Widok
rozszerzenie wspólnoty małżeńskiej
Jak wyglada rozszerzenie wspólnoty małżeńskiej o mieszkanie.
Gdy jeden z współmałżonków dostał takie w spadku/ darowiznie przed slubem i po ślubie mieszka z małżonkiem.
Teraz chcemy własnie rozszerzyć tą wspolnote małżenską o to mieszkanie u notariusza plus wpis do ksiag wieczystych.
jak wyglada sprawa gdy dojdzie do rozpadu małżeństwa. Czy jedna ze stron bedzie musiala spłacić drugą? Czy tez nie? Czy mieszkanie bedzie do podziału po połowie ... chodzi o to, ze w razie rozpadu czy bedzie można wymeldowac tą osobę dobrowolnie czy tez nie
Gdy jeden z współmałżonków dostał takie w spadku/ darowiznie przed slubem i po ślubie mieszka z małżonkiem.
Teraz chcemy własnie rozszerzyć tą wspolnote małżenską o to mieszkanie u notariusza plus wpis do ksiag wieczystych.
jak wyglada sprawa gdy dojdzie do rozpadu małżeństwa. Czy jedna ze stron bedzie musiala spłacić drugą? Czy tez nie? Czy mieszkanie bedzie do podziału po połowie ... chodzi o to, ze w razie rozpadu czy bedzie można wymeldowac tą osobę dobrowolnie czy tez nie
Rozszerzenie kosztuje u notariusza ok 1300zł .Jeżeli 1 z małżonków rozszerzy majątek ,2 z nich musi zapłacić podatek.
Gdyby 1 z małżonków miał długi ,oboje solidarnie będziecie odpowiadać
majątkiem wspólnym.
W razie śmierci małżonka (bez rozszerzenia) 50 % majątku dziedziczy
współmałżonek i w częściach wspólnych dzieci.
Nie wiem czy masz "pozbyć się" połowy majątku czy nabyć "pół" nieruchomości.
Jednak by się pozbyć czy sprzedać musisz poprosić
o zgodę współmałżonka.
Jest jeszcze jedno "ale" .MOŻESZ ODZIEDZICZYĆ LUB ROZSZERZYĆ
NIERUCHOMOŚĆ Z DŁUGAMI HIPOTECZNYMI LUB CZYNSZOWYMI.
Wtedy solidarnie spłacasz zadłużenie
Gdyby 1 z małżonków miał długi ,oboje solidarnie będziecie odpowiadać
majątkiem wspólnym.
W razie śmierci małżonka (bez rozszerzenia) 50 % majątku dziedziczy
współmałżonek i w częściach wspólnych dzieci.
Nie wiem czy masz "pozbyć się" połowy majątku czy nabyć "pół" nieruchomości.
Jednak by się pozbyć czy sprzedać musisz poprosić
o zgodę współmałżonka.
Jest jeszcze jedno "ale" .MOŻESZ ODZIEDZICZYĆ LUB ROZSZERZYĆ
NIERUCHOMOŚĆ Z DŁUGAMI HIPOTECZNYMI LUB CZYNSZOWYMI.
Wtedy solidarnie spłacasz zadłużenie
BAJKOWO ,przebrania, zabawa i rozrywka dla dzieci i dorosłych.
Pilotów 3 ,Gdańsk-Zaspa ,
Pilotów 3 ,Gdańsk-Zaspa ,
Z doświadczenia bliskiej mi osoby (w zasadzie niejednej) powiem Ci że nie warto tego robić - lepiej zostawić tak jak jest. Co prawda zapis można zmienić - ale do tego trzeba pilnować terminów (o ile się nie mylę jest pół roku od momentu dowiedzenia się o dopuszczeniu się niegodziwości), późniejsze udowadnianie, chodzenie po sądach - i możesz po prostu nie zmieścić się w czasie. A tak jest Twoje, mieszkacie razem, żyjecie razem. I jak Ci mówi że nie czuje sie w nim dobrze bo nie jest Wasze - możecie zawsze zaciągnąć kredyt i kupić inne a to np. wynająć. Pamiętaj o mądrym przysłowiu - kochajmy się jak bracia liczmy jak żydzi. W małżeństwie lubi się sprawdzać.
a czy to nie jest tak, że w razie śmierci (tfu tfu) autorki i braku dzieci małżonek musi się mieszkaniem dzielić z rodzeństwem i rodzicami właścicielki mieszkania? to już kicha??
ja wiem że wszyscy mówią że lepiej nie, ale jak to powiedzieć mężowi? "słuchaj różnie w życiu bywa, a ja ci nie ufam" ...?
ja wiem że wszyscy mówią że lepiej nie, ale jak to powiedzieć mężowi? "słuchaj różnie w życiu bywa, a ja ci nie ufam" ...?
według mnie trudno tu doradzać.
sama wiesz, jakie sa wasze relacje. Z jednej strony, jak z kimś jesteś zakładasz, że zawsze tak będzie. Mężowi może być przykro, że nie chcesz go dopisać, bo "może kiedyś się rozstaniemy". To tak, jak byś nie wierzyła w łączącą Was miłość.
Z drugiej strony, wiem z własnego doświadczenia, że nie zawsze ta miłośc trwa wiecznie. Chociaż się staramy.
sama musisz to sobie rozważyć.
Powodzenia
sama wiesz, jakie sa wasze relacje. Z jednej strony, jak z kimś jesteś zakładasz, że zawsze tak będzie. Mężowi może być przykro, że nie chcesz go dopisać, bo "może kiedyś się rozstaniemy". To tak, jak byś nie wierzyła w łączącą Was miłość.
