Widok
pewna dziewczyna napisał(a):
> Seks w
> trójkącie może być nieszkodliwą przygodą, ale może doprowadzić
> do czegoś już mniej akceptowalnego. Jednak dla mnie nie jest to
> jeszcze zboczenie - pod warunkiem, że jest to tylko przygoda, a
> nie jedyna forma osiągania satysfakcji w łóżku.
> /W sprawie popędu - dla niektórych objawem jego skrzywienia
> jest sypianie przez wiele lat z jednym partnerem. ;))
A jednak prawdopodobnie, jak większość, chciałabyś tego jednego, wymarzonego, idealnego pod każdym względem, ślub w białej kiecce, a potem...jedno lub więcej dzieciaczków....oczywiście wyjątkowo uzdolnionych i odnoszących same sukcesy w zyciu, czyż nie?
To spójrzmy jak chcesz to osiągnąć? W trójkącie? Jeśli taki układ ci się spodoba i stanie się modelem i wzorcem zaspokajania twoich potrzeb, to szczerze współczuję. Chyba, że nie chcesz zakładać rodziny i jedynie zaspokajać swój popęd...
A wierz mi, że jak partner "dobry", to wcale go nie trzeba zmieniać.
> Seks w
> trójkącie może być nieszkodliwą przygodą, ale może doprowadzić
> do czegoś już mniej akceptowalnego. Jednak dla mnie nie jest to
> jeszcze zboczenie - pod warunkiem, że jest to tylko przygoda, a
> nie jedyna forma osiągania satysfakcji w łóżku.
> /W sprawie popędu - dla niektórych objawem jego skrzywienia
> jest sypianie przez wiele lat z jednym partnerem. ;))
A jednak prawdopodobnie, jak większość, chciałabyś tego jednego, wymarzonego, idealnego pod każdym względem, ślub w białej kiecce, a potem...jedno lub więcej dzieciaczków....oczywiście wyjątkowo uzdolnionych i odnoszących same sukcesy w zyciu, czyż nie?
To spójrzmy jak chcesz to osiągnąć? W trójkącie? Jeśli taki układ ci się spodoba i stanie się modelem i wzorcem zaspokajania twoich potrzeb, to szczerze współczuję. Chyba, że nie chcesz zakładać rodziny i jedynie zaspokajać swój popęd...
A wierz mi, że jak partner "dobry", to wcale go nie trzeba zmieniać.
a ja i tak nie uwazam, ze trojkaty to zboczenie. sama osobiscie nie mam ochoty tego probowac, bo jestem za bardzo zazdrosna o mojego Skarbka i nie podobaloby mi sie, ze dotyka innej kobiety, i jakos nie umiem sobie wyobrazic, ze mialby nam towazyszyc inny facet. a na seks z dwoma 'obcymi' facetami w zyciu bym sie nie zdecydowala, bo to bylaby zdrada z mojej strony.
Bacho, jest wiele racji w tym, co napisałaś - ekperymenty w każdej dziedzinie mogą doprowadzić do 'ekstremum'. Seks w trójkącie może być nieszkodliwą przygodą, ale może doprowadzić do czegoś już mniej akceptowalnego. Jednak dla mnie nie jest to jeszcze zboczenie - pod warunkiem, że jest to tylko przygoda, a nie jedyna forma osiągania satysfakcji w łóżku.
/W sprawie popędu - dla niektórych objawem jego skrzywienia jest sypianie przez wiele lat z jednym partnerem. ;))
pewna dziewczyna napisał(a):
> =Na przykład...
>
> Podobnież "argument" rodzinny jest bzdurą.
> Uważasz trójkąty seksualne za "zboczone", ale nie potrafisz
> niczym sensownym tej opinii podeprzeć.
> Czy dla Ciebie każdy stosunek seksualny, który nie prowadzi do
> założenia/powiększenia rodziny jest zboczeniem? ;)))
Chyba nie zorientowałaś się, że tak troszkę sobie zażartowałam....
