Widok
zamiast kwiatów
Cześć wszystkim, ostatnio weszła taka moda, że państwo młodzi zamiast kwiatów proszą aby goście przynosili coś zupełnie innego. Wiadomo kwiatki dużo kosztują i szybko wiedną. Słyszałam o pluszaczkach dla domu dziecka a nawet kuponach totolotka. Co myslicie na ten temat i czy bierzecie coś takiego pod uwagę :)
Koło mojego domu znajduje się dom dziecka, do którego poszłam i zapytałam się w administracji co przydałoby się dzieciom. Pani prosiła o Vibovit, witaminy, kosmetyki pielęgnacyjne itp. Jak zapraszaliśmy na wesele to mówiliśmy o tych rzeczach i o zabawkach oraz o wieku dzieci.
Otrzymaliśmy kilka pluszaków, lalki, ciężarówki i wiaderka z łopatkami, foremkami itp. do piaskownicy, duże klocki, Vibovity, witaminy, szampony i płyny do kąpieli, śpioszki, kredki, słodycze ... - cały bagażnik zapełniony zawieźliśmy do domu dziecka.
A kwiaty i tak dostaliśmy i było ich mnóstwo.
Otrzymaliśmy kilka pluszaków, lalki, ciężarówki i wiaderka z łopatkami, foremkami itp. do piaskownicy, duże klocki, Vibovity, witaminy, szampony i płyny do kąpieli, śpioszki, kredki, słodycze ... - cały bagażnik zapełniony zawieźliśmy do domu dziecka.
A kwiaty i tak dostaliśmy i było ich mnóstwo.
a ja Wam powiem taka rzecz, ze w ten jedyny dzien w zyciu czulam sie jak ksiezniczka, ze dostalam mase kwiatow:-)nie bedzie drugiej takiej chwili w zyciu..:-)a za to potem pojechalismy z Mezem po weselu do domu dziecka, gdzie Panie z radoscia przyjely rozne "pozostalosci" oczywiscie w cudzyslowiu, z wesela typu np u nas zostalo mnostwo bochenkow swiezego chleba
maskotki rzeczywiscie odpadaja, tez orientowalam sie w tej sprawie my zdecydowalismy si ena slodycze umiescilismy stosowne info na zaproszeniach
rzeczywiscie przybory szkolne sa najbardziej potzrebne niesttey my mamy duza czesc tak tradycyjnych gosci ze nie mam nawet pewnosci czy te slodycze przyniosa:(
rzeczywiscie przybory szkolne sa najbardziej potzrebne niesttey my mamy duza czesc tak tradycyjnych gosci ze nie mam nawet pewnosci czy te slodycze przyniosa:(
Witam serdecznie
Ja osobiście uważam że lepsze są maskotki, różne zabawki, a nawet różne przyborniki szkolne jak zeszyty, kredki itd. Też słyszałam że domy dziecka są przepełnione, ale jak ja szukałam, to zwróciłam uwagę na domy samotnych matek i np. w Matemblewie nie robili problemu, a więc przeciwnie, byli ucieszeni.
Pozdrawiam
Ja osobiście uważam że lepsze są maskotki, różne zabawki, a nawet różne przyborniki szkolne jak zeszyty, kredki itd. Też słyszałam że domy dziecka są przepełnione, ale jak ja szukałam, to zwróciłam uwagę na domy samotnych matek i np. w Matemblewie nie robili problemu, a więc przeciwnie, byli ucieszeni.
Pozdrawiam
Moi znajomi napisali dodatkowa notatke na zaproszeniach ze milo by bylo aby goscie weselni zamiast kwiatow przyniesli ze soba drobne pieniazki, poniewaz swiadkowie beda mieli skarbonki w ktore beda zbierac po slubie pieniadze na dom dziecka! niezla sumka sie uzbierala i przekazali ja do domu dziecka! pozdrawiam apap!!!
Ja pracowałam przez 5 lat w domu małego dziecka.. i pomysł z maskotkami odradzam!
Dzieci tam mają sporo zabawek, a pluszaki nie cieszą się dużym wzięciem. Tak więc pomysł z maskotakmi dla domu dziecka jest chybiony.
Ale sam pomysł namówienia gości żeby zamiast zasilać kase kwiaciarni zrobić coś pożytecznego popieram ze wszytkich sił.
