Widok
my prosiismy gosci aby zamastkwiatow dali nam piniadze w kolorowych kopertach...na weselu przeliczylismy pieniazki i powiedzielismy ile zebralismy a za nie kupimy dla domu dziecka jakies mini wyprawki do szkoly....w maskotkach dzieci toną a przyborow szkolnych ni maja...ah goscie serio potraktowali nasza prosbe i wszystkimm bardzo sie omysł podobal..byli tacy ktorzy sie cieszyli ze nie musieli wozi kwiatow i sie matwic czy wdrodze nie zwiedna:)))
Przyznam sie bez bicia,że o czymś takim jak prezenty z okazji slubu dla Domu Dziecka to nie słyszałam.Ale jak już coś takiego ktokolwiek planuje to podpowiem,że te instytucje najbardzie potrzebują pieniędzy i tak jak wyżej wspomniano przyborów do szkoły.Maskotki oczywiście są mile widziane jak najbardziej,ale dzieci mają ich już peło.Byłam w paru domach i widziałam.Myślę,że też jakieś łakocie ucieszyłyby te sierotki.
Co do ogólnego pomysłu to fajna sprawa :)Serio!
Pozdrawiam :)
Co do ogólnego pomysłu to fajna sprawa :)Serio!
Pozdrawiam :)
Pierwsze co słyszę aby kwiaty dawać do domu dziecka!Kto wymyślił cos takiego i po co im kwiaty???Oni potrzebują kasy a nie jakis kwiatów!Z tego co ja zauważyłam,to młodzi kwiaty zawożą najczęściej na groby swoich bliskich.A to jakiś nowy zwyczaj aby po weselu koniecznie cos zawieźć do domu dziecka?Pierwsze co słyszę.