Widok
Dzięki wielkie:) w takim razie może orientujesz sie jak wygladaja sale do porodu rodzinnego? i czy zaraz po porodzie mąż moze zostac z nami czy już mu dziękują? Jaka generalnie jest opieka? Mam jakiegos dziwnego stracha ze polozne bedą sie darły na mnie jak czegoś nie bede potrafiła zrobic itp. Trochę Cie zasypałam pytaniami:)
Są tylko trzy czyli jest ryzyko, że jak trafisz na moment kiedy będzie więcej porodów to będziesz rodziła tak jak inne przyszłe mamy tylko za kotarką. Sale rodzinne są czyste i ładne z nowoczesnymi łóżkami (widziałam wszystkie bo zwiedzałam podczas zajęć w szkole rodzenia) i tylko jedna ma wannę z hydromasażem ale do łazienki jest bardzo blisko. Niestety na sali poprodowej mąż już nie może z Tobą przebywać, nikt tam nie może wchodzić ale jest wydzielony pokój "odwiedzin", do którego Ty możesz przyjść niestety dzidziuś będzie musiał zostać za szybką, czyli tatuś będzie mógł przez cały Twój pobyt w szpitalu tylko pomachać do swojej pociechy.
my mieliśmy poród rodzinny (i powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie innego), mieliśmy taką malutką salę a generalnie wygląd w tej sytuacji nie ma najmniejszego znaczenia ;) (taki normalny pokoik) mąż może zostać 2 godziny po porodzie z tobą na sali (bo przez tyle czasu się zostaje na tej porodówce). może przecinać pępowinę i poźniej pojść z połozną i patrzeć na mierzenie, ważenie, czyszczenie dzidziusia (no i może robić fotki przy tym!). położne są bardzo fajne - mnie się pytały czy potrafię oddychać, poprosiłam żeby mi powiedziały i to zrobiły. mówią generalnie co ze sobą robić ;) a przy bólach partych to już same mi mówiły że mam (i kiedy mam) krzyczeć i co robić żeby się maluch dobrze ułożył. prysznic jest na korytarzu (minus- jak ja chodziłam to śmierdziało papierosami bo chodzą tam palić kobiety, które leżą na patologii :/). ja miałam problem, że miałam skórcze a rozwarcia było brak ale w pewnym momencie wydawało mi się że zaczęły się bóle parte (na sr mówiła babka że są to takie jak by się chciało wypróżnić i że trzeba wtedy pójśc się zapytać położnej czy można rzeczywiście iść do toalety czy to już są te parte) ale położna mówiła że to jeszcze niemożliwe, kiedy po jakimś czasie sprawdziła to okazało się, że to rzeczywiście było już to (moja rada- jednak czasem lepiej "pomarudzić" i zaufać intuicji).
Fiu no to trochę sie uspokoiłam:) Nie zalezy mi na super extra warunkach chce szybko i sprawnie urodzic i wiac do domku wiec wyglad ma srednie znaczenie dla mnie, wazniejsza jest opieka.
Skoro tatus moze byc 2 h po porodzie ze mna to nie kumam kiedy niby oglada dzidzie przez szybe(kojarzy mi sie to z filmami) bo na nastepny dzien chyba normalnie moze juz nas odwiedzic tak?
Skoro tatus moze byc 2 h po porodzie ze mna to nie kumam kiedy niby oglada dzidzie przez szybe(kojarzy mi sie to z filmami) bo na nastepny dzien chyba normalnie moze juz nas odwiedzic tak?
po tych 2 godzinach przewożą ciebie i dziecko na oddział położniczy i tam już niestety tata nie wejdzie... wtedy już tylko ty będziesz mogła wyjść na odwiedziny a dzidzia zostaje właśnie za szybą (to jest moim zdaniem bardziej "korytarz"odwiedzin;). ma to swoje plusy i minusy (wiadomo zarazki). 2 doby da się wytrzymać, my byłyśmy 4 i było mi ciężko.
ja rodziłam w Wejherowie 1,5 roku temu, dziecko zostało normalnie umyte pod wodą, sala porodowa ogromna z prysznicem, piłką, fotelem sako, krzesłem do porodu (jesli masz ochotę tak rodzić, z mega wygodnym łóżkiem porodowym....a do porodu możesz przyjąć każda pozycję stojącą, siedzącą, klęczącą, jaka Ci pasuje. Mąż jest podczas całego porodu - robi fotki, potem jest przy mierzeniu i później ma prawo razem z Tobą siedzieć w pokoju poporodowym, biorąc dziecko na ręcę, Było super. nei załapaliśmy żadnych chorób.
