Widok
rodziłam w czerwcu i rożek byl zupełnie zbedny - w szpitalu młodego owijałam w flanelkę bo i tak miał ubranko więc po co przegrzewać (?) a w domu w cieniutki kocyk.
Karmic w rozku się nie dało bo było mi niewygodnie - o wiele lepiej sprawdziła się taka duża poducha do karmienia :)
Pózniej uzywaliśmy spiworków.
Karmic w rozku się nie dało bo było mi niewygodnie - o wiele lepiej sprawdziła się taka duża poducha do karmienia :)
Pózniej uzywaliśmy spiworków.
my takiego usztywnianego rożka(pod plecami wkładało się płaską gąbkę) używaliśmy chyba z 8 m-cy :] już Młodemu nogi wystawały ale rożek musiał być :] nawet jak już tylko spał na nim(nie zamotany)
faktycznie było też łatwiej wyjąć z łóżeczka w szpitalu (po cc trafiliśmy na Polanki i też nie mogłam liczyć na niczyja pomoc), łatwiej uśpić na kolanach (szczególnie po ataku kolki) itp.
mieliśmy taki frottkowy, zapinany na rzep i dodatkowo wiązany :] z wyciąganą gąbką pod plecami :]
ale nie wszystkie dzieci to lubią :]
drugi mieliśmy miękki, bawełniany - ale u nas się nie sprawdził.
faktycznie było też łatwiej wyjąć z łóżeczka w szpitalu (po cc trafiliśmy na Polanki i też nie mogłam liczyć na niczyja pomoc), łatwiej uśpić na kolanach (szczególnie po ataku kolki) itp.
mieliśmy taki frottkowy, zapinany na rzep i dodatkowo wiązany :] z wyciąganą gąbką pod plecami :]
ale nie wszystkie dzieci to lubią :]
drugi mieliśmy miękki, bawełniany - ale u nas się nie sprawdził.