Widok
A do Ponurego..
Piszesz ,ze jestes przeciwnikiem kościoła a to forum jest raczej dla ludzi ,którzy licza się ze zdaniem kościoła ,chcą skorzystać z tej możliwosci ,ktora daje kościól,gdyż chcą zyc z Bogiem ,a nie w grzechu...
Nie oceniaj nikogo....
Ciesz się i dziekuj BOgu ,ze nie urodziłeś sie turkiem ;]
Musiałbys sie modlić publicznie kilka razy dziennie ;]
Bycie katolikiem to wielka Łaska ;]
pozdrawiam i zyczę udanego małżeństwa.
Piszesz ,ze jestes przeciwnikiem kościoła a to forum jest raczej dla ludzi ,którzy licza się ze zdaniem kościoła ,chcą skorzystać z tej możliwosci ,ktora daje kościól,gdyż chcą zyc z Bogiem ,a nie w grzechu...
Nie oceniaj nikogo....
Ciesz się i dziekuj BOgu ,ze nie urodziłeś sie turkiem ;]
Musiałbys sie modlić publicznie kilka razy dziennie ;]
Bycie katolikiem to wielka Łaska ;]
pozdrawiam i zyczę udanego małżeństwa.
Nie napisałam ,ze dobrze mi w łózku...tylko ,ze ,że mogłabym brac pod uwagę przyjemnośc cielesną z bycia razem, i wtedy chciałabym być z nim bo mi fajnie... tak?
ale tak nie jest...
kiedy nie jestes z kims tylko dla seksu...to dlaczego z nim jesteś ?
Powiesz ,bo chcemy ze soba sypiać ,pragniemy się..
przestan wspołzyc z chłopakiem na pół roku...a zobaczysz ,ze odejdzie...albo bedzie zdradzał..
Tylko prawdziwie kochający mąż ; czystą ,wstrzęmięzliwą miłością nigdy nie odejdzie i nie zdradzi...
Kiedy kobieta zachoruje ...kiedy nie będzie mogła wspólzyć...bo nie będzie mogła..przez pół roku,rok...co zrobi ,,partner"
nie musze pisać..czystość przedmałżeńska pozwala wzrastać w człowieczeństwie...
Nikt nie zrozumie ,kto pradziwie nie pokocha Jezusa..
a czym jest walka o uniewaznianie byłego małżeństwa...jesli sie nastepne buduje na słabych fundamentach?
nie potrzebuje osadu...dałam tylko swiadectwo..ze mozna tak żyć ..nikt mi nie powie że sie nie da ..bo sie da ...
ale tak nie jest...
kiedy nie jestes z kims tylko dla seksu...to dlaczego z nim jesteś ?
Powiesz ,bo chcemy ze soba sypiać ,pragniemy się..
przestan wspołzyc z chłopakiem na pół roku...a zobaczysz ,ze odejdzie...albo bedzie zdradzał..
Tylko prawdziwie kochający mąż ; czystą ,wstrzęmięzliwą miłością nigdy nie odejdzie i nie zdradzi...
Kiedy kobieta zachoruje ...kiedy nie będzie mogła wspólzyć...bo nie będzie mogła..przez pół roku,rok...co zrobi ,,partner"
nie musze pisać..czystość przedmałżeńska pozwala wzrastać w człowieczeństwie...
Nikt nie zrozumie ,kto pradziwie nie pokocha Jezusa..
a czym jest walka o uniewaznianie byłego małżeństwa...jesli sie nastepne buduje na słabych fundamentach?
nie potrzebuje osadu...dałam tylko swiadectwo..ze mozna tak żyć ..nikt mi nie powie że sie nie da ..bo sie da ...
Witaj, ja mam podobną sytuację.Mąż niesakramentalny też złożył skargę do Trybunału 3 lata temu,czeka już na wyrok ,ma być prawdopodobnie w lutym ,ale w Gdańsku bardzo długo to trwa....Teraz podobno umarł któryś z sędziów i szukają nastepcy...wczesniej mieli przeprowadzkę z Gdyni...wszystko to wpływa na czas orzekania...
Dodatkowo w sierpniu maja urlop i też to jest martwy miesiąc.Nie każdy występuje od tak sobie mojego męza zostawiła żona dla innego ,maja dziecko..nie chciała słuchac by zostac z męzem,wolała kochanka...