A czy ktoras z Was rodzila tam przez cesarskie ciecie? Mi sie zapowiada taki porod i jestem bardzo ciekawa jak to tam wyglada, zwlaszcza chodzi mi obecnosc meza, mozliwosc karmienia maluszka zaraz po narodzinach, zajmowanie sie nim itp. Jak szybko wstalyscie i moglyscie zajmowac sie dzieckiem? Z gory dzieki :)
moj porod ostatecznie skonczyl sie cc (nie bylo planowane). poki bylismy na porodowce, maz byl ze mna. na sale operacyjna nie ma wstepu. Ty zobaczysz Malenstwo juz na sali, jak go wyjma (wowczas lekarz pokazal mi, ze chlopak ;)), a potem juz opatulonego na chwilke przyniesli mi go do buzki, zebym mogla jego buzinke zobaczyc. Potem przewiezli mnie na sale pooperacyjna, tam pojawil sie na chwilke moj maz i polozne przyniosly synka. Od razu przystawily mi go do piersi. Maz mogl zostac tylko chwileczke, bo na sali pooperacyjnej nie ma odwiedzin (to sala dwuosobowa, miesci sie na patologii ciazy). Maluszek byl ze mna tak dlugo jak chcialam, po czym jak chcialam sie zdrzemnac, to zabraly go na noworodki. A pozniej znow przyniosly. Wstalam po 12 godzinach (Maly urodzil sie po 10 rano), kazaly mi zrobic kilka krokow (pochodzic po pokoju). Na noc Maluszek tez byl na noworodkach. Nastepnego dnia poszlam pod prysznic, a potem juz z Maluszkiem pojechalismy na poloznictwo i dopiero wowczas sie nim sama zajmowalam. Tam maz (lub ktokolwiek inny) moze odwiedzac tylko w pokoju odwiedzin (tym korytarzyku kolo dyzurki), a dziecko zostaje na terenie oddzialu, czyli za szybka. No i 4 doby w szpitalu trzeba wylezec :) Ale da sie przezyc, opieka naprawde dobra i pomocna. Jakbys miala jeszcze jakies pytania, w razie czego pisz na mejla (slimac.slimac@gmail.com), bo nie zawsze mam czas tu zajrzec.
Czesc dziewczyny.
Ja tez zamierzam rodzic w Redlowie.Napisalyscie duzo przydatnych rzeczy,ale mam jedno pytanko.Wiem ze ktoras z was chodzila do szkoly rodzenia czy moze to p.Iwony Guc? Jak tak to bardzo bym prosila o opinie na temat tej szkoly,czy bylyscie zadowolone,jak sa prowadzone zajecia i co najlepiej jest na nie zabrac ze soba 9chodzi mi tu o stroj).Z tego co wyczytalam na stronce to zapisac sie moge w kazdej chwili i place po kazdych zajeciach.
Z gory dzienkuje za wszelkie informacje.
Pozdrawiam
Ja tez zamierzam rodzic w Redlowie.Napisalyscie duzo przydatnych rzeczy,ale mam jedno pytanko.Wiem ze ktoras z was chodzila do szkoly rodzenia czy moze to p.Iwony Guc? Jak tak to bardzo bym prosila o opinie na temat tej szkoly,czy bylyscie zadowolone,jak sa prowadzone zajecia i co najlepiej jest na nie zabrac ze soba 9chodzi mi tu o stroj).Z tego co wyczytalam na stronce to zapisac sie moge w kazdej chwili i place po kazdych zajeciach.
Z gory dzienkuje za wszelkie informacje.
Pozdrawiam
Agusia! ja chodziłam do szkoły rodzenia, ale do p. Basi do Cisowej (BOBAS) i byliśmy i do dziś jesteśmy bardzo zadowoleni - polecam tam zajęcia i p. Basię z całą odpowiedzialnością!!! A jeśli chodzi o zajęcia w szkole, o którą pytasz - moim zdaniem marnie przygotowuje... rodziłam w redłowie moje obie córeczki i zarówno za pierwszym jak i drugim razem były ze mną na sali dziewczyny, które chodziły tam na zajęcia i nie miały bladego pojęcia o wielu rzeczach dotyczących połogu, pielęgnacji maluszka, o diecie mamy karmiącej nie wspominając... ja robiłam za centrum informacji, a one były zdziwione skąd ja to wszystko wiem:):):)
pozdrawiam i życzę powodzenia!!! w razie pytań pisz: haniak@poczta.fm
A podkłady poporodowe dają!!!
pozdrawiam i życzę powodzenia!!! w razie pytań pisz: haniak@poczta.fm
A podkłady poporodowe dają!!!
My chodziliśmy do Iwony. Zajęcia super, wesoło, dużo informacji, ale i zdarza się, że dużo ludzi. W tygodniu najczęsciej dwa razy są te same zajęcia (i wt i czw), więc wybierasz jeden z nich (jak Ci wygodniej w danym tygodniu). Na te zajęcia nie potrzebujesz nic. No, chyba że chcesz coś notować. Zajęcia zaczynają się od ćwiczeń oddechowych, a potem jest teoria. W soboty są ćwiczenia (bardzo fajne, polecam). Wówczas potrzebujesz wygodny strój do ćwiczeń oraz buty na zmianę. Jak była ładna pogoda (myśmy chodzili styczeń-marzec), zajęcia odbywały się na świeżym powietrzu. Dowiedzieliśmy się wszystkiego (o połogu, o pielęgnacji dziecka, o diecie - nie potrzebowałam dodatkowych informacji).
Także ja jak najbardziej szkołę polecam.
Także ja jak najbardziej szkołę polecam.