Nie, nie uważam, że każdy stosunek seksualny jest drogą do prokreacji i tylko i wyłącznie to ma na celu. Uważam natomiast, że uczestniczenie w trójkątach, czworokątach lub inszych takich figurach geometrycznych świadczy o tym, że spółkowanie w parze nie wystarcza i może wartałoby zastanowić się nad przyczyną, a nie szukać nowych podniet, czasem wręcz karykaturalnych. Nie chciałabym zbytnio zagłębiać się w ten temat, w końcu są to tzw. sprawy intymne i choć niektórzy traktują je na równi z każdym innym tematem, jednak mnie nie przychodzi łatwo WOGÓLE opowiadanie innym jak i kiedy uprawiam seks. Lecz pewnie nie byłoby to nic interesującego, skoro...tradycyjnie, w parze, na dodatek z własnym mężem. Nie potępiam trójkątów, bo to NIE MOJA SPRAWA, jednak uważam je za przejaw pewnego upośledzenia normalnych objawów popędu seksualnego.
Można "do buzi", a może do ucha też? Albo do nosa? A może kazać się, że najefektowniej będzie "między drzwi i młotkiem".....
Przepraszam najmocniej, że nadal sobie żarty stroję.
> =Na przykład...
>
> Podobnież "argument" rodzinny jest bzdurą.
> Uważasz trójkąty seksualne za "zboczone", ale nie potrafisz
> niczym sensownym tej opinii podeprzeć.
> Czy dla Ciebie każdy stosunek seksualny, który nie prowadzi do
> założenia/powiększenia rodziny jest zboczeniem? ;)))
Chyba nie zorientowałaś się, że tak troszkę sobie zażartowałam....
Nie, nie uważam, że każdy stosunek seksualny jest drogą do prokreacji i tylko i wyłącznie to ma na celu. Uważam natomiast, że uczestniczenie w trójkątach, czworokątach lub inszych takich figurach geometrycznych świadczy o tym, że spółkowanie w parze nie wystarcza i może wartałoby zastanowić się nad przyczyną, a nie szukać nowych podniet, czasem wręcz karykaturalnych. Nie chciałabym zbytnio zagłębiać się w ten temat, w końcu są to tzw. sprawy intymne i choć niektórzy traktują je na równi z każdym innym tematem, jednak mnie nie przychodzi łatwo WOGÓLE opowiadanie innym jak i kiedy uprawiam seks. Lecz pewnie nie byłoby to nic interesującego, skoro...tradycyjnie, w parze, na dodatek z własnym mężem. Nie potępiam trójkątów, bo to NIE MOJA SPRAWA, jednak uważam je za przejaw pewnego upośledzenia normalnych objawów popędu seksualnego.
Można "do buzi", a może do ucha też? Albo do nosa? A może kazać się, że najefektowniej będzie "między drzwi i młotkiem".....
Przepraszam najmocniej, że nadal sobie żarty stroję.
kontakt seksualny sam w sobie nie jest zboczeniem, i nie zalezy to od używanej dziurki ale od tego jak ktos postrzega sam seks, zblizenie. Wspołżycie to sfera intymna i wiele osob uwaza pewne stosunki/zachowania za normalne, mieszczace sie w granicach rozsądku ze tak to nazwe, a dla innych te same zachowania to juz zboczenie itp.
Mysle, ze nie mozemy generalizowac co jest zboczeniem a co nie, mozemy jedynie wyrazac SWOJĄ opinię i nie pisac, ze cos jest na pewno zboczeniem badz nie bo nie mamy racji. Seks i zblizenie to nie tylko kontakt cielesny, ale rowniez sfera psychiki/umysłu, ktora u kazdego jest inna i rozni ludzie rożnie myślą co daje własnie rozne zdania niekiedy skrajnie sprzeczne.
.... Carpe Diem ....
