Widok

zaparcia w ciąży

Rodzina i dziecko Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny jak to u Was wygląda podczas ciązy? Ja mam straszne zaparcia i nie wiem już co mam robić, próbuwałam już chyba wszystkiego czopków glicerynowych, piję dużo wody, jem dużo owoców, kiwi, śliwki sudszone, piłam też jakiś syrop który przepisał mi lekarz i nic.....jedyne co mi pomaga to Xenna extra (2 tabletki) ale boję się ciągle brać Xenne, chociaz pytałam swojego ginekologa i nie widzi przeciwskazań.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
dorcik,przyznam Ci wielką racje z tym CC..przezyłam podobną sytuacjei najgorsze to ze całą ciąże chodziłam prywatnie i grubo płaciłam a na koniec lekarz nawet mnie nie odwiedził i nie zapytał jak sie czuje!ja musiałam miec cc,dziecko było posladkowo ułozone,mój szanowny lekarzyk nie napisał w mojej karcie ciąży ze musze miec cc,zajechałam do szpitala mając juz bóle..mówie ze ja musze miec cc ale oczywiscie nie dowierzali mi musieli sprawdzic kolejka bo USG zajete,ja w bólach czekam ok.wkącu sie doczekałam tak,rozwarcie juz na 4 palce,oni mnie przygotwoują do ciecia P.Anastazjolog nie wiem..czy nie wyspana czy na kacu 3 razy mi sie wbijała w kregosłup!ból niesamowity i cały czas bóle porodowe szok!wkącu sie jej udało oczywiscie na mnie sie wyzyła ze sie ruszam itd.szok Dziewczyny,a po cesarce myslałam ze sie przekrece brzuch jak balon...wielki bół zero poruszania sie...zagazowana..szok..po porodzie pare dni i chodzisz,biegasz,normalnie po cesarce do pół roku zadnych szans na bieganie,szybkie podniesienie sie z łózka,cały czas ciągnie blizna..i ta piekna blizna!na cale zycie..obecnie jestem 10tyg.w ciąży i mam nadzieje ze druga moja dzidzia bedzie sie mogła urodzic naturalnie.DZIEWCZYNY JAK MOZECIE TO NAPRAWDE RODZCIE NATURALNIE!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
w szpitalu na zaspie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no wlasnie ona nie zdradzila gdzie bylo jej tak zle
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywiście, że rodzinę zakłada się po to aby o niej myśleć ale nie zaszkodzi pomyśleć również o sobie, prawda? Czy szkodzi? Czy to coś złego? No chyba nie! Wiele kobiet w młodości skupia sie tylko na innych, a później w starszym wieku są zgożkniałe i rozżalone i narzekają że tylko dla innych się poświęcały. Znam kilka takich.

Apropos personelu: ja to bym ich gdzie tylko mogła z imienia i nazwiska wymieniała, obsmarowała tak że by się nie pozbierali. Po to aby każda kobieta miała ich na celowniku i uważała na nich!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj z tym obkurczaniem sie macicy to nie jest tak do konca :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dorcik, jest jeszcze jedna sprawa... Po pierwszym porodzie obkurczanie się macicy jest prawie bezbolesne, po drugim i następnym bardzo wiele kobiet czuje straszny ból. Taka natura, nie jest to związane z tym, że pierwszy poród był naturalny, a drugi to CC.

Ale zachowanie personelu, nieinformowanie Cię o wielu sprawach było poniżej wszelkiej krytyki. Bardzo Ci współczuję...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj Buninka nie mow tak kazdy na cos nazeka moj maz dla przykladu chcial by miec jeszcze jedno dziecko ale jak widzila ile mnie zdrowia i sil kosztowalo postaranie sie o jedno dziecko to zmienia zdanie i tez nie chce zebym sie juz wiecej narazala co do szwow klejonych to chyba jeszcze nie kleja brzucha po cesarce Cepan rewelacyjna masc smierdzi bo jest na cebuli :) ja raczej nigdy nie myslalam o sobie zawsze jednak o rodzinie po to ja tez zakladalam fakt przerabane sa zmiany pogody zawsze na takie zmiany bola mnie urazy ale wole to przemilczec nie naleze chyba do kobiet co strasznie jecza jak je cos boli :)wychodze z zalozenia ze trzeba byc twarda moglo by byc gorzej
i zycze tobie Buninko slicznego rozowego bobaska albo i dwoch :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dorcik, współczuję strasznie. Ale zła wspomnienia nie biorą się przez sam zabieg, tylko przez zachowanie personelu. To poprostu potwory były. I to oni zawinnili a nie sama cesarka.

