Widok
No tak...ja nie pisalem o powaznych rzeczach...hmmm
Moich pretensji? he he he ..... To nie pretensje, to tylko stwierdzenie faktow, nic wiecej Stworku....
Wiesz co?...prosze nie pisz do mnie, jesli chcesz nadal pisac w tym tonie...
Zajmij sie tymi cudownymi ludzmi wokol Ciebie :)Nie trac czas na mnie...Boze...jaki ja biedny....taki biedniutki..och jak los mnie pokaral...zal mi siebie samego ....
No fajnie....zenujace to ...dla mnie...
Pa
Wiesz co?...prosze nie pisz do mnie, jesli chcesz nadal pisac w tym tonie...
Zajmij sie tymi cudownymi ludzmi wokol Ciebie :)Nie trac czas na mnie...Boze...jaki ja biedny....taki biedniutki..och jak los mnie pokaral...zal mi siebie samego ....
No fajnie....zenujace to ...dla mnie...
Pa
Nie , nie napisałeś, że nie
po prostu pisałeś o innej sferze tego samego problemu, to wszystko.
Zaś co do drugiej części Twojej wypowiedzi... ja pisałam o poważnych rzeczach. Śmierć Twojego Przyjaciela nią była. Część Twoich innych "pretensji"...no cóż, nie. Trudno słuchać cierpliwie niekończących się zali kogoś, kto się pokrzywdzony czuje z założenia. To jakby dźwigać go cały czas na plecach. Wybacz szczerość.
Zaś co do drugiej części Twojej wypowiedzi... ja pisałam o poważnych rzeczach. Śmierć Twojego Przyjaciela nią była. Część Twoich innych "pretensji"...no cóż, nie. Trudno słuchać cierpliwie niekończących się zali kogoś, kto się pokrzywdzony czuje z założenia. To jakby dźwigać go cały czas na plecach. Wybacz szczerość.
Mylisz pojecia ...niestety Stworku mylisz...i nie rozumiesz o czym napisalem...* Zaczne od konca....O tej zmarlej
dosc jasno- tych co odeszli-niesiemy w sobie i jedynie w sobie, bo tylko tak pamiec po nich POZOSTANIE...W NAS, a nie na pomnikach, nagrobkach...deskach...I nie jest wazne czy byla ta osoba bliska fizycznie, bo to absolutnie NIC nie mowi ! Ja B L I S K O S C rozumiem w wyrazeniu mentalnym!Nie inaczej...Nigdy inaczej:(
A teraz od poczatku...jesli ma sie Przyjaciol, to NIGDY, absolutnie NIGDY nie pozostaniesz sama ze swoim smutkiem...a jesli tak sie jednak dzieje....to.....-nie masz Przyjaciol....Smutna to prawda Stworku odnoszaca sie nie osobowo do Ciebie, lecz do wszystkich...I zadna obca osoba nie wiedzaca dlaczego ktos umarl i...w jaki sposob...w jakim wieku...i nie znajaca naszego zwiazku...-nie pomoze Nam...chyba , ze suche , nawet obszerne kondolencje sa komus blizsze od ...najszybszego...najdelikatniejszego przytulenia Przyjaciela(nie rozrozniam plci w tym wypadku)...
I dlaczego klocisz sie ze mna?Nie na miejscu to jest :( Czy to cos zmieni?My czujemy, my cierpimy, my mamyw sercu ludzi...a oni odchodzac w zaswiaty-NAS....I SĄ GDZIES TAM posrod gwiazd, drzew...scian naszych...plaz...ulic...
Dajmy im spokoj...Dajmy...i modlmy sie za nich....jesli jeszcze potrafimy...jesli tego pragniemy...jesli pamietamy...
Koniec tej dyskusji o zmarlych...niech spoczywaja w spokoju...Smutek NAS wzmocni...i odda prawde naszej wrazliwosci i Naszej bliskosci z fizycznie nieobecnym BLISKIM...