Z drugiej strony, wiem z własnego doświadczenia, że nie zawsze ta miłośc trwa wiecznie. Chociaż się staramy.
sama musisz to sobie rozważyć.
Powodzenia
kilka lat temu, w czasie małżeńskiej sielanki, też chciałam dopisać męża do swojego panieńskiego mieszkania, ale potem okazało się, że koszty i całe zamieszanie, więc przekonał mnie, żebyśmy z tego zrezygnowali.
po kilku latach odszedł ode mnie i dzięki Bogu mam gdzie mieszkać z dzieckiem. gdybym go wtedy dopisała, musiałabym go teraz spłacać, czyli sprzedać mieszkanie i wylądowałabym z małym dzieckiem na bruku.
po kilku latach odszedł ode mnie i dzięki Bogu mam gdzie mieszkać z dzieckiem. gdybym go wtedy dopisała, musiałabym go teraz spłacać, czyli sprzedać mieszkanie i wylądowałabym z małym dzieckiem na bruku.
kuku ruku - kochać się możecie najmocniej na świecie - ale w każdym małżeństwie są dni gorsze i lepsze i różnie to bywa... a jeśli dla niego najważniejszą sprawą stanie się to czy go dopiszesz czy nie to powinno dać Ci do myślenia. Tak jak wcześniej napisałam - przecież możecie Twoje mieszkanie wynająć, korzystać z tych środków a razem wziąźć kredyt i go spłacać i być na swoim wspólnym. A to kiedyś w przyszłości przepisać np. na dzieci. Pracuję w nieruchomościach, bardzo dużo widziałam różnych sytuacji - i wierzcie mi najczęściej jest tak że rodzice kupują młodej osobie mieszkanie ale na siebie - spisują testament na mocy którego w razie ich śmierci przechodzi na własność syna/córki. I tylko syna lub córki. Tak robią i Ci którzy mają po 10 mieszkań i domów i Ci którzy ciułają całe życie by zapewnić jakiś start dziecku. Zdarza się że młodzi proszą o sprzedaż tego mieszkania bo chcieliby kupić większe - wówczas jest przekazanie darowizny celowej dla dziecka - i np. wkładając 200.000 zł w mieszkanie warte 300.000 w razie konieczności spłaty współmałżonka ma on prawo tylko do połowy z różnicy 100.000 zł czyli de facto dostaje 50 tys. a dana osoba zostaje z tym mieszkaniem. Przy sprawach majątkowych dobrze jest się poradzić prawnika.
Druga sprawa poruszona tutaj to intercyza. Powiem wam że dotychczas myślałam że to jest jakieś rozwiązanie - głównie gdy zakładamy firmy - spółki gdzie nie wszystkie decyzje od nas zależą. Jakiś czas temu prawnik wyprowadził mnie z błędu ponieważ współmałżonek bez intercyzy może obronić większą część majątku wspólnego niż po intercyzie. Są na ten temat szerokie zapisy w ustawach - sami nie damy rady tego przejść ale z prawnikiem jak najbardziej. Tylko że trzeba działać zanim zostanie wydany nakaz zajęcia majątku - najlepiej przed pierwszą rozprawą.
Druga sprawa poruszona tutaj to intercyza. Powiem wam że dotychczas myślałam że to jest jakieś rozwiązanie - głównie gdy zakładamy firmy - spółki gdzie nie wszystkie decyzje od nas zależą. Jakiś czas temu prawnik wyprowadził mnie z błędu ponieważ współmałżonek bez intercyzy może obronić większą część majątku wspólnego niż po intercyzie. Są na ten temat szerokie zapisy w ustawach - sami nie damy rady tego przejść ale z prawnikiem jak najbardziej. Tylko że trzeba działać zanim zostanie wydany nakaz zajęcia majątku - najlepiej przed pierwszą rozprawą.
przecież można zawrzeć taką umowę za zapisem, że w razie rozwodu nieruchomość będzie stanowiła wyłącznie Twoją własność. takie warunki są dopuszczane przez prawo, ale niewiele osób o tym wie.
Albo przepisać nieruchomosć do majątku wspólnego, a mężowi dać do podpisu weksel z deklaracją wekslową, że w razie rozwodu jest obowiązany oddać równowartość 1/2 części tej nieruchomości. A jak będzie stawiał opór? Kwestia jest prosta - przecież nie będziemy się rozwodzić, więc to tylko formalność, dlaczego nie chcesz podpisać, masz coś do ukrycia?
mój mąż bez problemu podpisał taki dokument, powiedział, że jeśli mnie to uspokoi to może podpisać weksel, bo i tak nie zamierza się ze mną rozwodzić, więc weksel nie ma znaczenia.
Albo przepisać nieruchomosć do majątku wspólnego, a mężowi dać do podpisu weksel z deklaracją wekslową, że w razie rozwodu jest obowiązany oddać równowartość 1/2 części tej nieruchomości. A jak będzie stawiał opór? Kwestia jest prosta - przecież nie będziemy się rozwodzić, więc to tylko formalność, dlaczego nie chcesz podpisać, masz coś do ukrycia?
mój mąż bez problemu podpisał taki dokument, powiedział, że jeśli mnie to uspokoi to może podpisać weksel, bo i tak nie zamierza się ze mną rozwodzić, więc weksel nie ma znaczenia.