Widok
W którym salonie w Gdyni fajnie potraktują puszystą?
Czesc Dziewczyny Kochane, jakis czas temu zadalam Wam jedno pytanie i bardzo mi pomoglyscie, wiec znow na Was licze ;) w ktorym salonie w Gdyni na puszysta przyszla panne ekspedientki nie popatrza z gory? jeszcze w zadnym nie bylam, slub niedlugo, a ja sie krepuje, slyszalam, ze wieksze panie sa gorzej obslugiwane, macie takie doswiadczenia? To strasznie glupie, powinnam podniecona biegac po wszystkich salonach, a ja sie boje wejsc ;( poza tym jesli nosze rozmiar 46 to czy jestem w stanie w ogole cokolwiek poprzymierzac?
ze swojego doświadczenia wiem że ciężko coś znaleźć w tym rozmiarze, a i z obsługą to różnie bywa.
Ja swoja kupiłam w salonie na Osowej
Gdybyś chciała przymierzyć większą suknię to zapraszam do siebie.
To link do ogłoszenia:
http://ogloszenia.trojmiasto.pl/suknie-slubne/sprzedam-biala-suknie-slubna-francuskiej-firmy-nana-couture-rozm-46-48-50-ogl2639001.html
Życzę udanych i przyjemnych poszukiwań
Ja swoja kupiłam w salonie na Osowej
Gdybyś chciała przymierzyć większą suknię to zapraszam do siebie.
To link do ogłoszenia:
http://ogloszenia.trojmiasto.pl/suknie-slubne/sprzedam-biala-suknie-slubna-francuskiej-firmy-nana-couture-rozm-46-48-50-ogl2639001.html
Życzę udanych i przyjemnych poszukiwań
Ja noszę 42 i powiem Ci, że nie jest łatwo :/ W salonach mają na ogół rozmiary 36 - 38, na bardzo wymiarowe dziewczyny. Jak wbijają mnie w te suknie ściskając z tyłu (bo oczywiście dopiąć się nie da) to wyglądam jak kawał pasztetu. Tak na prawdę ciężko jest mi sobie wyobrazić siebie w większości sukienek, bo one po prostu na mnie nie leżą. A może któraś z nich jest mi przeznaczona, ale ponieważ nie ma dla mnie rozmiaru to ciężko jest mi sobie wyobrazić efekt. Myślę, ze salony na tym tracą, bo przecież nie tylko trzydziestki ósemki wychodzą za mąż, prawda? Ale panie na ogół są miłe, a jeśli jest inaczej to nie ze względu na rozmiar, a raczej na to, ze im się nie chce...
W Agnes mieli kilka sukien na mnie i obsługa super. W Madonnie obsługa też spoko, choć rozmiarów oczywiście nie było. W Lisie Ferrarze pani bardzo się starała, ale niestety niewiele miała mi do zaoferowania. Marietty nie polecam - pani w kółko podkreślała, że kolekcja za chwilę wychodzi i w domyśle w ogóle nie ma sensu mierzyć. Poza tym układ salonu nie sprzyja intymności. Wszyscy klienci gapią się na ciebie jak wyłazisz w niedopiętej sukience :/
Ale koniecznie leć mierzyć. Nie krępuj się, nie przejmuj rozmiarami ani ekspedientkami. Znajdź swoją sukienkę, najpiękniejszą i pasującą do Ciebie. Do roboty :)
W Agnes mieli kilka sukien na mnie i obsługa super. W Madonnie obsługa też spoko, choć rozmiarów oczywiście nie było. W Lisie Ferrarze pani bardzo się starała, ale niestety niewiele miała mi do zaoferowania. Marietty nie polecam - pani w kółko podkreślała, że kolekcja za chwilę wychodzi i w domyśle w ogóle nie ma sensu mierzyć. Poza tym układ salonu nie sprzyja intymności. Wszyscy klienci gapią się na ciebie jak wyłazisz w niedopiętej sukience :/
Ale koniecznie leć mierzyć. Nie krępuj się, nie przejmuj rozmiarami ani ekspedientkami. Znajdź swoją sukienkę, najpiękniejszą i pasującą do Ciebie. Do roboty :)
hej
Jak ja zaczynałam mierzyc suknie to miałam rozmiar 42 i szczerze mówiąc to nie było zbyt dużego wyboru w trójmiejskich salonach w tym rozmiarze. Owszem, przymierzyłam wiele sukien,ale musiałam się w nie wciskać i się nie dopinały, a w takiej sytuacji trudno ocenić czy będziesz w takiej się dobrze czuć i wyglądać. Wydaje mi się też ,że większe suknie często mają wyższą cenę. Chyba lepszą opcją jest odkupienie sukni od kogoś, kto ma podobny rozmiar do Ciebie. Mi udało się schudnąć do rozmiaru 38/40 i ostatecznie nie było problemów w salonie przed slubem, ale pierwsze przymiarki trochę mnie sfrustrowały..