Haha... w wodzie :) W du... :)
A na patologii ciąży nadal nie ma słuchawek przy prysznicach. Wszyscy o tym wiedzą i co? Nic, jedynie gadanie. Dlaczego żadna z kobiet zmuszona do mycia się wężem nie wywali na takie szczegóły pisemnej skargi do Pani Dyrektor?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
A na patologii ciąży nadal nie ma słuchawek przy prysznicach. Wszyscy o tym wiedzą i co? Nic, jedynie gadanie. Dlaczego żadna z kobiet zmuszona do mycia się wężem nie wywali na takie szczegóły pisemnej skargi do Pani Dyrektor?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
No tak, a może merytorycznie coś? Masz problemy z ortografią czy jak? hehe.
Odnośnie pryszniców, słyszałem dzisiaj od koleżanki z administracji szpitala, że coś się ruszyło. Jest afera. Dowiedziała się Dyrektor Szpitala :)
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Odnośnie pryszniców, słyszałem dzisiaj od koleżanki z administracji szpitala, że coś się ruszyło. Jest afera. Dowiedziała się Dyrektor Szpitala :)
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
rodziłam w Redłowie 3 tyg temu, położne były super. Myślę, że wiele zależy też od rodzącej, wszyscy jesteśmy ludźmi i jeśli zauważasz ich ciężką pracę, to, że nie śpią w nocy tylko zaglądają na sale co 2-3 godziny, a jak masz problem to chodzą do ciebie w nocy co godzinę z własnej inicjatywy!!! a mogłyby się walnąć na kozetkę przecież- to tez jest inaczej. Gdyby nie one nie dałabym rady ani z karmieniem, ani z połogiem ani z własnym emocjami. Jestem im naprawdę wdzięczna bardzo.
może zalezy na które położne trafiłaś ja leżałam 7 dni po cc , no i nie było tak, że zaglądały do nas co 2-3h a wiadomo po cc pierwszy dzień cięzko się chodzi;/ my z córcią miałyśmy wielki problem z karmieniem, może jak ktoś niema są inne- niewiem. Wracjąc córcia ssać niechciała, przystawinie po 2h do piersi nawet Panie położne nie mogły sobie dac rady i co? jedna z nich powiedziała jak sie Pani karmic nie nauczy z dzieckiem to pani z szpitala nie wyjdzie!
kazały sciągać mi pokarm do kielszkó ręcznie ( recznymi laktatorami mi w ogóle nie chciało iść) 1 kieliszek-40minut to sobie wyobraź , żeby ja wykarmić nie spałam prawie nic, tylko raz jedna z pan wziela ja na 5h abym odespała. Niestety sytuacja z karmieniem była niemiła więc poaridziłam się pediatry, który brzytko mówiąć opierdolił położne za to, że mnie tak męczyły, dostałąm laktaor elektryczny i tabletki na zatrymanie! czemu? pediata ocenił, że malutka ma wielkie trudności z ssaniem i niema co jej męczy skoro w ciągu 5 dni nic nie idzie w dobrą stronę. Nawet jak karmie ją butelka czasami smoka trudno jej złapać a dając jej dyda nie utrzyma go dłużej niż 5sekund a ma 7tygodni więc proszę mnie nie oceniać to, że napisałam jak było to chyba nic złego?i nierzycze tego nikomu
kazały sciągać mi pokarm do kielszkó ręcznie ( recznymi laktatorami mi w ogóle nie chciało iść) 1 kieliszek-40minut to sobie wyobraź , żeby ja wykarmić nie spałam prawie nic, tylko raz jedna z pan wziela ja na 5h abym odespała. Niestety sytuacja z karmieniem była niemiła więc poaridziłam się pediatry, który brzytko mówiąć opierdolił położne za to, że mnie tak męczyły, dostałąm laktaor elektryczny i tabletki na zatrymanie! czemu? pediata ocenił, że malutka ma wielkie trudności z ssaniem i niema co jej męczy skoro w ciągu 5 dni nic nie idzie w dobrą stronę. Nawet jak karmie ją butelka czasami smoka trudno jej złapać a dając jej dyda nie utrzyma go dłużej niż 5sekund a ma 7tygodni więc proszę mnie nie oceniać to, że napisałam jak było to chyba nic złego?i nierzycze tego nikomu
ja tez rodzilam 3 tygodnie temu w redlowie i jestem bardzo zadowolona co prawda nie mialam zadnych problemow z przystawieniem do piersi porod tez byl bardzo lekki lekarze sympatyczni polozne rowniez co prawda nie uzyskiwalam od nich zadnych informacji bo nie byly mi one poprostu potrzebne robilam wszystko po swojemu pani od laktacji sprawdzila tylko ze maly bardzo ladnie chwyta piers czy mam pokarm i pokazala jak karmic z pod pachy bo nie bardzo mi to wychodzilo a tak radzilam sobie sama. Ale widzac jak polozne pomagaly innym dziewczyna lezacym ze mna na sali to naprawde byly bardzo mile i wytrwale nie denerwowaly sie nie krzyczaly mozna bylo o wszystko pytac i prosic. ja nawet zostawialam malego na chwile poloznym i szlam pod prysznic albo do lazienki nawet jak plakal to moglam im go zostawic. Ale oczywiscie moze ja trafilam na taka zmiane wiadomo ze personel sie zmienia co chwila wiec zycze wszystkim aby nie natrafialy na te gorsze polozne :)
No nic. Reakcji na brak w XXI wieku słuchawek od pryszniców nie ma. Konserwatorzy byli i poszli, a słuch po nich zaginął. No to tym razem napiszemy do NFZ w Gdańsku. Jak to nic nie da, pisemna skarga do Dyrektora Szpitala oraz do prasy... żeby tak prostej sprawy nie można załatwić.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Wczorajszej nocy o mało co nie zmarła matka oraz dziecko. Do ostatniej chwili czekano z CC, wody zepsute, dziecko okręcone pępowiną. Matka ledwo także przeżyła. Oj, coś czuję że moja opinia o lekarzach z tego szpitala nie będzie już tak dobra....
