Widok
Czy to nie czysta hipokryzja?? Najpierw przysięgać sobie wobec boga że się nie opuści partnera aż do śmierci, a potem szukać byle powodu do unieważnienia małżeństwa?? Jak prawdziwy katolik może zrobić coś takiego?? A może bierzecie te śluby kościelne bo można to zrobić z większą pompą niż w USC , mieć piękne dekoracje, kieckę jak królewna, muzykę organową i żeby babcia nie marudziła?
zwby uniewaznic to trzeba miec do tego powazne powody na ktore skladaja sie min zatajenie czegos przed slubem np. ze bylo sie alkoholikiem, albo ze bylo sie uzaleznionym od narkotykow a druga strona o tym nie wiedziala, albo zatajenie ze nie moze ktoras ze stron miec dzieci itp... trwa to latami znam biezacy przypadek gdzie osoba stara sie juz 4 rok... ile to kosztyuje to nie mam pojecia,
a nie lepiej sprobowac sie pogodzic, pojednac i wybaczyc bledy?... 3mam kciuki zeby sie bez jakiegokolwiek rozwodu obyło!
a nie lepiej sprobowac sie pogodzic, pojednac i wybaczyc bledy?... 3mam kciuki zeby sie bez jakiegokolwiek rozwodu obyło!
Łatwo teoretyzować, a życie pisze swoje scenariusze i oczywiście nikomo nie życze znalezienia się w takiej sytuacji. Podejżewam, że nikt bez powodu nie decyduje się na rozwód a już napewno nie myślio tym w dniu swojego ślubu. Niestety czasami inaczej się nie da, i czy za to mamy być potępiani do końca życia?? Już nie chodzi nawet o powtórny ślub kościelny ale o tak codzienne rzeczy jak komunia św. czy trzymanie czyjegoś dziecka do chrztu. Nie zrozumie ten kto nie był w takiej sytuacji.
ja mam taka sytuacje w rodzinie, wzieli slub bo wpadli, ona miala 17 lat on chyba 18, po niespełna 2 latach był rozwód, nieważnośc małżeństwa załatiali 6 lat i za powód podali że zostali zmuszeni przez rodziców i środowisko
tez widzizłam program w tv, jedna babka miala 21 lat jak wyszła za mąż, po roku facet ją zostawił, mówiła że strasznie się miotała co ma zrobić, bo bardzo taka katolicka była, ale nei chciała być do końca życia sama, życie w związku niesakramentalnym tez jej nie pasowało i do tego nie chciała być powodem grzegchu dla nowego partnera, ale związała sie z kimś innym dopiero jak dostała unieważnienie, po 5 latach chyba
i była tez druga babka, jej małżeństwa trwalo 30 lat po czym jej mąż poszedł do tego trybunału kościelnego i powiedział że ona jest nienormalna i tez unieważnili, biedna kobieta miała żal jak po 30 latach kościół mógł jej zrobić coś takiego :(
tez widzizłam program w tv, jedna babka miala 21 lat jak wyszła za mąż, po roku facet ją zostawił, mówiła że strasznie się miotała co ma zrobić, bo bardzo taka katolicka była, ale nei chciała być do końca życia sama, życie w związku niesakramentalnym tez jej nie pasowało i do tego nie chciała być powodem grzegchu dla nowego partnera, ale związała sie z kimś innym dopiero jak dostała unieważnienie, po 5 latach chyba
i była tez druga babka, jej małżeństwa trwalo 30 lat po czym jej mąż poszedł do tego trybunału kościelnego i powiedział że ona jest nienormalna i tez unieważnili, biedna kobieta miała żal jak po 30 latach kościół mógł jej zrobić coś takiego :(
jezeli sam kosciol uwaza ze sa powody ktore powoduja iz malzenstwo jest niewazne to jestej jak najbardziej za anulowaniem z tych powodow ale robienie to bo ktos chce nastepny slub w kosciele uwazam za przesade. zwlaszcza ze z regoly robia to osoby nie gleboko wierzace tylko ktore patrza co ludzie albo rodzina powie na slub w USC. a co do dzieci to sie nie zgodze - w takim wypadku z regoly ksiaza nie robia problemow z chrztem czy komunia.
Bo jeśli jedna ze stron nie dochowa przysięgi np. zdradzi ...To co ma począć 2-ga strona ??? Tkwić w hipokryzji?? Albo gdy mąż (lub żona ) zacznie pić i bić??? W imię przysięgi kupić butelkę wódki i poczekać aż będzie bić??
Uważam ,że przysięga małżeńska w momencie zdrady złamania zasad przysięgi jest po prostu nie ważna..bez względu czy ten rozwód kościelny się otrzyma czy nie..dla mnie osobiście takie małżeństwo staje się fikcją i tylko na papierze.
Uważam ,że przysięga małżeńska w momencie zdrady złamania zasad przysięgi jest po prostu nie ważna..bez względu czy ten rozwód kościelny się otrzyma czy nie..dla mnie osobiście takie małżeństwo staje się fikcją i tylko na papierze.