Znam kobiety które miały poważne operacje brzucha i nie zwijały się z bólu po tym. Również blizny pooperacyjne nie były takie jak opisujesz. A przecież wycinanie guzów jest o wiele poważniejszą operacją niż cesarskie cięcie. Teraz to nawe w większości sklejają specjalnym klejem a nie zszywają.

Nikt ci potem nie doradził aby stosować specjalne praparaty na to aby blizna najpierw zmiękła (przez co była mniej bolesna) a potem prawie znikła. Są takie maści: Cepan (tania ale strasznie śmierdzi) i Contratubex (jest droga ale są b. dobre efekty) Istnieje laserowe usuwanie blizn i bliznowców, już od wielu lat. Mieszkasz w dużym mieście i masz nieograniczone możliwości. Te zabiegi są płatne, ale myślę że po tym co przeszłaś nalezy ci się coś od życia.

Nie przeszłam tego co ty, nie mam dzieci itd ale myślę że gdybym była w takiej sytuacji to bym w końcu pomyślała o sobie a nie tylko o rodzinie. Wyda ci się to może egoistyczne (wszystkim tak sie wydaje) ale tylko zdrowa na ciele i duszy kobieta może tak naprawdę się cieszyć z macieżyństwa pełnią szczęścia.

To nie jest dobrze kiedy z dzieckiem kojarzy się ból, cewniki i ohydna rana. Z dzieckiem powinno kojarzyć się choć lekko wymęczone ale piękne ciało. Moja mama była szyta po porodzie i nawet jak byłam juz dorosła to wciąż na zmianę pogody bolał ją ten szew. Ile się na słuchałam, jak to przez poród boli ją w kroku; i różne inne dolegliwości i szkody cielesne przy tym wspominała. Skutecznie zraziła mnie do macieżyństwa. Nie chcę mieć dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dorcik ja tez mialam cesarke fakt lezenie z tym workiem fakt ciezko ale jak mus to mus janie mialam tych migren poznieczuleniowych ale slyszalam od lekarza ze one sie robia po tym jak za wysoko lezysz na poduszce po operacji
kolezanka ktora lezala ze mna na sali tak miala u mnie wody zaczely odchodzic o 7 rano cesarke mialam kolo 18,45 maz pomagal poloznej w zakladaniu mi cewnika moze to dziwnie brzmi ale on tylko podtrzymywal worek :) pomagal przy wszystkim czulam sie bardzo bezpiecznie przebieg cesarki tez wspominam z usmiechem lekarze opowiadali dowcipy zeby mnie odstresowac jak wyjmowali mi malego widzialam wszystko w tej megoduzej lampie ktora jest nad luzkiem maly urodzil sie troszk zmarzniety wiec musieli go wlozyc do luzeczka z lampami maly byl ze mna w pokoju jak zaczynal plakac polozne szybko do mnie przychodzily i przystawialy mi go do piersi bardzo bylam zadowolona z opieki nad nami blizna po dwoch miesiacach byla piekna bladziudka rowna prawie nie widoczna do czasu jakies 3 mies tem trafilam na ostry dyzur do wojewodzkiego z peknietym jajowodem w ktorym rozwijala sie ponad 3 mies ciaza w stanie krytycznym (dodam tylko ze tydzien wczesniej usuneli mi w tym samym szpitalu pechezyk ciazowy z macicy ktory byl pusty donich chodzilam na badania i nic po za tympechezykiem nie wykryli) poprzednia cesarke mialam na zaspie worek lezal na brzuchu 7 godz w wojewodzkim kaza 12 uprosilam na 10 po tej operacji rozcieli mi brzuch bardziej o kilka cm dalej niz przy porodzie zaszyli tragicznie szwy brzydkie szrama wielka szeroka i jeszcze byl stan zapalny szwy nosilam 2 tyg po cesarce 5 dni moja blizna nadal czerwona i brzydka lekarze i reszta personelu spoko jedno mnie tam tylko draznilo syf na zaspie ekipy sprzatajace dokladnie sprzataly a w wojewodzkim kibelki byly brudne w salach tez myly byle jak upadl mi termometr na podloge i pani przez dwa dni niewidziala szkiel jak sprzatala ja do cesarki nie moge sie przyczpic znajoma cierpiala po normalnym porodzie bo dziecko przestawilo jej cos w pechezu i nie wysikiwala sie do konca i tak jej sie troche nazbieralo cierpienia i ciezko bylo jej sie zajac malenstwem ja nikomu nie bede radzic jak ma rodzic robcie jak uwazacie byle bylo to dobrze skonsultowane z lekarzem ja miamal problemy z cisnieniem im wieksze skorcze wyzsze cisnienie a rozwarcie kiepskie fakt ze kobieta wraca do formy po normalnym porodzie szybciej ale to do was nalezy wybor
