Widok
Odkryłam jakiś czas temu Daniela Spaleniaka. I jego spokojne utwory wykorzystywane w różnych mrocznych serialach kryminalnych. Np https://youtu.be/917pnQrog9g
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Kawa i czyste szaleństwo. Od czegoś trzeba rozpocząć ten tydzień :)
http://youtu.be/X-shhbckpzs
http://youtu.be/X-shhbckpzs
Tamten chłopak to pod taflę lodu, do wody, został wepchnięty. Kilka dni wcześniej niż napisałem, więc skoro w datach mi się pokićkało, to jest szansa, że w przebiegu zdarzeń też. Nie chcę tego zgłębiać, bo niedawno za bardzo się wczytałem w różne takie historie. YT podsunął film bodajże: "na Gerlach z Kuźnic i z powrotem". Myślę: jak na Gerlach? Ale jak z Kuźnic? I jeszcze z powrotem? Chłopak wbiegał w adidaskach bez zabezpieczeń. Potem drugi film obejrzałem, trzeci, aż wreszcie taki z białymi napisami na czarnym tle. Nie przeżył jednego sezonu zimowego. Zacząłem czytać wtedy różne historie. Sam przez wzgląd na rodziców i specyficzną sytuację rodzinną pewne pomysły odrzuciłem. No i na razie wolę Podlasie niż góry.
https://youtu.be/Vebvixsqfc0
https://youtu.be/Vebvixsqfc0
"Ci, co się potem obudzili twierdzą, że nie ma bólu. Jest tylko taki moment strachu, że będzie. Słodkawo-metaliczny smak w ustach. I cisza. I sen. 2 lutego w Dolinie Pięciu Stawów zginał pod lawiną syn doktor Martynowskiej. Bardzo lubię czasem jej posłuchać."
mój Ojciec prowadził grupę w Pięciu pod Niedźwiadkiem, porwała ich lawina. zginęły 3 osoby, mojego Ojca odkopano jako ostatniego żywego. miał szczęście, tak Go skotłowało, że lawina ułożyła Go do góry nogami, więc krew grawitacyjnie dopływała do mózgu, poza tym, zachował zimną krew i nie panikował, nie wierzgał, nie zużywając nadmiernie tlenu.
powiedział mi, że to nie jest straszna śmierć. oddychając zużywasz tlen, wydychasz dwutlenek węgla, który jest ciężki, więc opada i gromadzi się w dolnej części twojej śnieżnej trumny, łapiąc oddech zaciągasz go. po prostu zasypiasz. i mój Ojciec zasnął.
ale Go na czas odkopali i przywrócili do życia.
jeśli jesteś zakopany całkowicie, nie masz szans się samodzielnie wygrzebać. śnieg lawinowy jest jak cement.
przyjmuje się, że czas na odkopanie żywego człowieka to ok 15-17 minut po zabraniu przez lawinę.
mojego Ojca wyrwali grubo po tym limicie.
odrębną sprawą jest, że Go Górale nauczyli jak wywoływać małe, "kontrolowane" ;) lawinki i zjeżdżać na nich na du.pie paręset metrów w dół, żeby zaoszczędzić sobie czasu na schodzeniu... ale to inna historia.
a zakopanych na śmierć zawsze żal...
mój Ojciec prowadził grupę w Pięciu pod Niedźwiadkiem, porwała ich lawina. zginęły 3 osoby, mojego Ojca odkopano jako ostatniego żywego. miał szczęście, tak Go skotłowało, że lawina ułożyła Go do góry nogami, więc krew grawitacyjnie dopływała do mózgu, poza tym, zachował zimną krew i nie panikował, nie wierzgał, nie zużywając nadmiernie tlenu.
powiedział mi, że to nie jest straszna śmierć. oddychając zużywasz tlen, wydychasz dwutlenek węgla, który jest ciężki, więc opada i gromadzi się w dolnej części twojej śnieżnej trumny, łapiąc oddech zaciągasz go. po prostu zasypiasz. i mój Ojciec zasnął.
ale Go na czas odkopali i przywrócili do życia.
jeśli jesteś zakopany całkowicie, nie masz szans się samodzielnie wygrzebać. śnieg lawinowy jest jak cement.
przyjmuje się, że czas na odkopanie żywego człowieka to ok 15-17 minut po zabraniu przez lawinę.
mojego Ojca wyrwali grubo po tym limicie.
odrębną sprawą jest, że Go Górale nauczyli jak wywoływać małe, "kontrolowane" ;) lawinki i zjeżdżać na nich na du.pie paręset metrów w dół, żeby zaoszczędzić sobie czasu na schodzeniu... ale to inna historia.
a zakopanych na śmierć zawsze żal...