A teraz od poczatku...jesli ma sie Przyjaciol, to NIGDY, absolutnie NIGDY nie pozostaniesz sama ze swoim smutkiem...a jesli tak sie jednak dzieje....to.....-nie masz Przyjaciol....Smutna to prawda Stworku odnoszaca sie nie osobowo do Ciebie, lecz do wszystkich...I zadna obca osoba nie wiedzaca dlaczego ktos umarl i...w jaki sposob...w jakim wieku...i nie znajaca naszego zwiazku...-nie pomoze Nam...chyba , ze suche , nawet obszerne kondolencje sa komus blizsze od ...najszybszego...najdelikatniejszego przytulenia Przyjaciela(nie rozrozniam plci w tym wypadku)...
I dlaczego klocisz sie ze mna?Nie na miejscu to jest :( Czy to cos zmieni?My czujemy, my cierpimy, my mamyw sercu ludzi...a oni odchodzac w zaswiaty-NAS....I SĄ GDZIES TAM posrod gwiazd, drzew...scian naszych...plaz...ulic...
Dajmy im spokoj...Dajmy...i modlmy sie za nich....jesli jeszcze potrafimy...jesli tego pragniemy...jesli pamietamy...
Koniec tej dyskusji o zmarlych...niech spoczywaja w spokoju...Smutek NAS wzmocni...i odda prawde naszej wrazliwosci i Naszej bliskosci z fizycznie nieobecnym BLISKIM...
:)
Cham, ignorant i przygłup – zwykle metanolem odurzony,
dziś w kulturalnej maseczce – jakby odnowiony,
udowodnić chce światu, że trafia w kanony,
a że za wysokie są salonów progi,
a pod względem mowy i gestu bliższe mu siana stogi,
po cudze słowo sięga zrozpaczony,
by strącać nim
mądrości, serca, prawdy, dobrych uczynków
korony
dziś w kulturalnej maseczce – jakby odnowiony,
udowodnić chce światu, że trafia w kanony,
a że za wysokie są salonów progi,
a pod względem mowy i gestu bliższe mu siana stogi,
po cudze słowo sięga zrozpaczony,
by strącać nim
mądrości, serca, prawdy, dobrych uczynków
korony
To jest wazne, Kiwdul
Pamietam dokladnie jak w maju tego roku umarla W., a ja przez szereg dni chodzilam z oczami wielkimi jak spodki domagajac sie od swiata, zeby mi wytlumaczyl dlaczego Ona, dlaczego w tak mlodym wieku i dlaczego w tak okrutny sposob, po poltora roku meczarni.... rozmowy z ludzmi na ten temat sporo mi pomogly.
Dlatego jest to wazne, chociaz napomknac o tym, ze w razie czego jest sie obok.
Mimo to, teraz, kiedy mysle o Niej, wciaz nie moge uwierzyc ze juz Jej nie ma i ze juz Jej nigdy nie zobacze.
Dlatego jest to wazne, chociaz napomknac o tym, ze w razie czego jest sie obok.
Mimo to, teraz, kiedy mysle o Niej, wciaz nie moge uwierzyc ze juz Jej nie ma i ze juz Jej nigdy nie zobacze.
hmmm czy to tak wazne? Mysle,ze nie-BO JEDYNIE PAMIEC NAJBLIZSZYCH sie liczy...a czy My znalismy te osobe,ktora odeszla?
Tylko to, co jest w Nas najglebiej jest cenne, jedynie to...Nic wiecej...
Napisalem okolo rok temu w tym miejscu epitafium dla mojego Przyjaciela, ktory zginal tragicznie na morzu (w brazylijskim porcie dokladnie; i ja tam mialem z nim byc, ale wowczas gdzies indziej mnie przeniesli) i....i nie bylo najmniejszego odzewu...Lecz czy dlatego moja pamiec o nim byla mniejsza?, czy dlatego ze milczenie na tych hmmm "wspanialych" lamach przewazylo, stalem sie przez tych milczkow gorszym?Gorszym Przyjacielem? Nic nie jest wazne! Nic , co nie niesiemy szczerze w sobie!Nic, co jest wymuszone :((( Nikogo nie winilem i winic nie bede...i dlatego nie odezwalem sie i teraz, by nie naruszac smutku, o ktorym w tym wypadku nie mam najmniejszego pojecia... Niech pojda do Nieba...
Ps.Dzieki za fraszki...mnie sie podobaly...