Na siłę czekają do ostatniej chwili na CC. Podobno NFZ gorzej za CC płaci szpitalowi, czy to prawda?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Na siłę czekają do ostatniej chwili na CC. Podobno NFZ gorzej za CC płaci szpitalowi, czy to prawda?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
No słyszałem od koleżanki, że po skargach i groźbach ze strony pacjentek napisania skargi do wyższych instancji ktoś się w końcu zainteresował tematem i na Patologii Ciąży już są.
Pani Dyrektor Ireno, czy naprawdę nikt nie zagląda tam i nie interesuje się stanem sprzętu szpitalnego?
Wstyd i skandal aby kobiety w ciąży myły się zwykłym wężem...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Pani Dyrektor Ireno, czy naprawdę nikt nie zagląda tam i nie interesuje się stanem sprzętu szpitalnego?
Wstyd i skandal aby kobiety w ciąży myły się zwykłym wężem...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Słuchajcie drogie panie. Ja leżałam trzy tygodnie po porodzie z moją córeczką. Urodziła się chora. Jestem bardzo zadowolona z opieki jaką obdarzyły Nas położne i lekarze!!! Był to mój pierwszy poród i myślę że nie wybrałabym innego szpitala. Położne przy porodzie były rewelacyjne, na prawdę mi pomogły. Mój partner był przy mnie i jego instruowały jak mi ma pomóc itd. Widziaamł że wcześniej napisane było "trafiłam na taką zmianę", ja poznałam wszystkie położne noworodkowe i "nasze" i powiem Wam, że nie raz jak miałam gorszy dzień przyszły usiadły porozmawiały, poprzytulały itp. Jeśli chodzi o lekarzy (pediatrzy) to tak jak pisałam otoczyli nas wspaniała opieką, dobrą. Bardzo się angażują w pomoc dzieciom. Oczywiście jak zawsze zdarzają się wpadki, ale to nie psuje mojej opini o personelu. Gorzej jest z czystościa w szpitalu..... to pozostawia wiele do życzenia. Uwaga na bakteie szpitalne!!
Odświeżam nieco wątek.
Ja leżałam na patologii w Redłowie 5 dni i faktycznie tam jest nieciekawie. Od czego zacząć: obdrapane i brudne ściany, sypiąca się farba z okien, obskurne łazienki, i np. popsuty pilot od tv - o czym dowiadujesz się po wrzuceniu kilku monet (musialam wchodzic na krzesło aby zmienic kanał czy glośnośc, konserwator przyszedł dopiero po 2 dniach!) - ale to wszystko drobiazg. To nie hotel. Można przeżyć.
Jednak nie moge zapomniec tego, że: co obchód to inna diagnoza, wszystie inf. musialam wyciągac, tabuny studentów podczas badań, czy nawet problem z uzyskaniem wypisu i zwolnienia - sprzeczne informacje (pielęgniarki nie wiedziały do kogo mnie skierowac, wysłaly mnie na izbę przyjęc! zamiast do siostry oddziałowej), w efekcie musialam specjalnie jechac tam nastepniego po papier.
I co najbardziej oburzyło mojego męża, gdy przez pomyłke zamiast na patologię trafil (chyba) na noworodkowy - przeszedł cały ten oddział, nikogo z personelu nie było, mógł wziąć sobie jakiegoś malucha dosłownie pod pachę. Nikt nie zapytał męza co tu robi. Nie wiem gdzie dokładnie trafił, opisał tylko, ze lezały tam same noworodki w tych małych wózeczkach, bez mam obok. Masakra!
A teraz plusy: sprzataczki często zaglądaja, robią co moga by było czysto, jedzenie znosne, personel mimo ww. - miły, usmiechniety, mówię o lekarzach, bo pielęgniarki róznie.
Ps. Beznadziejny przeplyw informacji między zmianami potwierdzi tez to: Leżała ze mną dziewczyna ze wskazaniem na cc, ordynator sam wieczorem z nia o tym rozmawial, a rano inny lekarz zdziwiony, tak jak i pielegniarki - ze nic nie wiedzą. Gdyby pacjentka sama nie zadbała o siebie to nie byłaby na czczo. Efekt nieporozumienia: w pospiechu kłucie, założenie "motylka", cewnikowanie i biegiem na salę. Po prostu bajka.


Ja leżałam na patologii w Redłowie 5 dni i faktycznie tam jest nieciekawie. Od czego zacząć: obdrapane i brudne ściany, sypiąca się farba z okien, obskurne łazienki, i np. popsuty pilot od tv - o czym dowiadujesz się po wrzuceniu kilku monet (musialam wchodzic na krzesło aby zmienic kanał czy glośnośc, konserwator przyszedł dopiero po 2 dniach!) - ale to wszystko drobiazg. To nie hotel. Można przeżyć.
