Widok
Z tą nocną aktywnością to mamy dwie możliwości: pierwsza - pozytywna: pracujesz w szpitalu, na jakiejś dyspozyturze albo recepcji. Druga jest mniej pozytywna: piszesz z Transylwanii lub okolic:-)
A co do horyzontów - tu nie chodzi o umysłowość. Tu chodzi o szerokość percepcji. Można wiedzieć i nie wierzyć. Można wierzyć, ale nie wiedzieć. A można wiedzieć, że wiara się zrealizuje. Czyli po prostu - być pewnym.
A co do horyzontów - tu nie chodzi o umysłowość. Tu chodzi o szerokość percepcji. Można wiedzieć i nie wierzyć. Można wierzyć, ale nie wiedzieć. A można wiedzieć, że wiara się zrealizuje. Czyli po prostu - być pewnym.
Nadal nie wierzę, że normalni faceci istnieją. Tak jak i normalne kobiety :)
Jeśli chodzi o marzenia - nic się nie zmieniło. Brak.
Zamiast marzeń wolę plany - w moich jest właśnie ten 'nienormalny' facet, wspólne wieczory, długie rozmowy, gotowanie, spacery, filmy, zwierzaki, pasje (niekoniecznie wspólne), poczucie stabilizacji i bezpieczenstwa. Czyli coś, czego nawet nie widać na horyzoncie.
Jeśli chodzi o marzenia - nic się nie zmieniło. Brak.
Zamiast marzeń wolę plany - w moich jest właśnie ten 'nienormalny' facet, wspólne wieczory, długie rozmowy, gotowanie, spacery, filmy, zwierzaki, pasje (niekoniecznie wspólne), poczucie stabilizacji i bezpieczenstwa. Czyli coś, czego nawet nie widać na horyzoncie.
Bardzo mi miło, że przepychanie rur wzbudziło wiekszy aplauz niż chwalenie się przeinstalowywaniem laptopa (czego bym już nie potrafił):-) Ale tak nawiasem mówiąc: rzeczywiście normalni faceci to taka rzadkość? Tacy, co właśnie odstawili mopa i skończyli zmywanie?
I jakie marzenia ma kobieta w tych niespokojnych czasach? Takie, jak w każdych, czy też coś się zmieniło? Chcesz się podzielić tym, co o tym wszystkim myślisz?
I jakie marzenia ma kobieta w tych niespokojnych czasach? Takie, jak w każdych, czy też coś się zmieniło? Chcesz się podzielić tym, co o tym wszystkim myślisz?
Jak trzeba będzie, to się znajdzie. Ogarnięty lepiej niż niejedna samotna mamuśka, pewny jak Zawisza, mówią, że i przystojny. Wady: za dobry, za emocjonalny, za bardzo myślący. Prasuje, gotuje obiady, myje okna, przepycha rury, rozlicza PITa i robi zakupy. Pracuje umysłowo. Dużo pewnie może dać, ale poczucie wartości pokiereszowane; zresztą, w ciągu 1,5 roku dostał dwa potężne ciosy od życia. Ale nie utopił się i pływa na powierzchni ku podziwowi znajomych. Ma to dziś jakieś znaczenie? Acha, na pewno żaden samiec alfa. Pasuje?