Mysle, ze nie mozemy generalizowac co jest zboczeniem a co nie, mozemy jedynie wyrazac SWOJĄ opinię i nie pisac, ze cos jest na pewno zboczeniem badz nie bo nie mamy racji. Seks i zblizenie to nie tylko kontakt cielesny, ale rowniez sfera psychiki/umysłu, ktora u kazdego jest inna i rozni ludzie rożnie myślą co daje własnie rozne zdania niekiedy skrajnie sprzeczne.
.... Carpe Diem ....
!!??
bach_a napisał(a):
> Masz rację...w końcu kobieta ma wiele różnych dziurek....
=Na przykład...
Podobnież "argument" rodzinny jest bzdurą.
Uważasz trójkąty seksualne za "zboczone", ale nie potrafisz niczym sensownym tej opinii podeprzeć.
Czy dla Ciebie każdy stosunek seksualny, który nie prowadzi do założenia/powiększenia rodziny jest zboczeniem? ;)))
> Masz rację...w końcu kobieta ma wiele różnych dziurek....
=Na przykład...
Podobnież "argument" rodzinny jest bzdurą.
Uważasz trójkąty seksualne za "zboczone", ale nie potrafisz niczym sensownym tej opinii podeprzeć.
Czy dla Ciebie każdy stosunek seksualny, który nie prowadzi do założenia/powiększenia rodziny jest zboczeniem? ;)))
Hmmm...efektem wszelkich sexi-igraszek może być dziecię...i co wtedy? Dwóch tatusiów+jedna mamusia, albo dwie mamusie +jeden tatuś....a może rodzinka trójkątna na stałe, skoro wszystkim tak bardzo dobrze?
Wybaczcie trochę głupkowato postawione pytania, ale też przychylam się do stwierdzenia, że to ZBOCZENIE.
Wybaczcie trochę głupkowato postawione pytania, ale też przychylam się do stwierdzenia, że to ZBOCZENIE.
Anty, masz jakąś słabość do pedofilli. Za każdym razem, jak ktoś ma inne zdanie niż Ty, to twierdzisz że zmierza ku temu zboczeniu.
Wracając do obecnych norm i moralności. Nie myśmy wymyślili nieślubne dzieci, nie myśmy wymyślili odchylenia, choćby homoseksualizm i trójkąty. Wspominam tu opisy orgii starożytnych władców. Wspominam Sodomę i Gomorę. Potem były to tematy tabu, teraz jest większa otwartość wypowiedzi. Po prostu teraz więcej się o tym mówi. I pedofilia kiedyś istaniała, chociaż mało kto o niej nie pisał.
Rozgraniczam takie odstępstwa od normy, które są formą krzywdy i przemocy od takich, które są dobrowolne. W każdej sferze ludzkiego funkcjonowania jest swoboda i są granice (właśnie przemoc). Tu też. Często zdarza się, że ludzie nie mogą się dogadać co do tych granic, ale to już inna bajka. Myślę, że jeśli chodzi o pedofilię to ta granica się nie zmieni.
Zgadzam się jednak z Tobą, że media w ramach otwartości wypowiedzi potrafią zrobić wodę z mózgu.
I jeszcze jedna myśl. Świat się zmienia i tego nie zatrzymasz. Jest większa swoboda seksualna i tendencja ku wygodzie i dostarczaniu sobie przyjemności. Kiedyś była większa apoteoza pracy i cierpienia.
Ale wracając do tego zmierzania ku moralnemu upadkowi, że niby jest bardziej "róbta co chceta". Zauważ, że towarzyszy temu też więcej praw i godności. Kiedyś przemoc w rodzinie, bicie, czy zmuszanie do współżycia były tak po cichu dopuszczalne. Mąż był panem i władcą, a kary cielesne były na porządku dziennym. Uczeń w szkole obrywał linijką po łapach (nawet mi się trafiło). Teraz nawet słownie nie możesz kogoś porządnie obrazić.
Piszę trochę zbyt szybko, przepraszam, że myśli pourywane.
