Widok
zielona strzałka
Nie zatrzymanie sie przed zielona strzałka czy ruch jest czy nie ma jest tak samo jak nie zatrzymanie sie przed znakiem STOP.
I przez palantów ktorzy nie zatrzymaja sie to niejeden rowerzysta wpadł na maske auta,i była wina kierowcy,bo sa przejścia gdzie rowerzysta musie przeprowadzic rower a przejścia gdzie moze przejechac,wiecej jest tych że może przejechać.
I przez palantów ktorzy nie zatrzymaja sie to niejeden rowerzysta wpadł na maske auta,i była wina kierowcy,bo sa przejścia gdzie rowerzysta musie przeprowadzic rower a przejścia gdzie moze przejechac,wiecej jest tych że może przejechać.
Jestem i kierowcą i rowerzystą, i pieszym...
W zależności od sytuacji ZAWSZE biorę ostrożność na siebie, zapominając o tzw. "przywilejach", które ponoć mam (???)
Kiedy prowadzę samochód uważam na pieszych, którzy lubią wtargnąć na pasy i rowerzystów, którzy pędzą na złamanie karku tuż przed przejściem i na nim ... chociaż powinni zejść z roweru i przeprowadzić go, zachowując ostrożność.
Jadąc rowerem uważam szczególnie... ze względu na Dziecko.
Wolę prowadzić rower w wielu miejscach "dla rowerzystów" mając na uwadze bezmyślność innych.
Jako pieszy, nim wejdę na pasy na zielonym świetle najpierw sprawdzam czy jakiś luzaczek nie pędzi ponad 60km/h. Jeśli prowadzę wózek z Dzieckiem to osłaniam go swoim ciałam z tej strony, którą ocenię za bardziej narażoną na pędzący " znikąd" samochód.
Na zwykłych "pasach" (bez świateł) przechodzę tylko wtedy gdy nic nie nadjeżdża, nie staję na skraju chodnika.
Jak zawsze trzymam się żelaznej reguły:
Głupich, wariatów i cwaniaków puszczam przodem - "After you"
W zależności od sytuacji ZAWSZE biorę ostrożność na siebie, zapominając o tzw. "przywilejach", które ponoć mam (???)
Kiedy prowadzę samochód uważam na pieszych, którzy lubią wtargnąć na pasy i rowerzystów, którzy pędzą na złamanie karku tuż przed przejściem i na nim ... chociaż powinni zejść z roweru i przeprowadzić go, zachowując ostrożność.
Jadąc rowerem uważam szczególnie... ze względu na Dziecko.
Wolę prowadzić rower w wielu miejscach "dla rowerzystów" mając na uwadze bezmyślność innych.
Jako pieszy, nim wejdę na pasy na zielonym świetle najpierw sprawdzam czy jakiś luzaczek nie pędzi ponad 60km/h. Jeśli prowadzę wózek z Dzieckiem to osłaniam go swoim ciałam z tej strony, którą ocenię za bardziej narażoną na pędzący " znikąd" samochód.
Na zwykłych "pasach" (bez świateł) przechodzę tylko wtedy gdy nic nie nadjeżdża, nie staję na skraju chodnika.
Jak zawsze trzymam się żelaznej reguły:
Głupich, wariatów i cwaniaków puszczam przodem - "After you"