Kawa i przerwa na oddech. Zamiast pieczonych gołąbków, dwa kogutki. Pieprzniczka i solniczka. Taniec z mopem, drinki potem :]
http://youtu.be/UDApZhXTpH8
http://youtu.be/UDApZhXTpH8
.. bo żyć trzeba. A nawet pozmywać naczynia.
"K...a, jeszcze ta j...a patelnia" - będzie tak znów
https://youtu.be/Xr3_UNxcKSk
"K...a, jeszcze ta j...a patelnia" - będzie tak znów
https://youtu.be/Xr3_UNxcKSk
Ci, co się potem obudzili twierdzą, że nie ma bólu. Jest tylko taki moment strachu, że będzie. Słodkawo-metaliczny smak w ustach. I cisza. I sen. 2 lutego w Dolinie Pięciu Stawów zginał pod lawiną syn doktor Martynowskiej. Bardzo lubię czasem jej posłuchać.
"I widzisz Synku? Marzeniem moim było, aby jedno z moich dzieci poszło na służbę Bogu. Gdy to mówiłam, patrząc na Ciebie, śmiałeś się (zawsze się uśmiechałeś). I wyszło na moje. Ty u Chrystusa już na ordynansach.
Trzymaj się tam śp. księdza Piotra Niewiadomskiego. Pamiętasz, jak jako nastolatki, z bratem, wykonaliście, hm... "renowację" wnętrza w Jego kaplicy Matki Bożej z la Salette w Travnej? Ale było za darmo.
Pomagałeś starym dziadom, na przekór Czasom Złym, w opracowaniu zrębów lądeckiego muzeum.Uważają, że nasza przeszłość jest nie mniej ważna od przyszłości i jedna wpływa na drugą. Poszedłeś w ślady śp. dziadka Zbyszka, który takie muzeum, w naszym domu, dawno, dawno temu urządził. Jak oni sobie teraz, bez Ciebie, poradzą?
Byłeś dumnym krwiodawcą. Oddałeś wielokrotnie więcej czystej, z serca płynącej krwi, niż sam miałeś. Tak więc żyjesz w tych biedakach, do których ona popłynęła.
Doprowadziłeś się do takiej sytuacji, że ojciec musiał Ci kupić biblioteczkę na masę książek, które zgromadziłeś. Ty, który nie mogłeś przebrnąć przez szkolne lektury. I czytałeś, czytałeś, a potem opowiadałeś i oprowadzałeś z ochotą po śladach przeszłości każdego, kto tego potrzebował. W szczególnej pamięci mam amerykańskie dziewczyny ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.
I jeśli kiedyś z nieba spadnie łańcuch rowerowy (a czasami leciało Ci z rąk) - to znak, że rozkręcasz Panu Bogu turystykę rowerową. Po zapomnianych kościółkach, prastarych zamczyskach, tak, jak robiłeś to tu, wciągając w ten proceder wielu młodych.
Kto teraz będzie się wspinał z tym Libańczykiem, którego asekurowałeś na Skałkach?
Kto Cię zastąpi na ślubach i weselach, gdzie tak chętnie byłeś zapraszany jako drużba i świadek? Przyznam, że moje matczyne serce drżało na wiadomość o kolejnych wieczorach kawalerskich. I to nie z powodu alkoholu, ale niesamowitych pomysłów, jak ten ostatni, z eksploracji podziemnych korytarzy pod Bystrzycą.
A te białe obłoki na niebie - to z perfekcyjnie zaprojektowanej przez Ciebie spalarni grzechów naszych. Niebiański już, inżynierze.
