Widok
z osoba towarzyszaca czy bez
mamy mały dylemat,ostatnio staralismy sie z narzeczonym troche okroic liczbe gosci, zaczelismy sie zastanawiac czy 19 i 20 letnie kuzynostwo zapraszac z osobami towarzyszacymi czy bez, rodzice nam doradzaja aby zrezygnowac z zapraszania osob towarzyszacych, szczególnie ze nie sa to narzeczenstwa, wiadomo zejdzemy troche z kosztów(1000zł zaoszczedzone) a to sa osoby niepracujace wiec poza kwiatami wiemy ze nic nie dostaniemy czyli jakby nie zwroci nam sie nawet w połowie to co na nich wydamy(ale to okropnie zabrzmialo;)), tylko czy nie poczuja sie urazeni i nie zrezyguja z przyjazdu.co radzicie?
my tez dawalismy osobom pelnoletnim zaproszenia z osoaba towarzyszącą ale jak dawalismy zaproszenoa to powiedzialam ze przypadkowych osob tow. nie chce. I jezeli ten ktos ma isc z jakims tam
chlopakiem czy dziewczyna to ma przyjsc sam bo ja mam wiele kolezanek ktorych nie zapraszam ze wzgledu na koszty i liczna rodzinke.
A jezeli chodzi o te prezenty... chyba nie po to robi sie wesele żeby się zwróciło....
chlopakiem czy dziewczyna to ma przyjsc sam bo ja mam wiele kolezanek ktorych nie zapraszam ze wzgledu na koszty i liczna rodzinke.
A jezeli chodzi o te prezenty... chyba nie po to robi sie wesele żeby się zwróciło....
A ja obronie Agate! Koszty wesela są i tak bardzo duże. ja mam na przykład kuzynowstwo które ma po 19 -20 lat, jesy ich kilkoro, kazde z nich ma partnera, ale na pewno nie stałego :) wiecie jak to jest w tym wieku, nowy chłopak co miesiac. jak pozbierac grosz do grosza to wychodzi spora sumka, a tak naprawde partnezry moich kuzynek to dla mnie całkowicie obcy ludzie!
A jezeli chodzi o koszta to faktycznie nic sie nie zwróci, no ale przeciez nie po to sie robi wesele! jakbym chciala kase to bym nie robila wesela :)
A jezeli chodzi o koszta to faktycznie nic sie nie zwróci, no ale przeciez nie po to sie robi wesele! jakbym chciala kase to bym nie robila wesela :)
demolka napisał(a):
> A jezeli chodzi o te prezenty... chyba nie po to robi sie
> wesele żeby się zwróciło....
ponoć w Grecji właśnie po to robi się wesele ;P
czymś normalnym i naturalnym jest, że goście dają kasę - tak jakby płacili za siebie :) to się nawet jakoś nazywa - ale zapomniałam jak ;) (ciocia mi o tym mówiła)
> A jezeli chodzi o te prezenty... chyba nie po to robi sie
> wesele żeby się zwróciło....
ponoć w Grecji właśnie po to robi się wesele ;P
czymś normalnym i naturalnym jest, że goście dają kasę - tak jakby płacili za siebie :) to się nawet jakoś nazywa - ale zapomniałam jak ;) (ciocia mi o tym mówiła)
My w większości zapraszamy ludzi z osobami towarzyszącymi, tym bardziej, że to najczęściej cała para jest naszymi dobrymi znajomymi a nie pojedyncza osoba :) Ale mamy np. taką sytuację, że kuzyn narzeczonego (19 lat) jest z dziewczyną 1,5 roku, ale na żadną imprezę rodzinną jej nie zaprosił, nikt z rodziny tak naprawdę jej nie poznał, tylko słychać co jakiś czas o aferze w związku z nią- dla mnie jest ona obcą osobą a na weselu chciałabym mieć wokoło siebie same znane i lubiane przez nas osoby...
A zapraszanie z "osobą towarzyszącą" uważam za dziwny zwyczaj. My zapraszamy konkretną osobą, bo nie zapraszamy kogoś konkretnego plus kogoś na doczepkę, ale dwie osoby, jako parę.
A zapraszanie z "osobą towarzyszącą" uważam za dziwny zwyczaj. My zapraszamy konkretną osobą, bo nie zapraszamy kogoś konkretnego plus kogoś na doczepkę, ale dwie osoby, jako parę.
To trochę jak ze strudniówką, trzeba przyjść z osobą towarzyszącą bo się nie będzie miało z kim poloneza zatańczyć, to nic, że się tą osobe pozanało 2 dni wcześniej.
Uważam, że tu nie należy genaeralizować, bo wiadomo jak gość ma kogoś i nawet nie są narzeczeństwem, to należy zaprosić taka osobę. Tym bardziej jeżeli się ją zna.
Z kolei jestem przeciwna zapraszaniu osoby towarzyszoncej, która sie szuka tylko by poszła na wesele ( na zasadzie mam dwa bilety do kina).
Dużo też zależy od takich gości, żeby zrozumieli o co chodzi.