życzę powodzenia :-)
Jak ja zaczynałam mierzyc suknie to miałam rozmiar 42 i szczerze mówiąc to nie było zbyt dużego wyboru w trójmiejskich salonach w tym rozmiarze. Owszem, przymierzyłam wiele sukien,ale musiałam się w nie wciskać i się nie dopinały, a w takiej sytuacji trudno ocenić czy będziesz w takiej się dobrze czuć i wyglądać. Wydaje mi się też ,że większe suknie często mają wyższą cenę. Chyba lepszą opcją jest odkupienie sukni od kogoś, kto ma podobny rozmiar do Ciebie. Mi udało się schudnąć do rozmiaru 38/40 i ostatecznie nie było problemów w salonie przed slubem, ale pierwsze przymiarki trochę mnie sfrustrowały..
życzę powodzenia :-)
tak sobie czytam i oczom nie wierzę !!
jakaś dykryminacja!! żeby był problem z rozmiarem 42?!
przecież czasem dziewczyna moze miec wiekszy biust, tu i ówdzie, a wcale nie musi być "gruba" !! a nawet może pięknie i zgrabnie wygladać !!
te salony naprawde powinny zaczac sprowadzac suknie, bo tylko traca klientki....
jakaś dykryminacja!! żeby był problem z rozmiarem 42?!
przecież czasem dziewczyna moze miec wiekszy biust, tu i ówdzie, a wcale nie musi być "gruba" !! a nawet może pięknie i zgrabnie wygladać !!
te salony naprawde powinny zaczac sprowadzac suknie, bo tylko traca klientki....
ah i zapomnialam dodać!! DO AUTORKI:
nie masz się czego krępowac, to Ty jestes najwazniejsza, bo to bedzie Twoja wymarzona suknia i Dzien, wiec przymierzaj i nie martw sie jakimis tam kobitami, ktore jakby nie bylo powinny Ci wchodzi w tyłeczek, bo to im potencjalnie chcesz zostawić ładnych pare tysiecy zł. :O)
pozdrowionka
nie masz się czego krępowac, to Ty jestes najwazniejsza, bo to bedzie Twoja wymarzona suknia i Dzien, wiec przymierzaj i nie martw sie jakimis tam kobitami, ktore jakby nie bylo powinny Ci wchodzi w tyłeczek, bo to im potencjalnie chcesz zostawić ładnych pare tysiecy zł. :O)
pozdrowionka
hej tez bede miala podobny problem ale ja bede szyla sukienke:)
nie ma sensu wciskac sie w rozmiary 36-38 czy sznurowac sie gorsetem ( a jak sie zle poczujesz przed oltarzem- rodzina posadzi jeszcze ze chajtasz sie bo jestes w ciazy;))
a tak na serio szycie to najlepsza forma dla puszystych, i nie tylko dobierzesz sobie odpowiedni kroj dla swojej sylwetki i nie bedziesz u pan krawcowych traktowana za dziwadlo( a niestety w salonach slubnych czesto panie sa wyjatkowo nieprzyjemne dla okraglutkich pan-co powinno sie zmienic gdyz to ja wydaje kase i ja mam sie dobrze czuc a nie panie sklepowe;))
zobacz salon memolia w gdansku
pozdro.
nie ma sensu wciskac sie w rozmiary 36-38 czy sznurowac sie gorsetem ( a jak sie zle poczujesz przed oltarzem- rodzina posadzi jeszcze ze chajtasz sie bo jestes w ciazy;))
a tak na serio szycie to najlepsza forma dla puszystych, i nie tylko dobierzesz sobie odpowiedni kroj dla swojej sylwetki i nie bedziesz u pan krawcowych traktowana za dziwadlo( a niestety w salonach slubnych czesto panie sa wyjatkowo nieprzyjemne dla okraglutkich pan-co powinno sie zmienic gdyz to ja wydaje kase i ja mam sie dobrze czuc a nie panie sklepowe;))
zobacz salon memolia w gdansku
pozdro.
ja mam do sprzedania sukienkę :) http://ogloszenia.trojmiasto.pl/suknie-slubne/sincerity-4504-464850-ogl3138999.html

Kobiety mie mozecie tak podchodzić do sprawy. W tym dniu macie wyglądać najpiękniej a jak nie poszukacie dobrze to możecie przeoczyć swoją wybrankę. Może i łatwo mi mówić bo noszę rozmiar 38-40 , ale tak jak i wy będę panną młodą i TO jest najważniejsze.