My się kochamy,chcemy mieć dziecko..rodzinę ..ale do tego potrzebny jest nam sakrament..Kocham Boga i nie wyobrażam sobie zycia w grzechu...trwamy w białym małżeństwie ;] Na początku było trudno...ale dla Jezusa można w tym wytrwać ,modlitwa i opieka Matki Bozej jest tu niezbędna ,tak tez mozna zyc ochane forumowiczki...nasze małżeństwo się ubogaciło w inne wazniejsze sfery...nie tylko intymne ,można kochac drugiego człowieka sercem i czysta miłością...Piekną..wtedy jak zabraknie seksu widzimy co tak naprawdę nas łączy...
Ja dojrzałam w tym związku i z większa odpowiedzialnoscia wejdę w małżenstwo;]Nie dlatego ,że dobrze mi w łózku..
Życzę wam kochane samych udanych małżeństw i cudownej starości ...Powodzenia
Dodatkowo w sierpniu maja urlop i też to jest martwy miesiąc.Nie każdy występuje od tak sobie mojego męza zostawiła żona dla innego ,maja dziecko..nie chciała słuchac by zostac z męzem,wolała kochanka...
My się kochamy,chcemy mieć dziecko..rodzinę ..ale do tego potrzebny jest nam sakrament..Kocham Boga i nie wyobrażam sobie zycia w grzechu...trwamy w białym małżeństwie ;] Na początku było trudno...ale dla Jezusa można w tym wytrwać ,modlitwa i opieka Matki Bozej jest tu niezbędna ,tak tez mozna zyc ochane forumowiczki...nasze małżeństwo się ubogaciło w inne wazniejsze sfery...nie tylko intymne ,można kochac drugiego człowieka sercem i czysta miłością...Piekną..wtedy jak zabraknie seksu widzimy co tak naprawdę nas łączy...
Ja dojrzałam w tym związku i z większa odpowiedzialnoscia wejdę w małżenstwo;]Nie dlatego ,że dobrze mi w łózku..
Życzę wam kochane samych udanych małżeństw i cudownej starości ...Powodzenia
Rozwód kościelny czy cywilny jest indywidualną sprawą każdego z nas... a prawda jest taka, że im więcej osób tym więcej opini, tych złych i dobrych. Sami zainteresowani wiedzą co robią i co jest dla nich dobre... Ja prywatnie jestem zdania, ż jeżeli osoba decyduje się na ślub kościelny to trzeba walczyć o małżeństwo w razie nie powodzeń do samego końca, ale jak wiadomo życie pisze różne scenariusze... każdy ma inne sumienie, inną wolę walki i nie każdemu starcza sił, dlatego posuwają się już do takiego kroku jak rozwód... może to właśnie przynosi ulge i ukojenie po "niezdrowym" małżeństwie...
niunia 2009 kto Ci powiedział że kościół uchylił posty. Głupie myślenie. Przeczytajcie art 1250 prawa kanoniocznego. Ludzie nie powtarzajcie czegoś jak nie wiecie.To media wprowadzają w błąd. Kościół wypowiedział się jedynie co do postu w jeden dzień mianowicie Wigilię. Otóż KPK nie przewiduje postu w tym dniu, ale pozostaje on bo jest sprawą tradycji. Powinno się go nadal przestrzegać ale nie ma za nieprzestrzeganie grzechu. A co do nieuznawania przez Kościół rozwodów. Nie wiem czy Wy ale ja jestem przerażona tym co sie dzieje na świecie. Rodzina całkowicie traci na znaczeniu. JAkby możnabyło się rozwodzić to co ze znaczeniem rodziny. Dziś zyję z tym jutro tamtym pojutrze mam dwóch ojców trzeci mnie wychowuje. Dziadków mam już chyba z 6. Żadnych nie odwiedzam bo mama nie żyje z tatą. Kościół Katolicki Cię nie skreśla zabrania Ci przystepowania do sakramentów. Ale nadal możesz chodzić do kościoła na msze nabożeństwa itd. Możesz wyznawać swoją wiarę i uzyskać zbawienie. Są różne sytuacje w życiu. Nikt Cię nie skreśla ale nie można pozwolić na patologię (rozwód) bo to niszczy rodzine a zarazem wspólnotę chrzescijańską.
a ja wam powiem, że osoba z mojej rodziny dostała już wyrok pierwszej instancji na jej korzysc choć to trochę trwało, ponad 3 lata. Teraz powinna podać sprawę do tej najważniejszej instancji, która uniewania małzeństwo (sorki ale nie wiem jak to si,ę nazywa fachowo)Przy czym ostatnio była u prawnika (wizyta 30 min -560zł) który powiedział, że sprawa jest jak najbardziej do wygrania przy czym musi wpłacić 150 tyś. zł na datek na Jasną Górę, uzbroić się w cierpliwość 2-3 lata i w końcu dosranie unieważnienie małżenstwa.