Widok
rozczarowanie
dziewczyny czy któraś z Was dając zaproszenie NAJBLIŻSZEJ RODZINIE (Rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, świadkowie lub chrzestni) - głównie chodzi mi o chrzestnych- w zaproszeniu napisała "prosimy o potwierdzenie przybycia do dnia..." ???
Może zacznę od początku. Wesele 28.06. Większość zaproszeń i zawiadomień zostało rozdanych bądź wysłanych. Zostało nam zaproszenie dla mojej chrzestnej (jest to kuzynka mojego taty) która mieszka na Morenie (czyli jakieś 5 km od nas). W zeszłym tygodniu mieliśmy sie wybrać do cioci żeby wręczyć jej zaproszenie. Ponieważ od tygodnia mam nogę w gipsie i zapalenie żył i lekarz zabronił mi chodzić (na zapalenie żył dostałam zastrzyki) wiec zmartwiłam sie ze do mojej chrzestnej nie mogę pojechać. Dodam także ze pomimo ze mieszka tak blisko to raczej nie utrzymujemy z nią kontaktów. Widziałam ja raptem kilka razy w życiu (komunia, bierzmowanie, moje 18 urodziny...) ale stwierdziłam ze należy ją zaprosić bo to chrzestna. 3 lata temu jej córka (chrześnica mojego taty - taż w ogóle sie nie widują) wychodziła za mąż. Dostaliśmy zaproszenie POCZTĄ a właściwie nie dostaliśmy tylko moi rodzice dostali zaproszenie na którym widniały imiona moich rodziców (mojego z siostrą nie). Sądziliśmy ze skoro nie ma na nich naszych imion to znaczy ze nie jesteśmy zaproszeni. Tata zadzwonił do rodziców Panny Młodej i podziękował za zaproszenie na wesele i powiedział ze będą we dwójkę. Na co ciocia powiedziała ze zaproszenie jest także dla mnie i mojej siostry (tłumaczyła to także tym ze moja kuzynka nie pomyślała o tym ze to było przeoczenie) ale bez osób towarzyszących. ogólnie zagorzała dyskusją u nas w domu. Siostra i ja czułyśmy sie odtrącone i zdecydowałyśmy ze na ślub idziemy ale na wesele nie.
W poniedziałek zadzwoniłam do mojej chrzestnej i powiedziałam jej ze mam nogę w gipsie i zakaz chodzenia i czy w związku z tym nie obraziłaby sie gdyby z tym zaproszeniem przyjechała moja mama ale ja już dzisiaj chciałabym ich serdecznie w swoim i narzeczonego imieniu zaprosić na ślub i wesele na 28 czerwca. powiedziałam też ze jak tylko zdejmą mi gips to sie do nich oboje z narzeczonym wybierzemy. Taką samą sytuację mam jeszcze z dwoma zaproszeniami (to młodzi ludzie) i zrobiłam taka samo jak z ciocią czyli zapraszałam telefonicznie ale zaproszenia pojechała zawieść moja mama.
Moja mama wczoraj wybrała sie do cioci i wróciła zdenerwowana. Ciocia długo wczytywała sie w zaproszenie (dodam ze zaproszenie robiliśmy sami i wszystkie były takie same) i powiedziała ze nie przyjdą. Mama zapytała dlaczego. oto kilka powodów które wymieniła moja chrzestna:
1. dlatego ze gdy daje sie zaproszenie dla chrzestnych nie pisze sie na nim ze prosimy o potwierdzenie bo to jest nietakt z naszej strony
2. dlatego ze jej córka dostała zawiadomienie a nie zaproszeni i to jest też nietakt
3. dlatego ze nie przyjechałam osobiście (pomimo to ze powiedziała ze rozumie moja obecna sytuację i jak najbardziej nie ma nic przeciwko żeby przyjechała mama z zaproszeniem
4. powiedziała ze nie przyjdzie na wesel gdzie jest niemile widziana.
To ze ciocia ma jakieś żale w stosunku do moich rodziców czy dziadków (od strony taty) to nie znaczy ze ma olać mnie. Zrobiło mi sie przykro a potem byłam zła. Moi rodzice pomimo ze wyszła ta afera z zaproszeniami dla mnie i mojej siostry poszli do mojej kuzynki na wesele.
