Widok
Dedykacje
Zadedykowanie fraszki strasznie ją spłyca, narzuca już interpretację, skojarzenia z konkretną osobą, w sumie to tylko taka złośliwość często (bo fraszki zazwyczaj są z lekka złośliwe , szczególnie te Sztaudyngera i z tych części tomów jego poezji, z której zostały wybrane :)).
Ustsosunkuję siesłowami jego fraszki z tego samego zbioru:
"...Obmawiaj bliźnich wiele chcesz, oni obmówią ciebie też..."
Przepraszam za nieścisłości, cytuję z pamięci.
Ustsosunkuję siesłowami jego fraszki z tego samego zbioru:
"...Obmawiaj bliźnich wiele chcesz, oni obmówią ciebie też..."
Przepraszam za nieścisłości, cytuję z pamięci.
Jak szybko dzieci się uczą...
Jadę sobie autobusem, na siedzeniu na przeciwko siedzi rodzinka - 3 letnia dziewczynka z rodzicami...
Autobus zatrzymuje się na światłach, koło autobusu zatrzymuje się radiowóz...
Dziewczynka wygląda za okna i mówi:
O! policja...Tato, Tato, schowaj się!!
nawet kierowca zaksztusił się ze śmiechu...
Autobus zatrzymuje się na światłach, koło autobusu zatrzymuje się radiowóz...
Dziewczynka wygląda za okna i mówi:
O! policja...Tato, Tato, schowaj się!!
nawet kierowca zaksztusił się ze śmiechu...
ech ...
tak sobie przeglądam wcześniejsze posty, ktoś tutaj napisał że pewna jej bliska osoba odeszła na zawsze ....
Pewnie uznała że ktoś odpowie ... poradzi ... spyta ... da dobre słowo ... pocieszy ...
A tu ? ... nic !! Nikogo już nie interesują sprawy innych, (może tylko tych co ... ech ..)
Może i nie znacie tej osoby - czy to ważne ? Ona też was nie zna a jednak ... napisała .... zakomunikowała ... pisała prawie ze wszystkimi ... ale gdy przyszedł moment że potrzebowała wsparcia raptem wszyscy zapomnieli że taka osoba istniała.
Osobę się wtedy zna jak ta odpisze, przyzna rację, prubuje się ją przeciągnąć na swoją stronę ...
Czyżby padł blady strach przed tematem odejścia ?
No tak ... zapomniałem, przecież was to nigdy nie interesowało.
Są inni ...
i ja tam jestem ...
Pewnie uznała że ktoś odpowie ... poradzi ... spyta ... da dobre słowo ... pocieszy ...
A tu ? ... nic !! Nikogo już nie interesują sprawy innych, (może tylko tych co ... ech ..)
Może i nie znacie tej osoby - czy to ważne ? Ona też was nie zna a jednak ... napisała .... zakomunikowała ... pisała prawie ze wszystkimi ... ale gdy przyszedł moment że potrzebowała wsparcia raptem wszyscy zapomnieli że taka osoba istniała.
Osobę się wtedy zna jak ta odpisze, przyzna rację, prubuje się ją przeciągnąć na swoją stronę ...
Czyżby padł blady strach przed tematem odejścia ?
No tak ... zapomniałem, przecież was to nigdy nie interesowało.
Są inni ...
i ja tam jestem ...
hmmm czy to tak wazne? Mysle,ze nie-BO JEDYNIE PAMIEC NAJBLIZSZYCH sie liczy...a czy My znalismy te osobe,ktora odeszla?
Tylko to, co jest w Nas najglebiej jest cenne, jedynie to...Nic wiecej...
Napisalem okolo rok temu w tym miejscu epitafium dla mojego Przyjaciela, ktory zginal tragicznie na morzu (w brazylijskim porcie dokladnie; i ja tam mialem z nim byc, ale wowczas gdzies indziej mnie przeniesli) i....i nie bylo najmniejszego odzewu...Lecz czy dlatego moja pamiec o nim byla mniejsza?, czy dlatego ze milczenie na tych hmmm "wspanialych" lamach przewazylo, stalem sie przez tych milczkow gorszym?Gorszym Przyjacielem? Nic nie jest wazne! Nic , co nie niesiemy szczerze w sobie!Nic, co jest wymuszone :((( Nikogo nie winilem i winic nie bede...i dlatego nie odezwalem sie i teraz, by nie naruszac smutku, o ktorym w tym wypadku nie mam najmniejszego pojecia... Niech pojda do Nieba...
Ps.Dzieki za fraszki...mnie sie podobaly...
Napisalem okolo rok temu w tym miejscu epitafium dla mojego Przyjaciela, ktory zginal tragicznie na morzu (w brazylijskim porcie dokladnie; i ja tam mialem z nim byc, ale wowczas gdzies indziej mnie przeniesli) i....i nie bylo najmniejszego odzewu...Lecz czy dlatego moja pamiec o nim byla mniejsza?, czy dlatego ze milczenie na tych hmmm "wspanialych" lamach przewazylo, stalem sie przez tych milczkow gorszym?Gorszym Przyjacielem? Nic nie jest wazne! Nic , co nie niesiemy szczerze w sobie!Nic, co jest wymuszone :((( Nikogo nie winilem i winic nie bede...i dlatego nie odezwalem sie i teraz, by nie naruszac smutku, o ktorym w tym wypadku nie mam najmniejszego pojecia... Niech pojda do Nieba...
Ps.Dzieki za fraszki...mnie sie podobaly...