Widok
to "nic" to spokój sumienia..a to jest bardziej znaczące niż pół telewizora który odbierzesz swojej dotychczasowej partnerce. odchodzenie w kapciach to nie jest też unoszenie się honorem...to jest tylko rozstanie się po męsku. Wiem ,że nie znajdę tu akceptacji wśród facetów ale ja już taki jestem...
Tak- wina przeważnie leży po obu stronach. Nie zgodzę się natomiast z tym, że jedno ma ze sobą zabrać "nic". Niby z jakiej racji? Każdy chyba coś do tego małżeństwa/związku wnosił. A że czasem mniej lub bardziej sprawiedliwy podział nie zmienia to faktu, że każdemu coś się należy.
Prawdziwych gentalmanów raczej już nie uświadczysz Kinga, nie ma się co łudzić. Za to są jeszcze porządni faceci. I właśnie dlatego tym bardziej nie powinni unosić się "honorem" i odchodzić w kapciach. Śmierć frajerom. To samo dotyczy kobiet.
Prawdziwych gentalmanów raczej już nie uświadczysz Kinga, nie ma się co łudzić. Za to są jeszcze porządni faceci. I właśnie dlatego tym bardziej nie powinni unosić się "honorem" i odchodzić w kapciach. Śmierć frajerom. To samo dotyczy kobiet.
Ale kto chce się mścić?
Pisałem, że czasami ciężko jest tak poprostu odejść, ponieważ zawistna żona robi wszystko pod górkę.
Ty mówisz: to się spakuj i ucieknij.
Tylko dlaczego mam zostawiać cały dobytek? Mam mieszkać na ulicy?
Trzeba sprzedać najpierw wszystko, podzielić i wtedy się rozejść.
Z normalną kobietą można się w tym temacie dogadać, ale nie z kimś kto rzuca kłody pod nogi z zemsty.
Spakować rzeczy w reklamówkę to może lokator, a nie właściel lub współwłaściel lokalu i innych wspólnych dóbr.
Pisałem, że czasami ciężko jest tak poprostu odejść, ponieważ zawistna żona robi wszystko pod górkę.
Ty mówisz: to się spakuj i ucieknij.
Tylko dlaczego mam zostawiać cały dobytek? Mam mieszkać na ulicy?
Trzeba sprzedać najpierw wszystko, podzielić i wtedy się rozejść.
Z normalną kobietą można się w tym temacie dogadać, ale nie z kimś kto rzuca kłody pod nogi z zemsty.
Spakować rzeczy w reklamówkę to może lokator, a nie właściel lub współwłaściel lokalu i innych wspólnych dóbr.
>Kinga,
Ale tak nie zawsze się da... bo gdy kobieta robi pod górkę facetowi i się na nim mści, to o rozwód jest bardzo trudno.
Zatem facet nie będzie czekał i walczył latami o coś, co i tak jest już przesądzone, tylko w tym samym czasie będzie sobie szukał już kogoś innego. Nie dlatego, że jest nieuczciwy, tylko dlatego, że zmusza go do tego mściwa żona
Ale tak nie zawsze się da... bo gdy kobieta robi pod górkę facetowi i się na nim mści, to o rozwód jest bardzo trudno.
Zatem facet nie będzie czekał i walczył latami o coś, co i tak jest już przesądzone, tylko w tym samym czasie będzie sobie szukał już kogoś innego. Nie dlatego, że jest nieuczciwy, tylko dlatego, że zmusza go do tego mściwa żona
Jedno słowo zmienia sens. Trzeba było dodać je wcześniej;)
Ale...nadal się nie zgodzę. Można mieć nieudane małżeństwo i je po prostu zakończyć, nie uciekając się jednocześnie do zdrad.
Dopiero po rozwodzie szukać kogoś "płci przeciwnej".
I takie postępowanie jest uczciwe.
A nie: trwać przy kimś, kogo już się nie kocha, ale jednocześnie wypatrywać "okazji" do której można się "przyczepić", bo życie w samotności wydaje się gorsze niż dotychczasowe.
Ale...nadal się nie zgodzę. Można mieć nieudane małżeństwo i je po prostu zakończyć, nie uciekając się jednocześnie do zdrad.
Dopiero po rozwodzie szukać kogoś "płci przeciwnej".
I takie postępowanie jest uczciwe.
A nie: trwać przy kimś, kogo już się nie kocha, ale jednocześnie wypatrywać "okazji" do której można się "przyczepić", bo życie w samotności wydaje się gorsze niż dotychczasowe.
"kiedy pomnazaja się cierpienia, pomnaża się też ich siła niesienia."
==
To szczęście pomnaża się kiedy się nim dzieli. Tak przynajmniej twierdzi Coelho.
"zdrada jest tylko kwintensencją małżeństwa.."
==
Słownikowo wyraz "kwintesencja" oznacza:
sedno, istota, meritum sprawy, jej sens....(znaczenie w ujęciu filozofii Arystotelesa pominę).
Chcesz powiedzieć, że zdrada jest istotą małżeństwa? :o
==
To szczęście pomnaża się kiedy się nim dzieli. Tak przynajmniej twierdzi Coelho.
"zdrada jest tylko kwintensencją małżeństwa.."
==
Słownikowo wyraz "kwintesencja" oznacza:
sedno, istota, meritum sprawy, jej sens....(znaczenie w ujęciu filozofii Arystotelesa pominę).
Chcesz powiedzieć, że zdrada jest istotą małżeństwa? :o