Wracając do obecnych norm i moralności. Nie myśmy wymyślili nieślubne dzieci, nie myśmy wymyślili odchylenia, choćby homoseksualizm i trójkąty. Wspominam tu opisy orgii starożytnych władców. Wspominam Sodomę i Gomorę. Potem były to tematy tabu, teraz jest większa otwartość wypowiedzi. Po prostu teraz więcej się o tym mówi. I pedofilia kiedyś istaniała, chociaż mało kto o niej nie pisał.
Rozgraniczam takie odstępstwa od normy, które są formą krzywdy i przemocy od takich, które są dobrowolne. W każdej sferze ludzkiego funkcjonowania jest swoboda i są granice (właśnie przemoc). Tu też. Często zdarza się, że ludzie nie mogą się dogadać co do tych granic, ale to już inna bajka. Myślę, że jeśli chodzi o pedofilię to ta granica się nie zmieni.
Zgadzam się jednak z Tobą, że media w ramach otwartości wypowiedzi potrafią zrobić wodę z mózgu.
I jeszcze jedna myśl. Świat się zmienia i tego nie zatrzymasz. Jest większa swoboda seksualna i tendencja ku wygodzie i dostarczaniu sobie przyjemności. Kiedyś była większa apoteoza pracy i cierpienia.
Ale wracając do tego zmierzania ku moralnemu upadkowi, że niby jest bardziej "róbta co chceta". Zauważ, że towarzyszy temu też więcej praw i godności. Kiedyś przemoc w rodzinie, bicie, czy zmuszanie do współżycia były tak po cichu dopuszczalne. Mąż był panem i władcą, a kary cielesne były na porządku dziennym. Uczeń w szkole obrywał linijką po łapach (nawet mi się trafiło). Teraz nawet słownie nie możesz kogoś porządnie obrazić.
Piszę trochę zbyt szybko, przepraszam, że myśli pourywane.
lubię cyfry i litery
Post nie jest chaotyczny.
Temattraktuje powaznie, ale tutaj dosc czesto powaznie podchodze do tematu. Nawet jak sie staram podejsc zartem tokilka osob zrobi kilka komentazy i wymusza na mnie zmiane podejscia, a czasami nawet ukazywanie skrajnych przykladow;)
Taki tam napisał(a):
> ...a po drugie trudno
> jest mi powstrzymać mięśnie twarzy od wybuchnięcia śmiechem :-)
>
> Z tematu zrobiłeś poważny problem, dorabiasz głębię
co jak co, ale kreca nas zboczenia i tyle. Mozesz sie smiac ale to nie zmienia faktu;)
co do tej Danii, to oni nie nazywaja tego pedofilia, u nas tez zamiast trojkacika mozna by to nazwac inaczej, ale to powodowaloby tylko wiekszy konflikt moralny...no i wtedy ogladanie filmow lub fantazje o czyms takim byly by troche inaczej postrzegane:))
> Jeszcze raz podkreślam, że mówiąc o seksie, mam na
> myśli dojrzałych i świadomych DOROSŁYCH ludzi, którzy wiedzą,
> co robią i są równorzędnymi partnerami (chyba, że DOBROWOLNIE
> dzielą się rolami, np. na właściciela haremu i niewolnice :-)))
No wlasnie, i tu jest chyba ten problem z ktorego wziela sie dyskusja miedzy nami. Ty "seks" ograniczyles do tego co uwazasz za normalne, a ja mowie ogolnie, dzielac na zachowania normalne, i zboczenia.
Wiem ze zakonczyles dyskusje w tym watku, a jednak chcialbym na tobie wymusic odpowiedzi na kilka pytan. Co dla Ciebie jest zboczone i to tytulowe. Czy trojkat jest dla Ciebie zboczeniem? Z tego co tutaj napisales jakby wynikalo ze piszac o seksie masz zawsze na mysli 2 osoby, a nie 3, wiec jak to jest?
