Widok
moja chrzesniaczka jak była malutka też miała inhalacje tez bylo ciezko jej robic i siostra robila podczas snu, pozniej włanczała tv i ogladala bajke, potem czytały ksiazeczkę wymyslala zabawy z ciastoliną i mała zapominała ze ma inhalacje choc inhalator brzeczał.
pewnie tak jak dziewczyny pisza albo inhalacja albo antybiotyk...wiec moze lepiej powalczcie troche...
pewnie tak jak dziewczyny pisza albo inhalacja albo antybiotyk...wiec moze lepiej powalczcie troche...
My tez na spiocha. Dokladnie rok temu Tomula dopadlo i wspominam fatalnie,ale szybko dalismy sobie rade dzieki inhalacjom wlasnie. Bralam go na wpol spiacego, czasami przebudzil go ryk inhalatora na poczatku, ale juz po chwili spal i moglam inhalowac do woli. Sprobuj moze i Wam sie tak uda. Jak nie to wracaj do lekarza po doustny antybiotyk, zeby nie skonczylo sie zapaleniem pluc. Powodzenia!
Betrisa, a czym robicie te inhalacje, tzn. jaka końcówka?
Bo Madzia nienawidzi tych maseczek, ale jak robię taką końcówką jak odkurzacz to jest ok, zbliżam tylko tak zeby dolatywał ten dymek, nie wkładam jej niczego na buzię, do nosa, bo tego nie lubi.
Jak byłam z nią w szpitalu kilka m-cy temu to też ryczała przy inhalacjach, ale dawali maseczki.
Teraz przy inhalacjach rozkłada się, relaksuje i zasypia ;)
Bo Madzia nienawidzi tych maseczek, ale jak robię taką końcówką jak odkurzacz to jest ok, zbliżam tylko tak zeby dolatywał ten dymek, nie wkładam jej niczego na buzię, do nosa, bo tego nie lubi.
Jak byłam z nią w szpitalu kilka m-cy temu to też ryczała przy inhalacjach, ale dawali maseczki.
Teraz przy inhalacjach rozkłada się, relaksuje i zasypia ;)
Najgorsze jest to, że wiele leków do inhalacji musi być podawana przez maskę, bo szkodzą na oczy...
U nas dwie pierwsze inhalacje to był koszmar - wrzask i wyrywanie się, ale potem Stach zobaczył, że nie ma zmiłuj, poddał się, ogladał kreskówki i udawał, że nawet nie widzi inhalatora.
Nie można rezygnować, inahalcje naprawdę pomagają. A uparciuch w końcu da się przekonać.
U nas dwie pierwsze inhalacje to był koszmar - wrzask i wyrywanie się, ale potem Stach zobaczył, że nie ma zmiłuj, poddał się, ogladał kreskówki i udawał, że nawet nie widzi inhalatora.
Nie można rezygnować, inahalcje naprawdę pomagają. A uparciuch w końcu da się przekonać.
jestesmy po zapaleniu, nie robiliśmy tyle ile kazała lekarka dawaliśmy radę 2 razy dziennie po ok. 6 minut, a nie 15 min 3 razy dziennie ale i to pomoglo i jest już ok:) Ciekawe,ze moja lekarka jak powiedziłam jak to było stwierdziła,ze po co męczyć dziecko i że można podawać antybiotyk, no ale oskrzela były już czyste to nic nie dała,a ta z pogotowia nam nagadała,że jak nie będziemy inhalować to do szpitala będziemy musieli, no i w wielkanoc my po aptekach ah ci lekarze. No ale najważniejsze,ze już po. A ten inhalator to strasznie drogi.
ewcia mało choruje to ja nie mam problemu z podaniem jej antybiotyku jak ostatnio we wrześniu brała jakiś na anginę.
No ale ten inhalator to moze sie przydać chocby na katar w przyszłosci. Mój starszy, też lekko przeziebiony i sam sobie kazał robić, jemu sie podobało;) i mówił,ze lepiej mu od tego. według mnie to lepsze dla starszych, nie dla takich maluchów.
ewcia mało choruje to ja nie mam problemu z podaniem jej antybiotyku jak ostatnio we wrześniu brała jakiś na anginę.
No ale ten inhalator to moze sie przydać chocby na katar w przyszłosci. Mój starszy, też lekko przeziebiony i sam sobie kazał robić, jemu sie podobało;) i mówił,ze lepiej mu od tego. według mnie to lepsze dla starszych, nie dla takich maluchów.
moja mała miała w podobnym wieku pierwszy raz inhalacje na przeziębienie; pozwoliłam jej najpierw pobawić się kabelkami, włączyć inhalator itp., żeby jej się spodobał, jak sama włączyła to już się hałasu nie bała; na początku trochę misia inhalowalismy, trochę piosenki śpiewaliśmy, generalnie na spokojnie i teraz bez problemu robię jej inhalacje;
my się "inhalujemy" 2 ma lekami:
atrovent i pulmicort
po dniu dzisiejszym i wczoraj - 1 inhalacja kaszel zdecydowanie mniejszy i bardziej się "odrywa", czekam z niecierpliwością kiedy zniknie całkie..oby..bo jeżeli nie to już chyba jedynie antybiotyk został...bo ponoć już cos w oskrzelach było słychać :(
atrovent i pulmicort
po dniu dzisiejszym i wczoraj - 1 inhalacja kaszel zdecydowanie mniejszy i bardziej się "odrywa", czekam z niecierpliwością kiedy zniknie całkie..oby..bo jeżeli nie to już chyba jedynie antybiotyk został...bo ponoć już cos w oskrzelach było słychać :(