Jestem zła i rozgoryczona.....
Może zacznę od początku. Wesele 28.06. Większość zaproszeń i zawiadomień zostało rozdanych bądź wysłanych. Zostało nam zaproszenie dla mojej chrzestnej (jest to kuzynka mojego taty) która mieszka na Morenie (czyli jakieś 5 km od nas). W zeszłym tygodniu mieliśmy sie wybrać do cioci żeby wręczyć jej zaproszenie. Ponieważ od tygodnia mam nogę w gipsie i zapalenie żył i lekarz zabronił mi chodzić (na zapalenie żył dostałam zastrzyki) wiec zmartwiłam sie ze do mojej chrzestnej nie mogę pojechać. Dodam także ze pomimo ze mieszka tak blisko to raczej nie utrzymujemy z nią kontaktów. Widziałam ja raptem kilka razy w życiu (komunia, bierzmowanie, moje 18 urodziny...) ale stwierdziłam ze należy ją zaprosić bo to chrzestna. 3 lata temu jej córka (chrześnica mojego taty - taż w ogóle sie nie widują) wychodziła za mąż. Dostaliśmy zaproszenie POCZTĄ a właściwie nie dostaliśmy tylko moi rodzice dostali zaproszenie na którym widniały imiona moich rodziców (mojego z siostrą nie). Sądziliśmy ze skoro nie ma na nich naszych imion to znaczy ze nie jesteśmy zaproszeni. Tata zadzwonił do rodziców Panny Młodej i podziękował za zaproszenie na wesele i powiedział ze będą we dwójkę. Na co ciocia powiedziała ze zaproszenie jest także dla mnie i mojej siostry (tłumaczyła to także tym ze moja kuzynka nie pomyślała o tym ze to było przeoczenie) ale bez osób towarzyszących. ogólnie zagorzała dyskusją u nas w domu. Siostra i ja czułyśmy sie odtrącone i zdecydowałyśmy ze na ślub idziemy ale na wesele nie.
W poniedziałek zadzwoniłam do mojej chrzestnej i powiedziałam jej ze mam nogę w gipsie i zakaz chodzenia i czy w związku z tym nie obraziłaby sie gdyby z tym zaproszeniem przyjechała moja mama ale ja już dzisiaj chciałabym ich serdecznie w swoim i narzeczonego imieniu zaprosić na ślub i wesele na 28 czerwca. powiedziałam też ze jak tylko zdejmą mi gips to sie do nich oboje z narzeczonym wybierzemy. Taką samą sytuację mam jeszcze z dwoma zaproszeniami (to młodzi ludzie) i zrobiłam taka samo jak z ciocią czyli zapraszałam telefonicznie ale zaproszenia pojechała zawieść moja mama.
Moja mama wczoraj wybrała sie do cioci i wróciła zdenerwowana. Ciocia długo wczytywała sie w zaproszenie (dodam ze zaproszenie robiliśmy sami i wszystkie były takie same) i powiedziała ze nie przyjdą. Mama zapytała dlaczego. oto kilka powodów które wymieniła moja chrzestna:
1. dlatego ze gdy daje sie zaproszenie dla chrzestnych nie pisze sie na nim ze prosimy o potwierdzenie bo to jest nietakt z naszej strony
2. dlatego ze jej córka dostała zawiadomienie a nie zaproszeni i to jest też nietakt
3. dlatego ze nie przyjechałam osobiście (pomimo to ze powiedziała ze rozumie moja obecna sytuację i jak najbardziej nie ma nic przeciwko żeby przyjechała mama z zaproszeniem
4. powiedziała ze nie przyjdzie na wesel gdzie jest niemile widziana.
To ze ciocia ma jakieś żale w stosunku do moich rodziców czy dziadków (od strony taty) to nie znaczy ze ma olać mnie. Zrobiło mi sie przykro a potem byłam zła. Moi rodzice pomimo ze wyszła ta afera z zaproszeniami dla mnie i mojej siostry poszli do mojej kuzynki na wesele.
Jestem zła i rozgoryczona.....

[/url]