Jeśli chcecie maskotki - to z tego może nie dom dziecka, gdzie jest tego w bród, a np odziały dziecięce szpitali? Tam zabawi też są potrzebne, a jest ich na prawdę najczęsciej baaardzo mało. a te co są często przeszło już przez tyle dziecięcych rączek że są w opłakanym stanie.
Dobrym pomysłęm jest też pomoc dla domu samotnych matek w Mateblewie, tam rotacja dzieci jest dość spora, dzieci przychodzą, "zaprzyjaźniają sie" z jakaś zabawką i najczęściej razem z nią "idą" w nowe życie.
Dzieci tam mają sporo zabawek, a pluszaki nie cieszą się dużym wzięciem. Tak więc pomysł z maskotakmi dla domu dziecka jest chybiony.
Ale sam pomysł namówienia gości żeby zamiast zasilać kase kwiaciarni zrobić coś pożytecznego popieram ze wszytkich sił.
Jeśli chcecie maskotki - to z tego może nie dom dziecka, gdzie jest tego w bród, a np odziały dziecięce szpitali? Tam zabawi też są potrzebne, a jest ich na prawdę najczęsciej baaardzo mało. a te co są często przeszło już przez tyle dziecięcych rączek że są w opłakanym stanie.
Dobrym pomysłęm jest też pomoc dla domu samotnych matek w Mateblewie, tam rotacja dzieci jest dość spora, dzieci przychodzą, "zaprzyjaźniają sie" z jakaś zabawką i najczęściej razem z nią "idą" w nowe życie.
a ja moim gosciom powiedziałam otwarcie żeby nie kupowali kwiatów bo po ślubie (który był w lipcu w innym województwie i było gorąco), zamierzamy wyjechać i wrócić z trasy od razu do Trójmiasta i szkoda żeby te bukiety się zmarnowały.
dodałam jednak, że jak już ktoś nie wyobraża sobie przyjścia na ślub bez kwiatów to niech kupi jednego i sprawa załatwiona.
w praktyce wyglądało to tak że miałam 4 ogromne miski pełne kwiatów, ktore zajmowaly w nocy balkon a w dzień łazienkę (cień i chłód żeby dłużej wytrzymały)
Postanowiłam zrobić użytek z kwiatów. w poniedziałek wsiedliśmy z mężem w samochód zapakowaliśmy kwiaty i złożyliśmy je na grobach naszych członkow rodziny.
Powiem Wam dziewczyny że chociaż przejechaliśmy 900 kilometrów i zajęło nam to dwa dni- było warto, byłam bardzo zadowolona że tak zrobiłam, ponieważ odwiedziliśmy groby a że byliśmy w okolicy żyjących naszych rodzin to zatrzymywaliśmy się u każdego chociaż na 30 minut. więcej czasu poświęciliśmy osobom , które nie przyjechały na wesele z różnych powodów. Im też daliśmy po bukiecie ślubnych kwiatów.
Co o tym sądzicie??????
bo ja zrobiłabym tak jeszcze raz
dodałam jednak, że jak już ktoś nie wyobraża sobie przyjścia na ślub bez kwiatów to niech kupi jednego i sprawa załatwiona.
w praktyce wyglądało to tak że miałam 4 ogromne miski pełne kwiatów, ktore zajmowaly w nocy balkon a w dzień łazienkę (cień i chłód żeby dłużej wytrzymały)
Postanowiłam zrobić użytek z kwiatów. w poniedziałek wsiedliśmy z mężem w samochód zapakowaliśmy kwiaty i złożyliśmy je na grobach naszych członkow rodziny.
Powiem Wam dziewczyny że chociaż przejechaliśmy 900 kilometrów i zajęło nam to dwa dni- było warto, byłam bardzo zadowolona że tak zrobiłam, ponieważ odwiedziliśmy groby a że byliśmy w okolicy żyjących naszych rodzin to zatrzymywaliśmy się u każdego chociaż na 30 minut. więcej czasu poświęciliśmy osobom , które nie przyjechały na wesele z różnych powodów. Im też daliśmy po bukiecie ślubnych kwiatów.
Co o tym sądzicie??????
bo ja zrobiłabym tak jeszcze raz