Większośc salonów ma małe numery ale można spotkać ładne suknie w większym rozmiarze. Ja np w salonie Langoria mierzyłam suknię w rozmiarze 44i bardzo mi się podobała, cena też była przystępna bo ok 2tys.
Pozatym możecie też spróbować przymierzyć mniejsze rozmiary aby pogdladowo wyobrazić sobie jak wygladacie.
Ja w salonach wbijałam sie nawet w rozmiar 36 gdzie nawet zamka nie można było na mnie dopiąć ale byłam sobie w stanie wyobrazić jak będzie to wyglądało w moim formacie:) W salonie first lady przymierzyłam takie maleństwo co mi sie bardzo podobało i zastanawiam się czy nie zamówić sobie na mój wymiar. Ale jeszce poczekam do nowej kolekcji
A co najważniejsze to to że salony na nas zarabiają więc to ich obowiązek nam pomóc coś sobie dobrać
Większośc salonów ma małe numery ale można spotkać ładne suknie w większym rozmiarze. Ja np w salonie Langoria mierzyłam suknię w rozmiarze 44i bardzo mi się podobała, cena też była przystępna bo ok 2tys.
Pozatym możecie też spróbować przymierzyć mniejsze rozmiary aby pogdladowo wyobrazić sobie jak wygladacie.
Ja w salonach wbijałam sie nawet w rozmiar 36 gdzie nawet zamka nie można było na mnie dopiąć ale byłam sobie w stanie wyobrazić jak będzie to wyglądało w moim formacie:) W salonie first lady przymierzyłam takie maleństwo co mi sie bardzo podobało i zastanawiam się czy nie zamówić sobie na mój wymiar. Ale jeszce poczekam do nowej kolekcji
A co najważniejsze to to że salony na nas zarabiają więc to ich obowiązek nam pomóc coś sobie dobrać
Niestety wbijając się w mały rozmiar raczej ciężko jest sobie siebie wyobrazić dobrze wyglądającą w tej sukience. Biust wypełni pół sukni, wszystko podejdzie do góry, w biodrach okaże się za wąska, wszystko będzie przesunięte i nie na swoim miejscu i do końca nie wiadomo, czy dól ma kształt litery A czy rybki i czy biust wypadnie mi przed ołtarzem z dekoltu czy też we właściwym rozmiarze dekoltu nie będzie wcale :/ Dlatego nie znajduję na siebie kiecki, choć mierzyłam mnóstwo. I zawsze pani musiała mi trzymać z tyłu gorset, bo dopiąć się nie dało, więc zawsze coś odstawało i się przesuwało i wyłaziło :/ Ale jeśli jesteście w stanie sobie wyobrazić siebie w takiej sukience, to wiadomo, w salonie uszyją na wymiar i wszystko będzie grało.
@ania 1988 - dziekuje Ci bardzo za dobre slowa, tak naprawde masz racje. Cos wymysle. Bedzie dobrze! Kurcze kiedy wreszcie w PL przestana dyskryminowac osoby grubsze? Wiesz, ze nadmiar kilogramow to nic dobrego, ale to chyba nieunikniony znak naszych czasow i polskie firmy powinny sie z tym pogodzic.