Uważam, że tu nie należy genaeralizować, bo wiadomo jak gość ma kogoś i nawet nie są narzeczeństwem, to należy zaprosić taka osobę. Tym bardziej jeżeli się ją zna.
Z kolei jestem przeciwna zapraszaniu osoby towarzyszoncej, która sie szuka tylko by poszła na wesele ( na zasadzie mam dwa bilety do kina).
Dużo też zależy od takich gości, żeby zrozumieli o co chodzi.
ja jestem z marcinem od 16 roku zycia i nie zgodze sie ze co jakis czas inny my tez nie chodzilismy na wesela gdzie zapraszali mnie sama albo jego..bo to nie zabawa. Troche zabardzo materialnie to rozumiesz ale twoje obawy sa uzasadnione 1000zł nie znajdziesz na ulicy . ale watro soobie uswiadomic ze to jedyna taka noc w twoim zyciu!!
ja robie w taki sposób, ze z racji iz znam wszystkie moje kuzynki/kuzynów dość dobrze, wiem kto ma a kto nie chłopaka/dziewczyne/narzeczonegego/narzeczoną i czy sa to chwilowe miłostki czy związek juz taki dłuższy, poważniejszy, więc np moją 17-letnią kuzynke zapraszam z chłopakiem bo jest z nim juz 2 lata, ona tez bywa u niego na weselach, mojego 19-letniego kuzyna zapraszam samego bo ma tylko przelotne miłostki a dziewczyny choć troche stałej to chyba nie miał nigdy;), wszystkich powyzej 21 roku zycia zapraszam z osobą towarzyszącą, bo tak jakos wydaje mi sie ze wypada...
jezeli chodzi o dzieci to ja uwielbiam takie aniołki na weselach, wiec np moja kuznkę zapraszam z męzem i rodziną (czyt. małym niuńkiem Kamilkiem;) ) i mam nadzieje ze sie pojawią w komplecie! Wiem tez, ze rodzice nie zrezygnuja z zabawy z powodu maluszków, zawsze w mojej rodzinie na weselach było tak ze potem dzieci były przekazywane "babciom z drugiej strony", lub innej rodzinie "z drugiej strony", ale nie wypbrażam sobie zeby choc troszke nie były na moim weselu:)
jezeli chodzi o dzieci to ja uwielbiam takie aniołki na weselach, wiec np moja kuznkę zapraszam z męzem i rodziną (czyt. małym niuńkiem Kamilkiem;) ) i mam nadzieje ze sie pojawią w komplecie! Wiem tez, ze rodzice nie zrezygnuja z zabawy z powodu maluszków, zawsze w mojej rodzinie na weselach było tak ze potem dzieci były przekazywane "babciom z drugiej strony", lub innej rodzinie "z drugiej strony", ale nie wypbrażam sobie zeby choc troszke nie były na moim weselu:)
dziewczyny to że kilka z was jest ze swoimi parnerami od np. 17 czy od 20 roku życia to nie znaczy że większość; zgadzam się z wypowiedziami, że zapraszanie kuzyna z jakąś przypadkową dziewczyną to bez sensu (tak jest że w tym wieku często się zmienia partnerów) ja też bym nie chciała widzieć kogoś obcego na moim weselu; co innego jeśli jest się w związku już dłuższy czas i jest to w miarę oficjalne (czytaj rodzina wie, zna itd.) i nie wydaje mi się że autorce wątku chodziło głównie o kasę, a już kilka z was zdążyło na nią naskoczyć; koszty wesela są bardzo duże, jedni mają więcej kasy inni mniej i to normalne że muszą ograniczać koszty; ja dzięki bogu tego problemu nie miałam bo nie miałam wesela w typowej knajpie i zapraszałam wszsytkich na kogo miałam ochotę; niestety to czy kogoś zaprosić z osobą towarzyszącą to jest dylemat i problem z tym, że każdy ma inne podejście do tego; dla przykładu też kiedyś zastałam zaproszona na wesele kuzyna sama (miałam 20 lat i z kimś się spotykałam ale to nie był nikt aż tak ważny) i pojechałam z rodzicami i żadna krzywda mi się nie stała, a wręcz odwrotnie: super się bawiłam
zgadzam się z wypowiedzią Demolki - ja będę zapraszała kuzynostwo z osobami towarzyszącymi ale tylko jeśli są ze sobą już jakiś czas a nie że specjalnie będą sobie kogoś szukać żeby mieć z kim pójść na moje wesele. Taka osoba na weselu jest mi zbędna tylko i też wolałabym w to miejsce zaprosić jakąś swoją kumpelę, której nie mogłam zaprosić ze względu na ograniczenia
Ja zaprosiłabym z osobą towarzyszącą....( z resztą u nas też będą 2 kuzynki po 19 i 18 lat i też prosimy je z partnerami) oczywiście od tego są potwierdzenia żeby odpowiednio wczesnie dały znać czy przyjdą same czy z kimś. Przecież nie będą podpierały ściany albo podkradały facetów innym :):):) A wiadomo że zazwyczaj na weselach tańczy się w parze:)