Widok
Na logikę to chyba zgodnie z nauką Kościoła żyjesz w konkubinacie, ale pewna nie jestem, bo skoro Twój mąż jest rozwodnikiem to znaczy, że ślubował i złamał przysięgę. Najlepiej iść do spowiedzi i całą sytuację przedstawić. Do spowiedzi można iść zawsze, nie wiadomo tylko, jak to formalnie określić. Życzę Ci powodzenia!!
dostalas moze jakies informacje jak przyspieszyc? moje uniewaznienie biegnie od stycznia br. Ale poki co sama papierkologia :( potrzebuje decyzji trybunalu... Bo albo sie bede mogl zwiazazec z jedna fajna dziewczyna albo jej nie chce zawracac glowy i czasu...
Jakbys wiedziala ak przyspieszyc to pls na josegarcia@wp.pl
Pozdr
J
Jakbys wiedziala ak przyspieszyc to pls na josegarcia@wp.pl
Pozdr
J
Mój mąż złożył dokumenty w Trybunale Metropolitarnym w Gdańsku w maju 2004 roku. Mamy listopad 2009 i ostatnia wiadomość była w grudniu 2008 z informacją , że obrońca węzła małżeńskiego nie znajduje podstaw do unieważnienia małżeństwa.Pytaliśmy w kancelarii co teraz mamy dalej zrobić, ale poradzili aby czekać do ogłoszenia decyzji Sądu I Instancji. Jestem drugą żoną czyli stroną zainteresowaną pozytywnym rozpatrzeniem sprawy. Mamy dwoje dzieci i starsza córka zaczyna już zadawać trochę nie wygodne pytania typu: dlaczego nie przyjmujemy komunii, dlaczego mama nie może być chrzestną matką. Gdyby nie brak ślubu kościelnego bylibyśmy przykładną katolicką rodziną.Za 3 lata moja córka pójdzie do pierwszej komunii , a my nie będziemy mogli w pełni uczestniczyć w tej uroczystości tak ważnej dla dziecka i jego rodziców. Obawiam się, że Sąd nie zdąży z wydaniem decyzji. Czy wogóle istnieją jakieś sposoby, żeby przyśpieszyć tok sprawy, czy pozostaje mi wydzwaniać z uporem maniaka 1 na miesiąc a może na tydzień?
Przyspieszyć się nie da. Pozostaje tylko wydzwaniać. Wiem, ze zdarzają się sytuacje, gdy ludzie przychodzą do Sądu do Kanclerza i mówią o swojej sytuacji i pytają czy nie można przyspieszyć sprawy. Ale nie w każdym sądzie można coś takiego zrobić. Proszę pamiętać, że jest jeszcze 2 instancja - min. 6 msc.
Moni26, gdzie Ty mieszkasz i co to za problemy? Do komunii nie chodź, dziecko także będzie miało komunię, odbędzie i co z tego.
Czy jesteś gorszą matką przez to? Kij z nimi i z tymi ich "unieważnieniami małżeństwa".
A na pytania dzieci także można przekonywująco odpowiedzieć.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Czy jesteś gorszą matką przez to? Kij z nimi i z tymi ich "unieważnieniami małżeństwa".
A na pytania dzieci także można przekonywująco odpowiedzieć.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
No naprawdę nie potrafię w to uwierzyć. Przy obecnej obłudzie kościoła? Jak można być tak ślepym i wierzyć w te bzdury? Przejmować się brakiem unieważnienia małżeństwa? No to jest ważne i co z tego. Kościół ma coraz mniej wyznawców, jeszcze trochę a dojdzie do sytuacji jak na Zachodzie, tak więc naprawdę nie ma się czym przejmować.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Wrzucasz wszystkich do jednego worka, a w Kościele jest wielu wspaniałych księży, którym daleko od obłudy... Taka generalizacja w Twoim wydaniu jest bardzo krzywdząca...
Do lekarza też nie chodzisz ? Bo jeden gdzieś tam brał łapówki albo zaszył pacjentowi wacik w sercu?
Jeśli ktoś wierzy, to się przejmuje i mu zależy - tego nie zmienisz głoszeniem pustych frazesów...
Do lekarza też nie chodzisz ? Bo jeden gdzieś tam brał łapówki albo zaszył pacjentowi wacik w sercu?
Jeśli ktoś wierzy, to się przejmuje i mu zależy - tego nie zmienisz głoszeniem pustych frazesów...
a ja wam powiem, że osoba z mojej rodziny dostała już wyrok pierwszej instancji na jej korzysc choć to trochę trwało, ponad 3 lata. Teraz powinna podać sprawę do tej najważniejszej instancji, która uniewania małzeństwo (sorki ale nie wiem jak to si,ę nazywa fachowo)Przy czym ostatnio była u prawnika (wizyta 30 min -560zł) który powiedział, że sprawa jest jak najbardziej do wygrania przy czym musi wpłacić 150 tyś. zł na datek na Jasną Górę, uzbroić się w cierpliwość 2-3 lata i w końcu dosranie unieważnienie małżenstwa.
niunia 2009 kto Ci powiedział że kościół uchylił posty. Głupie myślenie. Przeczytajcie art 1250 prawa kanoniocznego. Ludzie nie powtarzajcie czegoś jak nie wiecie.To media wprowadzają w błąd. Kościół wypowiedział się jedynie co do postu w jeden dzień mianowicie Wigilię. Otóż KPK nie przewiduje postu w tym dniu, ale pozostaje on bo jest sprawą tradycji. Powinno się go nadal przestrzegać ale nie ma za nieprzestrzeganie grzechu. A co do nieuznawania przez Kościół rozwodów. Nie wiem czy Wy ale ja jestem przerażona tym co sie dzieje na świecie. Rodzina całkowicie traci na znaczeniu. JAkby możnabyło się rozwodzić to co ze znaczeniem rodziny. Dziś zyję z tym jutro tamtym pojutrze mam dwóch ojców trzeci mnie wychowuje. Dziadków mam już chyba z 6. Żadnych nie odwiedzam bo mama nie żyje z tatą. Kościół Katolicki Cię nie skreśla zabrania Ci przystepowania do sakramentów. Ale nadal możesz chodzić do kościoła na msze nabożeństwa itd. Możesz wyznawać swoją wiarę i uzyskać zbawienie. Są różne sytuacje w życiu. Nikt Cię nie skreśla ale nie można pozwolić na patologię (rozwód) bo to niszczy rodzine a zarazem wspólnotę chrzescijańską.