Pozdrawiam
Temattraktuje powaznie, ale tutaj dosc czesto powaznie podchodze do tematu. Nawet jak sie staram podejsc zartem tokilka osob zrobi kilka komentazy i wymusza na mnie zmiane podejscia, a czasami nawet ukazywanie skrajnych przykladow;)
Taki tam napisał(a):
> ...a po drugie trudno
> jest mi powstrzymać mięśnie twarzy od wybuchnięcia śmiechem :-)
>
> Z tematu zrobiłeś poważny problem, dorabiasz głębię
co jak co, ale kreca nas zboczenia i tyle. Mozesz sie smiac ale to nie zmienia faktu;)
co do tej Danii, to oni nie nazywaja tego pedofilia, u nas tez zamiast trojkacika mozna by to nazwac inaczej, ale to powodowaloby tylko wiekszy konflikt moralny...no i wtedy ogladanie filmow lub fantazje o czyms takim byly by troche inaczej postrzegane:))
> Jeszcze raz podkreślam, że mówiąc o seksie, mam na
> myśli dojrzałych i świadomych DOROSŁYCH ludzi, którzy wiedzą,
> co robią i są równorzędnymi partnerami (chyba, że DOBROWOLNIE
> dzielą się rolami, np. na właściciela haremu i niewolnice :-)))
No wlasnie, i tu jest chyba ten problem z ktorego wziela sie dyskusja miedzy nami. Ty "seks" ograniczyles do tego co uwazasz za normalne, a ja mowie ogolnie, dzielac na zachowania normalne, i zboczenia.
Wiem ze zakonczyles dyskusje w tym watku, a jednak chcialbym na tobie wymusic odpowiedzi na kilka pytan. Co dla Ciebie jest zboczone i to tytulowe. Czy trojkat jest dla Ciebie zboczeniem? Z tego co tutaj napisales jakby wynikalo ze piszac o seksie masz zawsze na mysli 2 osoby, a nie 3, wiec jak to jest?
Pozdrawiam
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Trojkaty rownoboczne zadko sie spotyka. A jezeli chodzi o seksualne trojkaty rownoboczne to raczej sa niemozliwe, czlowiek nie jest zdolny by poswiecic 2 osobom po rowne 50% czasu....Z Twojej wypowiedzi jednak bardzo dobrze wynika komu ten facet poswiecil wiecej czasu :D
co do komplikacji to sie okaze, z czasem:)
co do komplikacji to sie okaze, z czasem:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Rut, trojkat ju jest na pograniczu normy, teraz "walczymy" dalej. Mysle ze ten watek to pokazuje, nie sadzisz?
Moralnosc sie zmienia, wypacza, i za kilka lat ktos powie ze dzieci dojrzewaja coraz szybciej i uzna sie ze jednak taka 12latka jest swiadoma tego ze chce seksu, a zabranianie jej to jest przeciw jej prawom do wolnosci. Zwierzeta jak ludzie, gdyby nas nie wychowano by nas krecily trojkaty to sami z sieie bysmy nie doszli ze to jest "fajne" i tego chcemy. Tak samo mozna sobie wychowac psa, i przy odpowiedniej przemianie moralnosci nie bedzie to nic dziwnego, a stwierdzenie "pies jest najlepszym przyjacielem czlowieka" nabierze nowego znaczenia :D
Trupy, phii, to wyjasnic bedzie najlatwiej, to tylko cialo, nikogo nie krzywdzimy, tak jak ktos sobie lubi urzyc jakiegos przyzadu z seksshopu tak samo bedzie traktowal cialo, narzedzie do sprawiania sobie przyjemnosci. To tylko kwestia czasu. Skoro mozna robic zludzi akwiarum na myszy i sprawiac sobie przyjemnosc wizualna, to przeciez dlaczegoby nie isc dalej i sprawiac sobie tak cudowna przyjemnosc jaka jest przyjemnosc seksualna;)
> Zauważcie, że w innych krajach moga być inne normy. Haremy albo
> seks z dziewczynkami, przecież to jeszcze funkcjonuje.