Byłeś Dziełem Boga doskonałym. I ani, niejednokrotnie mój zły przykład, ani żadne zło tego świata nie miało do Ciebie przystępu. Nie zmarnowałeś ani minuty Swojego życia. Sztuka, która mnie się nie udaje.
Z dumą prezentowałeś mnie i moim przyjaciołom (Cecylce, Tomkowi, Mariuszowi, Bartkowi), wieczorem, przed wyruszeniem w Tatry - perfekcyjny sprzęt na wypadek lawiny.
Synku! Tatry to nie były nasze góry. Nasze były Gorce. I widzisz, nawet pomoc herosa, jakim okazał się Twój nieszczęsny towarzysz jazdy na nartach -Wojtek Mazan nie odwróciły biegu zdarzeń. Umarłeś szybko i honornie (S.Pitoń).
Jestem pewna, że oglądasz teraz Chwałę Najwyższego. A nie ma większej radości dla matki, niż doprowadzić dziecko przed tron Tego, Który Był, Jest i Będzie, aż po Wszystkie Czasy. Jezu ufam Tobie. Niegodna matka A.M"
https://youtu.be/QtTBx70yICE
Dobrze. Tyle z szuflady wzruszeń...
"I widzisz Synku? Marzeniem moim było, aby jedno z moich dzieci poszło na służbę Bogu. Gdy to mówiłam, patrząc na Ciebie, śmiałeś się (zawsze się uśmiechałeś). I wyszło na moje. Ty u Chrystusa już na ordynansach.
Trzymaj się tam śp. księdza Piotra Niewiadomskiego. Pamiętasz, jak jako nastolatki, z bratem, wykonaliście, hm... "renowację" wnętrza w Jego kaplicy Matki Bożej z la Salette w Travnej? Ale było za darmo.
Pomagałeś starym dziadom, na przekór Czasom Złym, w opracowaniu zrębów lądeckiego muzeum.Uważają, że nasza przeszłość jest nie mniej ważna od przyszłości i jedna wpływa na drugą. Poszedłeś w ślady śp. dziadka Zbyszka, który takie muzeum, w naszym domu, dawno, dawno temu urządził. Jak oni sobie teraz, bez Ciebie, poradzą?
Byłeś dumnym krwiodawcą. Oddałeś wielokrotnie więcej czystej, z serca płynącej krwi, niż sam miałeś. Tak więc żyjesz w tych biedakach, do których ona popłynęła.
Doprowadziłeś się do takiej sytuacji, że ojciec musiał Ci kupić biblioteczkę na masę książek, które zgromadziłeś. Ty, który nie mogłeś przebrnąć przez szkolne lektury. I czytałeś, czytałeś, a potem opowiadałeś i oprowadzałeś z ochotą po śladach przeszłości każdego, kto tego potrzebował. W szczególnej pamięci mam amerykańskie dziewczyny ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.
I jeśli kiedyś z nieba spadnie łańcuch rowerowy (a czasami leciało Ci z rąk) - to znak, że rozkręcasz Panu Bogu turystykę rowerową. Po zapomnianych kościółkach, prastarych zamczyskach, tak, jak robiłeś to tu, wciągając w ten proceder wielu młodych.
Kto teraz będzie się wspinał z tym Libańczykiem, którego asekurowałeś na Skałkach?
Kto Cię zastąpi na ślubach i weselach, gdzie tak chętnie byłeś zapraszany jako drużba i świadek? Przyznam, że moje matczyne serce drżało na wiadomość o kolejnych wieczorach kawalerskich. I to nie z powodu alkoholu, ale niesamowitych pomysłów, jak ten ostatni, z eksploracji podziemnych korytarzy pod Bystrzycą.
A te białe obłoki na niebie - to z perfekcyjnie zaprojektowanej przez Ciebie spalarni grzechów naszych. Niebiański już, inżynierze.
Byłeś Dziełem Boga doskonałym. I ani, niejednokrotnie mój zły przykład, ani żadne zło tego świata nie miało do Ciebie przystępu. Nie zmarnowałeś ani minuty Swojego życia. Sztuka, która mnie się nie udaje.
Z dumą prezentowałeś mnie i moim przyjaciołom (Cecylce, Tomkowi, Mariuszowi, Bartkowi), wieczorem, przed wyruszeniem w Tatry - perfekcyjny sprzęt na wypadek lawiny.