Jednak nie moge zapomniec tego, że: co obchód to inna diagnoza, wszystie inf. musialam wyciągac, tabuny studentów podczas badań, czy nawet problem z uzyskaniem wypisu i zwolnienia - sprzeczne informacje (pielęgniarki nie wiedziały do kogo mnie skierowac, wysłaly mnie na izbę przyjęc! zamiast do siostry oddziałowej), w efekcie musialam specjalnie jechac tam nastepniego po papier.
I co najbardziej oburzyło mojego męża, gdy przez pomyłke zamiast na patologię trafil (chyba) na noworodkowy - przeszedł cały ten oddział, nikogo z personelu nie było, mógł wziąć sobie jakiegoś malucha dosłownie pod pachę. Nikt nie zapytał męza co tu robi. Nie wiem gdzie dokładnie trafił, opisał tylko, ze lezały tam same noworodki w tych małych wózeczkach, bez mam obok. Masakra!
A teraz plusy: sprzataczki często zaglądaja, robią co moga by było czysto, jedzenie znosne, personel mimo ww. - miły, usmiechniety, mówię o lekarzach, bo pielęgniarki róznie.
Ps. Beznadziejny przeplyw informacji między zmianami potwierdzi tez to: Leżała ze mną dziewczyna ze wskazaniem na cc, ordynator sam wieczorem z nia o tym rozmawial, a rano inny lekarz zdziwiony, tak jak i pielegniarki - ze nic nie wiedzą. Gdyby pacjentka sama nie zadbała o siebie to nie byłaby na czczo. Efekt nieporozumienia: w pospiechu kłucie, założenie "motylka", cewnikowanie i biegiem na salę. Po prostu bajka.



Hey Dziewczyny
Mam pytanie czy któraś z Was dostała się do Redłowa ze wskazaniem na cesarskie ciecie??Jak to załatwiałyście?? Z Ordynatorem??
Byłam dzisiaj w Szpitalu i rozmawiałam z pielęgniarkami na dole i sie z mnie śmiały ,że jak to jak się na cesarskie chcę umówić. Że to nie hotel. Jak zaczną się skurcze to mam przyjechać na oddział a potem ktoś podejmie decyzje co do CC. Chciałam obejrzeć oddział to powiedziały ,że nie wolno takich wycieczek sobie robić i do Ordynatora mnie nie wpuściły bo on nie ma czasu na pierdoły. To nie są pierdoły tylko ważna dla mnie sprawa ,która muszę załatwić .Mam na to ok 7 tyg więc jeszcze dam radę.
Mam pytanie czy któraś z Was dostała się do Redłowa ze wskazaniem na cesarskie ciecie??Jak to załatwiałyście?? Z Ordynatorem??
Byłam dzisiaj w Szpitalu i rozmawiałam z pielęgniarkami na dole i sie z mnie śmiały ,że jak to jak się na cesarskie chcę umówić. Że to nie hotel. Jak zaczną się skurcze to mam przyjechać na oddział a potem ktoś podejmie decyzje co do CC. Chciałam obejrzeć oddział to powiedziały ,że nie wolno takich wycieczek sobie robić i do Ordynatora mnie nie wpuściły bo on nie ma czasu na pierdoły. To nie są pierdoły tylko ważna dla mnie sprawa ,która muszę załatwić .Mam na to ok 7 tyg więc jeszcze dam radę.
Gola, jak to odmówiła ci wpuszczenia do ordynatora? Umów się tel. a jak będą nadal miały fochy - od razu do dyrektora szpitala. Nie mają prawa wpuścić cię piętro wyżej.
Moja żona miała mieć także cc w tym syfiastym szpitalu. Podważyli wskazanie ginekologa, wypisaliśmy się do szpitala na Zaspie. Tam się udało po 10 dniach, ale jednak się udało.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Moja żona miała mieć także cc w tym syfiastym szpitalu. Podważyli wskazanie ginekologa, wypisaliśmy się do szpitala na Zaspie. Tam się udało po 10 dniach, ale jednak się udało.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Ponury to byłeś z żoną na oddziale u Ordynatora w Redłowie?? Czy pojechaliście z nim pogadać na prywatna wizytę. Zastanawiam się po co mam płacić kolejną kasę za wizytę typu porada a raczej zapytanie czy przyjmie mnie na CC. Z tego co piszecie to chyba przejadę się na Kliniczną. Na Zaspę trochę się boję bo ostatnio moja koleżanka tam rodziła i maluszka zarażono jakąś bakterią. Co prawda są już w domu ale maluszek jest na antybiotykach.