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrze,napiszę. Piewsze dziecko urodziłam siłami natury w szpitalu na Klinicznej.Nie było aż tak strasznie,gdyż w domu dostałam bóle,a za trzy godziny synuś był na świecie. Cięcie krocza nie bolało,za to zszywanie tak. Na drugi dzień po porodzie mogłam chodzić,siedzieć mimo,że szwy ciągnęły. Nie widzę żadnej blizny między nogami,szczerze nie wiem,czy ona wogóle tam jest. Wszystko się szybko zagoiło i powróciłam do siebie. Naprawdę żle tego nie wspominam.A teraz cesarka. Zostałam przewieziona do pokoju zabiegowego,gdzie pielęgniarka założyła mi cewnik...domyslcie się gdzie...bardzo to było nieprzyjemne,aczkolwiek ciekawe doświadczenie,bo załatwiasz się i nawet nie wiesz kiedy mocz spływa do woreczka. Potem trafiłam na salę operacyjną,gdzie dostałam zastrzyk w kręgosłup w okolice krzyża. Mimo ogomnego strachu na widok wielkiej igły nie czułam bólu podczas ukłucia. Potem nogi zaczęły mi mrowieć a ciało od pasa w dół ogarnęło ciepło. Wszystko trwało może 20 minut,a synek zakrzyczał głosno mimo,że na świat przyszedł za szybko i został zawieziony na neonatologię,a ja na salę pooperacyjną. Po niespełna godzinie zaczęłam czuć nogi,za to ból brzucha był poprostu straszny,o wiele gorszy niż ten podczas porodu naturalnego. Przez resztę dnia (poród był o 13) i całą noc wyłam z bólu. Kroplówki i zastrzyki przeciwbólowe tylko na trochę pomagały. Można je było dostawać co trzy godziny,a one dłużyły się okropnie. Nie mogłam zmienić pozycji,nie mogłam przekręcić się na bok,nie mogłam wstać by pójść zobaczyć dziecko. Położne (czyt.pielęgniarki opiekujące się położnicą) były niesympatyczne,dla nich cierpiące kobiety to rutyna. Najgorsze było uciskanie brzucha,co miało pewnie na celu ułatwianie odpływu krwi i przeciwdziałanie zakrzepom. Na brzuchu położono mi ciężki worek by macica się obkurczała,ja broniłam się i prosiłam o litość,zabieg powtórzono jeszcze dwa razy,dla mojego dobra. Ten ból był nie do zniesienia. Położna nakrzyczałya na mnie,że pobrudziłam prześcieradło i pościel bo ona "jak ja nie lubię powlekać tych kołder",faktycznie no,powinnam leżeć jak kłoda a ja się wiłam z bólu i krwawiłam na pościel,no jak ja mogłam no? Potem rano o 6 kazano mi pójść się umyć !!! a mnie tym czasem strasznie bolała głowa,nigdy jeszcze tak mnie nie bolała,czułam jakby mi cisnienie rozsadzało czaszkę. Po piatej chyba próbie udało mi się wstać i usłyszałam,że "ten cewnik to z panią na spacer nie pójdzie"bo zapomniałam powiesić go sobie na koszuli tylko ciągnęłam jak pieska na smyczy,musiałam się schylić i go podnieść i w pozycji skulonej babulinki udałam się pod prysznic a myślałam że nie dojdę,czarno miałam przed oczami,umyłam się jakoś z tym cewnikiem,wróciłam na łóżko i zemdlałam. Ból rozsadzał mi głowę i brzuch a ja ze łzami cieknącymi po twarzy poszłam do mojego dziecka. Na szczęście zmieniły się położne i jedna miła mnie do niego zaprowadziła. Synuś był w inkubatorku ale śliczny i oddychał sam. Głowa bolała mnie od razu,gdy tylko podnosiłam ją do góry a więc musiałam cały czas leżeć płasko. Dowiedziałam się że cierpię na zespół popunkcyjny i bóle głowy będą się utrzymywać nawet dwa tygodnie. Położne były opryskliwe i mówiły "a jak by pani dziecko miała ze sobą to jak by się nim pani zajmowala jak tak panią głowa ciągle boli? Zero współczucia. Ja wolałabym by było przy mnie a nie leżało w inkubatorze. Głowa bolała jeszcze przez tydzień,musiałam leżeć a głupie pójście do toalety stanowiło wielkie wyzwanie,siedzieć nie mogłam wcale. Blizna na brzuchu jest duża,czerwona i brzydka,długa na 15 cm poprzecinana 12 pionowymi kreskami. Minęły dwa miesiące,wierzę,że ona kiedyś zblednie,że będzie cieńsza,gdy ją naciskam cały czas boli,a pod nią wyczuwam zgrubienie. Pamiątka.