Napisalem okolo rok temu w tym miejscu epitafium dla mojego Przyjaciela, ktory zginal tragicznie na morzu (w brazylijskim porcie dokladnie; i ja tam mialem z nim byc, ale wowczas gdzies indziej mnie przeniesli) i....i nie bylo najmniejszego odzewu...Lecz czy dlatego moja pamiec o nim byla mniejsza?, czy dlatego ze milczenie na tych hmmm "wspanialych" lamach przewazylo, stalem sie przez tych milczkow gorszym?Gorszym Przyjacielem? Nic nie jest wazne! Nic , co nie niesiemy szczerze w sobie!Nic, co jest wymuszone :((( Nikogo nie winilem i winic nie bede...i dlatego nie odezwalem sie i teraz, by nie naruszac smutku, o ktorym w tym wypadku nie mam najmniejszego pojecia... Niech pojda do Nieba...
Ps.Dzieki za fraszki...mnie sie podobaly...
ech ...
tak sobie przeglądam wcześniejsze posty, ktoś tutaj napisał że pewna jej bliska osoba odeszła na zawsze ....
Pewnie uznała że ktoś odpowie ... poradzi ... spyta ... da dobre słowo ... pocieszy ...
A tu ? ... nic !! Nikogo już nie interesują sprawy innych, (może tylko tych co ... ech ..)
Może i nie znacie tej osoby - czy to ważne ? Ona też was nie zna a jednak ... napisała .... zakomunikowała ... pisała prawie ze wszystkimi ... ale gdy przyszedł moment że potrzebowała wsparcia raptem wszyscy zapomnieli że taka osoba istniała.
Osobę się wtedy zna jak ta odpisze, przyzna rację, prubuje się ją przeciągnąć na swoją stronę ...
Czyżby padł blady strach przed tematem odejścia ?
No tak ... zapomniałem, przecież was to nigdy nie interesowało.
Są inni ...
i ja tam jestem ...
Pewnie uznała że ktoś odpowie ... poradzi ... spyta ... da dobre słowo ... pocieszy ...
A tu ? ... nic !! Nikogo już nie interesują sprawy innych, (może tylko tych co ... ech ..)
Może i nie znacie tej osoby - czy to ważne ? Ona też was nie zna a jednak ... napisała .... zakomunikowała ... pisała prawie ze wszystkimi ... ale gdy przyszedł moment że potrzebowała wsparcia raptem wszyscy zapomnieli że taka osoba istniała.
Osobę się wtedy zna jak ta odpisze, przyzna rację, prubuje się ją przeciągnąć na swoją stronę ...
Czyżby padł blady strach przed tematem odejścia ?
No tak ... zapomniałem, przecież was to nigdy nie interesowało.
Są inni ...
i ja tam jestem ...
Jak szybko dzieci się uczą...
Jadę sobie autobusem, na siedzeniu na przeciwko siedzi rodzinka - 3 letnia dziewczynka z rodzicami...
Autobus zatrzymuje się na światłach, koło autobusu zatrzymuje się radiowóz...
Dziewczynka wygląda za okna i mówi:
O! policja...Tato, Tato, schowaj się!!
nawet kierowca zaksztusił się ze śmiechu...
Autobus zatrzymuje się na światłach, koło autobusu zatrzymuje się radiowóz...
Dziewczynka wygląda za okna i mówi:
O! policja...Tato, Tato, schowaj się!!
nawet kierowca zaksztusił się ze śmiechu...
Dedykacje
Zadedykowanie fraszki strasznie ją spłyca, narzuca już interpretację, skojarzenia z konkretną osobą, w sumie to tylko taka złośliwość często (bo fraszki zazwyczaj są z lekka złośliwe , szczególnie te Sztaudyngera i z tych części tomów jego poezji, z której zostały wybrane :)).
Ustsosunkuję siesłowami jego fraszki z tego samego zbioru:
"...Obmawiaj bliźnich wiele chcesz, oni obmówią ciebie też..."
Przepraszam za nieścisłości, cytuję z pamięci.
Ustsosunkuję siesłowami jego fraszki z tego samego zbioru:
"...Obmawiaj bliźnich wiele chcesz, oni obmówią ciebie też..."
Przepraszam za nieścisłości, cytuję z pamięci.