Nie, byliśmy wtedy osobiście. Nic to nie dało. Usłyszeliśmy że musi rodzić naturalnie. Jakby co zawsze się potnie, zobaczy się. Szok. Kompletne nieliczenie się z życiem i zdrowiem człowieka. Bo statystyka...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Ponury już rozmawiałam w Redłowie. Zaakceptowano moje wskazanie i mam się zjawić na oddziale dwa dni przed porodem. Ale w umie zmartwiła mnie jedna rzecz . Panie Położne powiedziały mi ,że mój mąż nie będzie mógł ze mną przebywać na sali. Będzie mnie mógł odwiedzić w sali odwiedzin ale nie będzie mógł zobaczyć dzidzi , tylko przez szybę. I dlatego rezygnuję z tego szpitala. Wiem ,że to ma swoje wady i zalety. Ale mi to nie odpowiada. Więc teraz uwzględniłam w swoim wyborze Zaspę. Czy tam jest podobnie bo też mnie słuchy dobiegły?? Ale podobno można tam wykupić salę pojedynczą na której będzie mógł być ze mną mój mąż.
witam!
ja rodzilam w szpitalu w redłowie, w kwietniu.. i byłam bardzo zadowolona..
rodziłam tam tez 3 lata temu to moje opinie były gorsze.. ale teraz.. o niebo lepiej..
a z tym, że dziecko sie oglada przez szybe to prawda.. niektore babki sie wkurzaja jak inne dziecko marudzi, a jej spi..
ale jak szłam do toalety to widzialam nie raz mezow w srodku, w tym korytarzu.. trzymali nawet swoje pociechy na rekach..:)
a moj maz nawet byl ze mna w srodku, w sali przez godzine :)
ja rodzilam w szpitalu w redłowie, w kwietniu.. i byłam bardzo zadowolona..
rodziłam tam tez 3 lata temu to moje opinie były gorsze.. ale teraz.. o niebo lepiej..
a z tym, że dziecko sie oglada przez szybe to prawda.. niektore babki sie wkurzaja jak inne dziecko marudzi, a jej spi..
ale jak szłam do toalety to widzialam nie raz mezow w srodku, w tym korytarzu.. trzymali nawet swoje pociechy na rekach..:)
a moj maz nawet byl ze mna w srodku, w sali przez godzine :)
No mój mąż też mógł wejść do środka (do pokoju), moja mama też weszła na korytarz zeby Madzie z bliska zobaczyć.
Ale to w sumie dobrze ze odwiedzający nie mogą wchodzić na sale gdzie leżą położnice. Kurczaki, ja bym nie chciała zeby do moich koleżanek z sali co chwile przychodziły tabuny odwiedzających. Człowiek po porodzie wygląda strasznie i czuje sie strasznie. Siedzisz krzywo, chodzisz koślawo, tu krew leci, tam coś.... dziecko przy cycku... Co chwile obchody, co chwile coś, a w miedzyczasie próbujesz sie zdrzemnąć. A poza tym odwiedzający różnie sie zachowują. Przeważnie zachowują sie cicho i grzecznie, a czasami wydzierają sie na cały regulator, z dziećmi przychodzą które latają w te i we wte. Tego by jeszcze brakowało zeby tam odwiedziny były! O nie!
Ale to w sumie dobrze ze odwiedzający nie mogą wchodzić na sale gdzie leżą położnice. Kurczaki, ja bym nie chciała zeby do moich koleżanek z sali co chwile przychodziły tabuny odwiedzających. Człowiek po porodzie wygląda strasznie i czuje sie strasznie. Siedzisz krzywo, chodzisz koślawo, tu krew leci, tam coś.... dziecko przy cycku... Co chwile obchody, co chwile coś, a w miedzyczasie próbujesz sie zdrzemnąć. A poza tym odwiedzający różnie sie zachowują. Przeważnie zachowują sie cicho i grzecznie, a czasami wydzierają sie na cały regulator, z dziećmi przychodzą które latają w te i we wte. Tego by jeszcze brakowało zeby tam odwiedziny były! O nie!
hej, ja co prawda nie rodziłam jeszcze, ale w ciągu dwóch tyg napewno trafię do Redłowa bo jestem w 38 tc. Wczoraj byłam tam na ktg i pytałam mojego lekarza, czy odsyłają gdzieś jak jest problem z miejscami i powiedział, że on tam od 18 lat pracuje i nie zdarzyło się by rodząca była odesłana z powodu braku miejsc. Jeśli jest kiepsko z miejscami to organizują salę porodową w innym pomieszczeniu. Mam się nie martwić i przyjeżdżać jak odejdą wody lub skurcze będą co 5 min. tak więc jestem dobrej myśli :)
Hmmm nie chce Cie martwic ale skad lekarz ma wiedziec czy kogos odeslali jesli nie ma go w Izbie przyjec? W 2010 r. przyjechalam w sobote na ktg to byl 38 tydz. Tego dnia odeslali dwie dziewczyny. Jedna przyjechala po odejsciu wod plodowych. Powiedzieli , ze ma jechac gdzie indziej lub jeszcze poczekac w domu i druga ktora przywiozla karetka zeSzpitala miejskiego (tam tez ja odeslali) .finalnie wyladowala na Zaspie bo slyszalam jak pielegniarki potwierdzaly miejsce. Po tej akcji i paru innych zdecydowalam sie rodzic na Zaspie i nie zaluje. Za miesiac tez tam pojade rodzic.
nie wiem, gdzie organizują sale ani czy rzeczywiście nie odsyłają - jak się dowiem to Wam napiszę, napisałam tylko to co powiedział mi lekarz. A byłam teraz w sobotę i niedzielę na KTG i w niedzielę były dwie dziewczyny z wysokim ciśnieniem, które od razu wzięli na oddział i jedna rodząca i też nie było problemu. No, ale dopóki dsama się nie przekonam to nie wiem. Dam znać :D
Hej Dziewczyny zamierzam wybrac ten szpital do rodzenia chodz wolałabym wejherowo ale za daleko tez sie zastanawiam nad wojewódzkim juz sama nie wiem jaki wybrac szpital ;/ Powiedzcie mi jaka jest tam opieka , czy stosuja jakies znieczulenia. A termin mam na koniec grudnia ale juz sie zastanawiam nad szpitalem .
