenie badań naukowych w tym zakresie jest formalnie niemożliwe, jako że z urzędu sprawy "rodzinne" są niejawne i w zasadzie nie udostępnia się akt do celów naukowych - przynajmniej mnie nic o tym nie wiadomo. I może nawet nie z samych akt, bo zawierają z reguły okrojone protokoły przesłuchań z których niewiele emocji płynie...ale obserwowanie stanów emocjonalnych uczestników dopiero daje pełen obraz problemu.
Cóż, zawsze jednakże są dwie strony medalu, równie brudne, obrzydliwe i często nienawistne.
Mój punkt widzenia z pewnością jest subiektywny, jak zresztą każdy inny, z Twoim na czele^^
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
tylko ja nikomu nie wmawiam, że wszystkie kobiety są takie a takie, mówię ze to zależy od tego jakim jest się człowiekiem, ty przypisujesz to płci i miejscu w społeczeństwie- kobieta-rozwódka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie - jak zwykle źle rozumiesz... Przeraża mnie Twoje nie rozumienie (?) tego, co piszę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Oj ktoś chciał ponownie zabłysnąć i mu nie wyszło. Ów pyszne kiełbaski zwą się - ćevapčići ! (ćiewapczici) - no ale jak ktoś ma wadę wymowy (lub miesza spółgłoski: c, ć, cz)....bywa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mizoandria? o.0
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Temat interesujący, ale z powodu Halewicza omijam szerokim łukiem.
Pieniacz wyjątkowy grrrrrr..
Delikatnie mówiąc.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Taaak? A gdzież to pieniaczę? Delikatnie pisząc, niewiele sensowanego masz do napisania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak sobie poradzic w modelu 1 + 2 ???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Ale wróćmy do meritum. Czyż nie ogarnia tych biednych, stłamszonych kobiet furia, gdy pozostawione na pastwę losu, przez tego drania/świnię/gnojka/etc., muszą patrzeć, jak on z tą nową niunią idą z ich dzieckiem na spacer? To zbyt poniżające dla nich, aby tolerować taki stan rzeczy. A najgorsze jest, że uczucie wcale nie wygasło."

Halewicz.. Hmm.. Nie wszystkie kobiety zostały porzucone, a wiele też porzuciło.. Czy porzucenie oznacza od razu na pastwę losu..? To że ktoś od kogoś odchodzi Z RÓŻNYCH PRZYCZYN, tzn, że ten ktoś jest już na pastwie..?

Myślę, że wiele kobiet cierpi, ma żal, złość nie o to, że to dla nich poniżające, bo byłemu się udało ułożyć życie, a dlatego, że np z ich wspólnym dzieckiem nie wychodzi/ł na spacery, nie interesował się dzieckiem, tylko np płacił.. co nie jest najważniejszym aspektem w wychowniu dziecka.. A uczuć może już nie być.. Tylko właśnie żal, że do dziecka byłej, własnego dziecka, nie miał wkładu w wychowanie, bo nie chciał..

Czytam raz na jakiś czas ten wątek.. I myślę, że nie potrzebne jest tutaj szarpanie.. Bo każdy będzie bronił swojego zdania, sugerując się własnymi doświadczeniami, bądź doświadczeniami znajomych.. A nie rzadko kto poprze zdanie drugiego, ponieważ nie podejdzie do tego racjonalnie, ponieważ popiera się "przeżyciami" ..

Nie oszukujmy się.. Każdy ma po trochu racji.. Ponieważ są różne sytuacje.. Ale nie powinniśmy oceniać kogoś z góry, chyba, że ktoś wprost napisze, że miał tak i siak.. Oczywiście może ściemniać.. Tego nigdy nie jesteśmy pewni.. ;) a ocenianie sytuacji, człowieka po większości (swoich czy innych doświadczeń) jest bezsensowne.. :) sensownie zabrzmi to, jeżeli każdy napisze, że miał tak, a nie inaczej.. ale kto się przyzna do prawdy..? ;)

Ile ludzi, tyle przypadków.. ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co do pytania autorki wątku.. Jak sobie poradzić..?

Tak aby Tobie a przede wszystkim dziecku niczego nie zabrakło.. :)
Może będziesz stawać przed takimi sytuacjami, że Tobie zabraknie
spodni i dziecku.. Wtedy kupisz dziecku..

Będziesz musiała jakoś sobie radzić i wierzę , że poradzisz.. :)
Czy będziesz miała 1000 zł na mies czy 1500 to dasz radę.. Po kilku mies jak nie szybciej będziesz widziała co i jak możesz.. W pierwszej kolejności zapłać czynsz, rachunki, a resztę przeznacz na życie oszczędne.. po czasie zdziwisz się, że radzisz sobie i być może uznasz, że nie jesteś "biedna" i może parę groszy odłożysz jak opracujesz sobie swój system wydatków.. :)

Nie wiem w jakim wieku jest Twoje dziecko, więc napisałam z grubsza tylko o spr finansowych.. Nie znam też Twoich dochodów, czy masz pomoc ze str rodziny, ojca dziecka, etc.. Więc napisałam ogólnikiem..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do wypowiedzi pierwszej.. Miało być rzadko*.. A nie "nie rzadko" .. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Doskonały wątek. W szczególności wypowiedź pani o ambitnym nick`u "JA" z 2012-03-23 10:38, a następnie komentarze innych Pań przyniosły dużo dobrego w pewnej sprawie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie się bardziej podobały opowieści o Twoim sukcesie ojcowskim i partnerskim.

Podana przez Ciebie wypowiedź - nuuuda. Rzeczowe wyliczenie wydatków na dziecko, niemal identyczne, jak u mnie w domu, co w tym ciekawego?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy rzeczowe (amortyzacja sprzętów?), mocno dyskusyjne. Aczkolwiek było to komuś niezmiernie pomocne^^
p.s. i jak tam wyniki badań, Agatha...hm? ^^
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przykro mi Halewicz, ale już od wielu lat wykonywanie u mnie testów psychologicznych jest zupełnie niediagnostyczne. Mogłabym sobie jedynie EEG zrobić, ale nikt mi ze skierowaniem nie wyskoczył :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Amortyzacja sprzetów - pewnie, że to bełkot, toż porzucony bachor może spać na podłodze, a śpiochy powinna zachłanna matka-psychopatka prać kijanką w rzece. Woda w rzece w dodatku za darmo.

Dobrze, że zwróciłeś na to uwagę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Czy zostawiacie wasze 7-latki w 1 klasie? (22 odpowiedzi)

Chodzi mi o dzieci z rocznika 2009

do góry