Ale nawet w haremach nie ma trojkatow, to by bylo sprzeczne z ich wiara. Oni moga miec kilka zon ale wszystkim musza dawac tyle samosiebie, w trojkacie byloby to nie mozliwe.
>
> Jeszcze jedna uwaga, Anty, do Twoich wypowiedzi na tematy
> seksualne. Nieustannie piętnujesz tu aspekt zabawy. Czynisz z
> tego jakieś poważny obowiązek, misterium wyższego rzędu, czy
> jak?
Seks to zabawa, ale sa zabawki dla wszystkich dzieci, i takie na ktorych pisze od ilu sa lat. Tak samo jest z seksem. Jest to zabawka dla dojrzalych ludzi, i sa jakies zasady zabawy.
> Myślę, że warto czasem podejść do tego jak do RADOSNEJ
> ZABAWY we dwoje. Cały czas w tej samej dwójce też daje pole do
> urozmaiceń i kreatywności.
I ja tak do tego podchodze, szczegolnie podoba mi sie w Twojej wypowiedz to "we dwoje"
Jezeli sie dobrze bawimy to nie ma problemow, a jezeli bawimy sie wszedzie i ze wszystkimi to moze nam sie ta zabawa znudzic i moze dojsc do tego ze zaczniemy zmieniac zasady abawy, dodawac graczy i takie tam....wazne jest by sie bawic z rozwaga, by nie robic krzywdy sobie i innym. Konsekwencje roznych zabaw wychodza czasami po dlugim czasie.
Ja pokazuje tylko kilka moich przypuszczen by ktos kiedys nie probowal powiedziec "bo mi nikt nie powiedzial"
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Według słownika zboczenie to odchylenie od normy. Więc zacząć należy od tego, co jest normą.
Anty, napisałeś, że norma jest zaprogramowana w naszym mózgu przez dawną moralność, polską tradycję i wiarę katolicką. Ja bym to nazwała normą większości. Jeśli ktoś się wychyla w górę lub w dół (aseksualizm, seks grupowy), to jest piętnowany jako odmieniec. Uważasz, że te normy są niezmienne, a jednak niezupełnie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wpajano, że zboczeniem jest masturbacja, zboczeniem było wiele pozycji, zboczeniem było oglądanie erotycznych filmów i obrazków, zboczeniem były zakupy w seksshopie. Teraz jednak większość wchłonęła i dopuszcza te zachowania i wydaje mi się, że stają się normą. Nie wiem, czy za lat kilkanaście faktycznie normą nie staną się trójkąty. Może nie wejdą do masowych zachowań, jednak będą akceptowane jako pogranicze. Nie znaczy to wcale, że ja je podziwiam, czy zachwalam, bo to akurat nie jest moja fantazja. Może na razie?
Moim prywatnym zdaniem jest jakiś margines swobody, jeśli chodzi o normy, a tylko jedna granica jest nieprzekraczalna - granica świadomej zgody wszystkich uczestników danych zachowań seksualnych. I zgodnie z tym dziecko nie może świadomie wyrazić zgody (bo jego umysł jest niedojrzały), a na pewno nie może uczestniczyć pod przemocą. Zwierzę na tej samej zasadzie. Zmarły nie moze wyrazić zgody z oczywistych względów.
Zauważcie, że w innych krajach moga być inne normy. Haremy albo seks z dziewczynkami, przecież to jeszcze funkcjonuje.
Jeszcze jedna uwaga, Anty, do Twoich wypowiedzi na tematy seksualne. Nieustannie piętnujesz tu aspekt zabawy. Czynisz z tego jakieś poważny obowiązek, misterium wyższego rzędu, czy jak? Myślę, że warto czasem podejść do tego jak do RADOSNEJ ZABAWY we dwoje. Cały czas w tej samej dwójce też daje pole do urozmaiceń i kreatywności.