(kopia z drugiego identycznego wątku:) )
czy mamy jakieś refleksje? ja mam:)
z doświadczenia wiem, że są sukienki w takim rozmiarze, ale trzeba się nachodzić żeby je znaleźć. wiem, że na pewno są w pruszczu gdańskim. są we większości przypadków tylko w dużych, znanych salonach a to z kolei oznacza, że zakup takiej sukienki to koszt ok 4000 w zwyż. można wypożyczyć ale....w moim przypadku było tak, że mogłam wypożyczyć tylko sukienkę(z przeróbkami) a welon i bolerko musiałam dokupić. wszystko razem wyszłoby ok 2200. wiesz co zrobiłam? pojechałam do salonu bj w wejherowie. wymarzona sukienka (wg własnego projektu) bolerko i welon - wszystko razem - 1700zł. nie jest to reklama salonu tylko dobra rada. we większości salonów było tak, że pani mówiła: proszę przymierzyć, zobaczymy tylko jakby pani wyglądała w tym fasonie - wyglądałam tak, że pani trzymała mi ja na plecach bo brakowało 10 - 15 cm, czyli wcale nie wyglądałam. było to przykre i żenujące. jakby nue było sukni w rozmiarze 42 - 44 :/ o jeej....odpowiedź brzmi jak gorzkie żale:)
pozdrawiam
black pearl
czy mamy jakieś refleksje? ja mam:)
z doświadczenia wiem, że są sukienki w takim rozmiarze, ale trzeba się nachodzić żeby je znaleźć. wiem, że na pewno są w pruszczu gdańskim. są we większości przypadków tylko w dużych, znanych salonach a to z kolei oznacza, że zakup takiej sukienki to koszt ok 4000 w zwyż. można wypożyczyć ale....w moim przypadku było tak, że mogłam wypożyczyć tylko sukienkę(z przeróbkami) a welon i bolerko musiałam dokupić. wszystko razem wyszłoby ok 2200. wiesz co zrobiłam? pojechałam do salonu bj w wejherowie. wymarzona sukienka (wg własnego projektu) bolerko i welon - wszystko razem - 1700zł. nie jest to reklama salonu tylko dobra rada. we większości salonów było tak, że pani mówiła: proszę przymierzyć, zobaczymy tylko jakby pani wyglądała w tym fasonie - wyglądałam tak, że pani trzymała mi ja na plecach bo brakowało 10 - 15 cm, czyli wcale nie wyglądałam. było to przykre i żenujące. jakby nue było sukni w rozmiarze 42 - 44 :/ o jeej....odpowiedź brzmi jak gorzkie żale:)
pozdrawiam
black pearl
autorka:
Dokładnie. Nie ma co się przejmowac, z resztą ja normalnie mam rozmiar 12/40
a np moja sukienka jest w rozmiarze 14/42 (od Maggie Sottero) więc naprawde to nie ma znaczenia tak naprawde, bo w poszukiwaniach mojej wymarzonej sukni ślubnej przerabialam wieeele rozmiarów od 10 poprzez 16!
Myśle że połowa z tych sukien posiada jakies chinskie rozmiarowki i w tym rzecz. Jak to sie mowi rozmiar, rozmiarowi nie równy.
Ale powiem Ci że wraz ze mną na przymiarce była naprawde "duża" dziewczyna- której wręcz nadskakiwano:)
Uwazam, ze to jak traktuje sie dana osobe-czy to wieksza, czy mniejsza zalezy tylko i wylacznie od charakteru np takiej sprzedawczyni.
Pamietam, ze jak rozpoczynalam moje poszukiwania i trafilam do pierwszego z salonow slubnych (oczywiscie cala podniecona i zadwolona) to tak mnie olano, że jak tylko wyszłam to myslałam że się rozrycze...
Są ludzie i ludziska !!
Dokładnie. Nie ma co się przejmowac, z resztą ja normalnie mam rozmiar 12/40
a np moja sukienka jest w rozmiarze 14/42 (od Maggie Sottero) więc naprawde to nie ma znaczenia tak naprawde, bo w poszukiwaniach mojej wymarzonej sukni ślubnej przerabialam wieeele rozmiarów od 10 poprzez 16!
Myśle że połowa z tych sukien posiada jakies chinskie rozmiarowki i w tym rzecz. Jak to sie mowi rozmiar, rozmiarowi nie równy.
Ale powiem Ci że wraz ze mną na przymiarce była naprawde "duża" dziewczyna- której wręcz nadskakiwano:)
Uwazam, ze to jak traktuje sie dana osobe-czy to wieksza, czy mniejsza zalezy tylko i wylacznie od charakteru np takiej sprzedawczyni.
Pamietam, ze jak rozpoczynalam moje poszukiwania i trafilam do pierwszego z salonow slubnych (oczywiscie cala podniecona i zadwolona) to tak mnie olano, że jak tylko wyszłam to myslałam że się rozrycze...
Są ludzie i ludziska !!
ja np. na co dzień noszę rozmiar 40-42, w madonnie większość sukni o romiarze 38 na mnie pasowała, delkatnie może były za obcisłe, ale dobierając wybierany model z tabeli Panie zamówiły mi 40, ale jak się później okazało dwa razy zwężali suknię:) więc z tymi rozmiarami to różnie bywa...
Jeśli chodzi o obsługę to polecam Panią Patrycję z Madonny świetnie potrafi dobrać suknię do każdej sylwetki.
Jeśli chodzi o obsługę to polecam Panią Patrycję z Madonny świetnie potrafi dobrać suknię do każdej sylwetki.