ja tam rodzilam 2 tyg temu, jestem bardzo zadowolona z opieki, moze i sprzetu nie maja najlepszego ale moim zdaniem i tak warto. Znieczulenie jest ale nie ZZO. Ja przynajmniej dostalam znieczulenie jak poprosiam. Najlepiej jakbys miala lekarza prowadzacego ktory pracuje w Redlowie, bo wtedy oni tez troszeczke inaczej podchodza do pacjenta. Ja tak zrobilam i nie zaluje :) Powodzenia :)
Gunelcia, a łóżko i lekarz to mało;) dadzą tez łóżeczko na kolkach dla dziecka, powinno Ci starczyć:)...a tak poważnie to trzeba wsiąść wszystko.jak ja rodziłam w marcu to na korytarzu była herbata na laktacje i dają jeszcze wkłady poporodowe tj. Pocięta lignina ale mi ona bardzo pasowała, lepiej mi sie ja nosiło niż te kupne wkłady. ..a no i maluszkowi pępek psikna, po czyszczeniu nasmaruja parafinka a tak to reszta swoje. Jak chcesz to mam listę rzeczy do spakowania, trzymam ja dla szwagierki, tez niedługo rodzi.
Kaczucha a kiedy rodziłaś, ze dostałas znieczulenie? Normalnie wpadł do Ciebie anestezjolog i na porodowce wbił Ci igle w kręgosłup? Farciara bo mi mówili ze nie ma takiej opcji i moja prowadząca ginekolog, do której chciałam w ciąży i ona tez pracuje w szpitalu mówiła ze znieczulenia nie ma.a ja rodziłam w marcu. I tez krzyczalam z bólu, tak mnie napier*** ze odpadlam z sił i bólu ze musiałam mieć poród kleszczowy bo bym sama nieurodzila a znieczulenia nie dali...tylko tak jak pisałam zastrzyki w zyle ale to przeciwbolowe i g dało.
Gunelcia podaj adres to zaraz wysle.
Miliani wyslane
Gunelcia podaj adres to zaraz wysle.
Miliani wyslane
do szpitala nic takiego nie trzeba brac, ja tam rodzilam 7 tyg temu. Dokumenty: karta ciazy i dowod aktualnego ubezpieczenia, ciuszki dla dziecka,pieluszki i chusteczki do pupy, 2 koszule dla siebie, szlafrok, kapcie, mydelko do kapieli dla siebie, ale bezzapachowe, sztucce, kubek... i duzo wody na porodowke
Hej dziewczyny! ja mam termin na koniec pazdziernika/ poczatek listopada i strasznie sie juz stresuje. prawdopodobnie bede miala cesarke ze wzgledu na problemy z kregoslupem ale slyszalam ze w Redlowie nie jest tam za fajnie. podobno maja Cie gdzies i nie pomagaja.. czy ktoras z was miala tam cesarke?
Hej ja urodziłam 30 lipca. Poród miał być siłami natury ale okazało się to niemożlwie w moim przypadku i po wielu godzinach lekarze zadecydowali o cesarskim cięciu. Nie powiem ból okropny ale patrząc na mojego synka było warto. Personel jest pomocny i życzliwy. Ale faktycznie 12 godzin po operacji każą wstać i dają Ci dziecko. Ponoć to dla Twojego dobra, im szybciej się ruszysz po cesarskim cięciu tym lepiej. Dla mnie to była niezła szkoła życia. Powodzenia, grunt to się dobrze nastawić i to że Twoje bóle będą wynagrodzone dzieciątkiem :)
Dziękuję Novia8 za odpowiedź, możesz mi jeszcze powiedzieć jak to jest z odwiedzinami? No i jak z braniem prysznica po cesarce? Jestem rozbita, znajoma miała cesarke w Gdańsku bo sobie coś tam zalatwiła na wzrok i namawia mnie z całych sił, jest zadowolona. Ja cały czas myślałam, że urodzę naturalnie a neurolog kategorycznie mi zabrania. Suma sumarum wolę chodzić na własnych nogach niż rodzić naturalnie kosztem inwalidztwa, ale okropnie się boję tej cesarki.
tez miałam cc w redłowie, po boli niemiłosiernie, zwleczenie się z wyra na każde zawołanie dziecka to byla dla mnie masakra, ale i tak wolałabym mieć go przy sobie :P pomoc położnych zależy tylko od tego na kogo trafisz a nie od szpitala, także chyba nie ma co pchać się do gdańska,
na sali nie ma odwiedzin, są w takim korytarzo-pokoju przed oddziałem, uważam że to akurat plus, chociaż przed porodem byłam do tego negatywnie nastawiona
na sali nie ma odwiedzin, są w takim korytarzo-pokoju przed oddziałem, uważam że to akurat plus, chociaż przed porodem byłam do tego negatywnie nastawiona
Dzieki winogrona ;) sorry ze Was tak dziewczyny zameczam ale chcialabym jak najlepiej sie przygotowac psychicznie do tego co mnie czeka. Czyli rozumiem, ze wyciagaja mala po 12stu godzinach wstaje na wlasne nogi czyli jesli bede miala umowione cc na rano to juz w ten dzien nikt mnie nie odwiedzi? nastepnego dnia musze sie transportowac do tego pokoiku jesli ktos przyjdzie, a ile mniej wiecej moze trwac taka wizyta? A w szpitalu jest sie 3 pelne doby czy na 3ci dzien sie wychodzi?