Anty, napisałeś, że norma jest zaprogramowana w naszym mózgu przez dawną moralność, polską tradycję i wiarę katolicką. Ja bym to nazwała normą większości. Jeśli ktoś się wychyla w górę lub w dół (aseksualizm, seks grupowy), to jest piętnowany jako odmieniec. Uważasz, że te normy są niezmienne, a jednak niezupełnie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wpajano, że zboczeniem jest masturbacja, zboczeniem było wiele pozycji, zboczeniem było oglądanie erotycznych filmów i obrazków, zboczeniem były zakupy w seksshopie. Teraz jednak większość wchłonęła i dopuszcza te zachowania i wydaje mi się, że stają się normą. Nie wiem, czy za lat kilkanaście faktycznie normą nie staną się trójkąty. Może nie wejdą do masowych zachowań, jednak będą akceptowane jako pogranicze. Nie znaczy to wcale, że ja je podziwiam, czy zachwalam, bo to akurat nie jest moja fantazja. Może na razie?
Moim prywatnym zdaniem jest jakiś margines swobody, jeśli chodzi o normy, a tylko jedna granica jest nieprzekraczalna - granica świadomej zgody wszystkich uczestników danych zachowań seksualnych. I zgodnie z tym dziecko nie może świadomie wyrazić zgody (bo jego umysł jest niedojrzały), a na pewno nie może uczestniczyć pod przemocą. Zwierzę na tej samej zasadzie. Zmarły nie moze wyrazić zgody z oczywistych względów.
Zauważcie, że w innych krajach moga być inne normy. Haremy albo seks z dziewczynkami, przecież to jeszcze funkcjonuje.
Jeszcze jedna uwaga, Anty, do Twoich wypowiedzi na tematy seksualne. Nieustannie piętnujesz tu aspekt zabawy. Czynisz z tego jakieś poważny obowiązek, misterium wyższego rzędu, czy jak? Myślę, że warto czasem podejść do tego jak do RADOSNEJ ZABAWY we dwoje. Cały czas w tej samej dwójce też daje pole do urozmaiceń i kreatywności.
lubię cyfry i litery
Antyspoleczny!! nie zgadzam sie z Toba i nie masz racji piszac ze facet to tylko jeden penis ze bedzie ktorejs kobiecie mniej uwagi poswiecal ze kobiety nie musza ograniczyc potrzeby!!!!! same bzdury!!!!! kurcze jezeli cala trójka wie o co w tym wszystkim chodzi to doznania sa maxymalne i wszyscy sa zaspokojeni na maxa!! Niema czegos takiego ze facet faworyzuje ktoras z kobiet. Jezeli nie jest to jednorazowy sex to tak sie zajmie obiema kobietami zeby zadna nie poczula sie gorsza bo przeciez bedzie chcial to powtorzyc wiec dba o obie kobiety jednakowo!! I jeszcze jedno to nie komplikuje ukladow miedzy stalymi partnerami. Oboje sie na to w koncu godza...
mam dzisiaj dużo pracy i 15 minut przerwy ktore sobie zrobiłam,wykorzystam na forum, (muszę przyznać że dla mnie to b. dobry relaks),jak przeczytałam Antego a potem Takiegotam to muszę przyznac że mi też się wydaje że Anty dorabia teorie, wszystkim udowadnia ze jego jest na wierzchu, a wg mnie to ten artykuł jest mocno naciągany i nie daje pełnego obrazu o moralności i podejściu do seksu w Danii........ a Anty wierzy we wszystko co przeczyta..........
UWARZAJ ANTY NAWET ROSJANIE NIE WIERZĄ W ARTYKUŁY Z "MASKOWSKICH NOWOSTII" !!!!!!!!!
UWARZAJ ANTY NAWET ROSJANIE NIE WIERZĄ W ARTYKUŁY Z "MASKOWSKICH NOWOSTII" !!!!!!!!!