Synku! Tatry to nie były nasze góry. Nasze były Gorce. I widzisz, nawet pomoc herosa, jakim okazał się Twój nieszczęsny towarzysz jazdy na nartach -Wojtek Mazan nie odwróciły biegu zdarzeń. Umarłeś szybko i honornie (S.Pitoń).
Jestem pewna, że oglądasz teraz Chwałę Najwyższego. A nie ma większej radości dla matki, niż doprowadzić dziecko przed tron Tego, Który Był, Jest i Będzie, aż po Wszystkie Czasy. Jezu ufam Tobie. Niegodna matka A.M"
https://youtu.be/QtTBx70yICE
Dobrze. Tyle z szuflady wzruszeń...
Kawowy szał i wrotki. Relaks i patrz.
http://youtu.be/oxNK7VBizac
http://youtu.be/oxNK7VBizac
Kawa. Rzucałam monetą i kostką..., a potem, jak bumerang wróciły "Kwiatki św. Franciszka". Aronia losu :]
http://youtu.be/Ziqujo1O7rw
http://youtu.be/Ziqujo1O7rw
Zapomniałam zdmuchnąć świecę i sypialnia pachnie, jak https://www.youtube.com/watch?v=WjWoz_fBic0
Wiater w samą porę i niech harcuje po domu :D
http://www.youtube.com/watch?v=qmfG-_Jzuss
Wiater w samą porę i niech harcuje po domu :D
http://www.youtube.com/watch?v=qmfG-_Jzuss
"Wielokrotnie" zachwycam się tym słodkim widokiem :] Czuję tę więź... gdy mówisz do dzieci, jak do ściany :D
http://www.youtube.com/watch?v=_ehywzyizrs
http://www.youtube.com/watch?v=_ehywzyizrs
Można by tosty a la dépêche mode pod czarną kawę.
Darek zegarek = Dzeg. To są fragmenty uznane i zakazane frazy. W dodatku z ranka po.
http://youtu.be/y6ReUXtm_VE
Darek zegarek = Dzeg. To są fragmenty uznane i zakazane frazy. W dodatku z ranka po.
http://youtu.be/y6ReUXtm_VE
Tadam... Kawunia i kilo pasztetu.
http://youtu.be/NQyqkMGWuTw
http://youtu.be/NQyqkMGWuTw
Kawa. Zaczekajmy na słońce w moich włosach.
http://youtu.be/xXJSmGfw9oI
http://youtu.be/xXJSmGfw9oI
Kawa. Czy można zanudzić Kobietę na maksa? Po 30 latach interakcji z "pcią" przeciwną, pomimo najszczerszych chęci i intensywnych, desperackich wręcz zabiegów ;), zmuszona jestem przyznać, że tak. Można :]
http://youtu.be/sCzJW2P-aA8
http://youtu.be/sCzJW2P-aA8
Kawa. Dobrze, że zaparzyłam wcześniej i zabrałam ze sobą. Rozkrok z przysiadem również, owszem. Coś poszło nie tak i muszę czekać, aż ktoś z domowników załapie, że mnie nie ma dłuższy moment. W przeciwnym wypadku, kiepsko to widzę.
Może chociaż żurek z ognia zdejmą (?)
http://www.youtube.com/watch?v=ahCELYFj-JQ
Może chociaż żurek z ognia zdejmą (?)
http://www.youtube.com/watch?v=ahCELYFj-JQ
Kawa :) Nie odpuszcza zima... i wielkie ego, jak u Egona ;)?
Piękno w czystej postaci.
http://youtu.be/DnaWd8CBjSQ
Piękno w czystej postaci.
http://youtu.be/DnaWd8CBjSQ
Wyjątkowo dobrze słucha się tego siedząc pół dnia w aucie, z butelką cisowianki i prawie pustym pudełkiem tic tacków.
http://www.youtube.com/watch?v=y-GQzBqimds
http://www.youtube.com/watch?v=y-GQzBqimds
Sok pomidorowy i krakersy.
http://youtu.be/7ZvPahsmRB0
http://youtu.be/7ZvPahsmRB0