A jeszcze ciekawostka,leżała ze mna dziewczyna po trzeciej cesarce i miała już tak poprzestawiane narządy że jej operacja trwała prawie godzinę i lekarze nie mogli dostać się do dziecka bo bali sie,że jej cos uszkodzą. Ciekawe,nie wiedziałam,że podczas cesarki przestawiają się narządy. Ja nie chcę straszyć żadnej z was,ale jeśli możecie to rodżcie naturalnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dorcik79 mozesz mi napisac jak sie odwazysz o swojej cesarce na mejla
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no wlasnie ja tez jestem ciekawa:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chodzi mi o przeżycia dorcik79. Napisałam "koleżanki" bo zapomniałam w chwili pisania jej nicka. Dorcik79 napisała że przeżyła straszne rzeczy że nie jest w stanie nawet o tym pisać. Ej, no to chyba mam prawo być przerażona. Takich słów nie pisze się ot tak. Dorcik zlituj się i napisz co to było.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moze twoja kolezankapoprostu przezyla szok przy znieczuleniu ze miala nogi dretwe przez kilka godzin i musiala miec worek z piaskiem polozony na brzuchu ktory wazy nie malo przez min 8-12 godz Ja tobie moge powiedziec jedno WYLUZUJJJJJJJJ:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie takie opinie słyszałam. Na tych wszystkich znieczuleniach jestem obeznana. Ale dalej nie wiem co było takiego strasznego, co przeżyła koleżanka. Szczerze mówiąc, to pierwsza negatywna opinia jaką usłyszałam. No powiedzcie mi w końcu bo zgłupieje ze strachu!!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co do lezenia dluzej no to jest tylko jest 5 dob ale sobie mozesz w szpitalu wypoczac przynajmniej i jeszcze dowiedziec sie wielu rzeczy brzuch raczej nie boli musisz tylko bardziej uwazac na siebie i nie nosic np wozka po schodach przez co najmniej pol roku
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
to miejscowe to zewnatrz oponowe kluja cie w kregoslup ja je mialam i bardzo polecam anestezjolog i ginekolog tez mi doradzal bo przy ogolnym jest problem z natury bolu bardziej boli po przebudzeniu no i masz mniejszy kontakt z dzieckiem od razu po operacji
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
cesarke robi się ze znieczuleniem miejscowym (czyli nic nie czujesz od pasa w dół) albo ze znieczuleniem całkowitym (czyli usypiają Cię i budzisz się po wszystkim ).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jestem przerażona!!! Wszystko co słyszałam o sesarskim cięciu było pozytywne. Poza tym, że wiadomo, boli brzuch i trzeba dłużej w szpitalu leżeć. Proszę powiedzcie, co takiego strasznego może się zdażyć w związku z cięciem. Koleżanka na życzenie chce mieć cesarkę, a miała ją już przy pierwszym dziecku, bo nie mogła urodzić. Ja, nie ukrywam, też nie wyobrażam sobie rodzić na żywca. Od swojej ginekolożki wiem że nawet poród w znieczuleniu, a właściwie parcie podczas niego, może spowodować różne urazy ciała matki. Lekarka nie mówiła o żadnych strasznych rzeczach związanych z cesarką. No bo chyba nie robili ci tego na żywca!!!! Proszę oświećcie mnie dziewczyny, bo już sama nie wiem co myśleć!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
O raju....co te kobitki muszą przejść żeby śliczną dzidzię urodzić :)) ale pozniej jakie szczęście jest :))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0