Olivka - nie bój się, wiele kobiet to miało. Ja to jestem mały panikarz i dałam sobie super radę. Personel jest naprawdę pomocny i serdeczny.
Ja maiłam cc po 20 i rano kazali mi wstać i przenieśc się z sali pooperacyjnej na poporodową. Było ciężko, bo mialam wrażenie że pęknie mi rana i bolało, do tego miałam ligninę między nogami i cewnik.
Odwiedziny są po godzinie 13.00. Po cc jest się 4 doby jak jest wszystko w porządku z Tobą i dzieckiem.
Ja maiłam cc po 20 i rano kazali mi wstać i przenieśc się z sali pooperacyjnej na poporodową. Było ciężko, bo mialam wrażenie że pęknie mi rana i bolało, do tego miałam ligninę między nogami i cewnik.
Odwiedziny są po godzinie 13.00. Po cc jest się 4 doby jak jest wszystko w porządku z Tobą i dzieckiem.
Hehe, dzieki, troche mnie uspokoilas, sama sie sobie dziwie, bo sprawy typu zabiegi, zastrzyki i ogolnie lekarzy znosze dobrze ale na tle tego porodu i cewnikowania to ogarnia mnie panika. dodatkowo boje sie jak sobie poradze sama nie dosc ze po cesarce to jeszcze z tym okropnym bolem kregoslupa, ktory byl nie do zniesienia bez ciazy a teraz to jest naprawde koszmar. jedyne doswiadczenie jakie mam to porod siostry ale ona rodzila w anglii a tam moglysmy z mama byc przy niej caly dzien.
Dasz radę, naprawdę. Ja jestem panikarz, i z dziećmi nie miałam żadnego doświadczenia, ani nie przewijałam ani nie miałam na rękach niemowlaka. A mimo bólu dałam radę, bo masz jednak tego powera i szczęście z powodu urodzenia swojego dziecka. Myśl pozytywnie, że może coś tam Cię zaboli ale będziesz mieć za to cudowną nagrodę - swoje dzieciątko!
w momencie kiedy nie ma się sali jednoosobowej to lepiej że nie ma odwiedzin na sali, nie wyobrażam sobie żeby cały dzień tabuny ludzi przewijało się przez 3-4 osobowy pokój, człowiek rozbabrany w tym wyrze, podkłady, cieknące mleko, płaczące dzieci itp :P brak odwiedzin to zaleta redłowa, mi kazali się dźwignąć z wyra po ok 20 godz, ale już bez cewnika :)
Macie racje power na pewno bedzie bo juz nie moge sie mojej malutkiej doczekac:) no i racja z tymi odwiedzinami moja siostra byla sama na sali. ja nie mam za miaru za to placic, wole cos kupic dla dziecka. Jakos na pewno dam rade, nastawiam sie pozytywnie.Z przewijaniem itp nie bedzie problemu bo od pierwszych godzin zycia zajmuje sie moim siostrzencem a juz ma 6 latek ;)Dzieki dziewczyny za odpowiedzi, zazdrosze Wam ze juz macie swoje pociechy przy sobie:)
mi też było bardzo ciężko, bolało strasznie, ale i ja i koleżanki czułyśmy się swobodniej, wszystkie z pierwszym dzieckiem, babeczka od laktacji przychodziła przynajmniej 3 razy dziennie i dosłownie wisiałyśmy z piersiami na wierzchu, przy odwiedzających pewnie wyszłybyśmy ze szpitala i od razu przestawiły się na butlę, akurat tak się złożyło że miałyśmy problemy z karmieniem, ale dzięki tej swobodzie jakoś się udało przystawiać maluchy :)
Ja miałam tam cc w tym miesiącu, umówione dzień przed ze względu na położenie miednicowe. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z opieki, wsparcia i zainteresowania i nie zgadzam się z negatywnymi opiniami o tym szpitalu. Jak dla mnie dobrzy lekarze, położne i pielęgniarki - kochane, a to chyba najważniejsze, samego cięcia nie pamiętam całe szczęście:)) Oczywiście zawsze można się do czegoś "przyczepić", ale to tyczy się każdego szpitala.
ja mialam cc w kwietniu 2013 z powodu braku postepow porodu,przyjechalam chwile po polnocy bo odeszly mi wody,mialam slabe skurcze..podali mi nad ranem oxy,ale oprocz bolesnych skurczy nic to nie dalo,bo mialam 1 palec rozwarcia,lekarz powiedzial,ze bedzie cc,ale jeszcze z 2h poczekamy,az szyjka sie zgladzi czy cos ;) bo to podobno lepiej...wiec o 13:30 mialam cc w sumie po 13h od odejscia wod...ale tak naprawde meczylam sie pare godzin tylko( po podaniu oxy)